Głos Kultury

nigdy cię tu nie było 0

Co jest grane #124

Drugi weekend kwietnia zapowiada się nad wyraz ciekawie. Pogoda wreszcie się unormowała i można już śmiało mówić o tym, że zima nie wróci. Żegnamy cię bez bólu, najlepiej, jakbyś w ogóle nie wracała ;). W kinie natomiast przed nami jeden z ciekawszych i silniej obstawionych premierami weekendów w erze pooscarowej. Dystrybutorzy przygotowali dla nas aż osiem premier i chyba tylko jeden film z tej stawki zapowiada się naprawdę słabo, ale i tak znajdzie on swoich odbiorców. Mam tu na myśli produkcję Huragan, będącą połączeniem kina akcji z katastroficznym. Miłośników animacji oraz młodszych widzów z niespożytą energią i przytupem powita Piotruś Królik, fani grozy obejrzą prawdopodobnie najlepszą w tym roku propozycję z tego gatunku, ponieważ Ciche miejsce zapowiada się wprost fenomenalnie. Bruce Willis ponownie próbuje odzyskać swoją utraconą pozycję ikony kina sensacyjnego w remake’u filmu Życzenie śmierci, a Joaquin Phoenix pokaże próbkę swojego kunsztu aktorskiego w rewelacyjnie przyjętym przez międzynarodową krytykę filmie Nigdy cię tu nie było. Miłośnicy kina polskiego obejrzą Niewidzialne Pawła Sali, natomiast ci z Was, którzy tak jak ja lubują się w niesamowicie ciężkich emocjonalnie dramatach obyczajowych, powinni wybrać się na duńską produkcję Znikasz. Czy coś mi umknęło? Tak, zwariowana francuska komedia Pół na pół o nie mniej zwariowanym trójkącie miłosnym. Naprawdę – będzie w czym wybierać! Poświęćcie zatem swój cenny czas i pieniądze, bo dobry filmowy weekend nadchodzi!

0

Ulubieńcy miesiąca: marzec 2018

Już coraz śmielej poczyna sobie słońce, a wiosna jawi nam się jako coś realnego, a nie tylko mrzonka. Kwiecień trwa w najlepsze, dlatego najwyższy czas podsumować marzec pod kątem kulturalnych ulubieńców. Co tym razem upodobali sobie nasi redaktorzy? Muzyka, serial, gra, audiobook, utwór muzyczny, wystawa sztuki… Jest tego całkiem sporo i przede wszystkim – wciąż rządzi u nas różnorodność. Dlatego jeśli jesteście ciekawi, czym w marcu zachwycali się, kolejno: Mateusz, Patryk, Martyna, Michał, Małgosia, Kuba, drugi Mateusz, Magda, Iwona, Marla Magdalena, Sylwia i Przemek, to koniecznie poświęćcie chwilę czasu na lekturę poniższego tekstu. Ulubieńcy miesiąca to dla nas idealna okazja, by podzielić się z Wami naszymi wrażeniami i towarzyszącymi nam emocjami dotyczącymi jakiegoś wytworu kultury, bez konieczności recenzowania go i analizowania. Czy ten miesiąc był obfity, jeśli chodzi o ilość tytułów, które zawładnęły naszymi sercami? Koniecznie sprawdźcie, czego słuchaliśmy w marcu, co oglądaliśmy, co czytaliśmy, w co graliśmy, co nam chodziło po głowie i co nie chciało się od nas odczepić. Zapraszamy do lektury i życzymy sobie    i Wam, aby kwietniowi ulubieńcy okazali się jeszcze lepsi i okraszeni jeszcze większą dawką słońca    i wiosennej pogody!

0

Jakiś potwór tu nadchodzi – Patrick Ness, Siobhan Dowd – “Siedem minut po północy” [recenzja]

Potwór to według definicji istota „stworzona już po właściwym dziele stworzenia”. Określenie to przypisuje się grupie fikcyjnych stworzeń występujących w mitologii, legendach, wierzeniach ludowych oraz literaturze grozy. Stworzenia takie zwykle cechują się przerażającym wyglądem, a także prymitywnym, agresywnym zachowaniem, często utożsamianym z wcieleniem zła. Nic dziwnego, potwory nie kojarzą się zazwyczaj z niczym przyjemnym. Taka, dla przykładu, Buka z Doliny Muminków, albo akwaryczna bestia z Loch Ness. Któż chciałby je spotkać? Prawdopodobnie jedyny pozytywny to ten, z Ulicy Sezamkowej. Nie zawsze jednak potwór to włochaty, wcinający ciastka pluszak czy wyłaniająca się z jeziora przerośnięta jaszczurka; niekiedy potwory żyją w nas samych. I to właśnie one są najgorsze; zżerają nas godzina po godzinie, dzień po dniu. Nie pozwalają zasnąć ani normalnie funkcjonować. Z kompilacją obu gatunków twarzą w twarz stanąć musi trzynastoletni Conor, bohater powieści pióra Patricka Nessa (na podstawie pomysłu Siobhan Dowd). W bardzo trudnym dla siebie i całej rodziny okresie, spotyka własnego potwora codziennie po północy. Siedem minut po północy.

Tomb Raider 0

Wielogłosem o…: “Tomb Raider”

Lara Croft narodziła się w 1996 roku za sprawą firmy Eidos, które wydało pierwszą grę komputerową o nazwie Tomb Raider. Tak naprawdę nie minęło wiele czasu, a piękna pani archeolog stała się prawdziwą ikoną, nie tylko wśród świata elektronicznej rozrywki, ale całej popkultury. Wśród kolejnych gier były tytuły lepsze i gorsze, ale niesłabnąca popularność serii sprawiła, że Tomb Raider dwukrotnie pojawił się na ekranach kin, a w rolę Lary Croft wcieliła się Angelina Jolie. Realia gier komputerowych mocno się przez te wszystkie lata zmieniły, a przygody Lary zaczynały powoli zjadać własny ogon, strzałem w dziesiątkę było więc całkowite odświeżenie serii i opowiedzenie historii zupełnie od początku w 2013 roku, stawiając na bardziej realistyczne ukazanie głównej bohaterki. Nowa gra, nazwana po prostu Tomb Raider, okazała się dużym sukcesem i kino ponownie zaczęło się interesować stworzeniem filmowej adaptacji. Film niedawno wszedł do kin – a u nas, w Polsce, premierę miał w ten weekend.

0

Ekran czarny od zła – Nick Murphy – “The Secret” [recenzja]

Znacie to uczucie, kiedy oglądając coś, czujecie delikatne ciarki zażenowania i macie nieprzyjemne wrażenie, że zdecydowanie lepiej byłoby tego nie oglądać? Takie właśnie odczucia towarzyszyły mi w czasie oglądania miniserialu The Secret zrealizowanego dla stacji iTv. Całość to jedynie 4 odcinki, podczas których poznajemy szokującą historię, która wydarzyła się naprawdę. W społeczności skupionej wokół kościoła baptystów dochodzi do zbrodni. Lokalny dentysta i nauczycielka prowadząca lekcje w przykościelnej szkółce postanawiają zabić swoich małżonków, by nie musieć ukrywać swojego romansu.