Patryk Wolski

Miłuję szeroko rozumianą literaturę i starego, dobrego rocka. A poza tym lubię marudzić.

Artykuły tego autora:


Latający słoń 0

Na drugą nóżkę – Boris Akunin – „Latający słoń/ Dzieci Księżyca. Bruderszaft ze śmiercią, tom 2” [recenzja]

Gdy pisałem o pierwszym tomie Bruderszaftu ze śmiercią, mocno podkreślałem miłe zaskoczenie, jakim było dla mnie lekkie i rozrywkowe pióro Borisa Akunina – znanego mi dotychczas jako autora tajemniczych kryminałów. Część trzecia i czwarta serii – Latający słoń i Dzieci Księżyca – tylko potwierdzają, że literacki skok w bok wcale nie był żartem. Akunin świetnie sobie radzi jako narrator wartkich historii, gdzie pomimo pozornej prostoty opowieści aż chce się czytać dalej; tym bardziej że na scenę wkraczają uroczy bohaterowie, których poznaliśmy wcześniej, oraz artyści, którzy wydawali się już wcześniej pożegnać się z widownią.

utracony dar słonej krwi 0

Wielogłosem o…: „Utracony dar słonej krwi”

Wiedzieliśmy, że Wiatr od Morza nie może wydać złej książki. Czy jednak spodziewaliśmy się, że opowiadania Alistaira MacLeoda zawarte w zbiorze Utracony dar słonej krwi wzbudzą w nas aż tyle emocji? Aż tak nas wzruszą, a nawet – niektórych z nas – skłonią do płaczu? Ta publikacja to kopalnia emocji, w których wydobyciu z nas samych pomaga nam ten utalentowany kanadyjski pisarz; to misternie utkana sieć rybacka, w którą wplątujemy się, i choć uwierają nas jej oka, bo niekiedy szklą się od łez, to nie chcemy się z niej uwolnić; to wreszcie piękna i niebezpieczna woda, która daje ukojenie, kiedy się w niej zanurzymy, ale potrafi także przyprawić o strach, kiedy dzielimy z bohaterami ich troski. Utracony dar słonej krwi to zbiór opowiadań, który Mateuszowi, Patrykowi i Sylwii spodobał się ogromnie, o czym dyskutują poniżej. Niezmiernie miło nam więc, że kolejny raz mieliśmy przyjemność objąć patronatem medialnym tak niesamowicie dobry tytuł. Jeśli lubicie prozę Michaela Crummeya – koniecznie sięgnijcie po opowiadania MacLeoda. Jeśli lubicie dobrą literaturę – również wiecie, co robić. A jeśli jesteście ciekawi naszych zachwytów – zapraszamy do lektury niniejszego Welogłosu.

Loki 0

Prawda w oczy kole – Robert Rodi, Esad Ribic – „Loki” [recenzja]

Każdy z superbohaterów posiada swego odwiecznego wroga – tego zatwardziałego antagonistę, który nie spocznie, póki nie zemści się na swym nemezis raz na zawsze. Przez dziesiątki lat na kartach komiksów Marvela obserwowaliśmy walkę dobra ze złem, a wyobraźnia autorów poddawana była coraz to nowym próbom, czasami eskalując do niebezpiecznej granicy śmieszności czy przesadnego dramatyzmu. Z biegiem czasu z klasycznych historii twórcy, zmuszeni zmęczeniem pierwotnego materiału, szukali bocznych odnóg swego uniwersum, aby ukazać bohaterów Domu Pomysłów z całkiem innej perspektywy. I te historie to strzały w dziesiątkę, bo wiele postaci, które wydawały się funkcjonować jedynie w skostniałych ramach klasycznych opowieści, zyskało nowy, pełniejszy wymiar. Miniseria Loki to jeden z tytułów, który pozwala na zupełnie inne spojrzenie na jednego z najbardziej podłych złoczyńców Marvela.

zapomniany walc 0

Wielogłosem o…: „Zapomniany walc”

Kwiecień to miesiąc, który w pierwszym swoim tygodniu wita nas kolejną książką wydaną przez wydawnictwo Wiatr od Morza, a nie ma co ukrywać, że troje naszych redaktorów czeka na kolejne „nadmorskie” publikacje jak na Gwiazdkę. I choć nie mieliśmy co do tego żadnych obaw przed posmakowaniem lektury, to teraz możemy powiedzieć z ręką na sercu, że kolejna powieść nie zawodzi. Zapomniany walc autorstwa laureatki Nagordy Bookera, Anne Enright, z pozoru może wydawać się powieścią typową i banalną. Ale pozory te kończa się na streszczeniu czy opisie książki. Bo choć jest to historia romansu, zdrady, kłamstwa i rozpadu małżeństwa, to zawiedziecie się, nastawiając się na zwykłą, typową opowieść podejmującą ten temat. Irlandzka pisarka w wyjątkowy sposób opowiada o konsekwencjach romansu, a pierwszoosobowa kobieca narracja sprawia, że czytelnik ma wgląd nie tylko w  wydarzenia, ale także we wspomnienia, myśli i uczucia bohaterki. Dodatkowo, Wiatr od Morza postanowiło uwydatnić fakt, że każdy rozdział nosi tytuł jakiegś utworu muzycznego i stworzyło playlistę z tych piosenek, co sprawia, że możemy bez żadnego wysiłku stworzyć sobie do lektury niezwykłe muzyzne tło. Tym bardziej cieszy nas i napawa dumą fakt, że Głos Kultury objął tę książkę patronatem medialnym! Serdecznie zapraszamy do lektury poniższego Wielogłosu, w którym Mateusz, Patryk i Sylwia – zagorzali fani książek wydanych pod szyldem Wiatru od Morza – dyskutują o Zapomnianym walcu, wymieniają się swoimi spostrzeżeniami i oczywiście prześcigają w wymienianiu zalet.

Limes inferior 0

Wszyscy oszukują wszystkich – Janusz A. Zajdel – „Limes inferior” [recenzja]

Po zachwycie nad Paradyzją nie było innego wyjścia – musiałem sięgnąć po kolejne sztandarowe dzieło Janusza A. Zajdla, jednego z najlepszych polskich pisarzy fantastycznych ever. Można powiedzieć, że przedstawiciel fantastyczno-socjologicznych dystopii zaprezentował w Limes inferior swoją najlepszą formę: zrazu pokazał świat w miarę stabilny i poukładany, aby stopniowo i mimochodem rozmontować go przed czytelnikiem i ukazać wszystkie skazy i stopień obłudy. Janusz A. Zajdel konfrontuje „idealny” świat z rzeczywistością i proszę mi wierzyć, że nie jest to miły widok. Jeśli chcecie doświadczyć, czym jest złudzenie doskonałości, to zapraszam do Argolandu.