Autsajder
Autsajder

Osiem filmów wkracza jutro do polskich kin i oczywiście tylko od Was zależy, na które z tych premier się wybierzecie. Do wyboru macie multipleksy i kina studyjne, a w nich zarówno kontynuacja kina akcji w postaci filmu Kingsman: Złoty krąg, jak i niepokojący horror pod tytułem Mięso, w którym (upraszczając) wychowana w duchu wegetarianizmu adeptka weterynarii przemienia się w kanibala. Obejrzeć będzie można od jutra również francuską komedię 50 wiosen Aurory – film, który objęliśmy patronatem medialnym – a także dwa melodramaty: jeden produkcji brytyjskiej, a drugi powstał w kooperacji fińsko-litewskiej. Kolejną propozycją jest ostatni wspólny film Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze, czyli Ptaki śpiewają w Kigali. Do wyboru mamy także film, w którym Iggy Pop będzie naszym przewodnikiem po eseju Michela Houellebecqa, od którego w 1991 roku poniekąd rozpoczęła się popularność francuskiego pisarza. Ostatnią propozycją jest produkcja z uniwersum Lego, tym razem opowiadająca o wyszkolonych ninja. Sprawdźcie, co Was interesuje i zaklepujcie bilety do kina – tym bardziej że na sali kinowej nie uświadczymy deszczu, który ostatnio tak hojnie nas obdarowuje.


Kingsman: Złoty krąg (Kingsman: The Golden Circle) – reż. Matthew Vaughn

USA, Wielka Brytania | Komedia, Akcja

Pierwsza część podobno zrewolucjonizowała kino szpiegowskie, ale mnie nic o tym nie wiadomo, ponieważ jej nie widziałam. Ignorantka ze mnie? Być może, ale cóż – wszystkich filmów zobaczyć się nie da. Ci, którzy widzieli poprzednią część, być może zainteresuje to, że Eggsy i Merlin (a więc bohaterowie już znani z tego uniwersum) odkrywają po zamachu na siedzibę ich organizacji, czyli Kingsman, że w Stanach Zjednoczonych również istnieje coś podobnego, projekt niemal siostrzany, z długoletnią tradycją i… nazwijmy to – stażem. Agenci postanawiają więc wyruszyć w podróż do Ameryki, by spotkać swoich, hm… nazwijmy to – krewnych, a razem z nimi udaremnić… – a jakże – zło, które zamierza podbić świat. Jak zawsze. Zachęcająco brzmi i wygląda obsada, bo mamy tu przecież takie gwiazdy jak: Colin Firth (chociaż dla mnie pozostanie już na zawsze panem Darcym – pal sześć czy tym z Dumy i uprzedzenia czy z Bridget Jones), Julianne Moore, Taron Egerton, Mark Strong, Halle Berry, Jeff Bridges, a nawet Elton John. Jest jeszcze Channing Tatum, ale jego pozwolę sobie nie zaliczyć do zacnego grona. Przyznaję, że ze zwiastuna wiele to ja nie zrozumiałam, ale to z pewnością wina tego, że nie po drodze mi było z pierwszą częścią. W każdym razie – jeśli poprzedni film z tej serii przypadł Wam do gustu, to świetnie, bowiem już pierwsza propozycja na nadchodzący kinowy tydzień jest idealna dla Was. Jeśli nie jesteście zainteresowani… to jedziemy dalej. Tylko jeszcze zwiastun – dla niezdecydowanych.

Kingsman: Złoty Krąg | Zwiastun [#1] | 2017


Mięso (Grave) – reż. Julia Ducournau

Belgia, Francja, Włochy | Horror

W przypadku tego filmu zacznijmy może od wytłumaczenia tytułu… I nie, tym razem nie chodzi mi o narzekanie na polskich tłumaczy, co wyprowadzenie z błędu tych, którzy ze wszystkich języków obcych to właśnie angielskim posługują się najlepiej, najchętniej i ten język jest im najbardziej znany – a więc jeśli widzą jakiś wyraz obcy, który ma sens po angielsku, to właśnie za słowo tego pochodzenia je biorą. I zazwyczaj słusznie. W tym przypadku jest jednak inaczej. Oryginalny tytuł, czyli Grave, jest tytułem francuskim i jego znaczenie nie jest takie, jak w języku angielskim. Tytuł nie znaczy zatem “grób”, a “surowy/surowe”. Zresztą, anglojęzyczny tytuł, który również pojawia się w zapowiedziach jako ten najbardziej międzynarodowy brzmi “raw”, czyli również “surowy”. I w tym wypadku myślę, że dobrze się stało, że w Polsce film ów pojawia się z tytułem Mięso, ponieważ ma on ten właśnie surowy i wielowymiarowy wydźwięk, którego potrzebuje produkcja w reżyserii Julii Ducournau.

Film opowiada o młodej kobiecie, Justine, która właśnie zaczyna studia weterynaryjne. Nie jest jedyną osobą w rodzinie, która podjęła naukę w tym kierunku, wręcz przeciwnie – to wielopokoleniowa tradycja, która ma również związek z tym, że rodzina studentki nie jada mięsa, są to bowiem zdeklarowani wegetarianie. Dziewczyna przeżyje zatem tym większy szok, kiedy okaże się, że do inicjacyjnych okropieństw, które przeżyć muszą pierwszoroczniaki, zalicza się między innymi oblanie zwierzęcą krwią czy zjedzenie pod przymusem surowych podrobów jakiegoś nieboraka. Kiedy jednak widz może wyczekiwać na załamanie się dziewczyny i powrót do domu, a także rzucenie studiów, niech pamięta, że film został skategoryzowany jako horror, dlatego coś tutaj jeszcze się wydarzy. A wydarza się to, że Justine odkrywa w sobie niepokojące instynkty, które najpierw ujawniają się w potrzebie jedzenia mięsa zwierzęcego, a później… ludzkiego. Zwiastun, jak mi się wydaje, daje nam spory przedsmak tego, co zobaczymy w kinie – mnóstwo krwi, trupy zwierząt, ich organy, a wszystko to przeplatane erotyzmem, nowymi doświadczeniami seksualnymi bohaterki i… kto wie, czym jeszcze. Ten film wywołał sporo kontrowersji, ale krytycy w większości chwalą go za odwagę i bezkompromisowość. Polscy widzowie, którzy mieli już okazję zobaczyć dzieło, są podzieleni – albo doceniają to, co chcieli przekazać twórcy, albo kwitują produkcję takimi słowami jak “głupie” czy “bezsensowne”. Którzy z nich mają rację? Myślę, że dobrze by było, aby każdy zdecydował sam, po seansie. Jako aktorskie mięso wystąpili: Garance Marillier, Ella Rumpf, Rabah Naït Oufella, Laurent Lucas, Joana Preiss.


Ptaki śpiewają w Kigali – reż. Krzysztof Krauze, Joanna Kos-Krauze

Polska | Dramat społeczny

Ostatni wspólny film Krzysztofa Krauzego i jego żony, Joanny Kos-Krauze, został oparty na opowiadaniu Wojciecha Albińskiego pod tytułem Kto z państwa popełnił ludobójstwo. Film opowiada o dwóch kobietach połączonych przez los w tragicznych (choć z jednej strony szczęśliwych) okolicznościach. Otóż mamy rok 1994, a w Kigali, gdzie spotkają się nasze bohaterki, trwają poważne zamieszki pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu, które wiążą się z tym, że to właśnie tutaj zestrzelony został samolot prezydenta Rwandy. Trwają czystki, ginie około miliona ludzi. W środku tych wydarzeń znajduje się Anna, polska ornitolog, która przybyła do Afryki, by zbadać spadek populacji sępów. W środku koszmaru, kiedy dookoła giną niewinni ludzie, Anna ratuje przed śmiercią kobietę z plemienia Tutsi, Claudine. Kobiety razem opuszczają Afrykę i udają się do Polski, gdzie próbują żyć normalnie, zapomnieć o strasznych przeżyciach i przeszłości, jednak jest to bardzo trudne. Po wielu latach Claudine postanawia wyjść owym przeżyciom na przeciw – razem z Anną wraca więc do rodzinnego kraju. Jak kobiety się tam odnajdą? Czy Claudine odzyska wreszcie spokój? Ile zmieniło się w jej ojczyźnie? Czy zwykłe formalności staną jej na przeszkodzie, by odnaleźć ciała bliskich i wyprawić im pogrzeb, a być może odnaleźć tych, którym udało się przeżyć?

Choć wydaje się, że Claudine powinna być dozgonnie wdzięczna Annie i że w związku z tym ich relacje są pełne ciepła i wzajemnej sympatii, tak naprawdę zwiastun zdradza, że ich stosunki bywają równie napięte, co nierozerwalne. Skoro już mowa o zwiastunie, to muszę przyznać, że choć opis filmu nie jest wybitnie przekonujący, to trailer zapowiada naprawdę dobry, wzruszający i chwytający za serce film, który z pewnością warto będzie zobaczyć. W roli Anny wystąpiła Jowita Budnik, a w Claudine wcieliła się Eliane Umuhire. Na koniec pozwolę sobie dodać jeszcze subiektywną opinię co do plakatu filmowego – otóż szkoda, że polski plakat nie jest identyczny z tym promującym film na scenie międzynarodowej, bo ten drugi jest zdecydowanie przyjemniejszy dla oka.

PTAKI ŚPIEWAJĄ W KIGALI - oficjalny zwiastun filmu [HD]


Piękny kraj (God’s Own Country) – reż. Francis Lee

Wielka Brytania | Melodramat

W zestawieniu jutrzejszych premier póki co nie dubluje się żaden gatunek. Po filmie będącym połączeniem akcji i komedii, po horrorze, a także dramacie społecznym czas na melodramat… w dodatku melodramat prosto z Wielkiej Brytanii. Film Francisa Lee zbiera niezwykle przychylne recenzje, którym towarzyszą takie określenia jak: zachwycający, piękny, a także niezwykle romantyczny film i pełen nadziei. O czym jednak opowiada? Przekonajmy się. Johnny to młody mężczyzna mieszkający na rodzinnej farmie położonej w Północnej Anglii – z dala od miasta i współcześnie rozumianej cywilizacji. Budzi się co rano pośród pięknych widoków i oddycha świeżym powietrzem, ale nie zmienia to faktu, że zajmowanie się tym dobytkiem to niezwykle ciężka fizyczna praca. Wieczorami, by odreagować codzienny stres, niesamowity wysiłek, a zapewne także samotność, Johnny odwiedza okoliczne puby i topi swoje udręki w alkoholu, a także odreagowuje znoje farmerskiego życia, oddając się uciechom przygodnego seksu. Jednak niespodziewany przybysz będzie miał szansę na namieszanie w życiu tego mężczyzny i być może na ukazanie mu piękna życia. Oto na farmę przybywa imigrant z Rumunii, w dodatku całkiem przystojny, który zatrudnia się na farmie, by pomóc podczas okresu narodzin owiec. Między mężczyznami zaczyna iskrzyć, choć zwiastun pokazuje, że Johnny będzie się bronił najprawdopodobniej rękami i nogami przed tym uczuciem. Szkoda, że opis ani trailer nie mówią nic o tym, czy główny bohater odkrywa pociąg do mężczyzn dopiero wraz z przybyciem Gheorghe’a na farmę, czy już wcześniej ów przygodny seks odbywał się z partnerami tej samej płci. Widząc jednak niepewność pomieszaną z fascynacją, jaka maluje się na twarzy bohatera, w krótkim materiale promującym film, mogę się jedynie domyślać, że Johnny będzie dopiero odkrywał sam przed sobą nowe wymiary miłości i pożądania. Gatunek, w jakim uformowano film Piękny kraj, daje nadzieję na to, że będzie to coś naprawdę wartego obejrzenia. Film nazwany został współczesną wersją produkcji Tajemnica Brokeback Mountain, ale może się oczywiście okazać, że jest to jedynie powierzchowne podobieństwo. W rolę Johnny’ego wcielił się Josh O’Connor, natomiast imigranta z Rumunii zagrał Alexandru Secareanu. W pozostałych rolach wystąpili: Gemma Jones, Ian Hart, Lian Thomas i inni.

Piękny Kraj (2017) Trailer


LEGO® NINJAGO: FILM (The LEGO NINJAGO Movie) – reż. Charlie Bean, Paul Fisher, Bob Logan [dobrze, że obejdzie się bez wymieniania twórców scenariusza – przyp. red.]

Dania, USA | Animacja, Komedia, Akcja

No dobra, przyznać się, kto jest wielbicielem tych animacji stworzonych z klocków Lego? Kto czekał na kolejny film z tego legowersum? Nie wstydźcie się, lecz cieszcie, bo oto jest – Ninjago jak się patrzy! Ale z czym my tu mamy w zasadzie do czynienia? Już mówię, już mówię. Otóż Ninjago City jest zagrożone! To straszne, wiem, ale nadzieję niesie to, że istnieje grupa młodych wojowników, młodych ninja, którzy prowadzeni przez mistrza kung fu Wu są gotowi stanąć do walki z wcieleniem zła. Głównym bohaterem opowieści będzie oczywiście jeden z nich. Dlatego poznajcie go teraz – oto Lloyd, którego możecie znać także jako Zielonego Ninję. On i jego przyjaciele staną do walki ramię w ramię, klocek w klocek ze straszliwym, przerażającym, siejącym postrach złem w najczystszej postaci, czyli… ze złym lordem Garmadonem, Najgorszym Gościem Wszech Czasów, który… hm, tak się akurat składa… jest również ojcem wspomnianego Lloyda. Wiecie jak to jest – matka Loyda zakochała się w przystojnym gościu, który omamił ją i oczarował… a że gadał również coś o podboju świata? No litości… kto mógł wiedzieć, że mówi dosłownie? W związku z tym Lloyd nie ma łatwego życia, bo – jak nietrudno się domyślić – wszyscy się od niego odsuwają. No cóż, to nie pierwsza sytuacja, kiedy winy ojców spadają na synów (lub córki, ale to już rzadziej, tylko nie wiem, dlaczego). Dystrybutor zapewnia, że to starcie ojca z synem (i mecha z mechem, ale ja tu osobiście żadnej D.vy nie widzę) będzie epickie i wystawi na próbę młodych i niezdyscyplinowanych ninja, którzy będą musieli poskromić swoje lego (a może chodziło o ego?). Może się również okazać, że zazwyczaj Lloyd, jego przyjaciele, jak i złowrogi ojciec Garmadon staną do walki ze wspólnym wrogiem. W dodatku takim, który… miauczy. Nie wiem niestety, kto będzie  podkładał głos w polskiej wersji językowej, ale w oryginale zabrzmią głosy między innymi Dave’a Franco i Jackie Chana.

LEGO® NINJAGO®: FILM- zwiastun PL


Przeżyć: metoda Houellebecqa (To Stay Alive: A Method) – reż. Arno Hagers, Erik Lieshout, Reinier van Brummelen

Holandia | Dokumentalny

Kojarzycie Michela Houellebecqa? Muszę przyznać, że wciąż jest to mało popularny w Polsce pisarz, choć w takiej Francji, skąd pochodzi, chyba nie ma osoby, która by o nim nie słyszała. Gdyby nie przypadek, zrządzenie losu i fakt, że daję się przyciągać przez intrygujące tytuły i okładki książek – zapewne również bym go nie kojarzyła do tej pory. Pokochałam jednak jego twórczość po lekturze powieści Możliwość wyspy, która mnie oczarowała. Jeśli ktoś z Was zna jego twórczość, to pewnie się zdziwi, że użyłam akurat słowa “oczarowała”, bo francuski pisarz raczej nie tworzy magicznej, romantycznej prozy na miarę Musso czy nawet chwytającej za serce w swej wymowie i prawdziwej jak Crummey. Jego twórczości nie polubią wszyscy, tak jak nie każdy jest fanem tego, co wyszło spod ręki Bukowskiego. Houellebecq to pesymista, który potrafi w swoich książkach wyciagnąć z ludzi to, co najgorsze. To przedziwny pisarz, który obok filozoficznego wywodu stawia przekleństwa i wulgaryzmy. Nie wstydzi się opisać na kartach swojej książki aktu seksualnego w naturalistyczny sposób, tak samo jak nie wstydzi się rozpisać w niej swojego wiersza. Pisarz ten potrafi snuć nieprawdopodobnie nieszczęśliwe wizje przyszłości ludzkiej, bo widzi, jak zdeprawowani jesteśmy, jak mało zostało w nas moralności, a jak wiele kłamstwa i zamiłowania do postępu techniki. Jednak nigdy nie pozbawia swojego czytelnika choćby malutkiej iskierki nadziei. A przynajmniej nie pozbawia nas jej w tych tekstach, które czytałam. Przeżyć:  metoda Houellebecqa to nietypowa produkcja, która w pewien sposób obrazuje esej, który twórca napisał w 1991 roku, kiedy jeszcze był nikomu nieznanym pisarzem. Tekstem tym zainteresował się swego czasu Iggy Pop i zarówno on, jak i francuski pisarz będą naszymi przewodnikami po filmie, po domu autora Cząstek elementarnych, jak i po jego przemyśleniach. Ów esej to swego rodzaju poradnik dedykowany tym, którzy zaraz mają się poddać. Choć twórca dopiero będzie miał stworzyć swoje wielkie prozatorskie dzieła, już w tym eseju słychać echa jego przyszłych książek. Jest tu depresja, pochwała indywidualizmu, szukanie odpowiedzi w dzieciństwie i braku czułości rodziców… a w tym wszystkim Iggy Pop. Czy warto obejrzeć ten film? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli przeczytaliście choć jedno dzieło pisarza i wywarło ono na Was silne wrażenie (nieważne czy dobre, czy złe) – myślę, że powinniście zobaczyć tę produkcję. Ja z pewnością ją obejrzę, mimo że wciąż w kolejce czekają nieprzeczytane jeszcze przeze mnie dzieła tego bezkompromisowego pisarza, który w całym brudzie, w którym zanurzył swoich bohaterów, wśród przekleństw i najgorszych określeń damskich i męskich narządów płciowych, potrafił napisać:

Życie, życie dni minione,

Pierwsze marzenie, co kona,

Pierwsza miłość chybiona

Musiały mi być wrócone.

 

Bym w końcu wiedział na pewno.

Co w życiu jest najcenniejsze,

Kiedy dwa ciała w najlepsze

W uścisku łączą się w jedno.

 

Poddawszy się całkowicie,

Wiem – czym jest bytu wahanie,

Czy stąd nie zniknąć? pytanie,

Słońce gdy wstaje o świcie,

 

Miłość, co troski rozwieje,

Gdzie wszystko dane od razu;

Wciąż jednak pośrodku czasu

Możliwość wyspy istnieje.

"Przeżyć: metoda Houellebecqa" - POLSKI ZWIASTUN


50 wiosen Aurory (Aurore) – reż. Blandine Lenoir

Francja | Komedia

Wszyscy wiemy, że Francuzi robią naprawdę dobre komedie. Wiecie to, prawda? No to skoro formalności mamy już za sobą, to możemy przejść do opisu przedostatniego filmu z listy jutrzejszych premier, a jednocześnie filmu, który Głos Kultury objął patronatem medialnym. Tytułowa Aurora (polskim dystrybutorem tej produkcji jest Aurora Films, gdyby to kogoś interesowało) to pięćdziesięcioletnia kobieta, w której życiu obecnie zachodzi sporo zmian. Nie dość że rozstała się z mężem, nie dość że straciła pracę, nie dość że zostanie babcią, to jeszcze… dopadła ją menopauza!!! No naprawdę, żeby tyle naraz spadło na jedną kobietę? Sami przyznajcie, że to trochę za dużo. A i to jeszcze nie wszystko, bo nagle ni stąd, ni zowąd Aurora wpada na swoją dawną miłość – mężczyznę, którego pokochała, mając osiemnaście lat. Czy z tego uczucia może coś jeszcze być? Czy na całkowite zmiany i szaloną miłość nie jest już za późno? Wiem, co zaraz powiecie – że to już było, że to nic odkrywczego, że co drugi film opowiada o zaczynaniu wszystkiego od nowa i o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno. Ale nie zapominajcie, że to nie jest jakiś multipleksowy przebój, który ma na celu zgarnąć kasę za bilety i tyle. Warto pamiętać, że jest to produkcja, której dystrybucji do polskich kin podjęła się Aurora Films, a to już o czymś świadczy; 50 wiosen Aurory będzie można obejrzeć wyłącznie w kinach studyjnych, a nie ukrywajmy, że – być może uogólniam, ale często tak jest – to właśnie te kina mają do zaoferowania bardziej ambitną ofertę. Poza tym, jeśli kogoś nie przekonuje moje gadanie i podejrzewa mnie o zachwalanie filmu, ponieważ objęliśmy go patronatem – niech zobaczy zwiastun. Bo wbrew na pozór banalnej tematyce, jaką sugeruje opis, trailer zapowiada świeży, zabawny i błyskotliwy film. Sprawdźcie sami – myślę, że ten krótki materiał przekona Was do seansu. Na koniec przyjrzyjmy się jeszcze aktorom, którzy wzięli udział w tym przedsięwzięciu: Agnès Jaoui zagrała tytułową Aurorę, a na ekranie towarzyszą jej: Thibault de Montalembert, Pascale Arbillot, Sarah Suco, Lou Roy-Lecollinet i Nicolas Chupin.

50 wiosen Aurory - polski zwiastun (premiera kinowa 22 września 2017)


2 noce do rana (2 yötä aamuun) – reż. Mikko Kuparinen

Finlandia, Litwa | Melodramat

I w ten oto sposób dotarliśmy do ostatniej kinowej propozycji, która w piątek wkroczy na wielkie ekrany. To już drugi melodramat w tym zestawieniu, choć przyznam szczerze, że to omawiany wcześniej Piękny kraj zapowiada się lepiej i ciekawiej. Akcja filmu rozgrywa się w Wilnie, ale dwoje głównych bohaterów wcale nie pochodzi z Litwy. Caroline jest Francuzką, a Jaako Finem. Co sprowadziło ich do tego kraju? Choć pochodzą z innych krajów i wykonują różne zawody, wpadają na siebie podczas swoich podróży służbowych. Ona pracuje jako architekt, on jako DJ. Powodowani namiętnością, spędzają razem noc i są przekonani, że już nigdy więcej się nie zobaczą, że dali się ponieść żądzy i z pełną świadomością zdecydowali się na jednonocną seksualną przygodę. Wszystko jednak zmienia się, kiedy nazajutrz, w dniu ich wylotu, okazuje się, że przez wulkaniczną chmurę popiołu wszystkie loty zostały wstrzymane. Trzeba przyznać, że zwiastun jest bardzo, ale to bardzo oszczędny, ale nie można odmówić mu subtelności, uroku i tego, że na pewno zachęca do obejrzenia. Zresztą, subtelność to chyba jedna z podstawowych cech, jakimi powinien wyróżniać się melodramat, a przynajmniej tak mi się zawsze wydawało. Jestem ciekawa, jak zakończy się historia Caroline i Jaako. Czy prowadzący zupełnie odmienne tryby życia, pracujący w różnych zawodach, mieszkający w różnych krajach mężczyzna i kobieta będą potrafili dostrzec promyk nadziei dla przyszłości tak niespodziewanie rozkwitającego związku? Tego dowiemy się oczywiście, wybierając się do kina. Myślę, że nie będzie to film, który zmieni życie widzów, ale nie powinien być również czasem straconym. W rolę Caroline wcieliła się Marie-Josée Croze, natomiast w jej fińskiego kochanka Mikko Nousiainen.

2 NOCE DO RANA - zwiastun PL


Fot.: Imperial – Cinepix, United International Pictures, Kino Świat, Tongariro Lereasing, Warner Bros. Entertainment, Against Gravity, Aurora Films, Spectator

Podobne wpisy:

Avatar

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *