Oznaczone tagiem: głos kultury

0

Wielogłosem o …: „Frantz”

Frantz, czyli tytułowy bohater filmu, obecny jest w nim tylko we wspomnieniach, które przywołuje jego narzeczona, rodzice i przybyły z Francji Adrien. Akcja rozpoczyna się w roku 1919 w niemieckim mieście Quedlinburg, gdzie młoda Niemka, Anna, codziennie przychodzi na grób ukochanego, który zginął podczas I Wojny Światowej. Pewnego dnia obok niej pojawia się przybysz z Francji, podający się za przyjaciela Frantza. Od tej chwili żałoba nie ma już tak ciemnych barw, a odkrywana przed widzem rzeczywistość miesza się z przeszłością, nadając opowieści zupełnie nieoczekiwany kierunek. François Ozon w swoim filmie porusza sferę uczuć i emocji, a także problemów kwestii etycznej i moralności. Uczucia, które jak promienie światła pod wpływem pryzmatu rozszczepione zostają na wiele kolorów, przedstawiono w różnych okolicznościach, z każdej strony, przybierające różne formy. Z pewnością produkcja zaskakuje i nie dość, że porusza, to poprzez otwarte zakończenie zostawia oglądającego z bagażem przemyśleń. Film, który Głos Kultury objął patronatem medialnym, intryguje od pierwszej do ostatniej minuty.

24 tygodnie 0

Dylematy – Anne Zohra Berrached – „24 tygodnie” [recenzja]

Mniej więcej rok temu, za sprawą projektu zaostrzającego istniejącą już tzw. ustawę aborcyjną, w mediach i na portalach społecznościowych rozgorzała dyskusja na ten temat. W kraju doszło do fali protestów kobiet niegodzących się na restrykcyjne zmiany proponowane przez autorów ustawy, a kraj podzielił się na trzy obozy – zwolenników projektu nowej ustawy, osób chcących utrzymać istniejący kompromis oraz tych, którzy postulowali (i nadal postulują) złagodzenie obecnej ustawy. Ostatecznie ustawa pozostała w obecnym kształcie, jednak dla wielu osób jest to nadal rozwiązanie nie do przyjęcia. Oczywistym jest, że problem aborcji dotyka nie tylko mieszkanek naszego rodzimego kraju, ale również kobiety na całym świecie. Głos w tej sprawie postanowiła zabrać (jeszcze) niezbyt znana w Polsce reżyserka zza zachodniej granicy. Zapraszam do lektury recenzji filmu  24 tygodnie niemieckiej reżyserki Anne Zohra Berrached, podejmującego tę niełatwą tematykę. Produkcję Głos Kultury objął patronatem medialnym.

The OA 1

Wielogłosem o…: „The OA”

Co Netflix, to jednak Netflix! Amerykańska platforma dzięki odświeżaniu kultowych (Pełna chata) oraz tworzeniu zupełnie świeżych (niezręcznie wymieniać tytuły, żeby któregoś nie pominąć) seriali, w przeciągu kilkudziesięciu miesięcy zawojowała rynek produkcji małego ekranu, stając się jednym z jego gigantów. Czego nie dotkną, zamieniają w złoto. Obojętnie czy łączą siły z Marvelem, wypuszczają oryginalne perełki pokroju Stranger Things, czy, ot tak, praktycznie bez większej reklamy startują z serialem, o którym przed premierą niewiele wiadomo, a sam jego opis nie wyjaśnia w zasadzie nic. Właśnie tego typu produkcją jest The OA. Jak reklamuje Netflix swoje najnowsze dzieło? Proszę bardzo: Siedem lat po zniknięciu z domu młoda kobieta powraca. Ma teraz jednak tajemnicze zdolności i rekrutuje pięcioro nieznajomych do pewnej tajnej misji. Bez rozgłosu, bez pompowania balonika pojawia się więc to The OA i co? I staje się kolejnym hitem! Jak to się dzieje, że po raz kolejny stacja trafia w gusta widzów? Dlaczego dwoje naszych redaktorów kończy ten Wielogłos pochwałami, wyczekując kolejnego sezonu? A przede wszystkim: jak to jest urodzić się w innym stuleciu w mroźnej Rosji, oślepnąć, następnie podróżować między różnymi wymiarami, by w obecnych czasach odzyskać wzrok i nauczać obcych ludzi symbolicznych ruchów w celu odnalezienia zaginionych przyjaciół? O tym – i nie tylko – dowiecie się z poniższego tekstu, do lektury którego zapraszają Sylwia i Przemek.