Komiksy

Outcast 0

Koszmary i demony – Robert Kirkman – „Outcast: Opętanie” tomy 1-2 [recenzja]

Robert Kirkman – to nazwisko, które aktualnie kojarzy chyba każdy miłośnik komiksów i zombie. To właśnie on jest twórcą bestsellerowej serii The Walking Dead, na kanwie której powstał niezwykle popularny serial telewizyjny. Sukces Żywych trupów nieco przyćmił inne projekty Kirkmana, do których należy między innymi licząca setki zeszytów seria Invincible oraz stosunkowo świeży Outcast: Opętanie, który również doczekał się serialowej ekranizacji. Podczas gdy The Walking Dead pokazuje świat po apokalipsie zombie, skupiając się na zachowaniu ludzi w obliczu końca świata, Outcast eksploruje nieco inną tematykę, niemniej jednak równie (a może nawet bardziej) mroczną.

wąż wodny 0

Są światy inne niż ten – Tony Sandoval – „Wąż wodny” [recenzja]

Świat, a raczej chciałoby się powiedzieć: światy, Tony’ego Sandovala są wyjątkowe. Zarówno poprzez rysunki, jak i ze względu na treść i wyobraźnię autora, której wizualizacja w postaci komiksu potrafi przyprawić momentami o dreszcze – raz te wywołane przez grozę, innym razem zaś, przez swego rodzaju podniecenie. Wąż wodny to fascynująca, zapadająca w pamięć opowieść, która może wydawać się momentami przesadzona, pisana jakby w jakimś oszołomieniu środkami odurzającymi, ale czyż istnieje silniejszy halucynogen niż właśnie wyobraźnia? Artysta zabiera więc nas w podróż pełną fantastycznych stworzeń, niesamowitych rozwiązań fabularnych, pięknych duchów, przyjaźni i wystawianej na wielką próbę odwagi. Sięgając po Węża wodnego, spodziewajmy się zatem przeżyć podobnych do tych, które  przypadły w udziale Alicji po wkroczeniu do Krainy Czarów.

Niewidzialne echa 0

Klucz do świata demonów – Tony Sandoval, Grazia La Padula – „Niewidzialne echa” [recenzja]

Śmierć ukochanej osoby na zawsze zmienia życie tego, który pozostaje żywy. Zmienia jego myślenie, jego charakter, jego postrzeganie świata. Nawet kiedy najgorsze mija, a rozpaczliwa żałoba ustępuje miejsca nigdy nieutulonemu żalowi, z którym trzeba nauczyć się żyć, zdarzą się dni bezbrzeżnego smutku, uczucia nie do opanowania i nie do pojęcia, rozrywające od środka tego, który tęskni. Upływające lata działają na otwarte rany jak antybiotyk, ale żaden lek nie sprawi, że znikną blizny, a dopóki te istnieją… rana może otworzyć się na nowo. Żałobę po ukochanej osobie nosi się do końca życia – na niektórych po latach będzie ona miała niewielki wpływ, powodując chwilę nagłej nostalgii, na innych jednak może mieć wpływ ogromny, wywracający ich życie do góry nogami…. Niewidzialne echa opowiadają właśnie taką historię.

Powrót do domu 0

Bezwzględność ma kolor krwi – J. Aaron, J. Latour – „Bękarty z Południa – 3 – Powrót do domu” [recenzja]

Wielu ludziom komiksy kojarzą się mimo wszystko z rozrywką dla młodszych czytelników. Decyduje o tym przede wszystkim przewaga obrazków nad tekstem, co automatycznie kojarzy się z dziełami dla dzieci. Pomijając jednak dyskusje o tym, jak bardzo takie myślenie jest błędne, wystarczy tym, którzy tak uważają, dać do przeczytania serię Bękarty z Południa. To tutaj słońce Alabamy i pozornie mająca same plusy małomiasteczkowość są codziennie świadkami okrutnego i bezsensownego przelewu krwi. Za co? Za wszystko i za nic, za krzywe spojrzenie i za spowodowanie porażki w ważnym meczu, za postawienie się bezprawiu i za powiedzenie złego słowa na tego, który rządzi hrabstwem, czyli na Eulessa Bossa – trenera tamtejszej drużyny futbolu amerykańskiego, który trzyma w garści całą społeczność i nikt, nawet szeryf, nie ma odwagi, by mu się przeciwstawić. Jedyny, który postanowił postawić kres tyranii… skończył bardzo, ale to bardzo źle. W dodatku na oczach mieszkańców, którzy nie mrugnęli nawet okiem.

Buntownicza furia 0

There’s a new sheriff in town – Hermann, Greg – „Comanche – 6 – Buntownicza furia” [recenzja]

Uwierzycie, że Red Dust został zastępcą szeryfa? I znów może pochwalić się bujną czupryną w płomiennorudym kolorze! Taki wstęp, otwierający kolejny tom cyklu Comanche musi zapowiadać dobry, wciągający komiks. I Buntownicza furia właśnie taka jest – nie ma ani chwili na zaczerpnięcie oddechu, bo dzieje się bardzo dużo, a w dodatku (co niezmiernie cieszy) nasz wyśmienity strzelec nie jest już zmizerniałym, chudym więźniem, lecz zdrowym, umięśnionym rewolwerowcem, który w dodatku całkowicie legalnie może teraz wymierzać sprawiedliwość. W granicach lokalnego prawa, rzecz jasna. A będzie co wymierzać, bo tytułowa buntownicza furia wprowadzi niezłe zamieszanie na pobliskich terenach. Czy Comanche będzie musiała bać się o swoich podopiecznych i pracowników? Czy Dust sprawdzi się w roli zastępcy szeryfa?  Tego można dowiedzieć się jedynie, sięgając po komiks.