Patryk Wolski

Miłuję szeroko rozumianą literaturę i starego, dobrego rocka. A poza tym lubię marudzić.

Artykuły tego autora:


Loki 0

Prawda w oczy kole – Robert Rodi, Esad Ribic – „Loki” [recenzja]

Każdy z superbohaterów posiada swego odwiecznego wroga – tego zatwardziałego antagonistę, który nie spocznie, póki nie zemści się na swym nemezis raz na zawsze. Przez dziesiątki lat na kartach komiksów Marvela obserwowaliśmy walkę dobra ze złem, a wyobraźnia autorów poddawana była coraz to nowym próbom, czasami eskalując do niebezpiecznej granicy śmieszności czy przesadnego dramatyzmu. Z biegiem czasu z klasycznych historii twórcy, zmuszeni zmęczeniem pierwotnego materiału, szukali bocznych odnóg swego uniwersum, aby ukazać bohaterów Domu Pomysłów z całkiem innej perspektywy. I te historie to strzały w dziesiątkę, bo wiele postaci, które wydawały się funkcjonować jedynie w skostniałych ramach klasycznych opowieści, zyskało nowy, pełniejszy wymiar. Miniseria Loki to jeden z tytułów, który pozwala na zupełnie inne spojrzenie na jednego z najbardziej podłych złoczyńców Marvela.

zapomniany walc 0

Wielogłosem o…: „Zapomniany walc”

Kwiecień to miesiąc, który w pierwszym swoim tygodniu wita nas kolejną książką wydaną przez wydawnictwo Wiatr od Morza, a nie ma co ukrywać, że troje naszych redaktorów czeka na kolejne „nadmorskie” publikacje jak na Gwiazdkę. I choć nie mieliśmy co do tego żadnych obaw przed posmakowaniem lektury, to teraz możemy powiedzieć z ręką na sercu, że kolejna powieść nie zawodzi. Zapomniany walc autorstwa laureatki Nagordy Bookera, Anne Enright, z pozoru może wydawać się powieścią typową i banalną. Ale pozory te kończa się na streszczeniu czy opisie książki. Bo choć jest to historia romansu, zdrady, kłamstwa i rozpadu małżeństwa, to zawiedziecie się, nastawiając się na zwykłą, typową opowieść podejmującą ten temat. Irlandzka pisarka w wyjątkowy sposób opowiada o konsekwencjach romansu, a pierwszoosobowa kobieca narracja sprawia, że czytelnik ma wgląd nie tylko w  wydarzenia, ale także we wspomnienia, myśli i uczucia bohaterki. Dodatkowo, Wiatr od Morza postanowiło uwydatnić fakt, że każdy rozdział nosi tytuł jakiegś utworu muzycznego i stworzyło playlistę z tych piosenek, co sprawia, że możemy bez żadnego wysiłku stworzyć sobie do lektury niezwykłe muzyzne tło. Tym bardziej cieszy nas i napawa dumą fakt, że Głos Kultury objął tę książkę patronatem medialnym! Serdecznie zapraszamy do lektury poniższego Wielogłosu, w którym Mateusz, Patryk i Sylwia – zagorzali fani książek wydanych pod szyldem Wiatru od Morza – dyskutują o Zapomnianym walcu, wymieniają się swoimi spostrzeżeniami i oczywiście prześcigają w wymienianiu zalet.

Limes inferior 0

Wszyscy oszukują wszystkich – Janusz A. Zajdel – „Limes inferior” [recenzja]

Po zachwycie nad Paradyzją nie było innego wyjścia – musiałem sięgnąć po kolejne sztandarowe dzieło Janusza A. Zajdla, jednego z najlepszych polskich pisarzy fantastycznych ever. Można powiedzieć, że przedstawiciel fantastyczno-socjologicznych dystopii zaprezentował w Limes inferior swoją najlepszą formę: zrazu pokazał świat w miarę stabilny i poukładany, aby stopniowo i mimochodem rozmontować go przed czytelnikiem i ukazać wszystkie skazy i stopień obłudy. Janusz A. Zajdel konfrontuje „idealny” świat z rzeczywistością i proszę mi wierzyć, że nie jest to miły widok. Jeśli chcecie doświadczyć, czym jest złudzenie doskonałości, to zapraszam do Argolandu.

Bruderszaft ze śmiercią 0

Wojenki szpiegowskie na wesoło – Boris Akunin – „Młokos i diabeł / Cierpienie złamanego serca. Bruderszaft ze śmiercią, tom 1” [recenzja]

Boris Akunin, znany z wyśmienitych kryminałów z Erastem Fandorinem w roli głównej, tym razem ukazuje się nam w nieco innej roli. Oczywiście akcja cyklu Brudeszaft ze śmiercią dzieje się na przełomie XIX i XX wieku i podobnie jak rozpoczynający dzieje słynnego detektywa Azazel, ma miejsce w (jeszcze) carskiej Rosji. Tu jednak podobieństwa się kończą, bowiem to, co Akunin zaprezentował w dwóch pierwszych częściach nowej serii, znacznie odbiega od mrocznej atmosfery śledztw w stylu “kto zabił i dlaczego”. I co najlepsze, wcale nie oznacza to, że z automatu można zepchnąć serię Bruderszaft ze śmiercią na boczny tor bibliografii rosyjskiego pisarza bądź określić ją literaturą gorszego sortu.

Ekwatoria 0

Piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami – Patrick Deville – „Ekwatoria” [recenzja]

Fascynuje mnie fascynacja Patricka Deville XVIII i XIX-wiecznymi awanturnikami – członkami jednego z ostatnich pokoleń odkrywców, którzy faktycznie mieli jeszcze coś do odkrycia; ludźmi, którym nie było pisane siedzenie w domu i pławienie się w luksusach, lecz pociągał ich zew nieodkrytej jeszcze natury. Takich białych plam na mapie było coraz mniej, stąd może wręcz desperacka chęć, aby ruszyć w nieznane i zapisać się na kartach Historii. Trudno się nie oprzeć wrażeniu, że bohaterowie wybierani przez francuskiego autora to mniej znani – a właściwie zepchnięci na boczny tor przez ogrom Historii – awanturnicy (w ich przypadku jest to idealnie pasujące określenie, uwierzcie mi), których losy są nie mniej ciekawe od tych przewijających się w najogólniejszych opracowaniach historycznych. Deville już kiedyś zachwycił mnie opowieścią o Williamie Walkerze, o którym oczywiście wcześniej nie słyszałem ani słowa. Podobnie jest było z Brazzą – bohaterem Ekwatorii.