By ruszyć naprzód – Karen Katafiasz -„Terapia żałoby. Elfie pogotowie” [recenzja]

Terapia żałoby to trzecia książeczka zaraz po Bądź dla siebie dobryO Przebaczaniu (której recenzję znajdziecie TUTAJ) z serii Elfie Pogotowie. No właśnie – „książeczka”, bo nie dość że jej format jest niewielki, to tekstu również za dużo w środku nie znajdziemy, tym bardziej że zawsze jedną stroną stanowi grafika autorstwa R.W. Alley. Jednak nie o ilość tu chodzi, lecz o jakość. Jak pokazują opinie czytelników, zawartych w niej trzydzieści pięć rad pomaga uleczyć duszę i przejść proces odnowy samego siebie po traumatycznym przeżyciu, jakim bez wątpienia jest śmierć najbliższej osoby. Nie dajcie się zwieść baśniowej okładce, która sugeruje, iż odbiorcą powinno być kilkuletnie dziecko. Taka forma po prostu lepiej trafia do rozkołatanych serc czytelników w różnym wieku. Może w tym tkwi jej siła, dzięki której stała się światowym bestsellerem, który odmienił życie milionów ludzi.

Elfia seria nie jest niczym nowym na rynku wydawniczym. Powstała równo trzydzieści lat temu. Początkowo jej głównym bohaterem był mały, długonosy elf w kapeluszu z zapaloną świeczką, którego mimika zmieniała się w zależności od tematyki książki i „doświadczanych” przeżyć. Wraz z rozwojem serii zyskał przyjaciółkę z kwiatami we włosach, która nie raz podaje mu pomocną dłoń. Autorami tekstu zazwyczaj byli psychologie, którzy w przystępny sposób przeprowadzali czytelników przez trudne dla nich emocje. W tej książce przewodnikiem po żałobie jest Karen Katafiasz, która na co dzień pracuje z Siostrami Benedyktynkami w Ferdinand w Stanach Zjednoczonych. Zawodowo zajmuje się tematami takimi jak poczuciem własnej wartości, terapia złości oraz trauma.

Strata bliskiej osoby ma ogromny wpływ na nasze życie. Począwszy od zmian fizycznych (bezsenność, niska odporność), przez procesy poznawcze (zapominanie, logiczne rozumowanie) aż po stany emocjonalne (smutek, poczucie winy, bezsilność). Badania pokazują, że stanowi też główny czynnik wpływający na podwyższony poziom stresu.  Każdy z nas stratę przeżywa na swój własny sposób. Drogi żalu są indywidualne. Mimo to, bez wątpienia przejdziemy przez różne etapy żałoby: szok, odrętwienie, zaprzeczenie, depresję, odrzucenie i zagubienie. Pojawi się także złość, żal, strach, gorycz, poczucie winy i gniew (bo ukochana osoba odeszła, zostawiła nas, często nieoczekiwanie). Niezbędna jest wówczas zgoda na ból i oczyszczające łzy. Zgoda na wszystkie dotykające nas emocje. Ważne byśmy ich nie tłumili i nie wypierali, bo ta droga zaprowadzi nas jedynie na koniec ślepej uliczki. A to, co czujemy, prędzej czy później wypłynie na powierzchnię. Samotność w tym trudnym czasie też nie będzie nam służyć, mimo że wielokrotnie nie będziemy w stanie zrozumieć  zachowań naszych przyjaciół, to podświadomie bardzo ich potrzebujemy. Na końcu tej smutnej wędrówki znajdziemy nadzieję na lepsze jutro. Każdy mały krok będzie początkiem nowej drogi, a to, jaka ona będzie, zależy już tylko od nas.

Terapia żałoby podkreśla, że nie ma innej drogi wyjścia ze smutku i żałoby niż poprzez samo cierpienie. Tylko wtedy, gdy pozwolimy sobie przeżyć żałobę, możemy ruszyć naprzód. Naprzód – nie powracając do rozgoryczenia i zaciekłości. Naprzód – do świadomego przyjęcia smutku w naszym życiu, do bogatszego zrozumienia nowych potrzeb i celów, do głębszej duchowości i odnowy samych siebie.

Fot.: Zysk i s-ka

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.