cedryk

Komiks dla wiercipięty – Cauvin, Laudec – „Cedryk – 1 – Ciepło, cieplej… zimno!”

Cedryk to belgijska seria komiksowa dla młodszych (ale nie tylko) czytelników, która wydawana po francusku od 1989 roku w czasopiśmie „Spirou” zyskała oddane grono czytelników. W naszym kraju pierwsze trzy tomy serii ukazały się w 2002 i 2003 roku nakładem nieistniejącego już wydawnictwa Twój komiks. Kolejne przygody Cedryka ukazują się na polskim rynku dzięki wydawnictwu Egmont, a pierwszy tom zatytułowany Ciepło, cieplej…zimno! zawiera w sobie trzy zeszyty: Tata umie wszystko, Co za mucha go ugryzła i tytułowe Ciepło, cieplej… zimno! To z nich dowiemy się, dlaczego Cedryk postanowił jednak wrócić na obóz harcerski, dlaczego nie warto spóźniać się na bal przebierańców, a także, dlaczego dziadek Cedryka nie zatrzymał się i nie poczekał na babcię, gdy ta poczuła się bardzo zmęczona. 

Cedryk ma osiem lat i jest huncwotem z blond czupryną. Huncwotem, który jednak ma pewien słaby punkt. Punktem tym jest Chen  –  dziewczynka z Chin, która od jakiegoś czasu chodzi z głównym bohaterem do jednej klasy. Cedryk dosłownie oszalał na jej punkcie i może nie byłoby w tym nic aż tak ciekawego dla fabuły komiksu, gdyby nie to, że chłopiec  –  jak na ośmiolatka  –  wykazuje niezwykłe pokłady… zazdrości. Jeśli więc ktokolwiek poza nim próbuje się zbliżyć do Chen, jest niemal pewne, że Cedryk coś nawywija i wpakuje się w kłopoty. Paradoks polega na tym, że dziewczynka  –  z tego, co możemy zaobserwować  –  naprawdę darzy Cedryka sympatią i wielce prawdopodobne, że gdyby nie jego wybuchy zazdrości, spojrzałaby na niego łaskawszym okiem, a może nawet pozwoliła ponieść plecak.

Cedryk spędza również, jak na ośmiolatka przystało, sporo czasu w domu ze swoją rodziną, w skład której wchodzą: zajmująca się domem mama, sprzedający wycieraczki, tfu!, dywany, tata i przesiadujący godzinami w fotelu dziadek, któremu nic nie przynosi takiej frajdy, jak nabijanie się ze swojego zięcia. I trzeba przyznać, że nic nie sprawia z kolei takiej frajdy czytelnikowi (mnie na pewno), jak obserwowanie zanoszącego się śmiechem dziadka.

Dziadek zresztą wprowadza sporo humoru do komiksu  –  zarówno przez swoje podejście do syna córki, jak i w związku z tym, że dzieli z Cedrykiem wiele tajemnic, a ich relacja jest zarówno zabawna, jak i urocza. Dziadek jest również powodem kilkukrotnego wzruszenia, którego akurat po tym tytule kompletnie się nie spodziewałam. Śmiało można więc stwierdzić, że nie tylko młodsi czytelnicy znajdą w tej serii coś dla siebie.

Seria Cedryk wyróżnia się przede wszystkim wartką akcją i rozbrajającą szczerością  –  wydarzenia, których jesteśmy świadkami, są wyjęte z życia i nie tylko mogłyby się przytrafić nam i naszej rodzinie, ale wiele z nich z pewnością niejeden czytelnik rozpozna aż za dobrze. Zeszyty obfitują w lapidarne, zajmujące dosłownie jedną planszę historyjki, których puenty bywają mniej lub bardziej zabawne (w zależności od wieku czytelnika i tego, co kogo bawi), ale zdarzają się również dłuższe historie i to te osobiście bardziej przypadły mi do gustu.

Cedryk to bohater, którego pomimo jego porywczego charakteru i łobuzerskiego sposobu bycia bardzo łatwo polubić. Jest krnąbrny i cwany, owszem, ale nie można odmówić mu uroku, sprytu i inteligencji. Doskonale wie, jak wybrnąć z opresji, potrafi w zaskakujący czasem sposób manipulować rodzicami lub dziadkiem tak, by osiągnąć zamierzony cel. A jednak nie ulega wątpliwości, że to nadal tylko kilkuletni chłopiec, który potrzebuje miłości, wsparcia, ciepła, uczucia, zrozumienia, pomocy i akceptacji. Widać to w szczególności w przypadku jego uczucia do Chen, bo zakochany ośmiolatek z jednej strony robi wszystko, by dziewczynka zwróciła na niego uwagę, a z drugiej, kiedy tylko nadarza się okazja rozmowy lub po prostu zrobienia dobrego wrażenia  –  chłopiec albo wpada w panikę, albo na kolejny głupi pomysł (zupełnie jak starszy od niego, a nadal zachowujący się dziwacznie Louca  –  inny zakochany komiksowy bohater, do którego odsyłam TUTAJ). Ośmiolatek nie rozumie, co się z nim dzieje, jak okiełznać kiełkujące w nim uczucie, jak zachować się w stosunku do dziewczynki, przy której jego serce wpada w szaleńczy galop. Rodzice zdają się długo nie zauważać uczucia syna, ale dziadek… dziadek wie swoje. Czy jednak metody, które działały za jego czasów, by skraść serce dziewczyny, sprawdzą się i teraz?

Scenarzysta Raoul Cauvin stworzył opowieść wartką, zabawną (z uwzględnieniem przede wszystkim młodszego czytelnika, trzeba zaznaczyć bowiem, że humor jest tu prosty, u dorosłego czytelnika wzbudzający najczęściej po prostu uśmiech, a nie wybuch śmiechu), ale również ciepłą i niejednokrotnie ciekawą historię o szalonym ośmiolatku, jego zapracowanych i często skłóconych rodzicach, a także dziadku, który niejednokrotnie głośnym śmiechem próbuje zagłuszyć tęsknotę za ukochaną, babcią Cedryka, której nie ma już na świecie (tak, historia zatytułowana… jest zdecydowanie moją ulubioną). Warto nadmienić, że kolejne historie są spójne, tematycznie przeplatają się ze sobą, współpracując, a nie odpychając się. Mamy więc pełnoprawną opowieść, choć zawartą w odrębnych, krótkich opowiastkach.

Ilustracje, za które odpowiada rysownik o pseudonimie Laudec, dostosowane są idealnie zarówno pod opowiadane historie, jak i oczekiwania młodszego odbiorcy. Cedryk to seria zilustrowana z sercem, pełna kolorów, dynamiki i niesprawiających trudności w odczytywaniu emocji bohaterów. Wyraziste, choć nierażące oczu kolory z pewnością skłonią młodego czytelnika do sięgnięcia po tę serię, którą czyta się szybko jako całość, ale której poszczególne historie mogą być czytane jako pojedyncze lektury nawet dla najszybciej nudzącego się wiercipięty.

Cedryk, belgijska seria komiksowa o ośmioletnim łobuzie, może być świetną okazją do zachęcenia młodszego czytelnika po komiksy czy też literaturę w ogóle. Podczas lektury nie sposób się nudzić  –  u Cedryka ciągle coś się dzieje, nie ma przestoju, nie ma chwili spokoju. Cedryk wciąż gdzieś biegnie, przed czymś ucieka, coś załatwia, coś wymyśla. Nie można zapomnieć też o tym, że to w gruncie rzeczy bardzo prawdziwy komiksowy obraz rodziny i choć po raz pierwszy komiksy te ukazały się ponad 30 lat temu, to obraz ten jest wciąż aktualny. Nie ma tu bowiem miejsca na politykę czy zmiany na świecie. Cedryk to opowieść oparta na tej małej, ciasnej codzienności kilkulatka, w skład której wchodzi: strach przed tym, że rodzice dowiedzą się o naszych „postępach” w nauce, zabawy z kolegami, pierwsze szybsze bicie serca, ucieczki przed kłótniami rodziców, tajemnice dzielone z innymi członkami rodziny, szkolne wycieczki, przyjęcia urodzinowe, psoty, zabawy i próby wywinięcia się z odpowiedzialności za szkody, które się wyrządziło.

Wielka szkoda, że na chwile obecną Egmont nie zdecydował się (lub po prostu się nie udało) wznowić również poprzednich dwóch tomów, wśród których między innymi widzimy pierwsze spotkanie Cedryka z Chen i obserwować możemy lot strzały Amora, który wtedy wypuścił wyjątkowo intensywnie nasączoną miłosnym eliksirem strzałę. Cedryk wchodzi w skład cyklu Komiksy są super! i nie ma wątpliwości, że dla docelowej grupy odbiorców może okazać się strzałem w dziesiątkę, a i rodzice lub inni opiekunowie nie raz pewnie uśmiechną się pod nosem, zaglądając pociesze przez ramię i łypiąc okiem na przygody rezolutnego ośmiolatka.

Fot.: Egmont

cedryk

Write a Review

Opublikowane przez

Sylwia Sekret

Redaktorka naczelna i współzałożycielka Głosu Kultury. Absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim (co brzmi równie bezużytecznie, jak okazało się, że jest w rzeczywistości). Uwielbia pisać i chyba właśnie to w życiu wychodzi jej najlepiej. Kocha komiksy, choć miłość ta przyszła z czasem. Zimą ogląda skoki narciarskie, a latem do czytania musi mieć świeży słonecznik.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.