black perfume

Kolejna płyta będzie mocnym zaskoczeniem – wywiad z Wojciechem Aftanasem, basistą Black Perfume

Debiut Black Perfume zatytułowany #osiempięćzero dla mnie osobiście okazał się jednym z większych tegorocznych zaskoczeń wśród krajowych debiutantów, a singiel Histeria nie chce za bardzo wyjść z mojej głowy. Rozmowa z basistą formacji, Wojciechem Aftanasem tylko pokazuje, że zespół dopiero się rozpędza i daleki jest od powiedzenia ostatniego słowa. Zapraszam do lektury.

Jakub Pożarowszczyk: Na początek pytanie standard. Jak powstał zespół? Co się musiało zdarzyć, że Wasza piątka chwyciła za instrumenty i rozpoczęła wspólne granie?

Wojciech Aftanas: Za instrumenty chwyciliśmy na długo przed powstaniem zespołu. Black Perfume zostało założone przeze mnie, ale na życzenie Pauliny. To nasza dwójka pozostała z „pierwszej próby” zespołu, z tym że konkretne granie rozpoczęło się we wrześniu 2014 roku, kiedy to nastąpiły poważne zmiany personalne i administracyjne w zespole. Impulsem do założenia Perfume był sukces zespołu Paramore; nie chcieliśmy ich kopiować, po prostu pokazali nam, że da się grać nowoczesny rock i zdobyć sporą popularność, na ten moment pomysł okazuje się być strzałem w dziesiątkę.

Spodziewaliście się tego, że w zaledwie trzy lata doczekacie się debiutanckiego krążka, o którym wcale nie jest cicho w mediach społecznościowych i w Internecie?

Szczerze mówiąc, to mam wrażenie, że do teraz wszystko szło strasznie powoli. Od września 2014 roku zrobiliśmy więcej niż przez poprzednie dwa lata. Mógłbym nawet stwierdzić, że datowanie powstania zespołu na rok 2012 nie jest uzasadnione, Black Perfume jakie znamy, ma dopiero rok.

Przeczytałem na Waszej stronie internetowej, że w 2012 roku zaczęliście od grania popu, aby wyewoluować w kierunku połączenia rocka i elektroniki. Czujecie się znacznie lepiej w rockowym brzmieniu? Czy po prostu stylistyka popowa pasowała do Was jak pięść do nosa?

Popowa forma grania była koncepcją gitarzysty, którego nie ma już z nami. Od samego początku pojawiały się od części zespołu zarzuty, że granie pod publiczkę jest na krótką metę. Pojawiły się przepychanki stylistyczne, nie było zgody i zespół zaczął się sypać. Doszło do rozłamu i, jak widać, wyszło nam to na dobre. Zmienił się skład, zmienił się styl, gramy to, co idzie z serca, a idzie bardzo ambientowo i core’owo…

Co się kryje za tajemniczym hashtagiem #osiempięćzero?

Fundament melodramatycznego brzmienia płyty. Większość kawałków na płycie jest opartych na jednej progresji. Na gitarze są to progi – osiem, pięć i zero. Nie było to zaplanowane, zauważyliśmy tę zależność po ograniu całej płyty. Obecnie komponujemy już utwory na kolejną płytę, która – mamy nadzieję – przypadnie do gustu również bardziej wytrawnym słuchaczom, bowiem sięgamy po nietypowe kombinacje, ale wciąż staramy się utrzymać klimat #osiempięczero.

Czym różni się dzisiejszy Black Perfume, od tego co usłyszeliśmy na mini albumie Histeria? Co sobie założyliście przed nagraniem #osiempięćzero?

Skupiliśmy się na nowoczesnej stronie rocka, którą reprezentowały numery HisteriaKochaj albo giń. Dlatego też pojawiły się ponownie na longplayu. Koncepcja brzmieniowa była ta sama, na Histerii niestety nie udało się tego osiągnąć, ale na #osiempięćzero jak najbardziej. Metodą jest hybrydowe nagranie perkusji, nagrywany żywe bębny, a następnie dokładamy sample. Nie jest to takie proste, jak się wydaje, aby osiągnąć zamierzony efekt, trzeba mieć pełen plan w głowie, każda zmienna ma znaczenie i ma ogromny wpływ na resztę instrumentów.

Wyprodukował #osiempięćzero sam Przemysław Wejmann, czyli Perła. Skąd wybór tego producenta? Jak doszło do Waszej współpracy z nim?

Moim zdaniem Perła, jako jedyny w Polsce, nagrywa bębny na światowym poziomie. Ostatnimi czasy pojawiło się paru utalentowanych producentów, ale na ten moment tylko Perła jest gwarancją, że na nagraniach wszystko będzie się zgadzało. Nagrał parę udanych albumów, w tym zespół Nurth (pierwszy zespół Eweliny Lisowskiej), myślę, że ich EP-ka przekonała nas do wyboru producenta. Ciężko się nagrywa nowoczesnego rocka w Polsce. Na ten moment mamy w Polsce tylko trzy studia, które warto odwiedzić, grając ten styl – Perlazza Studio, Nova Studio i Black Kiss Records. Perlazze mamy już za sobą, Nova Studio miksowało materiał, może następnym razem wypróbujemy warszawskie Black Kiss Records ;).

Black Perfume - Histeria OFFICIAL VIDEO

#osiempięćzero wydaliście własnym sumptem. Nie mogliście znaleźć odpowiedniego wydawcy? Czy jednak woleliście po prostu w pełni zachować  niezależność i mieć 100% kontroli nad tworzeniem materiału?

Unikamy wytwórni. Nie mamy do zaoferowania pewniej sprzedaży płyt, więc nie możemy liczyć na dobre warunki. W dzisiejszych czasach produkcja albumu jest bardzo tania i można to bez problemu zrobić profesjonalnie na własną rękę. No i istotna jest dla nas wolność, którą daje brak wydawcy! Możemy nagrać black metalowy album i nikt nie może nam zabronić.

Szukając informacji o Was, natrafiłem na ciekawe stwierdzenie w jednej z recenzji, że jesteście zbyt popowi dla rockmanów, a zbyt rockowi dla stacji radiowych, co powoduje, że możecie trafić w pewnego rodzaju próżnię. Co o tym sądzicie? I jak to ma się do rzeczywistości, bo wiem, że teraz koncertujecie po Polsce, grając przed czysto metalowym Hunterem?

Ja to odbieram jako zaletę, jeżeli zrobimy wszystko na wysokim poziomie, zarówno od strony produkcyjnej jak i promocyjnej, to zbudujemy most między słuchaczami. Już nam się to udaje, wśród naszych fanów znajdujemy metalowców i jak 16-latki, które są fankami Justina Biebera. Wzrost popularności Black Perfume przewyższył moje najśmielsze oczekiwania, przy czym warto zaznaczyć, że nie byliśmy do tej pory w żadnym talent show.

Macie w swoim repertuarze jeden hit z prawdziwego zdarzenia, a jest nim kompozycja Histeria. Co powoduje, że ten konkretny utwór jest wyjątkowy? Czym jest tytułowa Histeria?

Sam nie wiem, myślę, że riffowa konstrukcja i skandowany refren „robi robotę”. Zobaczymy przy kolejnej płycie, będzie bardzo groove’owo. Przy komponowaniu numerów nie zakładamy planu – zróbmy hita – jak wyjdzie jakaś petarda, to spoko, ale jak nie, to i tak całość albumu zabierze niejedną osobę w ciekawą muzyczną podróż.

Na płycie wyróżnia się wstrząsająca, rozdzierająca Zaginiona. O czym jest ten utwór? Co było inspiracją do jej powstania, bo nie ukrywam, że ilość emocji zawartych w niej potrafi przytłoczyć.

Zaginiona opowiada o porwaniu dziewczyny z perspektywy pierwszej osoby, stąd ilość emocji, które prezentuje Paulina. Historia jest oczywiście wymyślona, ale aktorskie doświadczenie Pauliny pozwala na wywołanie u słuchacza mocnej reakcji na utwór. Każdy kto lubi thrillery i mroczne powieści, powinien spróbować zagłębić się w Zaginioną.

Śpiewacie po polsku, co nie jest częste wśród debiutujących kapel, jednocześnie zamykacie sobie tym drogę do kariery na Zachodzie. Nie myślicie o tym kierunku w Waszej karierze, szczególnie, że połączenie ostrego rocka i kobiecego głosu jest na Zachodzie bardzo popularną stylistyką?

Jak będziemy mieli 200 000 euro na promocję na Zachodzie, to będziemy o tym myśleć. Jest tam przesyt i bez potężnego kapitału nie mamy szans na przebicie się. Świat muzyczny nie jest taki kolorowy, jak się wszystkim wydaje, nie wystarczy grać i czekać, aż ktoś odkryje artystę. Cała droga do wybicia się jest długa, ciężka i kosztowna. Produkcja, klipy i koncerty kosztują. U nas jest to prostsze, bo publika jest bardzo empatyczna, każdy ma możliwość zagrania koncertu, festyny i festiwale dają dobrze zarobić nawet nieznanym zespołom. Na Zachodzie tego nie ma, żeby zagrać koncert, trzeba opłacić klub i obsługę. Żeby zagrać support, nie obejdzie się bez grubych euro dla wytwórni i headlinera. Teraz niektóre wytwórnie nie kryją się i oficjalnie dają cenniki na zagranie supportu przed konkretnymi wykonawcami. Stąd ta kwota, kiedyś o tym myślałem, policzyłem koszta i stwiedziłem, że rynek muzyczny w Polsce nie jest taki zły, jak go malują. Trzeba tylko znać odpowiednie mechanizmy.

Teraz koncertujecie z Hunterem. Czego możemy w roku 2016 oczekiwać od Black Perfume? Jakie są Wasze najbliższe plany na przyszłość?

Na wiosnę kolejna płyta, większość pomyśli, że to bardzo szybko bo #osiempięćzero miało niedawno premierę. Fakt jest taki, że premiera została opóźniona przez jednego pana, który nie wywiązał się z obowiązku i olał miksy. Znalezienie nowego człowieka na jego miejsce było czasochłonne, udało się, ale czasowo wszystko przesunęło się o pół roku. Z nowym albumem wracamy na te same terminy które pierwotnie założyliśmy. Więc jednocześnie robimy klipy do poprzedniego albumy, numery do nowego oraz przygotowujemy wiosenną trasę koncertową, która będzie szła bardzo szeroko po Polsce.

Dziękuję za rozmowę!

Fot.: Hand2Band/Black Perfume.

black perfume

Write a Review

Opublikowane przez

Jakub Pożarowszczyk

Czasami wyjdę z ciemności. Na Głosie Kultury piszę o muzyce.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.