Jesteśmy sami w sobie sprzeczni – rozmowa z Dominiką Groberską

groberska

Widzę i słyszę olbrzymi potencjał w tej artystce. Dominika Groberska, po akustycznej EP Fake Stars, przykłada się do nagrania pełnoprawnego albumu, którego zwiastunem jest kapitalna kompozycja Pragnąc słów. To dobra okazja do krótkiej rozmowy z Dominiką. Zapraszam do lektury wywiadu.

Damski głos i gitara – powiem szczerze, że to rzadko spotykane połączenie na naszej scenie muzycznej. Skąd wybór właśnie tego sposobu wyrażania się artystycznie u Ciebie?

U mnie to raczej nie był wybór, po prostu skorzystałam z narzędzi, które miałam pod ręką, a było to najpierw pianino, potem gitara i w końcu moje gardło. Pierwsze swoje utwory, które wrzucałam do sieci jeszcze w liceum, były właśnie na gitarze, choć już trochę wcześniej zaczęłam też tworzyć na pianinie. Ostatecznie gitara stała się u mnie wiodącym instrumentem, bo gdy przeprowadzałam się do Poznania, wzięłam ją ze sobą. Pianino dołączyło później. I żeby jakoś wzbogacić swoje kompozycje, które brzmieniowo jednak były bardzo skromne, spróbowałam swoich sił jako wokalistka… no i tak śpiewam i gram do dzisiaj. Moi rodzice nadal nie dowierzają, bo nigdy za dużo nie śpiewałam i nie przejawiałam ku temu zdolności. A tu taka niespodzianka!

Widzisz siebie jako frontmankę w pełnym rockowym składzie, czy jednak najlepiej się spełniasz, stojąc samotnie przed mikrofonem z gitarą bądź pianinem?

Miałam już dwa zespoły, ale niestety coś nie zaiskrzyło. Granie w kilkuosobowym składzie to zupełnie inne bajka, sztuka kompromisów, bo każdy ma jakąś inną wizję piosenek, ale i trzeba znaleźć czas na próby, bo systematyczność jest tu kluczowa. Jednak z zespołem jest o wiele swobodniej na scenie, a kiedy gram sama, to ja odpowiadam za wszystko – jeśli popełnię błąd, to będzie on tylko i wyłącznie moim błędem. Ale zawsze marzyłam i nadal marzę, aby grać lub śpiewać w indie rockowym zespole, typu Editors czy Interpol. To są zespoły, które uwielbiam i za każdym razem, gdy ich słucham, wyobrażam sobie siebie na scenie wykonującą ich utwory.  I nie chodzi mi tutaj o aranżację wyłącznie moich piosenek. Mogłabym nawet dołączyć do zespołu, który ma już repertuar, ale który gra właśnie w tym klimacie. Chciałabym w końcu znaleźć na to czas…

 O singlu Pragnąc słów mówisz, że to jest zapowiedź nowego etapu w Twojej twórczości. Możesz rozwinąć tę myśl?

Moja pierwsza EPka Fake Stars składała się z utworów, w których zagrałam na gitarze. Gdy koncertowałam, to też głównie z gitarą. Teraz chcę skupić się na pianinie. Kocham ten instrument i chyba czuję go lepiej niż gitarę, pewnie dlatego, że gram na nim od dziecka. Dlatego te nowe utwory będą zupełnie inne.

Charakteryzują Twoją twórczość dojrzałe, naprawdę piękne i, co tu dużo mówić, życiowe, skłaniające do zadumy teksty. Wszystkie pozostałe na płycie będą w konwencji utworu Pragnąc słów, czy jednak postawisz na różnorodność w lirykach?

Jeszcze sama nie wiem. Temat przychodzi zazwyczaj dopiero wtedy, gdy siadam i zaczynam pisać. Wylewam na kartkę to, co w danej chwili siedzi mi w głowie. A to jest kumulacja moich przeżyć i myśli. Pewnie moje teksty będą smutne (do większości nowych utworów już takie są), co mogłoby sugerować, że jestem smutną osobą, ale to nieprawda. Podobnie jest z utworami – bardzo rzadko zdarza mi się wymyślić wesoły utwór. Siłą rzeczy więc teksty muszą odpowiadać klimatowi piosenek.

Co Cię zainspirowało do napisania Pragnąc słów? Czerpiesz pomysły na teksty z własnego doświadczenia, czy jednak Twoje źródła inspiracji są zgoła odmienne?

Trudno mi powiedzieć, co konkretnie było moją inspiracją. Nigdy nie mam żadnego planu, gdy zabieram się do pisania tekstu, nie wiem jeszcze, o czym chcę pisać, nie wiem, jaki będzie efekt. Lubię obserwować świat, ludzi i myśleć o abstrakcyjnych rzeczach. Bardzo dużo też sobie wyobrażam, piszę o wydarzeniach, które może nie miały  miejsca bezpośrednio w moim życiu, ale mają w nich jakieś odniesienie. Trochę wiec wybiegam w przyszłość, ale i przeszłość. Często też piszę o paradoksach w naszym życiu. I Pragnąc snów w jakimś stopniu jest o takim paradoksie. O tym, że pragniemy tego, co nie do końca jest dla nas dobre, bo taka jest nasza natura. Jesteśmy sami w sobie sprzeczni.

Groberska – Pragnąc snów

 Jacy singer-songwriterzy są Twoimi ulubionymi? Kim się inspirujesz, tworząc muzykę?

Słucham naprawdę różnej muzyki, poczynając od klasyki, przechodząc przez wspomniany indie rock, post-rock i kończąc na elektronice. A ulubionego singer-songwritera mam w sumie chyba tylko jednego i jest nim Jeff Buckley. Po prostu go ubóstwiam. Pewnie podświadomie ma on też wpływ na moją muzykę, choć chyba tego w ogóle nie słychać. Właśnie najśmieszniejsze jest to, że zazwyczaj jestem porównywana do artystów, których szczególnie za dużo nie słucham, jak Justyny Święs czy Meli Koteluk. Tak więc wątpię, że w moich utworach słychać artystów, których tak bardzo lubię.

Planujesz koncerty w najbliższym czasie? Gdzie będzie można Cię posłuchać na żywo?

Mój najbliższy koncert odbędzie się 10 grudnia na MTP2. Wystąpię tam w ramach imprezy Poznań Nowa Generacja wraz z Rebeką, Miss is Sleepy i Kvbą. Jeszcze nie grałam w tym miejscu, więc pewnie będą mi towarzyszyć ogromne emocje. Ale to jest właśnie wspaniałe – te emocje. Każdy koncert wzbudza niesamowite emocje. O kolejnych koncertach na pewno będę informować na bieżąco na swoim Facebooku.

Występowałaś u boku Anneke Van Giersbergen, która doskonale czuje się w konwencji akustycznej, a jej album Pure Air moim zdaniem ociera się o doskonałość. Anneke oglądała Twój występ? Miałaś okazję chwilę z nia porozmawiać ? Zdradziła Tobie, jako młodszej scenicznej koleżance, kilka wskazówek na przyszłość?

Nie wiem, czy oglądała mój występ, ale miałam okazję z nią chwilę porozmawiać przed koncertem, jednak byłam tak zestresowana, że ciężko było mi wykrztusić z siebie jakieś złożone zdania po angielsku. Pamiętam tylko, że rozmawiałyśmy właśnie o tremie przed występami. Anneke mi powiedziała, że ona do tej pory czuje stres przed każdym koncertem. To mnie trochę uspokoiło…

Dziękuję za rozmowę!

Fot. Marzena Bloch

Na Głosie Kultury odpowiedzialny za pisanie o muzyce. Gustuje w każdym gatunku oprócz rapu, jednak im większy gitarowy hałas, tym lepiej. Z każdą kolejną recenzją coraz bardziej złośliwy, krytyczny i cyniczny. Jeśli boisz się krytyki albo jej nie lubisz – odpuść sobie.

W sprawie kontaktu proszę pisać na: redakcja@gloskultury.pl lub pozar.j@gmail.com. Zachęcam do kontaktu szczególnie młode, debiutujące zespoły, kontaktujcie się z nami i podsyłajcie mp3 – z pewnością napiszę parę słów o Was!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *