Głos Kultury

Everyman 0

Prozaiczne umieranie – Philip Roth – “Everyman” [recenzja]

Gdy zapoznałem się z informacją prasową towarzyszącą premierze powieści Everyman, ogarnęły mnie dreszcze. Można nawet powiedzieć, że ja się tej książki bałem. Pomimo że Philip Roth nie jest twórcą literatury grozy, niniejsza zapowiedź stanowiła apogeum wszelkich lęków i nocnych koszmarów. Każdy z nas motyw śmierci odbiera inaczej – tu przede wszystkim królują wszelkie ideologie i religie głoszące swoje wersje wydarzeń po tym, gdy nasze ciała wydają ostatnie tchnienie. Ludzkość od dawna starała się wytłumaczyć sens ludzkiego istnienia, nadając mu nadnaturalny charakter. Nie będę żadnym Kolumbem, twierdząc, że wielu ludzi najzwyczajniej w świecie boi się śmierci, a ja od małego również do tego grona mogę się zaliczyć. A skoro powieść o przemijaniu, o nieodwracalnym końcu napisał nie kto inny jak Philip Roth – człowiek, który był w stanie stłamsić mnie takimi historiami jak Amerykańska sielanka czy Konające zwierzę – to czułem, że będzie to mieszanka wybuchowa. Długo się zbierałem do tej książki, aż w końcu zebrałem się na odwagę.

Coco 0

Wielogłosem o…: “Coco”

Zdarzają się takie filmy, które naprawde długo po seansie zostają w naszych sercach i pamięci. Są takie filmy, na których nie wstyd uronić kilka łez. Raz na jakiś czas pojawiają się produkcje, które zachwycają pod każdym względem. I wyobraźcie sobie, że takim filmem jest dla nas… bajka. Tak, animacja Coco zrobiła na nas tak ogromne wrażenie, że do tej pory “chodzi” za nami ten film i zarówno na głos, jak i w myślach gratulujemy twórcom tak genialnie przemyślanego scenariusza, tak fantastycznej fabuły, wspaniałych bohaterów, cudownej ścieżki dźwiękowej i pięknej animacji. Gratulujemy im w zasadzie wszystkiego, a już niedługo – jesteśmy przekonani – będziemy gratulować Oscara… mamy głośną nadzieję, że nie jednego. Coco to przepiękna opowieść o miłości, rodzinie, o dążeniu do własnych marzeń i o tym, jakie koszty za tym idą; to przypowieść o tym, jak ważna jest pamięć o zmarłych, a całość została genialnie ubrana w symbolikę meksykańskiego Día de Muertos. W poniższym Wielogłosie zachwycamy się kolejnym niesamowitym dziełem Pixara.

siódma piszczałka 0

Milczący korowód – Katarzyna Ryrych – “Siódma piszczałka” [recenzja]

Elena nie jest zwykłą dziewczyną – taką, która wtapia się w tłum i niczym nie wyróżnia. Nie ma takich samych zainteresowań, co jej koleżanki, i gnębią ją zupełnie inne problemy niż jej równieśników. Choć kiedy ma się tyle lat, co Elena, wydawałoby się, że nie ma się większych problemów –  no, może poza nieodrobionymi lekcjami na jutro do szkoły. Jednak główna bohaterka powieści Siódma piszczałka przeżyła coś, co na zawsze zmieniło jej życie, coś, czego nie powinien przeżywać żaden człowiek, a tym bardziej dziecko… To wydarzenie sprawiło, że dziewczyna nie potrafi odnaleźć się w świecie, nie umie znaleźć swojego miejsca, nie cieszy się tak, jak powinien móc się cieszyć młody człowiek. Czy podróż do Transylwanii zmieni w jakiś sposób szare, wypełnione poczuciem winy życie Eleny? Kto wie, kto wie…

1

Wcale nie cicha noc – Piotr Domalewski – „Cicha noc” [recenzja]

Cicha noc Piotra Domalewskiego to opowieść przede wszystkim o polskości. Debiut reżyserski wydawał się najnowszym objawieniem tego roku, jednocześnie odkrywając to, czym nie można się poszczycić, opowiadając o relacjach rodzinnych. Przez wielu ceniony jest za wyjątkową realistyczność i możliwość utożsamiania się z postaciami z ekranu. Czy na pewno tak jest? Ta kwestia zdaje się pozostawać indywidualną w odbiorze. Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi na powszechność poruszanych wątków i nie wyciągnąć z nich czegoś, co można by było uznać za zaczerpnięte z kart własnych doświadczeń życiowych. Najlepszy film tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni to pozycja, z którą warto zapoznać się przed świętami Bożego Narodzenia, by później móc o niej podyskutować, wyciągając własne wnioski na temat trafności spostrzeżeń w niej zawartych.