Pytania bez odpowiedzi – Matan Yair – “Droga Aszera” [recenzja]

Aszera

Pamiętacie własny okres dojrzewania i trudności z nim związane? Przechodziliście ten okres młodzieńczy bezboleśnie, czy kotłowało się w Was multum emocji, dla których nierzadko nie potrafiliście znaleźć ujścia, co często przekładało się na problemy? Wiedzieliście od razu, czego chcecie od siebie, od otoczenia i od życia, czy też miotaliście się zagubieni, poszukując wzorca i punktu zaczepienia dla wciąż kształtującej się osobowości? Jeśli znajdujecie się w tej drugiej grupie – bez problemu utożsamicie się z głównym bohaterem izraelsko-polskiej koprodukcji, zatytułowanej Droga Aszera. Dystrybutorem filmu jest Aurora Films, natomiast Głos Kultury objął ten obraz patronatem medialnym i jesteśmy z tego faktu niezmiernie zadowoleni, ponieważ ponownie otrzymaliśmy dobre i niebanalne dzieło, które stawia wiele pytań i nie pozostawi Was obojętnymi.

Tytułowy Aszer to młody i zbuntowany chłopak, który właśnie kończy klasę maturalną. Po szkole dorabia w firmie budowlanej ojca, zajmując się rozkładaniem rusztowań. Aszer jest porywczy, niecierpliwy, łatwo się denerwuje i generalnie nie pozwala sobie “w kaszę dmuchać”. Jego wybuchowy temperament przysparza mu wielu problemów w szkole, jednak jego ojciec zdaje się nie być zdenerwowany porywczą naturą syna, którego wychowuje samotnie po tym, jak wiele lat temu rozstał się z matką Aszera. Młody Izrealczyk to typ chuligana, który lubi dać upust emocjom na stadionie piłkarskim, w rozmowach z rówieśnikami oraz dorabiając u ojca, gdzie oddaje się sumiennej pracy. Szkoła to dla niego raczej przykry obowiązek, co widać po jego olewatorskim i dość odważnym w stosunku do nauczycieli sposobie bycia, a sama nauka to coś, do czego niekoniecznie ma smykałkę, chociaż w tym względzie nie można powiedzieć, że się nie przykłada, bo nie raz widzimy go odrabiającego zadania domowe.

Osobowość Aszera wydaje się być już w pewien sposób ukształtowana, jednak wszystko zmienia nauczyciel literatury Rami, którego niekonwencjonalne metody nauki potrafią przebić się do świadomości młodzieży tak obojętnej na wiedzę, jak Aszer i cała jego klasa. Swoją cierpliwością oraz ogromną pasją w przybliżaniu największych dzieł literatury światowej potrafi wywołać ciszę na sali oraz – co ważniejsze – pobudzić młodych do dyskusji. Rami to zdecydowanie nauczyciel z powołania, który pracując nawet z tak trudną młodzieżą jak klasa 12B (do której uczęszcza główny bohater), czerpie radość z edukowania i ewidentnie żyje literaturą, co nie pozostaje bez reakcji ze strony Aszera, który zaczyna widzieć w książkach to, co jego nauczyciel, a lekcje z Ramim są dla chłopaka ważnym przeżyciem. Na tyle ważnym, że Aszer podejmuje się napisania ponadprogramowego zadania domowego, w którym ma wymienić listę pytań do swojego ojca, bazując na wierszu Karla Haendla. Pytania te pozostaną kluczowe dla wymowy całego filmu, ale nie poznamy ich w momencie, w którym Aszer odda swoją pracę Ramiemu.

W dążeniu do wewnętrznego rozwoju i poszerzaniu swoich horyzontów skutecznie przeszkadza synowi zaborczy Milo, który wychodzi z założenia, że siedzenie z nosem w książkach pieniędzy nie daje, w przeciwieństwie do uczciwej fizycznej pracy. Ojciec Aszera to prosty przedsiębiorca, który ceni sobie najprostsze rozwiązania, pracowitość oraz dobry kontakt z pracownikami. Ceni syna za sumienność, widząc w nim spadkobiercę swojej firmy i wyraźnie tępi u Aszera wszelkie przejawy nadmiernego myślenia oraz ciągoty do edukacji bądź literatury. Gotowy jest posunąć się do czynów fizycznych, byleby tylko postawić na swoim i wybić z głowy dziecka rzeczy, które jego zdaniem nie przyniosą mu niczego dobrego.

Droga Aszera jest dzięki temu pełna wybojów, wzniesień i zakrętów, które musi pokonać główny bohater, aby poznać samego siebie i zaznać wewnętrznego spokoju. Tym bardziej że Aszer tylko z pozoru jest odstręczającym chłopakiem. On potrzebuje dobrego wzorca i cały czas szuka, analizuje, błądzi, popełniając przy tym naprawdę głupie i niewybaczalne błędy, które można jednak zwalić na młodość. Aszer utrzymuje telefoniczny kontakt z matką i z przebiegu filmu widać, że brakuje w jego życiu kobiecej ręki i związanej z tym wrażliwości, którą w jakimś stopniu odnalazł w osobie nauczyciela literatury, dającego mu alternatywne spojrzenie na wiele spraw. Kiedy jednak dochodzi do poważnej tragedii w otoczeniu Aszera, chłopak traci grunt pod stopami i żadne rusztowanie nie jest w stanie utrzymać jego rozchwianej psychiki, co z kolei wpędza go w olbrzymie tarapaty, które mogą rzutować na całą jego przyszłość.

Zagraniczny tytuł (Scaffolding) oraz polski (Droga Aszera) idealnie pasują do ekranowych wydarzeń i jest to jeden z tych nielicznych i chlubnych przypadków, gdy polskie tłumaczenie jest tak dobre, jak oryginalny tytuł. Rusztowanie według słownikowej definicji oznacza prowizoryczną i tymczasową konstrukcję, która ma za zadanie ułatwić remont bądź wznoszenie budowli i można to symbolicznie odnieść do głównego bohatera i tego, że to, co widzimy w trakcie filmu, to właśnie jest tym rusztowaniem, które ma ułatwić mu wejście w dorosłość, ale nie należy zapominać, że jest to tylko coś tymczasowego, ulotnego i niezwykle chwiejnego, na czym nie można w pełni polegać oraz opierać całej przyszłości. Nasz tytuł podchodzi do tematu mniej metaforycznie i odnosi się z kolei do zawieszenia, w jakim tkwi główny bohater i wyboru, który musi podjąć, aby ukształtować swoją przyszłość. Obydwa tytuły odnoszą się także do niezwykle skomplikowanej relacji na linii ojciec – syn, której omawianie jest tak stare, jak sama ludzkość, jednak jest to temat na tyle istotny w życiu każdego mężczyzny, że prawdopodobnie nigdy nie grozi mu wypalenie bądź przesyt nim.

Reżyser Matan Yair Drogą Aszera debiutuje na wielkim ekranie i jest to debiut nad wyraz udany. Ciekawostką jest fakt, że reżyser jest także nauczycielem historii i literatury, a rolę Aszera powierzył swojemu uczniowi… Asherowi Laxowi, wiele wątków z filmu opiera się natomiast na prawdziwych wydarzeniach. Ten autentyzm mógłby stanowić przeszkodę zarówno dla samej historii, jak i dla grających aktorów, na szczęście stało się zupełnie odwrotnie i najważniejsza trójka – Asher Lax (Aszer), Ami Smolartchnik (Rami) oraz Yaacov Cohen (Milo) stworzyli bardzo udane i wiarygodne kreacje. Równie dobrze wypadł odpowiedzialny za zdjęcia Bartosz Bieniek.

Droga Aszera oferuje co prawda prostą historię, ale stawia przy tym istotne pytania, na które reżyser nie daje nam odpowiedzi, po cichu licząc, że postaramy się odpowiedzieć na nie sami, niezależnie od tego, czy domkniemy tę opowieść negatywnym, czy pozytywnym wydźwiękiem. Matan Yair zdaje sobie sprawę, że jego film obroni się niezależnie od wybranego przez widza rozwiązania, tym bardziej że finałowa scena jest niezwykle mocna i emocjonalna. To historia podkreślająca wagę słowa pisanego i jednoznacznie podkreślająca, że nawet typ spod ciemnej gwiazdy może mieć światu coś ciekawego do zaoferowania.

Ocena: 7,5/10

Fot.: Aurora Films 

Mateusz Cyra

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel serwisu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych “Wielogłos”.

Specjalizuje się w literaturze (poza tradycyjną formą słucha audiobooków), kinematografii oraz w serialach telewizyjnych. Nie pogardzi dobrą muzyką, grami komputerowymi oraz wszelkiego rodzaju grami planszowymi.

Kontakt: redakcja@gloskultury.pl lub czarnepioro@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *