o nieskończoności

W swoim najnowszym filmie ROY ANDERSSON, twórca głośnej „Trylogii absurdu”, sięga po tematykę doskonale znaną fanom jego twórczości i w charakterystyczny dla siebie sposób snuje refleksję nad ludzkim życiem. Nad jego pięknem, okrucieństwem, blaskiem i banałem. Reżyser stwierdził, że jest to najprawdopodobniej jego ostatni film. Chce bowiem skupić się na pisaniu czyli na tym, co od młodości go pociągało. Zanim odkrył film i kino.  W KINACH OD 27 SIERPNIA 2021 za sprawą Aurora Films. Głos Kultury objął produkcję patronatem medialnym. 

Roy Andersson jeden z najbardziej oryginalnych europejskich twórców urodził się w 1943 roku w Göteborgu. W 1969 roku ukończył szwedzką szkołę filmową, a rok później zrealizował swój fabularny debiut „Historię miłosną„, który przyniósł mu aż cztery nagrody na festiwalu filmowym w Berlinie.

Zanim jednak wybrał kino jako swoje ulubione medium, Andersson chciał zostać pisarzem. Słowo pisane wydawało mu się bardziej pasować do jego fascynacji humanizmem oraz historią sztuki. Wybrał jednak inną drogę i postanowił, że swoją miłość do malarstwa i filozoficzne podejście do życia przełoży na filmy.

Zacząłem swoją karierę inspirowany włoskim neorealizmem. Kiedy byłem młodym filmowcem, chciałem zrobić coś podobnego ale lepszego. Jednak po wielu latach pracy stwierdziłem, że neorealizm, i w ogóle realizm, nie są aż tak interesujące. Zawsze jednak malarstwo było bliskie mojemu sercu i czerpałem z niego przy pracy nad kolejnymi filmami” – wspomniał w jednym z wywiadów Roy Andersson.

O nieskończoności - polski zwiastun (w kinach od 27 sierpnia 2021 roku)

Reżyser od początku swojej kariery chciał żeby jego twórczość była pod wieloma względami ponadczasowa, uniwersalna i rozumiana pod każdą szerokością geograficzną. Dlatego np. technologia rzadko pojawia się w jego wyszukanych dziełach, poza okazjonalnym telefonem komórkowym. Andersson uważa, że jego filmy są jak kreskówki, zawierają bardzo banalne sytuacje, które mają ponadczasowy przekaz i są ważne w swojej wymowie.

Roy Andersson ma wielu fanów na całym świecie, a jego twórczość wielokrotnie była nagradzana na najważniejszych światowych festiwalach. To pokazuje, że pozostawanie w zgodzie ze sobą, przynosi efekty i nie trzeba ulegać chwilowym modom. Tę twórczą niezależność daje reżyserowi na pewno fakt posiadania własnej firmy producenckiej Studio 24, dzięki której może rozwijać swój unikalny styl.

W 2000 roku Andersson pokazał w Cannes pierwszą część głośnej „Trylogii absurdu” – „Pieśni z drugiego piętra„, która przyniosła mu Nagrodę Specjalną Jury. Środkową częścią trylogii był film zrealizowany siedem lat później „Do ciebie, człowieku„. W 2009 roku miał swoją wystawę w nowojorskim MoMA. W 2014 roku domknął „Trylogię absurdu” filmem „Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu„, który przyniósł mu najwyższy laur festiwalu w Wenecji. To miejsce dla niego szczególne, gdyż za pokazywany tam w 2019 roku „O nieskończoności” doceniony został Srebrnym Lwem dla najlepszego reżysera.


O nieskończoności” zainspirowany jest oczywiście malarstwem. Tym razem twórczością francuskiego malarza Marca Chagalla. Już plakat filmu nawiązuje do obrazu Chagalla „Nad miastem” a w samym filmie tych inspiracji jest jeszcze więcej. Reżyser czerpał także z „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Malarskie sceny w filmie podkreśla kobiecy głos Narratorki (tutaj nawiązanie do Szeherezady), który bez osądu opisuje to, co widzimy na ekranie.

W „O nieskończoności” Roy Andersson przez serię starannie zakomponowanych krótkich epizodów, z których zbudowany jest film, snuje refleksję nad ludzkim życiem. Nad jego pięknem, okrucieństwem, blaskiem i banałem. Wykorzystuje do tego narzędzia, które tak dobrze są znane z jego poprzednich filmów, z „Trylogią absurdu” na czele – surrealizm, melancholię, humor, nonsens, pozostając w tym – co ważne – niezmiennie oryginalny.

„Dlaczego nazwałem swój film „O nieskończoności”? Ponieważ pokazuje kolekcję historii i sytuacji, które nigdy się nie kończą. Opowiadam w nim rzeczy, które wydarzają się w ludzkim życiu od zarania dziejów” – powiedział w jednym z wywiadów reżyser.

Obraz zdobył Srebrnego Lwa za reżyserię na MFF w Wenecji, nagrodę za reżyserię na MFF w Dublinie, Europejską Nagrodę Filmową za najlepsze efekty specjalne oraz Złotego Żuka (najważniejszą szwedzką nagrodę filmową) za najlepszą scenografię.

o nieskończoności

Write a Review

Opublikowane przez

Mateusz Cyra

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel portalu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych "Wielogłos". Prowadzący cykl "Aktualnie na słuchawkach". Wielbiciel kina, który od widowiskowych efektów specjalnych woli spektakularne aktorstwo, a w sztuce filmowej szuka przede wszystkim emocji. Koneser audiobooków. Stan Eminema. Kingowiec. Fan FC Barcelony.  

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.