Siedem lat z rodziną z Rumunii – Monica Lãzurean-Gorgan – „Niczym tchnienie” [recenzja]

Czasem wystarczy jeden impuls, by zacząć analizować własne życie i docenić to, na co zwykle nie zwraca się nawet uwagi. Niczym tchnienie, czyli rumuński dokument w reżyserii Monici Lãzurean-Gorgan, to jeden z filmów, które idealnie wpisują się w definicję takiego impulsu. Rodzina Sicrea, o której opowiada, zamieszkuje miasteczko Copșa Mică, które w latach 90. figurowało na liście miast o największym zanieczyszczeniu powietrza w Europie. Przyczyniła się do tego fabryka Sometra, której likwidacja w 2009 roku spowodowała utratę pracy wielu mieszkańców miasta, w tym głównych bohaterów opowieści, Dobrina i Lii, którzy wychowują trójkę dzieci. Najmłodsza z nich, Denisa, urodziła się z rozszczepem kręgosłupa, którego objawy postępują wraz z wiekiem, stając się zagrożeniem dla jej życia. Akcja filmu dokumentalnego toczy się w latach 2009-2016 i pozwala dostrzec zmiany, jakie zachodzą w relacji między członkami rodziny, a także w osobowościach każdego z osobna. Poruszona zostaje w nim również kwestia wiary, będącej ucieczką od problemów i niepewności, oraz pojawia się pytanie: co tak naprawdę liczy się w życiu?

Akcja filmu Niczym tchnienie rozpoczyna się wspólną modlitwą przy kuchennym stole, będącym najważniejszym miejscem spotkań domowników oraz rozmów z Bogiem. Dobrin, głowa rodziny, dziękuje Stwórcy słowami: Chociaż borykamy się z trudnościami, wiem, że nas od nich uwolnisz. To człowiek, dla którego największą wartością w życiu jest wiara, którą wpaja swym potomkom podczas rozmów oraz za pomocą czytania Biblii. Ufa, iż dzięki modlitwie poruszająca się na wózku inwalidzkim Denisa, dostąpi cudu i będzie mogła chodzić. Lia, podczas mszy w Domu Bożym, jak nazywa miejsce zgromadzeń, płacze, błagając Boga o litość i pomoc. Jej mąż stwierdza pewnej nocy: Dlaczego Bóg dał ten problem naszej rodzinie? Powinniśmy mu dziękować za to błogosławieństwo.

Kadry z codziennego życia, z których do widza przemawia ubogość miejsca zamieszkania rodziny Sicrea połączone z widokami ruin fabryki i zamglonych pustych dróg, wywołują przygnębienie. Najbardziej dojmujące jest jednak nieszczęście związane z niepełnosprawnością młodej Denisy. Podczas rozmowy dorosłych przy stole Lia proponuje, by nie czekać bezczynnie i iść do lekarza. Bóg działa też przez lekarza – przekonuje męża, który utrzymuje, iż wiara wyleczy ich dziecko. Po wizycie w przychodni, małżeństwo dowiaduje się, iż stan córki się pogarsza i wymaga ona specjalistycznych badań. Denisę ma czekać operacja, lecz w ostatniej chwili chirurg odmawia podjęcia się jej, twierdząc, iż jest za późno.

Chora córka to jednak nie jedyne zmartwienie rodziców, ponieważ starsze dzieci przysparzają im wielu problemów. Syn nie zamierza skończyć szkoły i nie podziela entuzjazmu ojca dotyczącego duchowości i rozmów z Bogiem. Starsza córka natomiast zaczyna swoje dorosłe życie od zajścia w ciążę. Szara, pełna wyzwań codzienność może wydać się przytłaczająca. Widz staje się świadkiem rodzinnego dramatu, obok którego toczy się równocześnie normalne życie, pełne starań o niezachwianie autorytetów i poszukiwania sposobów na utrzymanie. Na pierwszym planie umieszczony został jednak kontakt dzieci z rodzicami i to jak ewoluuje on w czasie dorastania pierworodnych. Dokument zadaje też pytania dotyczące roli wiary i religijności w ludzkim życiu oraz problemu niepełnosprawności. Przejmujące dzieło, obejmujące siedem lat życia w Rumunii, pozwala na snucie rozważań dotyczących ludzkiej egzystencji oraz chwilę zadumy nad tym, ile cierpienia pojawia się na świecie.


Niczym tchnienie można oglądać na kanałach HBO i w serwisie HBO GO.

Małgorzata Kilijanek

Pasjonatka kina, muzyki i literatury, a także sportu, w szczególności siatkówki. Filmowo ceni różnego rodzaju dramaty i filmy psychologiczne, a także kino niezależne. Muzycznie - głównie brzmienia alternatywne. W literaturze wybiera różnego rodzaju powieści, często o tematyce egzystencjalnej, psychologicznej, ale nie stroni od dzieł biograficznych i podróżniczych. Swoimi recenzjami dzieli się z czytelnikami Głosu Kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *