Głos Kultury

Predator 0

Piątkowa ciekawostka o…: “Predator”

Fala upałów co prawda już nieco zelżała, ale pogoda nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i najbliższy weekend zapowiada się bardzo gorąco. Pozostając w klimacie, przenieśmy się zatem do tropikalnej dżungli, po której biegał Arnold Schwarzenegger wraz ze swoim zespołem komandosów, starając nie dać się zabić kosmicznemu łowcy w filmie Predator z 1987 roku.

0

Minigłos #3: Fear The Walking Dead (s01e01)

W dzisiejszym minigłosie odbiegamy od tematyki muzycznej. Dwójka naszych redaktorów postanowiła po krótce omówić odcinek pilotażowy najnowszej produkcji stacji AMC – Fear The Walking Dead. Nie jest żadną tajemnicą, że amerykańska marka wyczuła – niczym zombie zapach świeżego ciała – popyt na szwędające się tu i ówdzie zwłoki, w związku z czym kilka dni temu premierę miał pierwszy odcinek nowego serialu, opowiadającego historię od początków „epidemii szwędzaczy”. Postanowiliśmy sprawdzić, o co tyle zachodu i czy rzeczywiście serial ma szansę stanąć w równym szeregu ze swoim starszym bratem – The Walking Dead.  Ostrzegamy przed kilkoma spoilerami.

Spider-Man 0

Co jest grane # 10

W ostatni piątek sierpnia 2015 w kinach dominować będą dramaty. Może więc nie będzie nam wyjątkowo do śmiechu, ale kto powiedział, że w kinie trzeba się koniecznie skręcać z rozbawienia, ryzykując, że z ust wyleci nam popcorn i nie daj Boże zachłyśniemy się piciem, które przemyciliśmy w plecaku, żeby nie przepłacać za trunki oferowane przed wejściem na salę? Nikt! Dlatego tym razem trochę poważniejsze zapowiedzi, choć momentów, w których kąciki ust podjadą nam nieświadomie do góry, być może również nie zabraknie. Podobnie jak polskiej produkcji – Żyć nie umierać – a także czegoś kontrowersyjnego (w 3D!) na deser.

Dean Koontz 1

Pierwszy i ostatni raz – Dean Koontz – “Pieczara gromów” [recenzja]

Dean Koontz to niezwykle płodny autor – w swoim dorobku ma już około osiemdziesięciu pozycji, z czego większość mieści się w gatunkowych granicach thrillera bądź horroru. Na naszym rynku jego książki obecne są od początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to wydawnictwo Amber karmiło czytelników taką literaturą. Koontz wraz ze Stephenem Kingiem w tych czasach byli w naszym kraju najpopularniejsi w swoim gatunku. Dlatego też dziwnym musi wydać się fakt, że Pieczara gromów to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Teraz wiem już, że nic nie straciłem przez te wszystkie lata, a po kolejną książkę Koontza raczej nigdy więcej nie sięgnę.