Audiobooki,Recenzje

Dzieło sztuki – Harper Lee – “Idź, postaw wartownika” [recenzja]

Idź, postaw wartownika
Idź, postaw wartownika

Literackie powroty to rzecz nierzadko skomplikowana. Jednak sytuacja związana z powstaniem powieści Idź, postaw wartownika to już w ogóle temat na osobny artykuł. Przeważnie stronię od bardzo głośnych tytułów, bądź czekam odpowiednio długo, by opadł „pierwszy szał”, bo jak wspominałem przy okazji recenzowania pewnej niezwykle popularnej w ostatnim roku powieści, zbyt często okazuje się, że tytuł w ogóle nie jest wart szumu, jaki wokół niego narósł. W wypadku najnowszej powieści Harper Lee pozwoliłem sobie na odstępstwo, tym bardziej, że czekałem na ten tytuł niczym dziecko na prezent od Mikołaja. I bardzo się cieszę, że poznałem tę historię, bowiem stawiam drugą powieść amerykańskiej pisarki znacznie wyżej niż rewelacyjne Zabić drozda.

Z powieścią Idź, postaw wartownika wiąże się szereg niewiadomych. Kilka lat temu Harper Lee przeżyła udar, jednak w jego wyniku jeździ na wózku inwalidzkim, niedowidzi oraz niedosłyszy. Jak donosi zagraniczna prasa – autorka mieszka w domu opieki i miewa aktualnie lepsze oraz gorsze dni. Z tego powodu ludzie na całym świecie zaczęli wątpić, czy aby na pewno niemal dziewięćdziesięcioletnia pisarka była w pełni świadoma, że Idź, postaw wartownika została w ogóle wydana. To nie wszystkie kontrowersje towarzyszące premierze drugiej powieści Harper Lee. Wiadomo na pewno, że wydana niedawno powieść amerykańskiej autorki powstała przed dziełem Zabić drozda. Oficjalna wersja jest taka, że ponad pięćdziesiąt lat temu ówczesnemu wydawcy nie spodobała się treść, dlatego też Idź, postaw wartownika przeleżało w ukryciu tyle lat. Problem w tym, że jest to bezpośrednia kontynuacja Zabić drozda. Niejasna jest również sprawa odnalezienia zaginionego manuskryptu. Istnieją różne wersje dotyczące jego odkrycia, dlatego też przeprowadzono śledztwo, aby dowiedzieć się, czy wszystko przebiegło zgodnie z prawem oraz za wiedzą autorki. Ostatecznie potwierdzono wersję amerykańskiego wydawcy i sprawa wydaje się być jasna. Ja tylko zastanawiam się, czy kontrowersje towarzyszące premierze najnowszej powieści Harper Lee to zręczny chwyt marketingowców, który miał za zadanie napędzić lokomotywę promocyjną za wszelką cenę, czy jednak rzeczywiście było tyle niejasności.

Wracając jednak do literackiej strony Idź, postaw wartownika – podobnie jak w przypadku Zabić drozda  – jest fenomenalnie. Od pierwszych stron czuć, że powieść była pisana w podobnym okresie. To zresztą bardzo dobrze, gdyż wydarzenia obu powieści się ze sobą zazębiają i każdy, kto miał styczność z uhonorowaną nagrodą Pulitzera powieścią poczuje się momentalnie jak w domu. W powieści Idź, postaw wartownika wydarzenia aktualne przeplatają się ze wspomnieniami z dzieciństwa Skaut, które niejednokrotnie przywołują szeroki uśmiech na twarzy. Pewnie wielu osobom nasuwa się teraz pytanie – skoro powieść przeleżała tyle lat, czy będzie w jakikolwiek sposób aktualna? Bez obaw, nowe/stare dzieło Lee nie straciło nic na aktualności. Wiele wątków „żyje” po dziś dzień, a pewne kwestie na zawsze pozostaną uniwersalne, gdyż u amerykańskiej autorki najważniejsi są ludzie oraz celna prezentacja ich zachowań. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że książka ta ukazała się w perfekcyjnym dla świata momencie, mimo tego, że mówi o bardzo konkretnym problemie. Niesamowity jest również ładunek emocjonalny, jaki udało się zawrzeć w tej powieści. Nawet bez znajomości pierwszej części czytelnik stanie przed emocjonalnym dynamitem, który raz za razem będzie wybuchał w naszej głowie podczas lektury.

Jean Louis jest już dorosła. Od wydarzeń przedstawionych na kartach Zabić drozda minęło kilkanaście lat. Aktualnie dwudziestosześcioletnia bohaterka wraca do rodzimego Maycomb z Nowego Yorku na urlop, pragnąc wytchnienia od wielkiego miasta. Bardzo szybko okazuje się jednak, że problem rasowy, który był obecny w mieście praktycznie od zawsze, teraz jest tylko większy. Co gorsza, nasza urocza Skaut staje w obliczu niezwykle brutalnej dla niej prawdy, z którą nie będzie w stanie sobie poradzić w żaden możliwy sposób.

Wiele osób zarzuca autorce, że w Idź, postaw wartownika zniszczyła fenomenalnie wykreowaną postać Atticusa Fincha, który był przecież ikoną dobra, sprawiedliwości, bohaterskości oraz wszelkich cnót, którymi dziś niewielu może się pochwalić. Dlaczego? Okazuje się bowiem, że wszystkie zachowania, gesty oraz słowa Atticusa z Zabić drozda to tylko ułuda, fasada, za którą skrywał swe prawdziwe poglądy prawnik z Alabamy. A przynajmniej tak twierdzi dorosła Jean Louis, dla której członkostwo jej ojca w Radzie Obywateli Maycomb (organizacji mającej na celu m.in. utrzymanie segregacji rasowej) to coś więcej niż cios w policzek. Wraz z wysłuchaniem jednych z obrad, kobiecie zawala się praktycznie cały świat. No bo jak to możliwe, że Atticus, człowiek, który zaryzykował swoją karierę tylko po to, by obronić niesłusznie oskarżonego o gwałt na białej dziewczynie murzyna, który perorował przecież, że równe prawa dla wszystkich, szczególne przywileje dla nikogo, jest aktualnie członkiem rasistowskiej organizacji? Jean Louis czuje się dotknięta całą sytuacją do tego stopnia, że nie chce mieć z ojcem już nigdy nic wspólnego. Nic dziwnego, wszak właśnie runął jej budowany od dzieciństwa idealny pomnik, który kojarzył jej się z ojcem. I na nic zdają się wyjaśnienia, które ja osobiście rozumiem i akceptuję, mimo iż nie godzę się ze wszystkimi zachowaniami Atticusa. Dlatego też, nie rozumiem zarzutów w stronę autorki, że zniszczyła fenomenalną postać. Nie, autorce udało się zrobić z czytelnikami to samo, co stało się z Jean Louis. Idealny pomnik runął, a za nim widzimy najnormalniejszego człowieka, który podobnie jak my wszyscy – składa się z zalet i wad, a jego życie, postępowanie, wybory składają się z całej gamy kolorów, a nie tylko czerni i bieli. Może należę do nielicznego grona, ale uczłowieczając Atticusa Harper Lee sprawiła, że darzę tego bohatera jeszcze większą sympatią i dopiero teraz jest on dla mnie pełnowymiarową postacią, a nie wypakowaną pozytywami kukłą.

Za powstanie audiobooka odpowiada audioteka.pl, a powieść przeczytała dla miłośników książek w formie audio Karolina Gruszka. I muszę w tym miejscu pokręcić trochę nosem. Miałem okazję słuchać Zabić drozda w wykonaniu Joanny Koroniewskiej i nie dość, że bardzo spodobała mi się barwa głosu aktorki, to jeszcze jej interpretacja była trafiona w punkt. Karolina Gruszka nie czyta źle, ale mam wrażenie, że robi to bardzo wolno, robiąc liczne pauzy, przeciągając niektóre zdania i czytała jakby ospale. Nie wiem, czego to kwestia oraz czy jest to tylko moje odosobnione zdanie, ale jest to rzadki przypadek, kiedy lektor nie pasuje mi do treści. A może pani Gruszce udzieliła się depresyjna aura najnowszej powieści Harper Lee? Technicznie jest oczywiście wszystko w normie, do której audioteka.pl zdążyła już przyzwyczaić, tak samo pani Gruszka od strony językowej zrobiła wszystko dobrze. Mnie osobiście nie odpowiada jej barwa głosu oraz sposób czytania.

Idź, postaw wartownika to powieść niebywale trudna i smutna, którą trzeba przetrawić i w swoim tempie oswoić się z wydarzeniami w niej przedstawionymi. Niezaprzeczalną kwestią jest jednak to, że mamy do czynienia z literackim dziełem sztuki, które można docenić w każdym aspekcie – od warsztatowego, przez poruszaną problematykę, na fabularnym kończąc. Należy jednak pamiętać, że jest to powieść zgoła odmienna od swojej nagrodzonej Pulitzerem poprzedniczki. To dzieło niewygodne, bezkompromisowe i cholernie odważne, które powinno pretendować do miana powieści roku. Za sprawą Idź, postaw wartownika Harper Lee umocniła tylko swoją pozycję świetnej pisarki i naprawdę szkoda, że mamy możliwość obcowania tylko z dwiema jej powieściami.

audioteka claim PL reserved black

Fot.: Audioteka.pl

Podobne wpisy:


Avatar

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel portalu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych "Wielogłos". Prowadzący cykl "Aktualnie na słuchawkach". Wielbiciel kina, który od widowiskowych efektów specjalnych woli spektakularne aktorstwo, a w sztuce filmowej szuka przede wszystkim emocji. Koneser audiobooków. Stan Eminema. Kontakt: redakcja@gloskultury.pl lub czarnepioro@gmail.com

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *