Oznaczone tagiem: Neil Gaiman

Nigdziebądź 0

Alternatywne Światy Gaimana – Neil Gaiman – „Nigdziebądź” [recenzja]

Neil Gaiman. Kojarzycie, prawda? No dobra, a teraz przyznać się, kto z Was tylko kojarzy nazwisko, tytuły książek, ale tak naprawdę do tej pory nie przeczytał ani jednego dzieła brytyjskiego pisarza? Jedną z takich osób do momentu przeczytania powieści Nigdziebądź byłem ja. O Gaimanie zawsze gdzieś tam słyszałem, niektórzy znajomi mi polecali, niedawno ukazała się serialowa adaptacja innego jego głośnego dzieła, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze. Zawsze były inne książki do przeczytania i inni autorzy do poznania. W końcu nadeszło u mnie przełamanie i postanowiłem sięgnąć właśnie po Nigdziebądź, które najbardziej trafiło w mój gust po opisie z tylnej okładki. I muszę stwierdzić, że jestem nad wyraz zadowolony z podjętej decyzji. To dzieło lekkie, przyjemne, może mające odrobinę młodzieżowy wydźwięk, ale cechujące się naprawdę ciekawym przedstawieniem świata.

Mitologia Nordycka 1

[ZAKOŃCZONY] Mity według Ciebie – „Mitologia Nordycka” – wygraj książkę! [KONKURS]

Niedawno na naszym rynku ukazała się nowa książka Neila Gaimana, w której autor przedstawia na nowo nordyckie mity, opisując w swoim stylu historie Thora, Lokiego, Odyna i wielu innych postaci i bogów zamieszkujących Asgard i nie tylko. Mitologia Nordycka (której recenzję znajdziecie TUTAJ) stanowi doskonały wstęp do poznania tych fascynujących opowieści i jeśli Wy także macie chęć je poznać, wystarczy tylko odrobinę wysiłku. Mamy bowiem jeden egzemplarz Mitologii Nordyckiej Neila Gaimana, który trafi w ręce najbardziej kreatywnej osoby, która zasłuży, aby trafić do Walhalli. Zapraszamy do zabawy!

Mitologia Nordycka 0

Asgard według Gaimana – Neil Gaiman – „Mitologia Nordycka” [recenzja]

Wśród wszystkich znanych nam mitologii chyba właśnie nordycka jest dla mnie tą najciekawszą, najbardziej barwną, pełną potężnych bogów i bohaterów, obfitującą we wzniosłe czyny, ale także w zupełnie absurdalne wydarzenia stawiające niektórych bogów w roli idiotów (do ciebie mówię, Thorze). Podobne zdanie miał najwyraźniej Neil Gaiman, zdecydował się bowiem na opowiedzenie tych mitów na nowo, w swoim własnym stylu.  A któż ze współczesnych pisarzy nadaje się do tego lepiej niż autor Amerykańskich bogów?

Miracleman 0

Boska utopia – Alan Moore – „Miracleman” [recenzja]

Najważniejsza historia o superbohaterach, której fani nigdy nie przeczytali – tymi słowami rozpoczyna się wstęp wprowadzający polskich czytelników w niezwykły świat Miraclemana. Jest w tym zdaniu wiele prawdy, ja bowiem, mimo że nie uważam się za całkowitego komiksowego laika, nigdy o tej serii nie słyszałem, a po skończeniu lektury jeszcze długo siedziałem z otwartą gębą, myśląc o tym, jak genialna i wizjonerska była ta historia. Tym bardziej zaskakuje fakt, że tzw. „pierwotny scenarzysta” zdecydował się całkowicie usunąć z niej swoje nazwisko (nie do końca jasne są powody, najprawdopodobniej poszło jednak o honorarium i prawa autorskie). Scenarzystą tym bowiem jest człowiek, którego fanom komiksów nie trzeba specjalnie przedstawiać – Alan Moore. Tym, którzy jakimś cudem nie kojarzą tego nazwiska, wspomnę tylko, że jest to autor wielu kamieni milowych w historii komiksu, odpowiedzialny za chociażby takie kultowe tytuły jak Strażnicy, V jak Vendetta czy Batman: Zabójczy żart. Miracleman był jedną z jego pierwszych historii, lecz nawet debiutujący Moore potrafił pokazać swój kunszt i opowiedzieć historię robiącą wrażenie na czytelniku do dzisiaj.