Skondensowany horror – “Znak Starszych Bogów” [recenzja]

Do muzeum zawitało zło z pustki pomiędzy światami!

Takimi słowami wita nas opis gry planszowej osadzonej w mitologii Cthulhu. Fantasy Flight Games postanowiło wydać produkt w stylistyce znanego już wszystkim graczom “Horroru w Arkham”, jednak miała to być gra mniejsza, szybsza i prostsza w obsłudze. Czy udało im się spełnić te założenia? Przekonajmy się.

 

Założenia gry

Znak Starszych Bogów to taki młodszy i mniejszy brat Horroru w Arkham. I nie jest to w żadnym wypadku zarzut, wręcz przeciwnie. Podobnie jak w Arkham, gracze wcielają się w postacie Badaczy Tajemnic, których zadaniem jest nie dopuścić do przebudzenia Wielkiego Przedwiecznego (co zazwyczaj kończy się bardzo źle). Żeby tego dokonać, Badacze muszą uzbierać odpowiednią ilość tytułowych Znaków. Jednak w przeciwieństwie do Horroru w Arkham, rozgrywka prowadzona jest na o wiele mniejszej przestrzeni. Zamiast całego miasta, terenem gry jest budynek muzeum. Nie ma też żadnej planszy, wszystko ogranicza się do zestawu odpowiednich kart rozłożonych na stole.

1

 

Zaczynamy grać

Dla graczy zaznajomionych z rozgrywką Horroru w Arkham, przebieg gry Znak Starszych Bogów będzie wyglądał bardzo znajomo. Natomiast dla tych, którzy pierwszy raz stykają się z planszowym wymiarem przedwiecznej grozy, zasady są bardzo proste i można je załapać w ciągu 15 minut. Tura składa się z kilku akcji, które mogą wykonywać badacze, takich jak wypełnianie zadań, za które otrzymają nagrodę bądź karę. Jest również specjalny zegar, który co cztery tury wybija północ, wtedy też losowana jest kolejna karta mitów, dyktująca warunki w bieżącej turze.

2

Przedwieczny ma swój tor zagłady, na którym układa się specjalne żetony (zazwyczaj w wyniku treści nowej karty mitów losowanej o północy). Kiedy ów tor się zapełni, nasz pupil budzi się i wtedy mamy, zasadniczo, przerąbane. Zazwyczaj kończy się to porażką. Z kolei gracze, poprzez wykonywanie kolejnych zadań, zdobywają Znaki Starszych Bogów i kiedy osiągną odpowiednią ich ilość, wygrywają grę (zazwyczaj jest to od 10 do 14 żetonów).

Wykonywanie zadań polega z grubsza na rzucaniu zestawem kości ze specjalnymi znakami, odpowiadającymi symbolom na karcie zadania. Jeśli symbole zgadzają się z wynikiem rzutu kośćmi, zadanie zostało wykonane. Jest to oczywiście nieco bardziej złożone niż mój lakoniczny opis, niemniej jednak są to bardzo proste zasady, które łapie się w mig. Do dyspozycji mamy sześć podstawowych zielonych kości oraz dwie dodatkowe – czerwoną i żółtą, które można dołączyć do puli, po zużyciu odpowiedniej karty przedmiotu.

4

Wbrew pozorom wygrać jest bardzo łatwo, a rozgrywka nie jest długa (w przeciwieństwie do Horroru w Arkham). Do tej pory rozegrałem cztery rozgrywki czteroosobowe i jedną samotną (tak, ta gra przewidziana jest także dla 1 osoby) i jedynie grając solo, poniosłem porażkę – tylko w ciągu tej jednej gry doszło do sytuacji, kiedy Przedwieczny się przebudził, a ponieważ był to sam Cthulhu, nie miałem najmniejszych szans. Jednak grając w kilka osób, nawet w takiej sytuacji jest jeszcze szansa. No, chyba że wylosowany Przedwieczny okaże się Azathothem, wtedy można już chować grę do pudełka. ;)

5

Podsumowując, Znak Starszych Bogów to naprawdę znakomita gra kooperacyjna, która przypadnie do gustu nawet osobom kompletnie nieznającym ani literatury Lovecrafta, ani nawet nie do końca przepadającym za horrorem (sprawdzone). Natomiast dla fanów Samotnika z Providence i Cthulhu jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. No i – stanowi świetną rozgrzewkę przed większą rozgrywką w Horror w Arkham.

 

Znak Starszych Bogów
wydawca: Galakta
projektant: Richard Launius, Kevin Wilson
liczba graczy: 1-8
czas rozgrywki: 1-2h

fot. Wydawnictwo Galakta i własne

Michał Bębenek

Miłośnik klimatów grozy w każdej formie i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *