Chemia jedzenia – George Zaidan – „Składniki” [recenzja]

Chemia jest wszechobecna w produktach codziennego użytku czy tego chcemy, czy nie. Nie każdy sprawdza skład produktu, zanim włoży go do koszyka. Wbrew temu co mówi do nas podtytuł książki – Osobliwa chemia tego, co jemy i czym się smarujemy – nie znajdziemy w niej spisu towarów, których powinniśmy się wystrzegać, a co kupować częściej. George Zaidan skupia się na kilku wybranych produktach i przedstawia naukowe badania na ich temat. Dzięki temu zabiegowi skłania nas do myślenia i wyciągania wniosków. Sprawdźmy zatem, czy kawa jest napojem bogów? Czy gotowa, wysoce przetworzona żywność nas truje? A znak zodiaku determinuje nasze wybory żywieniowe?

Droga do piekła wiedzie przez nienaturalne, przemysłowe substancje chemiczne, które stanowią nieświętą imitację żywności, zbalansowaną w jaskrawych pudełkach i rozreklamowaną do granic możliwości. Mówiąc krótko: przetworzona żywność to trucizna.

Niestety w wielu krajach codzienna dieta w dużym stopniu się z niej składa. Tak jest choćby w Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii czy Holandii. Czy ona nas zabija? Czy brakuje jej składników odżywczych? A może przez nią tyjemy? Czy jest w niej za dużo chemii? Miłośnicy GMO mówią, że chemia jest wszędzie. Propagatorzy zdrowego stylu życia powtarzają, że chemia jest zła i szukają produktów eko i bio. A pozostali konsumenci? Są zdezorientowani. George Zaidan krok po kroku stara się rozwiewać wątpliwości. 

Truć nas mogą rośliny. Potrafią być one bardziej podstępne niż cyjanek jak np. taniny. W większych dawkach mogą pozbawić składników odżywczych, ale także wywołać wrzody i inne uszkodzenia jelit. Najsłynniejsza mikstura w historii (z której chętnie korzystały wiedźmy) zawiera korzeń cykuty. Ten z kolei złożony jest z alkaloidów. Nikotyna, kokaina i strychnina to także alkaloidy. Podobnie jak morfina w kroplówce i chinina w ginie z tonikiem. O ile w dużych dawkach alkaloidy mogą porazić układ oddechowy i nerwowy, to w niewielkich mogą stać się użytecznymi lekami. Jak widać świat roślin jest niesamowity i kryje jeszcze przed ludźmi wiele tajemnic. Naukowcy zgadzają się z twierdzeniem, iż większość toksyn powstała właśnie po to, by zniechęcić owady i zwierzęta do spożywania roślin. Zaskakiwać może fakt, że substancje chemiczne wytwarzane przez rośliny mogą wywołać niemal każdą dolegliwość: pieczenie, swędzenie, zaczerwienienie, zawroty głowy, biegunkę, problemy z oddychaniem, zaburzenia w pracy serca, śpiączkę, a nawet śmierć. 

Zagadnienia związane z chemią nie należą dla większości z nas do najprzyjemniejszych rozrywek. Ja także zaliczam się do tej grupy. Jednak publikacja Georga Zaidana to napisana w bardzo przystępny sposób książka, ukazująca produkty, z których na co dzień korzystamy przez pryzmat ich związków chemicznych. Co nam szkodzi, a co pomaga? Co z e-papierosami? Czy promowane filtry przeciwsłoneczne są bezpieczne? Skąd bierze się specyficzny zapach na basenach? Jakie choroby mamy zapisane w horoskopie? Któż mógłby nam odpowiedzieć lepiej na te pytania niż chemik, propagator nauki, który od lat jest producentem programów popularno-naukowych (jeśli po lekturze będziecie mieć apetyt na więcej, zajrzyjcie na YouTube, dostępne są filmiki z jego udziałem na kanale National Geographic). Tym bardziej, że potrafi łączyć wiedzę z niebywałym poczuciem humoru. 

Dużym plusem publikacji jest wyraźne zaznaczenie, co jest opinią autora, które stwierdzenia powszechnie uznaje się za prawdziwe, co wzbudza kontrowersje, a co zostało udowodnione naukowo. Tym bardziej, że stawiane w Składnikach tezy zostały konsultowane z osiemdziesięciorgiem naukowców. Okazuje się, że chemia tłumaczona z poczuciem humoru wcale nie jest trudna, a może być nawet interesująca.  

Foto.: Wydawnictwo Marginesy

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.