Głos Kultury

UR 1

Śmiertelne zauroczenie – UR – „Hail Death” [recenzja]

Myślałem, że koniec roku 2016 już nie przyniesie zaskoczeń w kategorii krajowego ciężkiego grania, a tu… zonk. Wydany w niezawodnej Arachnophobii Records debiutancki materiał formacji UR pokazuje, że krajowe podziemieto studnia obfitości bez dna. Krótki, treściwy minikrążek Hail Death jest więcej niż dobry, na dodatek, podczas wielokrotnego odsłuchu płytki żałowałem, że UR nie połakomił się od razu na longplaya.

Ukryte piękno 0

Uniesienie brwi, wzruszenie ramion – David Frankel – „Ukryte piękno” [recenzja]

Z filmem Ukryte piękno wiązałam całkiem spore nadzieje, choć dotarło to do mnie tak naprawdę dopiero, kiedy siedziałam już na sali kinowej, a połowa seansu była za mną. Najmocniej zadecydował o tym chyba zwiastun, po którym mozna było oczekiwać naprawdę świetnego kina, tym bardziej że obsada również była niczego sobie, a znanych nazwisk nie brakowało. Czy więc film Davida Frankela jest dziełem złym? Absolutnie nie, ale nie wywołuje również tego, czego po nim oczekiwałam – zabrakło spektakularnego “wow”, na które liczyłam, i które – jak sądzę – można było z tego obrazu wyciągnąć.

Zegarmistrz Światła 0

[ZAKOŃCZONY] Szczerze i po męsku – Witold Górka – „Zegarmistrz Światła. Tadeusz Woźniak w rozmowie z Witoldem Górką” KONKURS

W dniu dzisiejszym premierę ma niezwykła książka – Zegarmistrz Światła. Tadeusz Woźniak w rozmowie z Witoldem Górką. Wydana przez wydawnictwo Zysk i S-ka pozycja to zapis rozmów, jakie autor – Witold Górka odbył z legendarnym polskim muzykiem, kompozytorem i wokalistą. Dzięki uprzejmości wydawnictwa mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania są dwa egzemplarze tej książki. Poniżej zapoznacie się z opisem z czwartej strony okładki, znajdziecie pytania konkursowe oraz zapoznacie się z regulaminem. Zapraszamy do udziału w zabawie i oczywiście – życzymy Wam powodzenia! 

ray wilson 0

Strefa komfortu – Ray Wilson – „Makes Me Think of Home” [recenzja]

Ray Wilson powrócił z kolejną rockową płytą zatytułowaną nieco nostalgicznie – Makes Me Think of Home. Czyżby muzyk stęsknił się za ojczystą Szkocją? Całkiem możliwe, bo oczywistych odniesień do kraju potwora z Loch Ness jest co niemiara. Jedno jest pewne – to kolejna udana płyta Raya Wilsona. Niestety, tylko udana. Mam wrażenie, że muzyk zamknął się w pewnym kokonie stylistycznym, z którego niekoniecznie chce uciec, czując się w nim pewnie i komfortowo. Szczerze mówiąc, dopóki Ray nagrywa dobre krążki, absolutnie mi to nie przeszkadza. Pojawia się jednak pytanie, co będzie, gdy Wilsonowi skończą się pomysły i melodie? Na szczęście nie ma tego dylematu na Makes Me Think of Home.