Oznaczone tagiem: science-fiction

Człowiek 0

[ZAKOŃCZONY] Wyobcowanie – Walter Tevis – „Człowiek, który spadł na Ziemię” KONKURS

Wydawnictwo MAG ma w swojej ofercie wydawniczej niezwykle udaną serię Artefakty, w skład której wchodzą klasyczne, nierzadko zapomniane przez czytelników dzieła z gatunku fantastyki. Seria charakteryzuje się spójną szatą graficzną i niezwykle dobrym doborem proponowanych dzieł. Do tej pory otrzymaliśmy 12 książek oraz kilku wartych uwagi pisarzy, takich jak John Brunner czy też Walter Tevis. Dziś mamy dla Was konkurs, w którym możecie zdobyć powieść Tevisa, Człowiek, który spadł na Ziemię, która opatrzona jest numerkiem 11 w serii Artefakty

Kingsman: Złoty krąg 0

Co jest grane #101

Tym razem szału nie ma, bo jutro do kina wchodzą jedynie cztery premiery, ale powinniście być zadowoleni, bo w końcu zobaczyć będzie można produkcję, której zwiastunami kina męczyły nas już od tygodni. Mowa oczywiście o filmie, który z pewnością przyniesie jego twórcom ogromne zyski, czyli o produkcji Valerian i Miasto Tysiąca Planet – z pewnością wybiorą się na nią fani science fiction, komiksu, na podstawie którego powstała, amatorzy efektów specjalnych lub brwi Cary Delevingne. Oprócz tego premierę będzie miała również raczej nieśmieszna komedia Babskie wakacje z Amy Schumer i Goldie Hawn w rolach głównych; film Piękne dni, w którym kobieta i mężczyzna będą rozmawiać o… kobietach i mężczyznach; a także dzieło Frantz, które Głos Kultury objął patronatem medialnym, opowiadające o tajemniczym przybyszu, rodzącym się uczuciu, ale przede wszystkim żałobie i próbie poradzenia sobie ze stratą. Zestawienie jest więc dość zróżnicowane, choć niewielkie. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji sprawdzić, o czym opowiadać będą jutrzejsze premiery, zapraszam do lektury Co jest grane.

Człowiek 1

Samotność w tłumie – Walter Tevis – „Człowiek, który spadł na Ziemię” [recenzja]

Walter Tevis sprawił mi nie lada kłopot. Wydana niespełna dwa lata temu przez Wydawnictwo MAG książka Przedrzeźniacz, rozłożyła mnie na łopatki (o czym przeczytacie tutaj) i po dziś dzień uznaję ją za jedną z moich ulubionych powieści. Dawno nie miałem do czynienia z tak udaną, mroczną i depresyjną dystopią, dlatego gdy tylko na rynku wydawniczym ukazało się kolejne dzieło amerykańskiego pisarza, Człowiek, który spadł na Ziemię, moje oczekiwania sięgnęły sufitu, a we mnie zrodziła się jakaś wewnętrzna pewność, że mogę być spokojny, ponieważ ten autor nie sprawi mi zawodu. Mimo to muszę przyznać, że druga wydana w Polsce książka Tevisa wywołała we mnie lekki zawód, ale biorę to na siebie – miałem wobec niej zbyt duże oczekiwania i prawdopodobnie chciałem, aby Człowiek, który spadł na Ziemię spodobał mi się bardziej niż Przedrzeźniacz. Tak się nie stało, ale w dalszym ciągu jest to bardzo udana podróż w głąb ludzkiej psychiki i świetny materiał do analizy – tak w trakcie lektury, jak i na długie miesiące potem.