niezwykłe miejsce

Bliżej, niż sądzimy – Silvia Vecchini, Sualzo – „Bartłomiej i Karmelek – 1 – Najlepsze miejsce” [recenzja]

Najlepsze miejsce, czyli niewielkich rozmiarów publikacja z cieszącą oko okładką, na której widnieją dwa sympatyczne osiołki, to kolejna propozycja zasilająca szeregi serii Mój pierwszy komiks od Wydawnictwa Egmont. I tym razem główni bohaterowie to urocze zwierzątka, które w świecie przedstawionym bardzo przypominają ludzi – porozumiewają się tak jak oni, odczuwają podobne lęki i tęsknoty, a także podróżują po całym świecie. A niezwykła podróż to temat przewodni tej historii, która jest zarazem pierwszym tomem serii Bartłomiej i Karmelek.

Tata Bartłomiej i jego syn Karmelek spędzają piękne wakacyjne dni nad morzem, łowiąc ryby. Jednak Karmelek szybko zaczyna się nudzić. Kiedy tata wspomina, że może za chwilę zjawią się koleżanki i koledzy Karmelka, synek uświadamia tatę, że jego przyjaciele wybrali się na egzotyczne, wspaniałe wakacje w różne zakątki świata. Barnaba spędza czas nad morzem, ale tam, gdzie można podziwiać wieloryby, Lucynka wyleguje się w ciepłych krajach, gdzie zawsze świeci słońce, Miłosz jeździ na nartach na lodowcu, a Cyryl podróżuje samolotem. Czy tata Karmelka, dysponujący jedynie skromnym kamperem, będzie w stanie zapewnić synowi wakacje jego marzeń, które dorównają przygodom, jakie przeżywają jego rówieśnicy? Czym ośli tata zaskoczy syna, którego znudziło łowienie ryb?

Najlepsze miejsce to urocza czytanka z bardzo prostą, ale jednocześnie interesującą fabułą. Ośli bohaterowie wędrują z miejsca na miejsce – wszystko po to, by Karmelek nie czuł się gorszy niż jego koledzy, by nie musiał zazdrościć im wspaniałych, niezapomnianych wakacji. Czy nie posiadając funduszy i możliwości, można zapewnić dziecku wyjątkowe chwile i wspomnienia? Bartłomiej robi, co może, używając do tego siły o wiele potężniejszej niż zasoby finansowe lub moc silnika. Tata Karmelka używa bowiem niezmierzonej, niezastąpionej… potęgi wyobraźni i siły opowieści – wspaniałej opowieści płynącej prosto z serca. Razem z synem chwytają ogon olbrzymiego wieloryba, który potem swoją fontanną wypluwa ich prosto na rozgrzaną słońcem plażę. Aby odpocząć od rozgrzanego piasku, udają się na sam szczyt lodowca, z którego lecą motolotnią nad pięknym światem. A kiedy Karmelek już myśli, że to koniec ich niezwykłych wakacji… Wspólnymi silami zamieniają swój kamper w rakietę, która zabiera ich w kosmos, a przygoda kończy się lądowaniem na Księżycu.

Najlepsze miejsce to zdecydowanie komiks dla najmłodszych czytelników. Jest niezwykle prosty w przekazie, dialogi między Bartłomiejem a Karmelkiem są lapidarne i proste, przez co zrozumiałe dla każdego czytelnika. Wiele plansz pozbawionych jest w ogóle tekstu, ale ilustracje przekazują wszystko, co ma nam opowiedzieć historia osiołków. Ich przygoda to wzruszająca opowieść o tym, że miłość rodzica jest największą przygodą i największym lekarstwem na nudę. To wspaniała, urokliwa historyjka o tym, jak wielką mocą możemy dysponować, jeśli tylko pozwolimy rozbłysnąć naszej wyobraźni. To wreszcie lektura o tym, że żadna, najwspanialsza nawet wyprawa, żadne niezwykłe i egzotyczne miejsce nie zastąpi ramion mamy albo kolan taty. Że bliskość ukochanej osoby i wspólne przeżywanie choćby wymyślonych przygód znaczy więcej niż samotne wędrowanie po nieziemskich szlakach. Z mocą wyobraźni i potęgą miłości jesteśmy w stanie wylądować nawet na Księżycu. I cóż z tego, że nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł? Najważniejsze z kim tam przybyliśmy i z kim wracamy.

Opowieść o Bartłomieju i Karmelku napisana przez Silvię Vecchini, która stworzyła rewelacyjny w prostocie i niebanalnym przekazie scenariusz, dopełniona wizualnie została przez Sualzo. Ilustracje artysty są proste, przypominają niegdysiejsze dobranocki, ale dzięki temu mają w sobie sporo magii i uroku. Ich akwarelowy charakter dodaje natomiast i elegancji, i subtelności, co widać zarówno na tradycyjnych planszach, jak i na stronach typu double splash. Ilustracje nie są bogate w szczegóły, ale pasują dzięki temu do całej opowieści – uwaga Bartłomieja skupia się bowiem na Karmelku i jego wrażeniach z podróży, a Karmelka na tacie, który zabiera go na kolejne fantastyczne przygody. Miejsca, które zwiedzają, okazują się w istocie wcale nie tak ważne, dopóki są razem. Nie znaczy to, że czytelnik nie jest w stanie docenić i poczuć wyjątkowości zilustrowanych przez Sualzo miejsc – wręcz przeciwnie. Najlepsze miejsce zostało wydane w takim samym formacie jak inna opowieść wydawnictwa Egmont z serii Mój pierwszy komiks W cieniu drzew. Mamy znowu do czynienia z kompatybilną, wygodną dla dziecięcych rąk wielkością i kształtem, a także gąbkowaną oprawą przyjemną w dotyku. Miłym akcentem jest również wnętrze okładki, gdzie pięknym rysunkom ukazującym zdjęcia z przygód Bartłomieja i Karmelka (być może kolejnych, o których przeczytamy w następnych tomach), towarzyszy również jedna pusta ramka na fotografię, gdzie możemy narysować albo wkleić zdjęcie młodego posiadacza komiksu i podpisać, do kogo należy.

Najlepsze miejsce, pierwszy tom serii Bartłomiej i Karmelek, to zaskakująca w swej prostocie i pomysłowości opowieść o rodzicielskiej miłości i o docenianiu tego, co najważniejsze – bliskości i obecności. To wielowymiarowa historia, którą odczytywać można na wiele różnych sposobów. Ogromną rolę odgrywa w niej wyobraźnia, miłość, pragnienie uszczęśliwienia drugiej osoby i bezcelowość porównywania się do innych – ich przeżyć, możliwości czy opowieści. Dopóki otrzymujemy i dajemy to, co mamy najlepszego do zaoferowania – nie musimy się o nic martwić. Najlepsze miejsce czasami jest bliżej, niż sądzimy.

Fot.: Egmont

niezwykłe miejsce

Write a Review

Opublikowane przez

Sylwia Sekret

Redaktorka naczelna i współzałożycielka Głosu Kultury. Absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim (co brzmi równie bezużytecznie, jak okazało się, że jest w rzeczywistości). Uwielbia pisać i chyba właśnie to w życiu wychodzi jej najlepiej. Kocha komiksy, choć miłość ta przyszła z czasem. Zimą ogląda skoki narciarskie, a latem do czytania musi mieć świeży słonecznik.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.