Głos Kultury

Wojna o planetę małp 0

Co jest grane #100!

Sto lat, sto lat. Niech żyje, żyje nam! Sto lat, sto lat! Niech żyje, żyje nam! Niech mu gwiazdka pomyślności…  Ale zaraz, zaraz, jakie sto? Przecież stówa właśnie wybiła! Co prawda nie mówimy tu o stu latach, a stu wydaniach, ale okazja to do świętowania nie mała! Dlatego też wpadajcie na Głos Kultury, by przeczytać najnowsze, jubileuszowe wydanie Co jest grane! Do naszej redakcji wjechał właśnie ogromny, ociekający lukrem i bitą śmietaną tort, którego słodycz po stokroć przebija tę z pierwszych płyt Britney Spears. Balony, urodzinowe czapeczki, serpentyny, brokat; mamy wszystko i zaczynamy właśnie świętować, a Was, Drodzy Czytelnicy zapraszamy do zapoznania się z sześcioma kinowymi premierami ostatniego tygodnia lipca. Czego możecie się spodziewać? Kolejnego spotkania z pewną serią traktującą o całkiem sprytnych małpach, w filmie Wojna o Planetę małp, kociej historii rodem z Turcji czy też Charlize Theron w roli brytyjskiego szpiega w czasach Zimnej wojny. Ponadto Wilde Maus – czarna komedia, której mocno kibicujemy oraz dwie produkcje dla młodszych widzów, którzy lato spędzają w mieście. Dziękując za pierwszą (choć nie ostatnią) stówkę, redakcja Głosu Kultury życzy przyjemnej lektury (rym niezamierzony)!

0

Wszyscy jesteśmy dziewicami – Maxime Chattam – „Sen śmiertelników” [recenzja]

Nie ma to jak stary dobry kryminał! Lektury spod tego znaku w standardzie oferują nam m.in. tajemnicę, serię morderstw, psychopatycznego zabójcę oraz depczącego mu po piętach niestrudzonego stróża prawa (zazwyczaj młodą kobietę lub starszego faceta po przejściach). Nie są to przeważnie dzieła wybitnie wymagające, nie powalają kunsztownym językiem, chodzi po prostu o tę nutkę niepokoju i dobrą zabawę z dreszczykiem w tle. I właśnie tego po Śnie śmiertelników spodziewał się chyba każdy fan jednego z najpopularniejszych francuskich pisarzy gatunku – Maxime Chattama. Autor słynnej Trylogii zła przyzwyczaił fanów do pewnego stałego poziomu, a także – przede wszystkim – charakterystycznego stylu. Jakież więc zaskoczenie musiał wywoływać tytuł, w którym styl ten ulega drastycznej zmianie, przeobrażając się momentami w kalkę utworów innego, całkowicie niepowiązanego z kryminałami autora – Chucka Palahniuka? Tak, tak, to nie żart! Wszyscy jesteśmy dziewicami (…). Trzeba tylko ustalić w jakiej dziedzinie – pisze Chattam, a Sen śmiertelników daje odpowiedź na pytanie, czy twórczy eksperyment okazał się sukcesem, czy też literackim samobójstwem.

utracony dar słonej krwi 0

Na czym straciła ludzkość? – Alistair MacLeod – „Utracony dar słonej krwi” WYNIKI KONKURSU

Jakiś czas temu zakończyliśmy konkurs, w którym mogliście wygrać trzy egzemplarze zbioru opowiadań Alistaira MacLeoda Utracony dar słonej krwi, który objęliśmy patronatem medialnym. W tym miejscu wypada najpierw przeprosić, że musieliście tyle czekać na ogłoszenie wyników – okres wakacyjny dał nam się we znaki i tym sposobem mamy kilka dni opóźnienia. Na szczęście jest stare porzekadło mówiące, że lepiej późno niż wcale i w myśl tej zasady śpieszymy z ogłoszeniem dobrej nowiny dla zwycięzców!

Gra o tron 1

„Gra o tron”, sezon 7, epizod 2 – „Stormborn” – wrażenia (ze spoilerami)

Za nami drugi odcinek siódmego epizodu serialu Gra o tron. Było ciekawie, wciągająco, momentami brutalnie i krwawo. Wątki zacieśniają się, postaci powoli zmierzają do swoich celów, a wszystko krok po kroku prowadzi do wielkiej, nieuniknionej bitwy o Żelazny Tron. Czy odcinek zrobił większe wrażenie od poprzedniego? Czy rola Samwella w końcu zacznie coś znaczyć? Czy Cersei z garstką ludzi w porównaniu do armii Daenerys ma jakiekolwiek szanse na wygranie tej bitwy? Kogo posłucha Zrodzona z burzy? Przypuści szturm, nie dbając o życie niewinnych mieszkańców, czy postanowi rozegrać to inaczej? Dokąd zaprowadzi Aryę droga zemsty? I czy do serialu powrócił seks? Jednym słowem – zapraszamy do lektury tekstu, w którym czworo redaktorów – Przemek, Mateusz, drugi Mateusz i Sylwia – dzielą się swoimi wrażeniami tuż po obejrzeniu epizodu zatytułowanego Stormborn. Lojalnie ostrzegamy przed spoilerami, których uniknięcie byłoby równie możliwe, jak przemiana Cersei w łagodną owieczkę.

0

Siedem lat z rodziną z Rumunii – Monica Lãzurean-Gorgan – „Niczym tchnienie” [recenzja]

Czasem wystarczy jeden impuls, by zacząć analizować własne życie i docenić to, na co zwykle nie zwraca się nawet uwagi. Niczym tchnienie, czyli rumuński dokument w reżyserii Monici Lãzurean-Gorgan, to jeden z filmów, które idealnie wpisują się w definicję takiego impulsu. Rodzina Sicrea, o której opowiada, zamieszkuje miasteczko Copșa Mică, które w latach 90. figurowało na liście miast o największym zanieczyszczeniu powietrza w Europie. Przyczyniła się do tego fabryka Sometra, której likwidacja w 2009 roku spowodowała utratę pracy wielu mieszkańców miasta, w tym głównych bohaterów opowieści, Dobrina i Lii, którzy wychowują trójkę dzieci. Najmłodsza z nich, Denisa, urodziła się z rozszczepem kręgosłupa, którego objawy postępują wraz z wiekiem, stając się zagrożeniem dla jej życia. Akcja filmu dokumentalnego toczy się w latach 2009-2016 i pozwala dostrzec zmiany, jakie zachodzą w relacji między członkami rodziny, a także w osobowościach każdego z osobna. Poruszona zostaje w nim również kwestia wiary, będącej ucieczką od problemów i niepewności, oraz pojawia się pytanie: co tak naprawdę liczy się w życiu?