Spider-Man
Spider-Man

Gdybyśmy każdą z nadchodzących w ten piątek (11.09.2015) premier kinowych chcieli obejrzeć kolejno, poświęcając na jedną jeden dzień tygodnia – zabrakłoby nam dnia między niedzielą a poniedziałkiem. Tym razem zostaliśmy bowiem zasypani aż ośmioma premierami, wśród których nie zabraknie filmu z muzyką Eminema, polskiej bitwy w mieście Karbala, Meryl Streep z uroczymi warkoczykami, dziwnego zachowania dziadków, brazylijskiego dramatu o mate i córce, opowieści o paryskiej dziwce, która ubzdurała sobie, że wyjdzie za księcia, kryzysu w Grecji i oczywiście czegoś dla młodszych widzów. Jest chyba w czym wybierać, prawda? Jeśli mimo to nic nie znajdziecie – zawsze pozostaje czekać na koleny piątek i kolejne premiery!


do utraty sił

Do utraty sił (Southpaw) – reż. Antoine Fuqua

USA | Dramat, Sportowy

Pierwsza propozycja na pewno znajdzie wielu zwolenników, film bowiem powinien zainteresować zarówno fanów produkcji opowiadających o kulisach życia sportowców, jak i skore do wzruszeń „widzki”, a także wszystkich tych, którzy cenią po prostu dobry, mocny i intensywny dramat. A na taki właśnie zapowiada się obraz Do utraty sił. Jake Gyllenhaal  grać i wyglądać potrafi – o tym już wiemy; Rachel McAdams prezentuje się na ekranie równie apetycznie i do jej gry aktorskiej także nie sposób się przyczepić. A skoro grają oni główne role, to czy już samo to nie powinno zapowiadać świetnego filmu, który podczas seansu w kinie pozwoli nam zapomnieć o wbijającym się tam gdzie nie trzeba niewygodnym oparciu, popcornie sąsiadów, który chrupie o niebo za głośno czy obowiązkach, które czekają na nas po wyjściu z kina? Wracając jednak do dzieła Fuqua – Billy Hope (Gyllenhaal) to mężczyzna, któremu niejeden człowiek mógłby pozazdrościć. Nie tylko jest uznanym bokserem – a więc znalazł spełnienie w życiu zawodowym, które w jego przypadku okazało się również pasją – ale także wracając do domu, odnajduje szczęście, ponieważ czeka w nim na niego zarówno ukochana córeczka, jak i śliczna (McAdams – nie powiecie, że nie) żona. Straszne nudy, prawda? Spokojnie – scenarzysta (Kurt Sutter znany głównie dzięki serialowi Synowie Anarchii) i reżyser zadbali o to, by w ich filmie szybko zaczęły dziać się rzeczy, które pragniemy widzieć w kinie, choć wracając do prawdziwego życia, wolimy trzymać się od nich jak najdalej. I tutaj opisy filmu i zwiastun dość znacznie się rozjeżdżają. O ile bowiem opis pozostaje tajemniczy i zaznacza jedynie, że Hope będzie musiał zacząć wszystko od zera – udowodnić sobie, że jest zarówno wartościowym sportowcem, jak i po prostu człowiekiem – po tym, jak w ciągu niecałej doby jego życie diametralnie się zmieni, o tyle zwiastun nie pozostawia na zagadkowości opisu suchej nitki i bez pardonu zdradza, cóż takiego tragicznego przydarzy się bokserowi.  Zainteresowani filmem na pewno już wiedzą, ja jednak pozostanę wierna nazwisku i zachowam tę kluczową informację w sekrecie. Dlatego jeśli nadal nie wiecie, o co chodzi – darujcie sobie zwiastun poniżej. Jest on mocny i zachęcający – to na pewno. Zapowiada mocno dramatyczny film o mężczyźnie, który będzie musiał zawalczyć o siebie i swoją rodzinę, a skoro ma to oznaczać ponownie stanięcie na ringu, to niech i tak będzie. Cieszy, że w roli trenera głównego bohatera zobaczymy fantastycznego Foresta Whitakera, zdobywcę Oscara za film Ostatni król Szkocji, w którym zresztą wyśmienicie zagrał bezwzględnego dyktatora Idiego Amina. W filmową córeczkę McAdams i Gyllenhaala wcieliła się Oona Laurence (tak, ona), a do tego wszystkiego dołóżmy jeszcze fakt, że w produkcji wystąpił 50 Cent. I choć plakat filmu jawi się jako dość ckliwy i nazbyt romantyczny, to zwiastun zapowiada naprawdę niezłe kino. Specjalnie do filmu Do utraty sił najbardziej znany biały raper, jakiego nosi ziemia (Eminem, rzecz jasna) nagrał kilka zupełnie nowych utworów i czuwał nad całym soundtrackiem. Wieść gminna niesie, że miał również wystąpić w filmie, ale ostatecznie zajął się jedynie jego stroną muzyczną. Sama jestem niezmiernie zainteresowana grą Gyllenhaala w tym obrazie, bo niestety często jest tak, że kiedy aktor przechodzi fizyczną metamorfozę na potrzeby filmu (a tak jest również w tym przypadku) wydaje się to wystarczać tak fanom, zwykłym widzom, jak i krytykom. Wtedy albo pomijana jest wyśmienita gra aktorska poprzez skupienie całej uwagi na tym, ile to aktor musiał poświęcić, przygotowując się do filmu, albo przeciętna bądź poprawna gra również nie gra (nomen omen) roli, z tego samego powodu. Dlatego ja bacznie będę śledzić poczynania aktora i to, jak udało mu się wykreować postać Billy’ego Hope’a. Film obejrzę oczywiście z wielką nadzieją.

Do utraty sił – zwiastun PL


 

Karbala

Karbala – reż. Krzysztof Łukaszewicz

Polska | Wojenny

Druga propozycja na pewno trafi do wszystkich tych, którzy (jak nasz redakcyjny kolega Krzysiek) uznają film za zmarnowany, jeśli nie ma w nim wystrzałów, porządnej broni i jakiegoś wielkiego BUM (a najlepiej helikoptera w ogniu). Nie powinni narzekać również tacy, którzy utyskują na paskudne obrazy Polaków w polskich filmach. Karbala opowiada o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w 2004 roku w Iraku, w mieście, które jest jednocześnie tytułem obrazu Krzysztofa Łukaszewicza. Film ma szansę zdobyć spore uznanie nie tylko przez wzgląd na określane jako bohaterskie postawy polskich żołnierzy, ale także ze względu na przyzwoity poziom, jaki zapowiada zwiastun. Ten natomiast zaczyna się od przykuwającego uwagę napisu głoszącego, że trzeciego kwietnia rozegrała się największa bitwa z udziałem polskich żołnierzy od czasów II wojny światowej. Po tak mocnym wstępie możemy jedynie mieć nadzieję, że film nie okaże się ani przekłamaną laurką, ani czymś wręcz przeciwnym. Większości z nas co prawda nie będzie dane się dowiedzieć, jak bardzo – jeśli w ogóle – film mija się z prawdą, jednak myślę, że twórcy podeszli do tego filmu z szacunkiem chociażby przez wzgląd na walczących. Muzyką do filmu zajął się pracujący przy światowych produkcjach i nagradzany za nie (chociażby Faceci w butach) Cezary Skubiszewski, a za zdjęcia odpowiedzialny jest Arkadiusz Tomiak, którego pracę mogliśmy ocenić między innymi z filmów cieszących się popularnością w ciągu ostatnich kilku lat (Obława, Dziewczyna z szafy). Krzysztof Łukaszewicz natomiast nie ma bogatej filmografii jako reżyser, był jednak sześciokrotnie nominowany za film Lincz. Wśród obsady aktorskiej natomiast wątpliwości budzić może w pewnym stopniu występ Antoniego Królikowskiego (jako sanitariusz Kamil Grad), który nie cieszy się ostatnio zbyt dobrą sławą ani jako aktor, ani jako celebryta. Obok młodego aktora zobaczymy także Bartłomieja Topę (Drogówka, Dom zły, Wataha – stąd go kojarzymy) w roli Kapitana Kalickiego, a także takie nazwiska jak: Leszek Lichota, Michał Żurawski, Tomasz Schuchardt (wystąpił m.in. w poprzednim Co Jest Grane, kiedy pisaliśmy o filmie Mur – zagrał tam główną rolę). Pojawią się również aktorzy zagraniczni: Hristo Shopov czy Artheer Adel. Lęk wzbudzać mogą również krążące w Internecie zdania, jakoby Karbala miała być polskim Helikopterem w ogniu. Oby tylko nie okazało się, że takie przedwczesne porównania to strzał w stopę, który skaże film na powolne wykrwawianie się. Nie ma co ukrywać, że polskiemu budżetowi filmowemu daleko do amerykańskiego, a w filmach wojennych jest to sprawa całkiem ważna. Jednak jeśli scenariusz stoi na wysokim poziomie, aktorzy nie zawiedli, a reżyserowi udało się opowiedzieć nieznaną wielu Polakom historię  – powinniśmy być świadkami porządnego polskiego kina wojennego. I choć zestawienie ze sobą słów “Polska” i “wojenny” w aspekcie kina zazwyczaj nie wróży nic dobrego – bądźmy dobrej myśli. W końcu – Polak (czasami) też potrafi. Dodatkowym atutem filmu jest fakt, że swoimi konsultacjami wspierał produkjcę Grzegorz Kaliciak – którego po przeniesieniu na ekran poznajemy jako Kapitana Kalickiego – a więc człowiek, który na własnej skórze przekonał się, jak wyglądała obrona City Hall i mógł podzielić się informacjami z tak zwanej pierwszej ręki.

KARBALA oficjalny zwiastun filmu


 

nigdy nie jest za późno

Nigdy nie jest za późno (Ricki and the Flash) – reż. Jonathan Demme

USA | Dramat

A teraz coś zgoła odmiennego od poprzednich propozycji. Może nie jest to komedia – jakiej spodziewać się można po opisie filmu, niektórych momentach zwiastuna i Meryl Streep w roli, w jakiej najbardziej przypomina nam swój zabawny występ w musicalu Mamma Mia! – ale dramat, który zapowiada się na ciepły, wzruszający i właśnie momentami zabawny. Trzykrotna laureatka Oscara wcieli się w obrazie Jonathana Demme w gwiazdę rocka, która… nie jest już najmłodsza (niech żyją eufemizmy!). Film natomiast opowiadać będzie o tym, jak Ricki próbuje odbudować więzi rodzinne po latach, kiedy kariera była dla niej ważniejsza. Kluczową relacją będą tu stosunki z córką, która właśnie przechodzi przez własne problemy i z jednej strony nikt nie pomoże jej tak jak matka, z drugiej jednak – wydają się być dla siebie obcymi osobami, a gniew córki nasila się wraz z porażką życia osobistego. Jak wspomniałam wcześniej, film jak na dramat zapowiada się dość humorystycznie, co gwarantuje już sam widok Meryl Streep w dziwnych fryzurach z warkoczykami i w kolorowych strojach prosto z rockowej sceny. Cennym plusem filmu mogą okazać się także dialogi, ale to oczywiście – jak cała reszta – wyjdzie w praniu. Dobrze rokuje już sama osoba reżysera, bowiem Jonathan Demme ma na swoim koncie Oscara za film Milczenie owiec, a dał się poznać również od strony serialowej podczas produkcji świetnego The Killing. Również za scenariusz odpowiada osoba, której nazwisko może nam coś powiedzieć – Diablo Cody jest zdobywczynią Oscara za scenariusz oryginalny do filmu Juno. Cieszy zresztą, że to kobieta napisała scenariusz do filmu, w którym jednak główne skrzypce gra relacja między dwiema paniami, ich rozterki i emocjonalne rozdroża. Dla mężczyzny mogłoby to być zbyt wiele ;). Co ciekawe, filmową córkę Meryl Streep zagra… córka Meryl Streep i już jedno spojrzenie na Mamie Gummer nie pozostawia wątpliwości, że aktorki są spokrewnione. Obok matki i córki w filmie wystąpili: Kevin Kline (również laureat Oscara, za film Rybka zwana Wandą z 1988 roku; natomiast jeśli chodzi o filmy bardziej współczesne, kojarzyć go możemy z roli Sama w komedii o podstarzałych kumplach – Last Vegas), Sebastian Stan, Rick Springfield i paru innych. Zwiastun jest kolorowy, przebojowy i całkiem wzruszający. Dowiadujemy się z niego wielu rzeczy, które wiążą film w całość i mogą dodać fabule ciekawych kolorytów. Nowa partnerka Pete’a (z którym Ricki ma dwójkę dzieci) nie da zapomnieć piosenkarce o tym, że ta zostawiła rodzinę, powodując niemałą wyrwę, którą trzeba było jakoś wypełnić; syn będzie ukrywał przed matką, że niedługo się żeni, a powód, dla którego to robi, okaże się bolesny; waciki pełne makijażu symbolizować mogą z kolei to, że Ricki od dłuższego czasu nosi maskę, a rola rockowej gwiazdy zaczyna ją już męczyć. Czy tak jednak będzie, to się jeszcze okaże. Aktorka w musicalu Mamma Mia! udowodniła, że potrafi niezgorzej śpiewać przeboje ABBY, a teraz przyjdzie jej zmierzyć się z repertuarem zespołu swojej bohaterki – The Flash. Czy laureatka Oscara, która ostatnio przyzwyczaiła nas do ról starszych, zmęczonych życiem bądź po prostu ustatkowanych kobiet odnajdzie się teraz w stylizacji pełnej rocka, pazura, skór i warkoczyków? Warto to chyba sprawdzić, zwłaszcza jeśli jesteśmy fanami Meryl Streep.

Nigdy nie jest za późno – zwiastun


wizyta

Wizyta (The Visit) – reż. M.Night Shyamalan

USA | Czarna komedia

Czwarta propozycja z jutrzejszych premier sprawiła, że zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy nie popełniono błędu podczas opatrywania filmu gatunkiem. O tym jednak za chwilę. Fabuła Wizyty skupia się na odwiedzinach dwójki nastolatków, których  samotna matka wysyła na jakiś czas do dziadków. Reżyserem i scenarzystą filmu jest M.Night Shyamalan, który stoi za takimi tytułami jak Szósty zmysł, Znaki czy Osada. Uroczy plakat i lapidarny opis filmu każą spodziewać się produkcji będącej dramatem, może nawet czymś na kształt kina familijnego. Natomiast zwiastun… no cóż, zwiastun zapowiada thriller (a nawet horror), po którym sama miałabym opory, aby puścić dzieciaki z wizytą do dziadków. Tymczasem amerykańska produkcja została oznaczona jako czarna komedia! Póki co jednak, trailer nie przynosi nic śmiesznego, a wręcz przeciwnie. Kathryn Hahn wcieliła się w rolę matki, której podobno życie rodzinne ulegnie zmianie po tym, jak pociechy wrócą już do domu. Aktorkę kojarzyć możemy z produkcji takich jak Droga do szczęścia, Millerowie czy choćby Zupełnie jak miłość. Rolę jej dzieci (Becca i Tyler) odegrali: Olivia DeJonge, nieznana raczej szerszej publiczności, i Ed Oxenbould znany z roli w filmie Julian Aleksander – okropny, straszny, niezbyt dobry, bardzo zły dzień. Was pewnie jednak najbardziej interesuje kto zagrał przerażających dziadków tych dzieciaków? Już mówię. Deanna Dunagan będzie babcią, natomiast dziadkiem już bardziej znany aktor, Peter McRobbie, którego widzieliśmy w Moście szpiegów, Wadzie ukrytej i na przykład Tajemnicy Brokeback Mountain. Za zdjęcia do filmu odpowiada z kolei Maryse Alberti (nagroda za zdjęcia do produkcji Zapaśnik). Trzeba przyznać, że Wizyta to coś zupełnie innego niż filmy prezentowane do tej pory; może okazać się wartym uwagi dziełem bez względu na to, jaki ostatecznie gatunek będzie sobą reprezentować.  Shyamalanowi udało się mnie zaciekawić i już teraz zastanawiam się, jaką mroczną tajemnicę kryją dziadkowie i co oznaczają ich dziwne zachowania, które widzimy podczas oglądania zwiastuna. Na szczęście krótki filmik nie wyjaśnia wiele i odpowiedzi trzeba będzie poszukać w kinach, jednak produkcja zapowiada się już teraz dość przerażająco. I jednak skłonna jestem uznać, że filmowi bliżej będzie do horroru niż do czarnej komedii, zwłaszcza, że jego producenci stoją za takimi filmami jak Sinister czy Paranormal Activity. Oby było naprawdę strasznie.

Wizyta – zwiastun


prawie jak matka

Prawie jak matka (Que Horas Ela Volta?) – reż. Anna Muylaert

Brazylia | Dramat

Nie zawsze wśród kinowych premier znajduje się tytuł, który od razu robi wrażenie. Czytasz opis, oglądasz zwiastun i wiesz, że to w końcu, po tygodniach poszukiwań i kiepskich lub po prostu dobrych seansach trafiasz na coś co bezapelacyjnie warto będzie obejrzeć. Dla mnie takim filmem jest właśnie brazylijska produkcja Prawie jak matka i mam nadzieję, że… moje nadzieje co do tego filmu nie okażą się płonne. Fabuła może nie rysuje się jakoś odkrywczo czy zaskakująco, ale też prawda jest taka, że cóż takiego może nam powiedzieć kilka zdań (które starają się zazwyczaj wystrzegać spoilerów) o niemal dwugodzinnym filmie? Niewiele. Val to pracowita kobieta, której życie wyznaczają pewne reguły i zasady, których się trzyma, a także granice, których nie przekracza. Mieszka w São Paulo,w domu, w którym pracuje jako gospodyni, kucharka, sprzątaczka, a także poniekąd opiekunka siedemnastoletniego chłopaka. Jednym słowem Val robi dla tej rodziny niemalże wszystko, do tego zastępując nastoletniemu Fabinho matkę, bo ta biologiczna nigdy nie ma dla syna czasu. W domu panują dość sztywne zasady i choć chłopak traktuje Val serdecznie, to jego rodzice starają się nie wykraczać poza ramy relacji państwo-służba. Dotychczasowy układ zaczyna ulegać rozpadowi, kiedy niespodziewanie do Val przyjeżdża z wizytą jej córka Jéssica. Kobiety nie widziały się wiele lat, ponieważ ze względu na pracę matki, dziewczyna była wychowywana przez krewnych w innym mieście. Tymczasem Jéssica wyrosła na dojrzałą, pewną siebie kobietę, a w jej planach znajduje się przeprowadzka do São Paulo, gdzie ma zamiar studiować architekturę. Dziewczyna nie potrafi zaakceptować reguł, które rządzą w domu, w którym pracuje i mieszka Val. Nie zamierza spać podczas wizyty z mamą w jej małym pokoiku i zajmuje o wiele obszerniejszy pokój gościnny. Jéssica zachowuje się tak, jakby była pełnoprawnym członkiem rodziny, a nie córką służącej – pałaszuje jedzenie z lodówki, korzysta z kuszącego czystą wodą basenu, a także zacieśnia znajomość z kolegami Fabinho. Powoli wszystko za sprawą postawy dziewczyny zaczyna ulegać zmianie, lecz nie znaczy to wcale, że podoba się to jej mamie, której chyba dotychczasowy porządek zdawał się pasować. Brazylijski dramat zdobył już dwie nagrody na Festiwalu Berlinale – Nagrodę Publiczności, a także Nagrodę Specjalną; zdobył również uznanie na Festiwalu Sundance, gdzie został nominowany do Głównej Nagrody Jury. Już teraz Prawie jak matka jest najważniejszym i najbardziej docenionym filmem w dorobku reżyserki i scenarzystki Anny Muylaert. W rolę Val wcieliła się, mająca sześćdziesiąt jeden lat, Regina Casé (raczej nieznana polskiej publiczności), a w pozostałych rolach zobaczymy również niewiele nam mówiące nazwiska: Michel Joelsas, Camila Márdila, Karine Teles, Lourenço Mutarelli. Prawie jak matka światową premierę miało dość dawno, bo 25 stycznia, dlatego czym prędzej musimy nadrobić zaległości i również zapoznać się z obrazem Muylaert. Zwiastun zapowiada ciepły, mądry i uniwersalny film pozbawiony sztucznego i nadętego przekazu. Może twórcy Ameryki nie odkryli, a pomysł nie jest niepowtarzalny i zaskakujący, ale na pewno na tle wielu innych współczesnych produkcji powinien się raczej pozytywnie wyróżniać.

"Prawie jak matka" – zwiastun PL – w kinach od 11 września 2015


paryska dziwka

Paryska dziwka i książę (Connasse, princesse des coeurs) reż. – Eloïse Lang, Noémie Saglio

Francja | Komedia

No to teraz coś lekkiego i śmiesznego, choć na pewno nieprzeznaczonego dla uszu i oczy młodszych widzów. Paryska dziwka i książę to film reklamowany jako fenomen kin francuskich, a po obejrzeniu zwiastuna sądzić można,  że twórcy raczej nie zawracali sobie głowy przestrzeganiem jakichkolwiek granic czy przejmowaniem się czymś takim jak tabu. Francuska komedia opowiada o losach trzydziestoletniej Connasse, która, mówiąc krótko, jest zmęczona rutyną i codziennością. Marzy jej się lepsze życie, pełne wygód i luksusów, bogactwa i do tego najlepiej lenistwa. Pragnie związać się z mężczyzną, który spełni wszystkie jej zachcianki, a do tego wydaje jej się, że w pełni na spełnienie swoich pragnień zasługuje. Tymczasem żaden z mężczyzn spotykanych na francuskich ulicach nie może przecież zapewnić kobiecie tego, czego wymaga ona od życia. I choć życie w elegancji i spanie na pieniądzach jest jej oczywiście zapisane w gwiazdach, Connasse nie ma ochoty dłużej czekać aż jej przeznaczenie samo do niej przyjdzie. Postanawia więc przyśpieszyć sprawy i wyjeżdża do Londynu. Dlaczego akurat tam? Bo nikt inny jak właśnie angielski książę nie będzie w stanie zadowolić naszej bohaterki. Plan Connasse wydaje się być prosty – należy się porządnie wydepilować (ale jeszcze we Francji, zwiastun wyraźnie mówi, że Anglicy lubią krzaki, więc porządna depilacja w ich kraju jest raczej niemożliwa) i uwieść księcia Harry’ego. Perypetie Connasse mogą okazać się nawet zabawne, tym bardziej, że wydaje się ona mieć całkiem cięty język i raczej nic nie robi sobie z angielskiej ogłady, kultury czy chociaż dobrego smaku. Plakat filmu zapowiada, że Bruno i Borat to przy niej grzeczni chłopcy… Mówi prosto z mostu i nie przejmuje się tym, co pomyślą sobie o niej inni. A raczej… wydaje jej się chyba, że negatywna opinia o niej jest raczej niemożliwa. W końcu – rzuciła studia, aby swoją urodą i osobowością nie rozpraszać innych studentów. Cóż za wspaniałomyślność, Connasse! Za reżyserią i scenariuszem filmu stoją Eloïse Lang i Noémie Saglio, a w rolę paryskiej dziwki wcieliła się Camille Cottin, raczej niezbyt znana do tej pory aktorka. Francuska komedia nie jest długa, trwa niecałe półtorej godziny, co na dzisiejsze standardy filmowe stanowi naprawdę niewiele – nawet więc jeśli komedia okaże się nie spełniać naszych oczekiwań, nie zmarnujemy przy niej wiele czasu. Historia wydaje się być jednak całkiem dynamiczna, więc raczej nie powinniśmy się nudzić podczas seansu. U boku Cottin wystąpili między innymi Marie-Christine Adam i Stéphane Bern.  Czy paryska dziwka spotka w końcu swojego księcia? Czy książę Harry przekona się do kulturalnej i pełnej ogłady inaczej Connasse? Będziemy musieli przekonać się sami, podobnie jak o tym, czy francuski humor rozśmieszy nad do łez.

PARYSKA DZIWKA I KSIĄŻĘ – oficjalny polski zwiastun


 

płomień

Płomień (Blast) – reż. Syllas Tzoumerkas

Grecja, Holandia, Niemcy | Thriller

Ostatnia propozycja tego tygodnia, nie będąca jednocześnie filmem familijnym, to produkcja, w powstanie której zaangażowane zostały aż trzy kraje – Grecja, Niemcy i Holandia. Film wydaje się stosunkowo krótki, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pokazywać ma życie głównej bohaterki na przestrzeni aż dziesięciu lat. Tymczasem obraz trwa zaledwie godzinę i dwadzieścia trzy minuty, pytanie więc, czy tak krótki czas wystarczy, aby pokazać mnóstwo emocji, jakie przez tyle lat rządziły życiem Marii? Wychowana w tradycyjnej greckiej rodzinie kobieta ma wielkie plany na przyszłość. Właśnie dostała się na studia prawnicze, jest pełna nadziei, optymizmu, energii i życia, na co również wpływ ma jej typowo grecki temperament. Jednak życie pokazuje, że za nic ma nasze plany i kolejny raz udowadnia, że wie lepiej od nas. Maria poznaje przystojnego marynarza Yannisa i dość szybko jej życie zostaje ukierunkowane przez związek z mężczyzną. Rzuca studia i już po chwili zajmuje się trójką dzieci, pomaga rodzicom w rodzinnym biznesie i tęskni za ukochanym, który większość czasu spędza ma morzu. Po dziesięciu latach Maria już tylko ułamkiem przypomina kobietę, którą niegdyś była. Przytłoczona przez problemy, samotność, wychowywanie dzieci, biedę i frustrację zdaje się nie rozumieć, co poszło nie tak i gdzie podziało się życie, które sobie wymarzyła. Gdzie podziało się zaplanowane szczęście i obiecywana miłość, gdzie podział się płomień, który jeszcze nie tak dawno płonął jasno i żarliwie. Reżyser filmu i współscenarzysta, Syllas Tzoumerkas, tłem dla Płomienia czyni kryzys ekonomiczny Grecji i w dużej mierze za jego sprawą pragnie ukazać emocje, które wysuwają się na plan pierwszy filmu. Wydarzenia w filmie nie są przedstawione chronologicznie, co sprawia, że produkcją rządzić może poniekąd chaos, jednak to właśnie taki układ historii miał chyba podkreślić to, co Maria miała i jaką była kobietą, w kontraście do tego, czego została pozbawiona i jakim człowiekiem –  rozgoryczonym i pełnym żalu – się stała. Płomień w zasadzie może być metaforyczną opowieścią o wielu z nas, którym nie wszystko poszło tak, jak to sobie zaplanowali, którym rzeczywistość zderzyła się z marzeniami i to z tych drugich niewiele po tym zderzeniu zostało. W rolę przygniecionej życiem Marii wcieliła się Angeliki Papoulia, a jej wiecznie nieobecnego męża zagrał Vassilis Doganis. Obok nich w filmie wystąpili również Maria Filini, Themis Bazaka i Giorgos Biniaris. Płomień nie opowiada o niczym nowym, lecz podejmuje temat co krok poruszany przez samo życie, dlatego ciekawa jestem, jak swój nie nowy przecież pomysł, zrealizował Tzoumerkas. Tym bardziej, że jego obraz, choć do tej pory brzmiał jak typowy dramat lub film obyczajowy, jest oznaczony jako thriller, a gatunek ten zdaje się tłumaczyć dopiero końcówka opisu, która odkrywa przed nami, że Maria zdecyduje się na coś, co powstrzymać ma rodzinną katastrofę spowodowaną tak kryzysem w Grecji, jak i rodzinnymi sekretami, które przy okazji, jeden po drugim, wychodzą na jaw. Cóż to może takiego być – nie wiemy, bo szczęśliwie zwiastun to przed nami ukrywa. Jest jednak pewien sposób, aby się o tym dowiedzieć.

KINOTEKA- Płomień (zwiastun PL)


Hugo i łowcy duchów

Hugo i łowcy duchów (Gespensterjäger) reż. Tobi Baumann

Austra, Irlandia, Niemcy | Familijny, Fantasy

Tym sposobem dotarliśmy do ostatniej propozycji nadchodzącego weekendu. Ci, którzy martwili się, że nie będą mieli na co zabrać swoich pociech do kina – mogą być spokojni. Oto i on, film familijny pod tytułem Hugo i łowcy duchów. Film został zrealizowany na podstawie bestsellerowej powieści Cornelii Funke, a opowiadać ma historię chłopca i ducha, jednak będzie to coś innego niż Duszek Kacper, o którym na pewno sobie teraz pomyśleliście. Otóż historia wygląda tak, że jedenastoletni Tom bardzo boi się duchów (a kto się ich nie boi, racja?), jednak ktoś, kogo spotyka pewnego dnia w piwnicy swego domu, pomaga mu zwalczyć ten odwieczny lęk. A tym kimś jest nikt inny jak duch we własnej osobie! Nie jest to jednak jakieś przerażające, mrożące krew w żyłach straszydło, tylko pocieszny, niezdarny, ulepiony z zielonej, galaretowatej substancji duszek o imieniu Hugo. Okazuje się, że Hugo musiał uciekać z domu, w  którym poprzednio straszył (co zresztą zielonemu glutkowi nie wychodziło zbyt spektakularnie), ponieważ rozgościł się w nim starożytny duch zimna. Szybko wychodzi na jaw, że to zimne straszydło stanowi niebagatelne zagrożenie dla całego miasta, ponieważ może zamienić je w jednej wielki sopel lodu! Tom i Hugo łączą więc swoje siły i razem z niejaką Leokadią Parzydło (nazwisko idealne do walki z lodem) – pracownicą tajnej agencji profesjonalnych łowców duchów – ruszają na ratunek miastu. Tak, ja również od dawna podejrzewałam, że taka agencja istnieje, choć na jej niekorzyść przemawia fakt, że nadal nie udało jej się poskromić stwora, który kradnie po jednej skarpetce z pary. Trójka niecodziennych bohaterów ma więc przed sobą zadanie powstrzymać bestię przed bardzo, bardzo nikczemnymi planami. Toma, który jeszcze do niedawna tak bardzo bał się duchów zagrał Milo Parker, który ma już na swoim końce rolę w filmie Imperium robotów. Bunt człowieka, oryginalnie głosu Hugo użyczył Bastian Pastewka, który wcześniej podkładał już głos między innymi pod Słonicę w animacji Safari, natomiast panią Parzydło zagrała Anke Engelke. U jej boku, w tajnej agencji, zobaczymy także Karoline Herfurth, o której wspominaliśmy w zeszłym tygodniu, kiedy pisaliśmy o filmie Szkolna imprezka. Hugo i łowcy duchów to jeden z niewielu filmów, który polską premierę ma dokładnie wtedy, kiedy zagraniczną. Będziemy mogli więc jednocześnie z innymi krajami ocenić film Tobiego Baumanna. Młodszym widzom, którzy lubią opowieści o duchach, film pewnie przypadnie do gustu. Zwiastun co prawda nie jest zbyt zachęcający, ale co ja tam wiem – dzieckiem już od dawna nie jestem, a swoich jeszcze nie mam, więc zbrodnią byłoby, gdybym śmiała ocenić ten film. Mam jednak szczerą nadzieję, że młodym kinomanom produkcja Hugo i łowcy duchów przypadnie do gustu, tym bardziej, że większość ostatnich obrazów z pozoru kierowanych dla najmłodszych, tak naprawdę żartami i nawiązaniami raczej mrugała w stronę dorosłych widzów, dlatego oby to kino familijne okazało się wspaniałą przygodą dla dzieciaków!

HUGO I ŁOWCY DUCHÓW – oficjalny polski zwiastun (HD, 1080p)


 

Fot.: Forum Film Poland, Next Film, United International Pictures, Aurora Films, Kino Świat, Against Gravity

 

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".

Tagi50 CentAngeliki PapouliaAnke EngelkeAnna MuylaertAntoni KrólikowskiArkadiusz TomiakartystkaAurora FilmsAustriababciaBartłomiej TopaBastian PastewkaBerlinalebiedaBilly HopeBlastbogactwoboksbokserBoratbrazyliaBrunoCamila MárdilaCamille CottinCezary SkubiszewskiConnassecórkaczarna komediaDeanna DunagandesperacjaDiablo Codydla dzieciDo utraty siłdomdramatduszek KacperdziadekdziadkowiedzieciEd OxenbouldEloïse LangEminemfantasyfilm familijnyForest WhitakerFrancjafrustracjaGespensterjägerGiorgos BiniarisgosposiaGrecjaHelikopter w ogniuHolandiahorrorHugo i łowcy duchówhumorIrakIrlandiaJake GyllenhaalJonathan DemmeJunoKamil GradKapitan AmerykaKarbalakarieraKarine TelesKathryn HahnKevin KlinekinoKino Światkobietakomediakryzyskryzys w GrecjiKrzysztof ŁukaszewiczKsiążę HarrykłótnieLeokadia ParzydłoLeszek LichotaLondynLourenço MutarelliluksusM.Night ShyamalanMamie GummerMaria FiliniMarie-Christine AdammarzeniamałżeństwoMeryl StreepMichał ŻurawskiMichel JoelsasMilczenie owiecMilo ParkermuzykaniegrzecznaniemcyNigdy nie jest za późnoNoémie SaglioodwiedzinyOlivia DeJongeopiekunkaOsadaOstatni król SzkocjiParanormal AcivityParyska dziwka i książęPeter McRobbiepiosenkarkapogromcy duchówPolskapoświęceniepowrótPrawie jak matkapremieryprincesse des coeursPłomieńQue Horas Ela Volta?Rachel McAdamsRegina CaséRick SpringfielsRicki and the Flashrockrodzinarodzina królewskarozgoryczenieSão PauloscenaSebastian StanSinisterśmiechsoundtrackSouthpawsportowysprzątaczkaStéphane BernSyllas TzoumerkassynSzósty zmysłsłużbatajemnicaThe KillingThe VisitThemis BazakathrillerTobi BaumannTomasz SchuchardttragediausauwiedzenieVassilis DoganisweekendWizytawnukiwojennyzapowiedzizespółZnakizwiastuny