Magdalena Nowińska

"Kulturoholiczka", pasjonatka world music i ruchomych obrazów. Nieobiektywna miłośniczka kina arthousowego, w szczególności francuskiej Nowej Fali i twórczości Pedro Almódovara. Socjolożka z wykształcenia, bibliotekarka z przypadku, joginka z wyboru. Absolwentka studium z zakresu filmoznawstwa organizowanego przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i Uniwersytet SWPS w Warszawie. Członkini Scope100 - projektu online stworzonego przez firmę dystrybucyjną Gutek Film z myślą o widzach, dla których kino jest życiową pasją. Uczestnicy projektu zadecydują, które filmy pokazywane do tej pory jedynie na zagranicznych festiwalach, trafią do polskiej dystrybucji. Kontakt: mag.nowinska@gmail.com

Artykuły tego autora:


W sieci 0

Na gorącym uczynku życia – Kim Ki-duk – „W sieci” [recenzja]

Najświeższe dokonanie koreańskiego reżysera – Kim Ki- duka – nie jest jedynie paskiem z celuloidu pokrytym szeregiem obrazów. To raczej nasiąknięte rozpaczą i troską o sytuację na świecie autentyczne lustro naszej rzeczywistości. W sieci to obraz intencjonalny, dobitnie uzmysławiający, że o ile świat ekranowy jest elastyczny, o tyle realny już nie tak bardzo. W teorii filmu bardzo rzadko konfrontuje się dzieło z rzeczywistością, jednak w tym wypadku nie sposób odwieść się od tego zabiegu. Zapraszamy do zapoznania się z recenzją dzieła, którego nie mogliśmy nie objąć patronatem medialnym.

Lady Day śpiewa bluesa 0

Uśmiechnij się, żeby się nie porzygać – Billie Holiday, William Dufty – „Lady Day śpiewa bluesa” [recenzja]

Patti Smith w filmie poświęconym jej samej – Patti Smith Dream of live – rozczulająco określa twórczość Billie Holiday, jako „mistyczny letarg”. Zapewne słuchając dokonań Lady Day, nie sposób nie odnieść podobnego wrażenia. Zderzenie tego wrażenia z zapiskami dotyczącymi prawdziwych, a nie wykreowanych na potrzeby utworów, wydarzeń z jej życia może okazać się jednak piorunująco odmienne. Wydana niedawno przez Wydawnictwo Czarne, wznowiona po wielu latach, Lady Day śpiewa bluesa unaocznia bolesny proces życia w czasach wszechogarniającej ksenofobii, seksizmu i rasizmu. Jak radziła sobie z tym Holiday? W jakim kręgu kulturowym wyrastała? Jak wiele przeszkód musiała ominąć, by znaleźć się na szczycie? I czy na pewno był to wówczas szczyt? Odpowiedzi i podpowiedzi znajdziecie w poniższym tekście.

Fukushima, moja miłość 0

Znaczący inni – Doris Dörrie – „Fukushima, moja miłość” [recenzja]

Historia kina przepełniona jest filmami drogi, na których akcję składa się podróż bohatera do korzeni własnej tożsamości, a której celem jest dowiedzenie się czegoś o sobie i świecie. Dzika droga, Wszystko za życie, Skowyt – to tylko niektóre przykłady tego rodzaju kina. Czy stosując minimalistyczne środki wyrazu, można powiedzieć o procesie zachodzących w człowieku na skutek podróży zmian coś więcej, aniżeli zostało już powiedziane? W jaki sposób to uczynić? Odpowiedzi na te pytania zna i unaocznia swoim widzom Doris Dörrie w filmie Fukushima, moja miłość, który Głos Kultury objął patronatem medialnym.

Najlepsze filmy 2016 0

Subiektywny remanent kina – ranking 7 wspaniałych. Najlepsze filmy 2016 roku

W tym roku postanowiłam postawić na Siedmiu wspaniałych, Siedmiu samurajów lub po porostu na szczęśliwą liczbę 7. Rok 2016 spłodził różnorodne produkcje, zarówno pod względem formy, jak i treści. Obcować mogliśmy z ciekawymi animacjami dla dorosłych – tutaj podkreślić należy wyjątkowość Anomalisy, o której szczegółowo już rozmawialiśmy TUTAJ – odkrywczymi dokumentami, takimi jak Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham czy omawiana przez nas KomuniaNa ekranach polskich kin zagościły również niezbyt nagłaśniane i niespecjalnie oczekiwane tytuły, które zaskoczyły widzów swą naturalnością i dojmującą szczerością. Należy w tym momencie wskazać na wyjątkowość francuskiej produkcji traktującej o wolności intelektualnej, duchowej i fizycznej, jaką jest Co przynosi przyszłość. Główna rola zarówno w tym obrazie, jak i w kolejnym doskonałym – Głośniej od bomb – powierzona została Isabelle Huppert, która triumfowała na zeszłorocznych festiwalach, zdobywając m.in. Złotego Globa za rolę w Elle. Pochwałę dla geniuszu tej aktorki wyrażałam już wcześniej, pisząc recenzję Głośniej od bomb, którąznajdziecie TUTAJ. W siódemce najistotniejszych nie znalazło się także miejsce dla Alojzego, o którym należy wspomnieć, bowiem wyszedł spod rąk obiecującego debiutanta , jakim jest Tobias Nölle. Stworzył on hybrydowy twór z elementów znanych z Her, Dziewczyny z szafy, Rivera i Lobstera i jakkolwiek odtwórczo by to nie brzmiało, wyszło doprawdy świeżo. Jeśli go nie widzieliście, natychmiast to nadróbcie. A teraz czas na moje subiektywne siedmiostopniowe podium filmowe 2016 roku.

Odkrycie 2016 0

Głos Kultury #4: Odkrycie 2016 roku

Już drugi rok z rzędu, dokładnie po dwunastu miesiącach od poprzedniego, otwierającego cykl Głos Kultury tekstu, dzielimy się z Wami naszymi odkryciami minionego niedawno roku. Nasi redaktorzy wymieniają w tym artykule tytuły, które były dla nich najbardziej wyjątkowe w minionym roku, a także dorzucili krótką argumentację swojego wyboru. Jako że za nami obfity w bardzo dobre produkcje rok 2016 i niektórym z naszych redaktorów wcale łatwo nie przyszło wybrać tę jedną produkcję, stąd znajdziecie podsumowania bardziej ogólne, skupiające się na twórczości danego artysty bądź nawet jeszcze szersze! Wśród tytułów znajdziecie zarówno gry komputerowe, seriale, komiks, filmy, animację, jak i książki, płyty muzyczne oraz twórczość konkretnego pisarza. Serdecznie zapraszamy do lektury i oczywiście dzielenia się własnymi przemyśleniami na temat kulturalnego odkrycia 2016 roku. Czy któraś z wymienionych przez nas produkcji znalazła się także wśród Waszych odkryć? A może macie kompletnie odmienne zdanie?