Oznaczone tagiem: książka

0

Wielogłosem o…: “Ślepnąc od świateł”

Po całkowicie odmiennych opiniach dotyczących powieści Jakuba Żulczyka Radio Armageddon, o której najpierw Patryk wypowiadał się w superlatywach, by następnie Mateusz – zapoznawszy się z treścią w formie audiobooka – nie pozostawił na niej suchej nitki, przychodzi czas na konfrontację dwóch spojrzeń, tym razem damskiego i męskiego, na Ślepnąc od świateł. Zarówno Patryk (który zdążył zachłysnąć się – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – prozą Żulczyka), jak i Sylwia (dla której była to pierwsza lektura tego autora) skorzystali z propozycji Audioteki i wkroczyli w brudny, znarkotyzowany i zdegenerowany świat Warszawy właśnie za pomocą audiobooka, czytanego przez świetnego w swej roli Krzysztofa Skoniecznego. Ich wrażenia okazały się uzależnione od innej powieści autora i choć doceniają kunszt i warsztat Żulczyka, to nie ukrywają, że w pewnym momencie przesyt zła, głupoty i beznadziei zaczął ich przytłaczać. Poniżej znajdziecie ich rozmowę o książce – zapraszamy do lektury wielogłosu.

wykluczeni 0

Homo sacer – ludzie przeklęci – Artur Domosławski – “Wykluczeni” [recenzja]

Wykluczenie to niesamowicie pojemne określenie. Mieści w sobie ludzi pozostających bez reprezentacji, bez prawa do głosu; wielokrotnie poniewieranych, wydziedziczanych, żyjący w biedzie bez perspektyw, wyzutych z praw politycznych, obywatelskich, ekonomicznych. Ale wykluczenie dotyka kilku kręgów: orientacji seksualnej, płci, wyznania oraz  pochodzenia. Ludzie z pozycją mówią o nich niepotrzebne resztki. To ludzie przeklęci – homo sacer. Źródłem tego określenia jest dawne prawo rzymskie, wedle którego można ich było zabić bez konsekwencji – ich życie nie stanowiło żadnej wartości. Dziś jest podobnie. Szczególnie zasmucające są więc przypadki, gdy jedni wykluczeni wykluczają innych, jeszcze słabszych od siebie. A granice między dyskryminacją a wykluczeniem stały się nieostre. Często są to stany współzależne, niekiedy tożsame. Pozostaje pytanie, czy w tych miejscach i ludziach tak bardzo doświadczonych przez życie da się dostrzec szczęście czy radość? A może jedynie rezygnację i chęć zemsty?

0

Cała wojna, jedna trzecia zachwytu – Joe Abercrombie – “Pół Wojny” [recenzja]

Nie będę ukrywał, że po trzecią cześć trylogii Morze Drzazg sięgnąłem głównie z redakcyjnego obowiązku i dość znudzony poprzednimi dwoma tomami, dziejącymi się w tym uniwersum, nie oczekiwałem po Pół Wojny za wiele. Miał być to cykl z założenia dla młodzieży i jako taki stawiał na bohaterów, z którymi nie potrafiłem się dostatecznie utożsamić, jednak główny zarzut miałem do niezapadającego w pamięć świata przedstawionego, w którym oprócz mocnego podobieństwa do kultury wikingów, na próżno szukałem elementów barwnie opisanych i godnych zapamiętania. Może dlatego Abercrombie wziął mnie z zaskoczenia, serwując na deser zdecydowanie najlepsze danie. Różnorodne pod względem bohaterów, przyprawione dynamiczną akcją i polane odpowiednią dawką fantastyki.

Polowanie 0

Stary dobry rock – Jacek Paprocki – “Polowanie” – WYNIKI KONKURSU

Zakończyliśmy konkurs, w którym do wygrania mieliśmy trzy egzemplarze debiutanckiej powieści Jacka Paprockiego Polowanie, którą Głos Kultury objął patronatem medialnym. Myślieliśmy, że wybór będzie prosty, ale oczywiście, jak to bywa w takich przypadkach – myliliśmy się dokumentnie i, co pasuje jak ulał, koncertowo. Spośród naprawdę wielu odpowiedzi, jakie do nas przysłaliście, musieliśmy jednak wybrać trzy, których nadawcy otrzymają egzemplarz Polowania. Poniżej znajdziecie wyniki konkursu.

0

Każde imperium czeka kryzys – Ann Leckie – “Zabójcza sprawiedliwość” [recenzja]

Na space opery nie ma siły – muszą mieć rozmach, jakby to kulturalnie ujął jeden z bohaterów Kilera. Poczucie nieograniczonej przestrzeni Wszechświata to nieodzowny element tego gatunku i jako czytelnicy (bądź widzowie na kinowych salach) oczekujemy od takich produkcji wgniecenia w fotel od nadmiaru widowiskowych akcji i różnorodnych światów. Dlatego tak wiele osób zakochało się chociażby w Gwiezdnych Wojnach, którym zresztą trudno dorównać w odniesieniu komercyjnego sukcesu. Zabójcza sprawiedliwość Ann Leckie nazywana jest najlepszą jak dotąd space operą XXI wieku i chociaż to dopiero początek trylogii, możemy w tym określeniu znaleźć ziarno prawdy – chociaż dzieł Lucasa nie przebije, powieść amerykańskiej pisarki ma kilka punktów na tyle mocnych, że błędem byłoby jej pominięcie przez fanów gatunku. Jakość debiutanckiej powieści Leckie poświadczają liczne nagrody z dziedziny fantastyki, z nagrodą Nebula i Hugo na czele, a wydawnictwo Akurat ma nosa do fantastycznych świeżynek – wcześniej zaskoczyli mnie Marsjaninem i Czerwonymi koszulami, teraz do ich zacnego grona dołącza Zabójcza sprawiedliwość.