Oznaczone tagiem: babcia

Babka 0

Twarda i równa – Paul Weitz – „Babka” [recenzja]

Są takie filmy, od których oczekujemy, że wywrą na nas ogromne wrażenie i zasiadamy do seansu z wielkimi oczekiwaniami, gdy tymczasem w połowie wiemy już, że nie ma na to najmniejszych szans. Są jednak również takie filmy, do oglądania których zasiadamy w zasadzie bez żadnych nadziei, w stanie kompletnej obojętności, nie nastawieni tak naprawdę na nic konkretnego… a okazuje się w połowie, że produkcja ta jest lepsza od wielu z tych, których gigantyczne plakaty kinowe wiszą miesiącami, oznajmiając o sukcesie kasowym danego tytułu. Do takich właśnie filmów należy Babka w reżyserii Paula Weitza… film, który opowiada poniekąd historię, jakich wiele, a jego temat przewodni nie czyni go wyjątkowym. Mimo to jednak Babka urzeka szczerością, spokojem, ciepłem i pewną bezpretensjonalnością, jaką rzadko mogą się pochwalić tego typu filmy, które w efekcie albo lądują w szufladzie z na siłę śmiesznymi komediami, albo z nudnymi dramatami.

agata strzeszewska 0

W każdą z kołysanek włożyłam wiele serca – rozmowa z Anetą Strzeszewską

Jazzowa wokalistka, Aneta Strzeszewska, postanowiła, niczym swego czasu Oskar Kolberg, zebrać zapomniane już ludowe kołysanki i zrekonstruować oraz przypomnieć je w nowoczesnych aranżacjach na wyjątkowej płycie Kołysanki Niedziesiejsze. O genezę projektu, jego powstawanie i w końcu o efekt końcowy podpytałem artystkę w krótkiej rozmowie. Zapraszam do lektury.

Siedem minut po północy 1

Potwór na ratunek – J.A. Bayona- „Siedem minut po północy” [recenzja]

Wszelkie dzieła, które opowiadają jakąś historię z perspektywy dziecka, są dla mnie wyjątkowe. Punkt widzenia młodego, jeszcze nie do końca ukształtowanego psychicznie człowieka jest w większości przypadków pozbawiony fałszu, zakłamania, intryganctwa i kombinacji tak charakterystycznych dla wielu dorosłych osób. Jednocześnie dzieci są wciąż dość mocno zakorzenione w świecie fantazji, co często jest dla nich niezwykle zbawienne i okazuje się być lekarstwem na prawdziwy świat, z którego skomplikowaniem i zawiłościami tak trudno sobie poradzić. To doprawdy fascynujące – mieć możliwość jako dorosły widz obserwować, w jaki sposób funkcjonuje psychika młodego człowieka i w jaki sposób radzi on sobie z przytłaczającą rzeczywistością, której nierzadko dorośli nie są w stanie sprostać. Siedem minut po północy – ekranizacja powieści Patricka Nessa o tym samym tytule dołącza do zacnego grona fenomenalnych produkcji, którym blisko do miana wybitnych i ponadczasowych. To bardzo trudny film, jednak mimo wszystko uważam, że przez przekaz w nim zawarty powinny się z nim zapoznać również dzieci mające około dziesięć i więcej lat.

To 0

Co jest grane #70

Kto by pomyślał, że pierwsze listopadowe premiery kinowe będą zapowiadały się tak szalenie intrygująco! Tymczasem na osiem planowanych na jutrzejszy dzień premier przynajmniej sześć daje nadzieję na bardzo dobre kino, a pewnie także pozostałe dwa znajdą swoich zwolenników. W najbliższych dniach do kin będzie można wybrać się na najnowszy, epicki film wojenny Mela Gibsona, Przełęcz ocalonych, opowiadający o nietypowym bohaterze, który odmówił noszenia broni podczas służby w czasei II wojny światowej; polską produkcję Macieja Pieprzycy Jestem mordercą, w której Arkadiusz Jakubik wcielił się w postać domniemanego Wanpira z Zagłębia; koreański, zmysłowy obraz Służąca powstały z inspiracji powieścią Sarah Waters Złodziejka; dokumentalizowany film polski będący podobno obrazem pokolenia – Wszystkie nieprzespane noce; absolutnie kolorową propozycję dla młodszych widzów, czyli chodzące od wieków do jednego fryzjera Trolle; erkanizacę polskiego bestsellera dla młodzieży, z licznymi efektami specjalnymi – Za niebieskimi drzwiami; łotewski dramat pewnego rodzeństwa, które musi ukrywać śmierć babci, bo o tym opowiada film Marzenia; dokumentalny, wzruszający film Życie animowane o chłopcu z autyzmem, który zaczął na nowo kontaktować się ze światem za pomocą bajek Disneya. Wrażeń zapowiada się więc co niemiara, radzę więc szykować ciepłe kurtki, by pokonać odległość dzielącą Wasz dom od kina, uzbroić się w pieniądze, karty stałych klientów i inne potrzebne gadżety i z przyjemnością zapaść się w fotel kinowy. Przedtem jednak koniecznie zapoznajcie się z poniższym zestawieniem – znajdziecie w nim opisy jutrzejszych premier, słowo o aktorach, którzy w nich występują i kilka faktów o tych produkcjach, które być może zachęcą Was, a być może zniechęcą do pójścia na dany film. Przyjemnej lektury i udanych seansów!

0

W modlitwach swych nie ustanę – John Irving – „Modlitwa za Owena” [recenzja]

Zacznę od małego (małego jak Owen, aż chciałoby się powiedzieć) zwierzenia. Mianowicie zawsze staram się najpóźniej w przeciągu 24 godzin od zakończonej lektury skrobnąć o niej parę słów, aby wszystkie jej wątki i odczucia z nimi związane wciąż były świeże, oraz by jak najszybciej sięgnąć po kolejną pozycję. Tymczasem wypociny, które teraz czytacie, zacząłem pisać przeszło dwa dni po zakończeniu omawianej tu powieści. Dlaczego? Dlatego, że w życiu każdego czytelnika, raz na jakiś czas, zdarza się książka, która zwala nas z nóg, po której nie możemy się otrząsnąć, taka, o której wiemy, że nigdy jej nie zapomnimy; wreszcie taka, po zapoznaniu się z którą, ciężko wybrać kolejną, bo z góry wiemy, że ta następna skazana jest na porażkę – wiadomo, że nie ma jakichkolwiek szans, by dorównała tej, którą niedawno zamknęliśmy. Taką właśnie powieścią jest dla mnie Modlitwa za Owena autorstwa Johna Irvinga. O tym, skąd ten zachwyt, dowiecie się z tekstu poniżej (jeśli komuś będzie się jeszcze chciało dalej czytać, po tak nudnym wstępie), na razie dodam jeszcze tylko jedno, ot taka moja prośba – spieszmy się kochać Owenów Meanych tego świata, tak szybko odchodzą. Spieszmy się czytać takie powieści.