Głos Kultury

0

Dojrzeć do miłości – Huntley Fitzpatrick – „Gra miłości” [recenzja]

Gra miłości Huntley Fitzpatrick to kolejna propozycja powieści o miłości. Grubej powieści, bo liczącej aż 464 strony. Książek o tej tematyce napisano już tyle, ze trudno je zliczyć i spamiętać. Czym wyróżnia się ta najnowsza propozycja na rynku czytelniczym, którą Głos Kultury objął patronatem medialnym?

Jutro będziemy szczęśliwi 0

Film rodzinny na Dzień Ojca – Hugo Gélin – „Jutro będziemy szczęśliwi” [recenzja]

Są filmy, którym wybaczamy wiele. I to jest właśnie jeden z nich. Jutro będziemy szczęśliwi, choć razi w nim sporo niedociągnięć, ma moc uszczęśliwiania. I wyciskania łez. To właściwie idealna propozycja na Dzień Ojca. W tym filmie Omar Sy w roli taty uroczej Glorii rozbija bank miłości i poświęcenia.

Gleason 0

Wielogłosem o…: „Gleason”

Już jutro – nie bez powodu właśnie w obchodzony w naszym kraju Dzień Ojca – odbędzie się polska premiera niezwykle trudnego i emocjonalnego dokumentu Gleason, który jest opowieścią o niesamowitej, bohaterskiej wręcz walce z nieuleczalną chorobą niegdysiejszej wielkiej gwiazdy futbolu amerykańskiego – Steve’a Gleasona. Zapisał się on złotymi zgłoskami w historii Nowego Orleanu jako zawodnik, który popisał się historyczną obroną w pierwszym meczu po huraganie, kiedy to miasto zostało zdewastowane, a życie setek tysięcy mieszkańców zniszczone. Niedługo po tych wydarzeniach mężczyzna odkrył problemy ze swoim zdrowiem, a lekarze zdiagnozowali u niego stwardnienie zanikowe boczne. Wraz z diagnozą zapadł wyrok – mężczyzna pożyje od dwóch do pięciu lat, a w międzyczasie czeka go powolna i bolesna śmierć. Przerażająca i nieodwracalna diagnoza była jednak niczym dla człowieka, który słynął z niezwykłej umiejętności walki do końca. Gdy kilka tygodni po diagnozie okazało się, że jego żona, Michel, jest w ciąży, mężczyzna – mając świadomość, jak niewiele czasu mu pozostało – postanowił zacząć nagrywać krótkie vlogi dla swojego nienarodzonego dziecka, aby przekazać mu wartości, które kierowały jego życiem, i dać mu tyle, ile jest w stanie człowiek z wyrokiem śmierci. Ten niezwykle poruszajcy dokument ukazuje się w polskich kinach za sprawą Mayfly, natomiast my z dumą możemy powiedzieć, że objęliśmy go patronatem medialnym. Gorąco zapraszamy do kin, ponieważ to jeden z tych niewielu uniwersalnych obrazów, które poruszą każdego człowieka.

Człowiek, który spadł na Ziemię 0

Samotność w tłumie – Walter Tevis – „Człowiek, który spadł na Ziemię” [recenzja]

Walter Tevis sprawił mi nie lada kłopot. Wydana niespełna dwa lata temu przez Wydawnictwo MAG książka Przedrzeźniacz, rozłożyła mnie na łopatki (o czym przeczytacie tutaj) i po dziś dzień uznaję ją za jedną z moich ulubionych powieści. Dawno nie miałem do czynienia z tak udaną, mroczną i depresyjną dystopią, dlatego gdy tylko na rynku wydawniczym ukazało się kolejne dzieło amerykańskiego pisarza, Człowiek, który spadł na Ziemię, moje oczekiwania sięgnęły sufitu, a we mnie zrodziła się jakaś wewnętrzna pewność, że mogę być spokojny, ponieważ ten autor nie sprawi mi zawodu. Mimo to muszę przyznać, że druga wydana w Polsce książka Tevisa wywołała we mnie lekki zawód, ale biorę to na siebie – miałem wobec niej zbyt duże oczekiwania i prawdopodobnie chciałem, aby Człowiek, który spadł na Ziemię spodobał mi się bardziej niż Przedrzeźniacz. Tak się nie stało, ale w dalszym ciągu jest to bardzo udana podróż w głąb ludzkiej psychiki i świetny materiał do analizy – tak w trakcie lektury, jak i na długie miesiące potem.