Głos Kultury

Argentyna, Argentyna 0

„Argentyna , Argentyna”, nowy film Carlosa Saury w kinach od 30 września

Carlos Saura, reżyser niezapomnianych arcydzieł Flamenco, flamenco, Nakarmić kruki czy Carmen, zabiera widzów do serca argentyńskiej muzyki. Twórca staje z kamerą w miejscu, gdzie przecinają się szlaki przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Tradycyjne ludowe melodie mieszają się z popularną muzyką, a artyści zastanawiają się, jaka jest przyszłość tej sztuki. Najnowszy film – Argentyna, Argentyna mistrza hiszpańskiego kina od 30 września na polskich ekranach. Dystrybutorem filmu jest Aurora Films, natomiast Głos Kultury objął produkcję patronatem medialnym.

nemezis 0

Od skromnego Antonia do bossa Nema – Misha Glenny – „NEMEZIS. O człowieku z faweli i bitwie o Rio” [recenzja]

O Nemie po raz pierwszy Misha Glenny usłyszał w 2007 roku, podczas zorganizowanej wycieczki po Rocinhi, największym slumsie w Brazylii. Dziś reklamuje się ją jako drogą fawelę, w której prowizoryczne, kolorowe domy znajdują się na wysokich wzniesieniach. Stała się atrakcją turystyczną. Wtedy to padło sformułowanie Nemezis, określające miejsce pod panowaniem szefa miejscowego kartelu narkotykowego. Media przedstawiały go jako bezwzględnego mordercę, który handlując narkotykami, zatruwał życie wielu młodym ludziom. Z wywiadów wyłaniał się jednak zgoła inny jego portret. Nem udzielał bowiem przemyślanych odpowiedzi, wskazujących  na to, że rozumie polityczne i społeczne znaczenie odgrywanej przez siebie roli prezydenta, premiera i największego przedsiębiorcy w średniej wielkości mieście. Kim był i jak wyglądało jego życie zanim osiągnął tak wysoką pozycję w faweli? Opowiedź znajdziecie w książce.

Mr. Robot 0

Wielogłosem o…: „Mr. Robot”, sezon 2

Mr. Robot odsłona druga, czyli Powrót króla. Serial produkcji USA Network był jednym z największych objawień, a już na pewno największych zaskoczeń zeszłorocznej ramówki. Nikt nie spodziewał się, że stacja, której chyba jedynym innym hitem jest (a raczej było) W garniturach, będzie w stanie wypuścić serial, który już po pilotażowym odcinku, dzięki przychylnym opiniom, dostanie zielone światło na cały pierwszy sezon. Elliot Alderson i przyjaciele (żarcik, Elliot nie ma przyjaciół) podbili serca widzów i krytyki ładnych kilka miesięcy temu, istniały jednak obawy, czy kontynuacja tej historii może jeszcze czymś zaskoczyć, czy nie był to jednorazowy wybryk? Zdaniem dwójki naszych redaktorów, Michała i Przemka, wszystkie obawy można rzucić w kąt.  Rami Malek zdobywa nagrodę Emmy, a Mr. Robot zaskakuje jeszcze bardziej niż rok temu. Zdaniem naszych, współtworzących ten wyjątkowo zgodny Wielogłos, chłopaków zarówno klimat, intrygujący sposób prowadzenia akcji, jak i ilość fenomenalnych scen powodują, że omawiany tu serial zasługuje na miano jednego z najlepszych obecnie emitowanych. Jeśli chcecie więc sprawdzić, czym tak bardzo zachwycił naszą redakcję drugi sezon jednego z największych telewizyjnych przebojów 2015 roku, zapraszamy do tekstu poniżej. Zakładamy jednocześnie, że zasiadacie do tej lektury zaznajomieni z oboma sezonami Mr. Robot, jeśli nie, to UWAGA na MORZE SPOILERÓW. Czytacie na własną odpowiedzialność.

marillion 0

Piękno strachu – Marillion – „F.E.A.R.” [recenzja]

Jestem jednym z tych dziwnych ludzi, którzy bardziej sobie cenią Marillion ery Hogartha od okresu z Fishem na wokalu. Ostatnio się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że zespół Marillion po Fishu nie popełnił słabej płyty, owszem zdarzały się średnie rzeczy, jak This Strange Engine czy Radiation, ale zasadniczo zespół nie zaliczył jakiejś poważnej wtopy. F.E.A.R. to kolejna bardzo dobra płyta zespołu. Tylko tyle i… aż tyle. Zespół w swojej twórczości konsekwentnie kroczy drogą, którą obrał na początku XXI wieku. Najważniejsze jest jednak to, że to najlepsza płyta Marillion właśnie od czasów Marbles.

Zanim się pojawiłeś 0

Nie taki straszny wyciskacz łez – Jojo Moyes – „Zanim się pojawiłeś” [recenzja]

Na ogół nie przepadam za tego typu powieściami – jedno z nich jest niedostępne lub w normalnych warunkach nie zwróciłoby uwagi na na to drugie; jedno z nich jest dziwaczne lub nietypowe, a drugie zmienia jego podejście do życia i oczywiście zakochują się w sobie. Tym razem jednak postanowiłam dać szansę osławionej Jojo Moyes, głównie dlatego, że chciałam sprawdzić, co kryje się pod hasłem: Najpiękniejsza historia miłosna ostatnich lat. Ile warte było to całe zamieszanie? Czy opowieść faktycznie wzrusza i wyciska nam łzy z oczu? Sprawdziłam, ale w formie audiobooka. I choć nie ze wszystkimi zachwytami się zgodzę, to muszę przyznać, że historia opisana w Zanim się pojawiłeś była wciągająca i po prostu chciało się jej wysłuchać do końca.