Wielogłos

2

Wielogłosem o…: „La La Land”

La La Land szturmem wszedł na ekrany kin – wyczekiwany przed widzów z niecierpliwością ze względu na niesamowite opinie, pełne zachwytu westchnienia, a w końcu także oszałamiającą liczbę nominacji do nagród Akademii Filmowej. To wszystko – plus Emma Stone i Ryan Gosling w rolach głównych – sprawiało, że rosło w nas niezmącone przeczucie, że to MUSI być coś wyśmienitego. Mieliśmy na względzie, że to co prawda musical, a ten jest dość specyficznym gatunkiem filmowym, ale… głosy krytyków i zafascynowanych obrazem widzów skutecznie sprawiały, że apetyt na film rósł, rósł i rósł, aż… no właśnie, pękł i to z wielkim hukiem. Jakim cudem ten okrzyknięty niesamowitym, wspaniałym, zachwycającym – i w ogóle, i w ogóle –  film nie sposobał się dwójce naszych redaktorów? Dlaczego Sylwia i Mateusz nudzili się w kinie lub chciało im się śmiać podczas scen, gdzie ów śmiech nie był wcale pożądany? Dowiecie się tego tylko z poniższego Wielogłosu. Zapraszamy do lektury!

The OA 1

Wielogłosem o…: „The OA”

Co Netflix, to jednak Netflix! Amerykańska platforma dzięki odświeżaniu kultowych (Pełna chata) oraz tworzeniu zupełnie świeżych (niezręcznie wymieniać tytuły, żeby któregoś nie pominąć) seriali, w przeciągu kilkudziesięciu miesięcy zawojowała rynek produkcji małego ekranu, stając się jednym z jego gigantów. Czego nie dotkną, zamieniają w złoto. Obojętnie czy łączą siły z Marvelem, wypuszczają oryginalne perełki pokroju Stranger Things, czy, ot tak, praktycznie bez większej reklamy startują z serialem, o którym przed premierą niewiele wiadomo, a sam jego opis nie wyjaśnia w zasadzie nic. Właśnie tego typu produkcją jest The OA. Jak reklamuje Netflix swoje najnowsze dzieło? Proszę bardzo: Siedem lat po zniknięciu z domu młoda kobieta powraca. Ma teraz jednak tajemnicze zdolności i rekrutuje pięcioro nieznajomych do pewnej tajnej misji. Bez rozgłosu, bez pompowania balonika pojawia się więc to The OA i co? I staje się kolejnym hitem! Jak to się dzieje, że po raz kolejny stacja trafia w gusta widzów? Dlaczego dwoje naszych redaktorów kończy ten Wielogłos pochwałami, wyczekując kolejnego sezonu? A przede wszystkim: jak to jest urodzić się w innym stuleciu w mroźnej Rosji, oślepnąć, następnie podróżować między różnymi wymiarami, by w obecnych czasach odzyskać wzrok i nauczać obcych ludzi symbolicznych ruchów w celu odnalezienia zaginionych przyjaciół? O tym – i nie tylko – dowiecie się z poniższego tekstu, do lektury którego zapraszają Sylwia i Przemek.

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie 0

Wielogłosem o…: „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie zaskoczyło naszych redaktorów nie tylko świetnymi kreacjami aktorskimi, ale także samym pomysłem na film i jego realizacją. Choć podczas seansu wpatrujemy się wciąż w tylko jedno w zasadzie pomieszczenie i patrzymy tylko na siedmioro przyjaciół rozmawiających podczas wspólnej kolacji – ani na chwilę nie jest nudno. Włoska produkcja kipi od emocji, a zwrotów akcji również nie brakuje. Podczas zabawy, która opiera się na tym, że uczestnicy kolacji odczytuja na głos SMS-y, które do nich przyjdą, i odbierają rozmowy z włączonym głośnikiem, wychodzi na jaw wiele długo skrywanych tajemnic i bolesnych prawd, a to z kolei prowadzi do kłótni, wyrzutów, oskarżeń i… kolejnych tajemnic. Film z Kasią Smutniak w jednej z głównych ról (Polka wcieliła się zresztą w pomysłodawczynię tej „niewinnej” zabawy) dzięki Aurora Films można od jutra oglądać w polskich kinach studyjnych, a nam jest niezmiernie miło, że objęliśmy ten tytuł patronatem medialnym. Jeśli nie boicie się niełatwych rozmyślań, do których prowadzi film, koniecznie obejrzyjcie ten nietuzinkowy obraz. Tymczasem zapraszamy do lektury Wielogłosu, w którym Mateusz i Sylwia rozmawiają o tym, co najbardziej sposobało im się we włoskim obrazie, a co – jeśli w ogóle jest coś takiego – nie do końca wyszło jego twórcom.

Westworld 0

Wielogłosem o…: „Westworld”, sezon 1

Świat seriali telewizyjnych już od jakiegoś czasu oferuje nam coś więcej niż Bonanzę, Miodowe lata czy Dynastię. Jeszcze kilkanaście lat temu udział wielkich nazwisk Hollywood w tego typu produkcjach uznawany był za krok w tył w ich aktorskich karierach. Troszkę się jednak pozmieniało za sprawą poziomu, jaki owe produkcje prezentują, ponieważ na dzień dzisiejszy często przewyższają one nawet największe hity dużego ekranu! Kolejne stacje prześcigają się w pomysłach, by przyciągnąć widza przed ekran, a przebój goni przebój! Bieżący rok był więc bogaty w premiery telewizyjne, które fani oceniali w kolejnych rankingach. Stranger Things? Gra o Tron? Może American Crime Story? A może… jeden z największych potentatów chciałby umocnić swoją pozycję na rynku, miażdżąc konkurencję? Tak właśnie postanowiło zrobić HBO, wierząc w powodzenie Westworld. Zapowiedzi serialu zalały Internet na kilkanaście tygodni przed premierą, a stacja obiecywała, że to będzie właśnie TO! Świat, którego jeszcze nie widzieliśmy, i Anthony Hopkins w obsadzie! To się musi udać, myśleli włodarze giganta. Czy mieli rację? Czy Westworld ma szansę zyskać status serialu kultowego? Odpowiedzi na te i kilka innych pytań uzyskacie, czytając Wielogłos, w którym udział wzięli Michał i Przemek.

Harry Potter i Przeklęte Dziecko 0

Wielogłosem o…: „Harry Potter i przeklęte dziecko”

Na książkę Harry Potter i przeklęte dziecko czekało z pewnością wielu fanów wykreowanego przez Rowling magicznego świata. Czy scenariusz sztuki wydany w formie książki spełnił oczekiwania czytelników i zaspokoił głód, jaki narastał od lektury ostatniej części cyklu? Okazuje się, że nie do końca. A nawet nie do połowy. Marta i Krzysztof nie ukrywają swojego rozczarowania – zabrakło według nich przede wszystkim klimatu, a nawet bohaterowie nie przypominają swoich prawdziwych wersji. Sylwia, choć dosrzega wady publikacji, dobrze bawiła się podczas lektury i docenia starania twórców. Nic więc dziwnego, że ich rozmowa momentami była dość burzliwa i gdyby nie zatrważająca ilość słów poniższego tekstu, na którą zwrócono im uwagę – pewnie dyskusja toczyłaby się dalej. Naszym redaktorom nie udało się niestety uniknąć kilku spoilerów, dlatego uprzejmie o nich informujemy w tym miejscu. Jeśli jeszcze nie czytaliście książki, wróćcie do tego wielogłosu później, by nie psuć sobie lektury. Choć, jak twierdzi Krzysiek, najbardziej zepsuli ją sami autorzy ;).