Geopolityka w pigułce – Tim Marshall – “Więźniowie geografii” [recenzja]

Geopolityka to nauka powstała na przełomie XIX i XX wieku, badająca wpływ czynników geograficznych na zjawiska i procesy społeczno-polityczne. Dziś przeżywa renesans. Tim Marshall w swojej książce chce, byśmy choć na chwilę poświęcili szczególną uwagę przedrostkowi – „geo”, który jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na światową historię. Trudno bowiem wyróżnić jeden. Góry nie są wcale ważniejsze od pustyń, tak samo jak rzeki od dżungli. W różnych obszarach planety różne zjawiska geograficzne będą miały największy wpływ na poczynania ludzi, dyktując im, co mogą, a czego nie mogą. Z kolei postęp technologiczny coraz bardziej oddziałuje zarówno na zmiany ekonomiczne, społeczne,  jak i demograficzne. Odkryciem nie będzie więc stwierdzenie, że przyszło nam żyć w wyjątkowo niestabilnych czasach.

Tim Marshall nie bez przyczyny uznany jest za eksperta w dziedzinie spraw zagranicznych. W swoim zawodowym dorobku ma reportaże z blisko trzydziestu krajów. Relacjonował konflikty z Chorwacji, Bośni, Macedonii, jak również z Kosowa, Afganistanu, Iraku czy Libanu. Brał czynny udział w większości znaczących wydarzeń w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat. Pracował dla Sky News, BBC, ale również redagował blog Foregin Matters, który znalazł się na liście kandydatów do Nagrody Orwella. Nic dziwnego, że z jego opinią liczy się świat. Tym razem oddaje do naszych rąk książkę dotyczącą geopolityki. Analizuje ona stosunki polityczne przez pryzmat czynników geograficznych, takich jak ukształtowanie terenu, klimat, demografię, obszary kulturowe czy zasoby naturalne. Wszystko to ma zasadniczy wpływ na różne aspekty naszej cywilizacji począwszy od polityki i strategii wojskowej po rozwój człowieka, a więc religię, język czy handel.

Pewnie nie jesteśmy tego świadomi, ale tereny, na których zamieszkujemy, od zawsze decydowały o naszych  losach – wojnach, polityce, wykreowały nawet mocarstwa. Nie bez powodu mimo długiej linii granicznej między Chinami i Indiami nie dochodzi do konfliktów zbrojnych. Powód? Położenie najdłuższego łańcucha górskiego świata. Tym samym przeprowadzenie armii przez Himalaje jest praktycznie niemożliwe. Mimo postępu oba kraje wolą skupić swoją politykę zagraniczną na innych rejonach. Doskonałym przykładem jest także Rosja – największy kraj na świecie. W Europie uważana za potęgę, podczas gdy jej autorytet po azjatyckiej stronie jest jednak znacznie mniejszy. Mimo posiadania licznych wpływów na terytoriach znacznie od siebie oddalonych, po dziś dzień musi zmagać się z tymi samymi problemami co kiedyś, a więc zamarzającymi portami, niskimi temperaturami czy płaską Niziną Środkowoeuropejską. Krótko mówiąc: mapa, z którą musiał się mierzyć Iwan Groźny, jest tą samą mapą, nad którą dzisiaj głowi się Władimir Putin. Podsumowując – niezmiennie każdy kraj i jego przywódca musi borykać się z tymi samymi fizycznymi przeszkodami: górami, rzekami, klimatem, sezonem deszczowym, suszą, burzami piaskowymi czy brakiem surowców mineralnych. Natura wciąż okazuje się  potężniejsza niż człowiek i jego wynalazki, tym samym jego wpływ na własny los w dalszym ciągu jest ograniczony.

Z kolei przepisem na kłopoty może stać się również ignorancja topografii i rozmieszczenia geograficznego grup kulturowych, jak miało to miejsce na Bliskim Wschodzie. Z podobnym problemem spotkamy się również w Afryce czy Pakistanie, gdzie mocarstwa kolonialne postawiły sztuczne granice, zapominając o fizycznych realiach dzielonych regionów. Nowe granice muszą więc kształtować się same poprzez przemoc i wojny, przez które cierpią niewinni ludzie.

Więźniowie geografii to przede wszystkim spora dawka rzeczowej wiedzy i doświadczenia z lekką nutką ciętego języka, które tworzą obraz współczesnej sytuacji politycznej. Z pewnością autor nie wyczerpał tematu, ale jego analiza może stanowić punkt wyjścia do dalszych rozważań. Śmiało jednak może pretendować do miana podręcznika geopolityki.

Fot.: Zysk i S-ka

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *