Głos Kultury

0

Cisza przed burzą – Robert J. Szmidt – “Na krawędzi zagłady” [recenzja]

Na krawędzi zagłady to tytuł idealnie dobrany do faktycznej treści książki. W trzecim tomie cyklu Pola dawno zapomnianych bitew Robert J. Szmidt kontynuuje wątek brutalnej wojny totalnej, którą przeciwko ludzkości prowadzi tajemnicza rasa Obcych. Jako że jest to przedostatnia część wspomnianej już space opery, mogliśmy spodziewać się nie wybuchowego strzału prosto w twarz, lecz delikatnego budowania napięcia przed finalnym zamknięciem historii. No i oczywiście nie mogło zabraknąć uchylania kolejnego rąbka tajemnicy na temat zagadkowych kosmitów. Wszystko jednak jest tylko ciszą przed burzą, która dopiero ma nadejść.

słudzy diabła 0

Wielogłosem o… “Słudzy diabła”

To chyba pierwszy raz w historii Głosu Kultury, kiedy obejmujemy patronatem horror! I to w dodatku nie byle jaki – nie dość że produkcji indonezyjskiej, to w dodatku film… przedstawiający się bardzo dobrze na tle innych z tego gatunku. Dzięki Mayfly możemy od dziś oglądać w polskich kinach remake obrazu z 1982 roku, który u naszych redaktorów wywołał ciarki… Czy bali się, oglądając film Słudzy diabła (Pengabdi setan)? Oczywiście, że tak! Zarówno Przemek (zwłaszcza Przemek!), jak i Sylwia, a także Mateusz poddali się klimatowi grozy i tajemnicy, jakie zaczynają panować w domu pewnej rodziny tuż po śmierci matki czwórki rodzeństwa, która odeszła po wycieńczającej, ponad trzyletniej, chorobie. I choć film nie ustrzegł się jakichś drobnych mankamentów (lecz które dzieło jest od nich wolne?) to seans oceniają naprawdę wysoko i nie żałują poświęconych mu minut. Kino indonezyjskie, które ma straszyć widza, nie tylko więc ma się dobrze, ale – co więcej – może spokojnie konkurować z amerykańskimi produkcjami tego typu, a niektórym może nawet służyć za wzór. Sprawdźcie koniecznie, jakie wrażenie produkcja Słudzy diabła zrobiła na naszych redaktorach, czytając poniższy Wielogłos, i oczywiście nie zapomnijcie wybrać się do kina! 

Kobiety Mafii 0

Co jest grane #117

Drodzy Czytelnicy! Jeśli nie mieliście pojęcia, co zrobić ze sobą w nadchodzący weekend, to być może z ratunkiem przyjdą wam polscy dystrybutorzy, bo połączywszy ich siły, mamy do wyboru w kinach studyjnych i multipleksach aż dziewięć premier! Dziesięć, jeśli liczyć Czarną panterę, która wyjątkowo miała premierę już wczoraj, czyli 14 lutego. My skupimy się jednak w poniższym tekście na tych dziełach, które będą miały premierę już jutro. A wybór jest tak duży, że aż głowa może od tego rozboleć. Niekwestionowanym hitem kin będzie z pewnością Kształt wody od Guillermo del Toro, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że film ten otrzymał aż 13 nominacji do tegorocznych Oscarów. Wreszcie polscy widzowie będą mogli sprawdzić, o co tyle krzyku. Następnie mamy nie mniej intrygujący film z samą Meryl Streep w roli głównej, czyli obraz Czwarta władza, opowiadający o ujawnieniu tzw. pentagon papers. Kolejne w kolejce jest polskie dzieło, Pomiędzy słowami, w którym Jakub Gierszał zagrał podobno – póki co – rolę życia. Dalej mamy francuski dramat zatytułowany Jeszcze nie koniec o rodzicach walczących po rozwodzie o opiekę nad synem, który staje pośrodku tego chaosu. Będziemy mogli zobaczyć również litewskiego kandydata do Oscara, czyli film Szron, będący koprodukcją litewsko-ukraińsko-francusko-polską, a w którym zobaczymy między innymi Andrzeja Chyrę. Czeka na nas równiez włoska komedia Żona czy mąż, opowiadająca o tym, jak to mąż i żona (w tej roli Kasia Smutniak) zamieniają się ciałami. Nie zabraknie również francuskiej komedii – Mąż, czy nie mąż – której motywem przewodnim jest ślub dwojga przyjaciół, wzięty tylko po to, by jeden z nich nie został deportowany. Na koniec kino serwuje dwie egoztyczne produkcje – Miód dla dakini, czyli wyprodukowany w Bhutanie kryminał noir okraszony tamtejszymi podaniami i wierzeniami, a także nasz patronat medialny, film Słudzy diabła, będący indonezyjskim horrorem. Trochę tego jest, prawda? W takim razie lecimy z opisami wymienionych filmów – zapraszam do lektury!

0

Emocje w muzyce są bardzo ważne, ale występują jedynie wtedy, kiedy muzyka jest szczera i prawdziwa – wywiad z Youth Novels

Youth Novels to zespół Ani Babrakowskiej i Emila Nowaka, który założony został w roku 2015, a na koncie ma dwie EP-ki: I Used to Wreck It All (2016) i Chaos I Create (2017). Młodzi i utalentowani artyści tworzą muzykę z pogranicza alternatywy, folku i indie-popu, ale ich najnowsze utwory mają shoegaze’owe i nieco mroczne akcenty. Ania i Emil porozmawiali ze mną o drugim wydawnictwie tuż przed koncertem, który był częścią małej trasy prezentującej najnowszy materiał, w warszawskim klubie Chmury [11 lutego]. Opowiedzieli o pracy nad EP-ką, popularności, emocjach związanych z muzyką, a także o poznańskiej wystawie Body Worlds.

0

Jaka piękna katastrofa! – James Franco – “Disaster Artist” [recenzja]

Tommy Wiseau – jeśli znasz to nazwisko, Drogi Czytelniku, to wiesz już wszystko. Piętnaście lat temu człowiek ten pojawił się znikąd i zaistniał w świecie kinematografii filmem, który praktycznie w całości stworzył własnym sumptem. Produkcja, scenariusz, reżyseria i obsadzenie siebie samego w głównej roli w połączeniu z kompletnym brakiem doświadczenia i dobrego smaku zaowocowały obrazem, który zapisał się w historii jako „najgorszy film świata”. The Room miał premierę w 2003 roku i od tego czasu zdążył zyskać status filmu kultowego. On nie był bowiem po prostu zły – w takim przypadku zaginąłby gdzieś w odmętach historii i wszyscy by o nim zapomnieli. Nie, The Room był tak zły, że widzom to się po prostu nie mieściło w głowach, co paradoksalnie dało filmowi drugie życie, wpisując go na stałe do popkultury. Jego zaskakująca popularność zaowocowała w końcu wydaniem książki autorstwa Grega Sestero – jednego z aktorów grających w The Room, którą James Franco przeniósł na wielki ekran (zyskując nominację do Oscara za najlepszy scenariusz). Tym samym, na podstawie bardzo złego filmu, powstał film bardzo dobry.