Oznaczone tagiem: serial

Odkrycie 2017 0

Głos Kultury #6 Odkrycie 2017 roku

Rok 2017 od kilkunastu dni za nami. Był więc czas przemyśleć, co w tym minionym roku najbardziej nas oczarowało, co zapadło najbardziej w pamięć, czym się zachwycaliśmy, ale także… co uważamy, za największe rozczarowanie. Dziś jednak skupimy się na tych pozytywnych aspektach 12 miesięcy, które już za nami – o tych negatywnych porozmawiamy niebawem. Tymczasem nasi redaktorzy poniżej dzielą się ze sobą nawzajem, a także z Wami, Drodzy Czytelnicy, tytułami (wśród wyróżnionych znalazło się również jedno urządzenie), które zasłużyły według nich na miano Odkrycia 2017. Podczas lektury zostaną Wam przedstawione filmy, seriale, książki, musical, gra, płyty muzyczne. Każdy dorzuca coś od siebie, w dodatku nie wszystkim udało się spośród nominowanych wyłonić wyłącznie jeden tytuł. Czy są wśród niżej wymienonych jakieś zaskoczenia? Być może nasze wybory pokrywają się z Waszymi lub wręcz przeciwnie? Tradycyjnie, tak jak i rok temu, zapraszamy do lektury Głosu Kultury – sprawdźcie, które kulturalne nowinki z 2017 roku pozostawiły w nas największe ślady. A już niedługo trochę jadu i smutku związanego z Rozczarowaniami!

Kroniki Times Square 0

“Kroniki Times Square”, sezon 1, odcinek 8 – “My name is Ruby” – wrażenia (ze spoilerami)

I stało się – ośmioodcinkowy pierwszy sezon serialu Kroniki Times Square za nami. Po raz ostatni w tym roku zasiadamy do wspólnego omówienia produkcji HBO. George Pelecanos oraz David Simon stworzyli stale utrzymujący się na wysokim poziomie, perfekcyjnie napisany serial, który z pewnością jest jedną z najciekawszych propozycji tej jesieni. Po obejrzeniu całego sezonu jesteśmy zgodni co do jednego – chcemy drugiego sezonu i bardzo chętnie wrócimy do grzesznego Nowego Jorku siódmej dekady XX wieku.

Wataha 0

“Wataha” – epizod 4 i 5 – wrażenia (ze spoilerami)

Już jutro finałowy odcinek drugiego sezonu prawdopodobnie najlepszego obecnie polskiego serialu – Watahy. Przed wielkim finałem emocje sięgają zenitu, tym bardziej że twórcy pozostawili nas tydzień temu z wieloma myślami, które swoje ujście znają dopiero jutro. W przedostatnim odcinku działo się tyle, że akcję spokojnie można by podzielić na części, a na ten moment Wataha chyba najbardziej przypomina zagraniczne produkcje – zarówno pod względem fabularnym, jak i wizualnym. Zapraszamy Was do lektury naszego Wielogłosu, w którym omawiamy odcinek czwarty i piąty.