Głos Kultury

0

Jak Dojrzale, Jak Świeżo, Jak Pięknie – Florence and The Machine – „How Big, How Blue, How Beautiful” [recenzja]

Gdy sześć lat temu pojawiła się na muzycznej scenie, dzięki naturalności oraz fenomenalnemu wokalowi, z miejsca zdobyła serca publiczności. Jej dwa poprzednie albumy (Lungs oraz Ceremonials) pokrywały się platyną w różnych zakątkach globu, a ona sama wraz z zespołem wydawała hit za hitem. Dziś 28-letnia Florence Welch, bo o niej mowa, jest jedną z najpopularniejszych wokalistek na świecie; próżno jej jednak szukać w działach plotkarskich serwisów internetowych. Brytyjka nie jest celebrytką, nie musi w każdym klipie czy na kolejnej próżnej imprezie sławnych i bogatych pokazywać roznegliżowanego ciała – Florence Welch broni się swoją muzyką. Tak się szczęśliwie składa, że wraz ze swoją Maszyną wydała właśnie trzeci studyjny album i wierzcie lub nie – jest to krążek jeszcze lepszy niż dwa poprzednie.

1

Nie ma zbrodni doskonałej – Erik Von Looy – “Loft” [recenzja]

Zwiastuny Loft obiecują wszystko, co powinien zawierać dobry thriller: tajemnicę, duszną atmosferę, napięcie i… piękne kobiety. Choć film jest dziełem niezbyt znanego reżysera – Erika Von Looy’a – trzeba przyznać, że zachęcił zarówno niezłą obsadą, jak i intrygującą fabułą. Co ciekawe, Von Looy podchodzi do tego tematu już po raz drugi – w 2008r. ukazał się jego film o identycznym tytule i opisie, produkcji belgijskiej. Przeszedł on zupełnie bez echa, najwidoczniej jednak historia ma potencjał i Looy postanowił ponownie spróbować swoich sił, tym razem realizując obraz w bardziej hollywoodzkim stylu. Jego wysiłki przyniosły zdecydowanie lepsze owoce, bo o Loft było głośno już od miesięcy. Pytanie nasuwa się samo: czy faktycznie warto było po raz drugi wchodzić do tej samej rzeki?

0

Piątkowa ciekawostka o…: „Fight Club”

Przełom XX i XXI wieku zaowocował wieloma świetnymi i nietuzinkowymi filmami. Dostaliśmy wtedy pierwszą część Matrixa od braci Wachowskich (wtedy jeszcze byli braćmi, nie bratem i siostrą), wizjoner Christopher Nolan zaserwował nam niesamowite Memento, a mroczny geniusz David Fincher, zaadaptował najlepszą powieść Chucka Palahniuka, dając nam Fight Club. I to właśnie o tym ostatnim obrazie będzie mowa w dzisiejszej ciekawostce.

0

W kierunku ślepej uliczki – Branningan, Winwood – „Metallica. Tom 2: Prosto w czerń 1991–2015” [recenzja]

Metallica. Tom 2: Prosto w czerń 1991–2015 jest kolejną biografią na rynku poświęconą największemu zespołowi metalowemu świata. Można zadać pytanie: po co kolejna książka o Metallice? I można rozbrajająco odpowiedzieć: niewiadomo. Zasadniczo dzieło Paula Branningana i Iana Winwooda nie zmieniło w znaczny sposób mojego stanu wiedzy o twórcach Master of Puppets. Za to na pewno uzupełniło pewne braki i wątki. Istotne jest też to, że autorzy przedstawili opowieść w interesujący i zgrabny sposób, pomimo zdecydowanie najmniej ekscytującego okresu w karierze Kalifornijczyków.

0

Oto… – John Cleese – „Tak czy inaczej…” [recenzja]

Jako fan twórczości grupy spod szyldu Monty Pythona, z wielkim entuzjazmem zasiadłem do lektury Tak czy inaczej… – autobiografii jednego z jej najsłynniejszych członków. John Cleese opisuje, z charakterystycznym dla niego luzem i humorem, własne życie począwszy od pierwszych lat szkolnych, w niewielkiej angielskiej miejscowości. Nie jest to życie pełne szalonych wyczynów, nie ma nawet malutkiego skandalu. Można by rzec, że jest raczej spokojne, stateczne, miejscami nawet… nudne. Cleese nadrabia to jednak swoim poczuciem humoru i umiejętnością opowiadania w ciekawy sposób nawet o rzeczach niezbyt ciekawych.