Głos Kultury

Dunkierka 0

Co jest grane #99

Chociaż powoli zbliżamy się do półmetka wakacji, pewnie wielu z Was (tak jak i ja) jeszcze nie miało okazji urwać choć kilku dni odpoczynku od pracy i codziennych obowiązków. Nawet jeśli nie planujecie w tym roku dłuższego urlopu, możecie śmiało rozsiąść się w kinowym fotelu i choć na te dwie godziny zapomnieć o całym świecie. Podobnie jak w zeszłym tygodniu dystrybutorzy przygotowali dla nas pięć premier i już teraz mogę strzelać w ciemno, że spośród nich jedna ma szanse przyciągnąć do kin tłumy, a mam tu na myśli film Dunkierka, czyli najnowszy obraz Christophera Nolana. Jeśli jednak nie przepadacie za tym reżyserem, możecie wybrać polski dokument – 21 x Nowy Jork i popodglądać ludzi w nowojorskim metrze. Z kolei dla miłośników komedii znalazły się dwie propozycje, czyli francuski film Alibi.com i obraz powracającej po siedmiu latach Eleanor Coppoli pt. Paryż może poczekać. Ostatnia propozycja,w postaci filmu Kapitam Majtas: Pierwszy wielki film skierowana jest do najmłodszych. Na co warto się wybrać w najbliższych dniach? W tym tekście postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

egzorcyzmy księdza wojciecha 0

Samotność i morze smutku – Krzysztof Varga – „Egzorcyzmy księdza Wojciecha” [recenzja]

Boże, ileż smutku jest w książce Egzorcyzmy księdza Wojciecha… Smutek wlewa się w duszę coraz nachalniej, a z każdym kolejnym opowiadaniem robi się coraz bardziej smutno. Uprzedzając pytania: opowiadań jest dziesięć. Tak po prawdzie, zakończenie dziesiątego jest trochę na granicy uśmiechu, ale i tak chodzę do dziś z obolałą duszą. Właściwie nie ma się co dziwić – Varga to nie Wardęga, a Vargowski bohater to nie rozkoszny pies w stroju pająka, co przyprawia ludzi o zawał. Vargowski bohater prędzej sam zejdzie na zawał i nikogo to nawet nie obejdzie. 

serce wszystkiego 0

Jedyny taki wódz – Tom Clavin, Bob Drury – „Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów” [recenzja]

Urodził się przy dzisiejszej granicy stanów Wyoming i Nebraska. Należał do Złych Twarzy – owianej złą sławą i budzącą lęk grupy Oglalów dowodzonej przez czcigodny Stary Dym. Odznaczał się wysokim wzrostem, smukłą twarzą, haczykowatym nosem i wysokim czołem. Lubił ozdabiać się wstążkami i orlimi piórami, nosił się dumnie i po królewsku, a na szczególne uroczystości jego długie, szorstkie włosy były niemal zawsze wysmarowane niedźwiedzim łojem i zaplecione wokół kości ze skrzydła orła. Czerwona Chmura, bo o nim mowa, był pierwszym Indianinem, który zdołał pokonać armię Stanów Zjednoczonych i narzucić im pokój na własnych zasadach. Niczego się nie bał, siła była jego drugim imieniem. Pod koniec swojego życia potrafił jednak całkowicie odejść od swoich życiowych postaw. Żył jak biali, nosił ich ubrania, angażował się w ich działalność handlową i posyłał dzieci do ich szkół. Kiedyś był człowiekiem określonego miejsca i czasu, później odciął się od korzeni. Serce wszystkiego, co istnieje to barwna biografia wodza, ale również jego towarzyszy, rywali i przyjaciół.

0

Perwersyjne kino autorskie

Kino autorskie to prawdopodobnie najbardziej intymny rodzaj sztuki. Twórcy wyznający ideały Francois Truffaut, atakują odbiorców całą gamą skrajnych emocji. Ten specyficzny rodzaj ekshibicjonizmu przejawia się w kreatywnym procesie, wywlekającym na wierzch skrywane w podświadomości fobie oraz obsesje. Obcowanie z dokonaniami filmowców zainspirowanych filozofią francuskiej Nowej Fali, przypomina wysłuchiwanie telefonicznych spowiedzi o trzeciej nad ranem. Można wręcz stwierdzić, że wybitni artyści X Muzy traktują kamerę niczym najbardziej zaufanego terapeutę. Podczas analizowania filmografii najsłynniejszych reżyserów można dojść do ciekawej konkluzji. Każda z tych intrygujących osobowości, nosi w sobie pewnego rodzaju perwersyjne fascynacje, znacząco wpływające na ich dzieła. Nieustannie powracające motywy funkcjonują jako znaki rozpoznawcze, definiujące kinematograficzną unikalność. Wielu mistrzów ekranu jest zauroczonych zwłaszcza naszą cielesnością. Poprzez przyglądanie się fizyczności, próbują zrozumieć rolę człowieka na Ziemi.

Gra o tron 1

„Gra o tron” sezon 7, epizod 1 – „Smocza Skała” – wrażenia (ze spoilerami)

Gra o tron powróciła na dobre! Na tę premierę czekaliśmy ze zniecerpliwieniem, odliczając dni do pierwszego epizodu. Wczoraj w koncu nadszedł wyczekiwany przez niezliczone rzesze fanów dzień i mogliśmy poznać dalsze losy bohaterów, których zdążyliśmy przez sześć poprzedich sezonów pokochać lub  znienawidzić. Odcinek zatytułowany Smocza Skała, otwerający siódmy sezon, okazał się emocjonujący i wart czekania. Arya staje się coraz bardziej bezwzględna, Sansa i Jon Snow mają różne poglądy na temat rządów w Winterfell, Cersei nie zamierza złożyć broni, Daenerys Targaryen, Pierwsza Tego Imienia, królowa Meereen, królowa Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, władczyni Siedmiu Królestw, protektorka królestwa, khaleesi Wielkiego Morza Trawy, zwana Daenerys zrodzoną z burzy, niespaloną i matką smoków przybywa do opuszczonej przed laty rodzinnej posiadłości, a reszta postaci również ciekawie zaprezentowała się na ekranie – niektórzy pokazując znane nam już, żądne krwi oblicze, inni zaskakując empatią. Co wydarzyło się w pierwszym odcinku nowego sezonu? Jak troje naszych redaktorów – Sylwia, Mateusz i Jakub – ocenia rozwiązania fabularne i techniczne? Zapraszamy do lektury pierwszych wrażeń po seansie.