Oznaczone tagiem: książka

0

Bardzo łatwo jest zostać mężczyzną bez kobiety – Haruki Murakami – „Mężczyźni bez kobiet” [recenzja]

Mężczyźni bez kobiet to zbiór siedmiu opowiadań Harukiego Murakamiego traktujących o miłości oraz nieodłącznej, w każdym z przedstawionych przypadków, samotności. Każda opowieść przybliża sylwetkę mężczyzny, który utracił ukochaną lub nigdy jej nie posiadał. Mimo że fakt ten jest łącznikiem dla wszystkich tytułów zawartych w zbiorze, całość cechuje duża różnorodność – bohaterowie są w różnym wieku, posiadają odmienne doświadczenia życiowe i relacje z kobietami. Nostalgiczne obrazy samotnych pośród ludzi, wyobcowanych przedstawicieli mężczyzn bez kobiet, potrafią poruszyć, a także skłonić do refleksji. Murakami za pomocą nieskomplikowanych zdań stworzył historie o trudnych kwestiach życiowych, trafiające do wyobraźni czytelnika. Miłość, tajemnica i samotność stają się głównymi tematami rozważań, które cechuje magiczny realizm, surrealizm oraz nieco humoru. To wyjątkowa książka, która powinna usatysfakcjonować wielbicieli najbardziej znanego japońskiego pisarza, a także zainteresować jego twórczością osoby po raz pierwszy mające z nią do czynienia.

0

Obraz malowany słowem – Jessie Burton – “Muza” [recenzja]

Jej wydana niespełna trzy lata temu powieść przeszła do historii Targów Książki w Londynie, zdobywając przy okazji miano jednego z najgłośniejszych literackich debiutów ostatnich lat. Całkiem nieźle jak na trzydziestolatkę. O kim mowa? O Jessie Burton i jej Miniaturzystce, która przetłumaczona na kilkadziesiąt języków, podbiła niedawno cały świat. Nietrudno się więc domyślić, jak ogromna presja ciążyła na autorce i jak wielkie były oczekiwania względem Muzy – kolejnego dzieła młodej Brytyjki. Co tu dużo mówić, określenie „dzieło” jest tu jak najbardziej na miejscu, ponieważ najnowsza powieść pióra Jessie Burton oczarowuje pięknem języka, stylu i, nazwijmy to – „poczuciem estetyki”. Wciąga i hipnotyzuje. Jako że nie miałem przyjemności zapoznać się z Miniaturzystką, nie jestem w stanie porównać do niej omawianej teraz książki, wiem jednak, że rozpocząłem Nowy Rok lekturą, która za 12 miesięcy z pewnością znajdzie się w gronie najlepszych, jakie w tym właśnie czasie trafiły w moje ręce.

Odkrycie 2016 0

Głos Kultury #4: Odkrycie 2016 roku

Już drugi rok z rzędu, dokładnie po dwunastu miesiącach od poprzedniego, otwierającego cykl Głos Kultury tekstu, dzielimy się z Wami naszymi odkryciami minionego niedawno roku. Nasi redaktorzy wymieniają w tym artykule tytuły, które były dla nich najbardziej wyjątkowe w minionym roku, a także dorzucili krótką argumentację swojego wyboru. Jako że za nami obfity w bardzo dobre produkcje rok 2016 i niektórym z naszych redaktorów wcale łatwo nie przyszło wybrać tę jedną produkcję, stąd znajdziecie podsumowania bardziej ogólne, skupiające się na twórczości danego artysty bądź nawet jeszcze szersze! Wśród tytułów znajdziecie zarówno gry komputerowe, seriale, komiks, filmy, animację, jak i książki, płyty muzyczne oraz twórczość konkretnego pisarza. Serdecznie zapraszamy do lektury i oczywiście dzielenia się własnymi przemyśleniami na temat kulturalnego odkrycia 2016 roku. Czy któraś z wymienionych przez nas produkcji znalazła się także wśród Waszych odkryć? A może macie kompletnie odmienne zdanie?

0

Nadchodzi koniec – N.K. Jemisin – “Piąta pora roku” [recenzja]

Chociaż nie należy zbyt mocno sugerować się prestiżowymi nagrodami, to nadal odgrywają one znaczącą rolę przy wyborze powieści – do czytania przez czytelnika czy do wydania przez wydawcę. Hugo – przynajmniej mnie – trudno traktować już tak poważnie jak kiedyś, po zwycięstwie Zabójczej sprawiedliwości w 2014 roku (choć Patryk trochę inaczej ją ocenia). W przypadku N.K. Jemisin dochodziły jeszcze negatywne opinie na temat jej dotychczas wydanej w Polsce twórczości. Jednak Piąta pora roku okazała się bardzo dobrą pozycją, która udowadnia, że pisarze mogą miewać gorsze i lepsze powieści. Trzeba też przyznać, że wydawnictwo SQN ma nosa do tych drugich książek, bo przykładem na poparcie postawionej tezy może być także Mechaniczny (tutaj znajdziecie jego recenzję).

Przez Stany POPświadomości 0

Wschodnie wybrzeże popkultury – Kuba Ćwiek – “Przez stany POPświadomości” [recenzja]

Któż z nas, geeków, nie marzył o tym, aby znaleźć się w miejscu znanym z ulubionego filmu czy serialu? Wbiec po schodach Muzeum Sztuki Współczesnej w Filadelfii niczym Rocky Balboa, stanąć pod ścianą spożywczaka Quick Stop niczym Jay i Cichy Bob, odwiedzić biuro króla horrorów Stephena Kinga czy usiąść na schodkach do szopy szeryfa Lucasa Hooda z Banshee. Ech, marzenia. Z tym że Kubie Ćwiekowi i jego zwariowanej ekipie udało się dokonać tego wszystkiego i jeszcze więcej. A jakby tego było mało, z zebranych materiałów powstała książka dość trafnie zatytułowana Przez stany POPświadomości.