Wielogłos

Strażak 0

Wielogłosem o…: „Strażak”

Michał i Przemek – dwaj wierni fani twórczości Stephena Kinga – biorą pod lupę najnowszą powieść latorośli Króla Horroru, Strażaka, autorstwa Joego Hilla. Oczekiwania względem nowego wydawnictwa były wśród fanów gatunku ogromne, a to z dwóch powodów: pierwszym była wysoko postawiona przez samego autora poprzeczka, gdyż wcześniejsze dokonania Joego z miejsca przysporzyły mu tysiące (miliony?) fanów; drugi, bardziej sentymentalny – większość czytelników, jak jeden mąż, twierdzi, że styl Hilla jest niemal kalką tego, co od dekad serwuje nam jego ojciec. Jakie więc wrażenia odnieśli nasi redaktorzy? Czym jest smocza łuska? Jak przetrwać ciążę w postapokaliptycznym świecie? Czy strażak, który wznieca pożary, zamiast je gasić, to dobry strażak? O tym i nie tylko w poniższym tekście. Zapraszamy do lektury.

zapomniany walc 0

Wielogłosem o…: „Zapomniany walc”

Kwiecień to miesiąc, który w pierwszym swoim tygodniu wita nas kolejną książką wydaną przez wydawnictwo Wiatr od Morza, a nie ma co ukrywać, że troje naszych redaktorów czeka na kolejne „nadmorskie” publikacje jak na Gwiazdkę. I choć nie mieliśmy co do tego żadnych obaw przed posmakowaniem lektury, to teraz możemy powiedzieć z ręką na sercu, że kolejna powieść nie zawodzi. Zapomniany walc autorstwa laureatki Nagordy Bookera, Anne Enright, z pozoru może wydawać się powieścią typową i banalną. Ale pozory te kończa się na streszczeniu czy opisie książki. Bo choć jest to historia romansu, zdrady, kłamstwa i rozpadu małżeństwa, to zawiedziecie się, nastawiając się na zwykłą, typową opowieść podejmującą ten temat. Irlandzka pisarka w wyjątkowy sposób opowiada o konsekwencjach romansu, a pierwszoosobowa kobieca narracja sprawia, że czytelnik ma wgląd nie tylko w  wydarzenia, ale także we wspomnienia, myśli i uczucia bohaterki. Dodatkowo, Wiatr od Morza postanowiło uwydatnić fakt, że każdy rozdział nosi tytuł jakiegś utworu muzycznego i stworzyło playlistę z tych piosenek, co sprawia, że możemy bez żadnego wysiłku stworzyć sobie do lektury niezwykłe muzyzne tło. Tym bardziej cieszy nas i napawa dumą fakt, że Głos Kultury objął tę książkę patronatem medialnym! Serdecznie zapraszamy do lektury poniższego Wielogłosu, w którym Mateusz, Patryk i Sylwia – zagorzali fani książek wydanych pod szyldem Wiatru od Morza – dyskutują o Zapomnianym walcu, wymieniają się swoimi spostrzeżeniami i oczywiście prześcigają w wymienianiu zalet.

2

Wielogłosem o…: „La La Land”

La La Land szturmem wszedł na ekrany kin – wyczekiwany przed widzów z niecierpliwością ze względu na niesamowite opinie, pełne zachwytu westchnienia, a w końcu także oszałamiającą liczbę nominacji do nagród Akademii Filmowej. To wszystko – plus Emma Stone i Ryan Gosling w rolach głównych – sprawiało, że rosło w nas niezmącone przeczucie, że to MUSI być coś wyśmienitego. Mieliśmy na względzie, że to co prawda musical, a ten jest dość specyficznym gatunkiem filmowym, ale… głosy krytyków i zafascynowanych obrazem widzów skutecznie sprawiały, że apetyt na film rósł, rósł i rósł, aż… no właśnie, pękł i to z wielkim hukiem. Jakim cudem ten okrzyknięty niesamowitym, wspaniałym, zachwycającym – i w ogóle, i w ogóle –  film nie sposobał się dwójce naszych redaktorów? Dlaczego Sylwia i Mateusz nudzili się w kinie lub chciało im się śmiać podczas scen, gdzie ów śmiech nie był wcale pożądany? Dowiecie się tego tylko z poniższego Wielogłosu. Zapraszamy do lektury!

The OA 1

Wielogłosem o…: „The OA”

Co Netflix, to jednak Netflix! Amerykańska platforma dzięki odświeżaniu kultowych (Pełna chata) oraz tworzeniu zupełnie świeżych (niezręcznie wymieniać tytuły, żeby któregoś nie pominąć) seriali, w przeciągu kilkudziesięciu miesięcy zawojowała rynek produkcji małego ekranu, stając się jednym z jego gigantów. Czego nie dotkną, zamieniają w złoto. Obojętnie czy łączą siły z Marvelem, wypuszczają oryginalne perełki pokroju Stranger Things, czy, ot tak, praktycznie bez większej reklamy startują z serialem, o którym przed premierą niewiele wiadomo, a sam jego opis nie wyjaśnia w zasadzie nic. Właśnie tego typu produkcją jest The OA. Jak reklamuje Netflix swoje najnowsze dzieło? Proszę bardzo: Siedem lat po zniknięciu z domu młoda kobieta powraca. Ma teraz jednak tajemnicze zdolności i rekrutuje pięcioro nieznajomych do pewnej tajnej misji. Bez rozgłosu, bez pompowania balonika pojawia się więc to The OA i co? I staje się kolejnym hitem! Jak to się dzieje, że po raz kolejny stacja trafia w gusta widzów? Dlaczego dwoje naszych redaktorów kończy ten Wielogłos pochwałami, wyczekując kolejnego sezonu? A przede wszystkim: jak to jest urodzić się w innym stuleciu w mroźnej Rosji, oślepnąć, następnie podróżować między różnymi wymiarami, by w obecnych czasach odzyskać wzrok i nauczać obcych ludzi symbolicznych ruchów w celu odnalezienia zaginionych przyjaciół? O tym – i nie tylko – dowiecie się z poniższego tekstu, do lektury którego zapraszają Sylwia i Przemek.

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie 0

Wielogłosem o…: „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie zaskoczyło naszych redaktorów nie tylko świetnymi kreacjami aktorskimi, ale także samym pomysłem na film i jego realizacją. Choć podczas seansu wpatrujemy się wciąż w tylko jedno w zasadzie pomieszczenie i patrzymy tylko na siedmioro przyjaciół rozmawiających podczas wspólnej kolacji – ani na chwilę nie jest nudno. Włoska produkcja kipi od emocji, a zwrotów akcji również nie brakuje. Podczas zabawy, która opiera się na tym, że uczestnicy kolacji odczytuja na głos SMS-y, które do nich przyjdą, i odbierają rozmowy z włączonym głośnikiem, wychodzi na jaw wiele długo skrywanych tajemnic i bolesnych prawd, a to z kolei prowadzi do kłótni, wyrzutów, oskarżeń i… kolejnych tajemnic. Film z Kasią Smutniak w jednej z głównych ról (Polka wcieliła się zresztą w pomysłodawczynię tej „niewinnej” zabawy) dzięki Aurora Films można od jutra oglądać w polskich kinach studyjnych, a nam jest niezmiernie miło, że objęliśmy ten tytuł patronatem medialnym. Jeśli nie boicie się niełatwych rozmyślań, do których prowadzi film, koniecznie obejrzyjcie ten nietuzinkowy obraz. Tymczasem zapraszamy do lektury Wielogłosu, w którym Mateusz i Sylwia rozmawiają o tym, co najbardziej sposobało im się we włoskim obrazie, a co – jeśli w ogóle jest coś takiego – nie do końca wyszło jego twórcom.