Publicystyka

1

Najdziwniejsze crossovery

Crossover to termin ukuty na potrzeby twórców szeroko pojętej popkultury, którzy pod wpływem dużej ilości kokainy i gorzały wpadali na kolejne genialne pomysły zderzania ze sobą z pozoru zupełnie różnych światów i postaci w nich zamieszkujących. Największe stężenie crossoverowe występuje oczywiście w uniwersum komiksowym (i takich właśnie przykładów będzie w tej notce najwięcej).

2

O nowych-starych rpg słów kilka

Nie da się nie zauważyć, że w ciągu ostatnich kilku dni Pillars of Eternity skradło większość tematów w świecie gier. Mocno pochlebne opinie na jej temat, choć istotne, wcale nie wyczerpują odpowiedzi, dlaczego tak się stało. Fenomen tej niezależnej produkcji tkwi gdzie indziej. Na potrzebę tego wstępu niech wystarczy słowo klucz: sentyment.

1

Marlon Brando – geniusz czy szaleniec?

Niezaprzeczalnie jeden z największych aktorów w historii kina (jak na ironię, pod koniec życia, ten epitet określał go także gabarytowo), zdobywca wielu nagród, w tym dwóch Oscarów za główne role w filmach „Ojciec chrzestny” (1972) i „Na nabrzeżach” (1954); doskonały w swoim fachu, lecz jednocześnie ekscentryczny w prawdziwym życiu. Jak prawdopodobnie wielu przed nim i po nim, sława uderzyła mu do głowy i sprawiła, że poza niebotycznymi gażami, miewał też naprawdę szalone pomysły, które, o zgrozo, pracujący z nim twórcy musieli tolerować, bo przecież to Brando.

0

Najgłupsze potwory kinematografii

Jakiś tydzień temu zdarzyło mi się obejrzeć film zatytułowany Zombeavers – komedio-horror Jordana Rubina opowiadający o grupce nastolatków spędzających weekend w domku na odludziu, którzy zostają zaatakowani przez mordercze bobry-zombie. Tym samym reżyser dopisał swój obraz do listy najdziwniejszych i najgłupszych filmowych potworów. Zainspirowało mnie to do przedstawienia takiego właśnie zestawienia filmów, które albo pokochacie, albo będziecie omijać szerokim łukiem – nie ma nic pomiędzy ;).