AI i rewolucja przyszłości – Jak AI zjada świat- Chris Stokel-Walker

„Jak AI zjada świat” autorstwa Chrisa Stokel-Walkera to jedna z tych książek, które próbują uchwycić technologiczną rewolucję w chwili, gdy ta dopiero nabiera rozpędu. Autor – ceniony dziennikarz technologiczny znany z publikacji o mediach społecznościowych i kulturze internetu – podejmuje się ambitnego zadania opisania zjawiska, które coraz wyraźniej wpływa na współczesny świat: ekspansji sztucznej inteligencji. Już sam tytuł sugeruje, że AI nie jest jedynie narzędziem przyszłości, lecz siłą aktywnie przeobrażającą teraźniejszość. I właśnie to poczucie nieuchronności technologicznej zmiany stanowi główny temat tej książki.

Stokel-Walker prowadzi czytelnika przez historię sztucznej inteligencji od czasów zimnej wojny i pierwszych teoretycznych rozważań Alana Turinga, aż po współczesny wyścig gigantów technologicznych takich jak OpenAI czy Google. Autor odwiedza laboratoria Doliny Krzemowej, rozmawia z inżynierami i twórcami modeli językowych, analizuje rozwój ChatGPT, Gemini i innych narzędzi, które w ostatnich latach weszły do codziennego życia milionów ludzi. Dzięki temu książka nie jest wyłącznie suchym przeglądem faktów – to reporterska wyprawa w samo centrum jednej z najważniejszych transformacji XXI wieku.

Jednym z najbardziej błyskotliwych momentów książki jest jej otwarcie. Stokel-Walker rozpoczyna tekst fragmentem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję, po czym ujawnia ten fakt dopiero później, zmuszając czytelnika do refleksji nad tym, jak trudno dziś odróżnić tekst napisany przez człowieka od tekstu stworzonego przez maszynę. To prosty, ale niezwykle skuteczny zabieg, który natychmiast pokazuje skalę problemu: AI nie jest już futurystyczną ciekawostką, lecz narzędziem realnie konkurującym z ludzką kreatywnością.

Największą zaletą książki jest jej przystępność i aktualność. Autor w jasny sposób tłumaczy skomplikowane zagadnienia technologiczne, nie popadając przy tym w nadmierne uproszczenia. Potrafi wyjaśnić, czym są duże modele językowe, jak działa uczenie maszynowe i dlaczego AI rozwija się tak szybko, nawet jeśli czytelnik nie ma technicznego przygotowania. To sprawia, że „Jak AI zjada świat” świetnie sprawdza się jako książka wprowadzająca dla osób, które chcą zrozumieć podstawy współczesnej rewolucji AI.

Stokel-Walker nie ogranicza się jednak do zachwytu nad technologią. Równie dużo miejsca poświęca jej ciemnej stronie. Rozmawia z ludźmi, którzy stracili pracę na rzecz automatyzacji, analizuje społeczne skutki wdrażania AI w kolejnych branżach i zadaje niewygodne pytania o to, kto rzeczywiście korzysta na tej rewolucji. Czy narracja o „zagrożeniu dla ludzkości” promowana przez technologicznych miliarderów jest szczerym ostrzeżeniem, czy może wygodnym sposobem odwracania uwagi od rosnącej koncentracji władzy i pieniędzy w rękach kilku firm? To jeden z najciekawszych wątków książki i zarazem dowód na to, że autor nie przyjmuje bezkrytycznie narracji branży technologicznej.

Wielkim atutem tej publikacji jest także jej ton – Stokel-Walker pisze z humorem, dystansem i reporterską energią. Nawet gdy porusza kwestie trudne czy niepokojące, unika akademickiego zadęcia. Dzięki temu książkę czyta się szybko i z autentycznym zainteresowaniem. Autor nie moralizuje i nie próbuje narzucać czytelnikowi jednej interpretacji, lecz raczej przedstawia różne perspektywy i pozostawia przestrzeń do własnych wniosków.

Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Największym problemem „Jak AI zjada świat” okazuje się jej struktura. Pierwsze rozdziały, poświęcone historycznemu rozwojowi AI i narodzinom współczesnych modeli językowych, tworzą spójną i angażującą narrację. Jednak w dalszej części książka zaczyna przypominać zbiór luźno powiązanych reportaży i studiów przypadków. Poszczególne rozdziały bywają powierzchowne, a niektóre poruszane wątki – szczególnie dotyczące użytkowników AI w codziennym życiu – sprawiają wrażenie zbyt oczywistych lub znanych już z medialnych doniesień.

Co więcej, czytelnicy oczekujący jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak powinniśmy odnosić się do AI, mogą poczuć niedosyt. Autor nie formułuje wyraźnego stanowiska ani nie proponuje konkretnych rozwiązań. Zamiast tego pozostawia czytelnika z szeregiem pytań i niepokojów. Dla jednych będzie to zaleta – bo temat rzeczywiście jest zbyt złożony na proste odpowiedzi – dla innych wada, jeśli liczyli na bardziej zdecydowaną diagnozę lub praktyczne wskazówki.

Mimo tych niedoskonałości „Jak AI zjada świat” pozostaje bardzo wartościową lekturą. To inteligentne, aktualne i potrzebne wprowadzenie do jednej z najważniejszych debat naszych czasów. Książka nie daje wszystkich odpowiedzi, ale skutecznie pokazuje, dlaczego pytania o przyszłość sztucznej inteligencji są dziś tak istotne. Stokel-Walker udowadnia, że AI nie jest odległą wizją jutra – to rzeczywistość, która już teraz zmienia sposób, w jaki pracujemy, komunikujemy się i myślimy o własnej wartości w świecie zdominowanym przez algorytmy.

„Jak AI zjada świat” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, jak technologia przestaje być dodatkiem do życia, a zaczyna je definiować.

Foto.:Prószyński I S-ka

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek - Kamińska

doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim.  Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *