Książki,Recenzje

Zakamarki ludzkiej duszy – Yiyun Li – „Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna” [recenzja]

złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna
złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna

Okładka, mimo ciemnego tła, przykuwa uwagę poprzez rozmyte sylwetki kobiety i mężczyzny. Są oni tajemniczy, podobnie jak opisywany azjatycki świat, który, mimo że odległy i niejednokrotnie niezrozumiały dla nas, to jednak prezentuje uniwersalne wartości bliskie każdemu czytelnikowi. W najnowszym zbiorze opowiadań Złoty chłopiec, szmaragdowa dziewczyna, który znalazł się w finale Międzynarodowej Nagrody im. Franka O’Connora, autorka przedstawia nam bohaterów, którzy zmagają się z samotnością, przeznaczeniem, niedopasowaniem, a także buntem przeciw opresyjnemu chińskiemu społeczeństwu. Historie wbrew wszechobecnemu pesymizmowi magnetyzują, wciągają i zmuszają do refleksji. Nic dziwnego, że redaktorzy upatrują w młodej pisarce głosu nowego pokolenia. 

Tytułowe opowiadanie to historia o dwóch samotnych osobach: mężczyźnie Hanfeng i kobiecie Siyu. Oboje zostali wychowani tylko przez jedno z rodziców – ona przez ojca, on przez matkę. Kiedy zamiast dwojga rodziców ma się tylko jedno, nie porównuje się go z tym drugim i nie trzeba dzielić uczuć między dwie osoby, dbając, aby podział ten był sprawiedliwy. Trudne i samotne macierzyństwo sprawia, że to właśnie pani profesorowa postanawia wyswatać swego syna ze swoją dawną studentką biologii. To ona aranżuje randkę, zaprasza do swojego domu. Według starszej pani: małżeństwu można zapewnić trwałość na wiele różnych sposobów, a ten wariant, który był dla nich dwojga osiągalny, wydawał jej się wcale nie najgorszy. Wszak ona miała już swoje lata, liczyła się z odejściem i nie chciała, by jedynak został zupełnie sam w czterech ścianach. Zakończenie tej historii nie jest wcale optymistyczne…

Z kolei opowiadanie Mężczyzna jak on dotyka tematu zdrady. Pretekstem do refleksji okazał się artykuł pt. Mój ojciec jest podlejszym stworzeniem niż świnia albo pies, bo dopuścił się cudzołóstwa. Historię poznajemy oczami nauczyciela Fei. Dziewiętnastoletnia dziewczyna po trzech latach od rozwodu rodziców, gdy nabyła zdolność prawną postanowiła wnieść przeciw ojcu pozew. Z uwagi na fakt, że należał on do partii komunistycznej, liczyła, że spotka go kara za porzucenie rodziny, jak również za niemoralny czyn, jakim było wzięcie sobie kochanki (w tym przypadku dalszej kuzynki). Mimo starań, nie udało się doprowadzić do uwięzienia bądź skazania go na inną karę. Taki wyrok przelał czarę goryczy u młodej dziewczyny. Postanowiła ukarać go publicznie, za pomocą nowych metod komunikacyjnych, a dokładniej bloga zatytułowanego: Wypowiadam wojnę niewiernym mężom.  Poprzez niego chciała, by rodziciel stracił pozycję społeczną, pracę, wolność jak również kochankę. Na stronie pojawiły się szczegóły całego zdarzenia, a także dane personalne oraz adres zakładu, w którym pracował ojciec. Czemu ten artykuł tak bardzo poruszył nauczyciela Frei? Dlaczego wyrwał go z codziennego marazmu? Czemu postanowił skomentować wpisy na rzeczonym bologu?  I dlaczego każdy z nich został usunięty? Czemu dążył do spotkania z „pokrzywdzonym” w jego mniemaniu mężczyzną? I jaką rolę w tym wszystkim odegrali jego rodzice? By uzyskać odpowiedź na wyżej wymienione pytania, trzeba sięgnąć do książki.

Bohaterowie tego dzieła Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna niczym bezwolni aktorzy w teatrze życia przeżywają ciche, niedostrzegalne dla otoczenia tragedie. Mimo że opowiadania niosą w sobie duży ładunek emocji (często niewypowiedzianych) są ciche, spokojne, szczere i melancholijne. Łączy się w nich grecki stoicyzm oraz wiara w przeznaczenie. Wszyscy troje byli samotni, smutni i bez szans na to, że choć trochę nawzajem się pocieszą, mogli jednak z wielkim staraniem stworzyć świat, w którym znalazłoby się miejsce na ich samotność – to zdanie doskonale opisuje zbiór chińskiej autorki.

Yiyun Li to kolejna przedstawicielka azjatyckiej literatury, której warto dać szansę. Podobnie jak jej kolegów po piórze, jej proza pełna jest prostych z pozoru historii ludzkich, liryzmu oraz minimalnej ilości słów. Tu ważna jest treść, nie objętość. A ta jest zarówno wyrafinowana, elegancka i prosta zarazem. Bohaterowie nie buntują się, nie walczą z przeznaczeniem, lecz biernie zgadzają się na wszystko, co przynosi im życie. Jeśli jesteście fanami chińskiej bądź japońskiej prozy, ta książka was nie zawiedzie.

Fot.: Wydawnictwo Czarne

Avatar

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!