Złoto

Zło to Złoto – Anthony Hayes – Złoto

Anthony Hayes szerszej publiczności znany jest przede wszystkim ze swoich ról aktorskich. Australijczyk po wieloletniej przerwie od reżyserki (ostatni i jedyny nakręcony przez niego film miał premierę w 2007 roku) postanowił zrealizować swój pomysł i nakręcił film Złoto, którego polska premiera już jutro za sprawą Best Film! W roli głównej występuje Zac Efron, który ponownie postanowił zrobić krok poza swoje aktorskie schematy i wyszedł z tego z tarczą.  Głos Kultury objął produkcję patronatem medialnym. 

Złoto to środek do celu, złoto to cel sam w sobie

Pewien bezimienny mężczyzna podróżuje na Południe, ponieważ dowiedział się, że miejsce, do którego się wybiera, zarządzane jest przez mądrych i godnych zaufania ludzi w tych postapokaliptycznych czasach. W tym celu odwiedza pewną niewielką osadę, w której mieszka kierowca gotowy (za opłatą) przewieźć go do miejsca przeznaczenia. Gdy po kilku dniach jazdy psuje im się samochód, przez przypadek natrafiają na samorodek złota tak wielki, że nie są w stanie gołymi rękami go wydobyć. Zaślepieni wizją łatwego bogactwa i możliwościami odmiany losu postanawiają, że kierowca, który zna okoliczne siedliska, ludzi pojedzie po niezbędny do wydobycia sprzęt, a ten pierwszy zostanie na miejscu, żeby tak niepowtarzalne znalezisko nie przepadło w odmętach jednostajnego, pustynnego krajobrazu oraz aby nie wpadło w inne ręce. 

Złoto ma moc, przyciąga jak magnes
Złoto jest piękne, złoto jest powabne

Anthony Hayes oraz ekipa pracująca przy filmie wykonali fenomenalną robotę. Złoto imponuje zdjęciami oraz umiejętnie zarysowaną skalą samotności i zmagań w trudnych dla człowieka warunkach. Surowe piękno natury podejmuje taniec z ludzką psychiką i choć oczywiście mamy świadomość, że zwykle człowiek wychodzi z takiego tanga przegrany, to jednak do samego piorunującego wręcz finału mamy nadzieję, że ten facet, którego imienia nie było dane nam poznać, wyjdzie z tego cało, a może nawet i ze złotem. Bohater grany przez Efrona otoczony jest ziemiami jałowymi, za punkt odniesienia mając tylko cudowny samorodek złota, stertę kamieni oraz sterczące z ziemi, wysuszone już niemal na wiór drzewo, dzięki któremu uzyska on chociaż namiastkę cienia. Reżyser tak poprowadził swój film, że widz cały czas tkwi w napięciu, wyczekując kolejnej sceny, kolejnego zagrożenia, kolejnej wygranej w drobnej walce, którą podjął główny bohater…

Złoto sprawi, że będzie ci łatwiej
Złoto idiotom pobudza wyobraźnie do pragnień

Mężczyzna, który zdecydował się pozostać kilka dni na środku pustyni, w nieznośnym, ponad pięćdziesięciostopniowym upale, z namiastką cienia, ledwie kilkoma butelkami wody, paroma puszkami jedzenia rzeczywiście zdaje się idiotą, jednak właśnie – kluczem do wszystkich zachowań bohaterów jest tytułowe Złoto. Nie znamy historii bohatera, którego przyszło nam oglądać. Wiemy o nim tak naprawdę tyle, co nic. A jednak kibicujemy mu, trzymamy kciuki, żeby wytrwał w swoich zmaganiach z zabójczym słońcem, narastającym pragnieniem i głodem, oraz (co gorsza) ze swoją psychiką. Kibicujemy mu prawdopodobnie także dlatego, że automatycznie sami stawiamy się w jego położeniu i w trakcie seansu kotłują nam się w głowie pytania: jak ja bym się zachował?, Czy możliwość odmiany swojego całego życia dzięki kilku dniom walki jest warta zachodu?, Czy nie próbowałbym odłupać tyle złota, ile to możliwe, i nie szukałbym ucieczki? Łatwo oceniać bohatera z perspektywy wygodnego fotela kinowego w klimatyzowanej sali, jednak gdybyśmy sami podczas niedzielnego spaceru odkryli skarb natury, naprawdę nie podjęlibyśmy próby, żeby go sobie przywłaszczyć? Twórcy w prosty sposób wciągają widza w problematykę chciwości, walki o przetrwanie i… obojętności natury wobec planów człowieka. 

Złoto nauczyło wielu, złoto też pokaże tobie

Zac Efron dołącza do grona takich aktorów, jak Colin Farrell (Telefon), Liam Neeson (Przetrwanie), Ryan Reynolds (Pogrzebany), Tom Hardy (Locke) czy James Franco (127 godzin), tworząc na ekranie swoisty one man show i jak najbardziej można stwierdzić, że jeśli ktoś do tej pory podawał w wątpliwość jego umiejętności aktorskie, tak rolą w Złocie mężczyzna udowadnia, że potrafi być naprawdę dobrym aktorem. Praktycznie cała produkcja opiera się na zbliżeniach jego zmęczonej, poparzonej słońcem, a później zakrwawionej twarzy, niemal cały seans obserwujemy tę wymagającą fizycznie rolę, ale nie można zapomnieć także o tym, jak świetnie Efron ukazał narastającą paranoję, nieustanny stres i emocjonalną zapaść. 

Zło to złoto, od wieków rozpala nas rządzą

Hayes pierwszorzędnie ukazał siłę ludzkiego charakteru, która czasami jest niczym wobec surowości natury, jednak największym atutem filmu jest jego zakończenie. Nagłe, szokujące, pozostawiające nas z rozdziawionymi ustami. Właśnie w momencie ostatniej sceny w głowie zapaliła mi się lampka skojarzeń z piosenką polskiego rapera Hansa o tytule ZłoTo, której fragmenty wykorzystałem podczas pisania niniejszego tekstu. Musicie się wybrać na ten film, zwłaszcza jeśli jesteście miłośnikami thrillerów traktujących o przetrwaniu.

Fot.: Best Film 

Złoto

Overview

Ocena
8 / 10
8

Write a Review

Opublikowane przez

Mateusz Cyra

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel portalu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych "Wielogłos". Prowadzący cykl "Aktualnie na słuchawkach". Wielbiciel kina, który od widowiskowych efektów specjalnych woli spektakularne aktorstwo, a w sztuce filmowej szuka przede wszystkim emocji. Koneser audiobooków. Stan Eminema. Kingowiec. Fan FC Barcelony.  

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.