Co jest grane #144

predator

Pierwsze narzekania na temat tego, jak krótkie były wakacje i urlop, już za nami, w szkolnych dziennikach pojawiły się pierwsze piątki oraz jedynki, a zgodnie z jesienną tradycją dystrybutorzy zalewają kinowe sale nowościami. Zgadza się prawie wszystko. Prawie, ponieważ – o dziwo – zawodzą dystrybutorzy, gdyż trzeci weekend września to zaledwie pięć premier. Potencjalnie największym powodzeniem wśród widzów będzie cieszyła się nowa odsłona kultowego już  dzieła, jakim jest Predator, jednak ci, którzy do swoich pasji nie zaliczają oglądania śmiercionośnych istot pozaziemskich, również powinni znaleźć coś dla siebie. Na wielki ekran z biograficzną opowieścią o infiltracji Ku Klux Klanu powróci kontrowersyjny Spike Lee, poznamy także historię handlującego kokainą psiego fryzjera rodem z ziemi włoskiej. Serca Polaków po raz kolejny spróbują podbić twórcy Planety singli, a znana chociażby z Juno Jennifer Garner przestanie się cackać i wymierzy sprawiedliwość narkotykowemu kartelowi! Być może ilość premier tym razem nie powala na kolana, jednak nie znaczy to wcale, że nie będzie w czym wybierać. Pozostaje nam zatem życzyć wszystkim wyborów trafnych i zachęcić do zapoznania się z kinowym rozkładem jazdy na najbliższy weekend, który jak co tydzień znajdziecie w kolejnej odsłonie Co jest grane!


Predator (The Predator) – reż. Shane Black

USA | Akcja, Sci-Fi

Zestawienie kinowych nowości tego tygodnia rozpoczynamy z wysokiego… P! Chyba nie tylko fanom kina akcji oraz science fiction nie trzeba przedstawiać tak globalnie znanej marki, jaką bez wątpienia jest Predator. Po starciach zarówno z Arnoldem Schwarzeneggerem i Obcym, tak na kinowych ekranach, jak i w świecie gier, fikcyjny, śmiercionośny przedstawiciel pozaziemskiej cywilizacji ponownie zaprezentuje się szerokiej publiczności, a wszystko to dzięki reżyserowi Iron Mana 3.

Jak głosi dystrybutor filmu, tym razem polowanie przenosi się z odległych zakątków kosmosu wprost na ulice niewielkiego miasteczka na amerykańskiej prowincji. Najgroźniejsi łowcy wszechświata są teraz o wiele silniejsi, mądrzejsi i bardziej śmiercionośni niż kiedykolwiek, ulegli bowiem modyfikacji genetycznej, wzbogacając się o DNA innych gatunków. Kiedy mały chłopiec sprowadza ich przypadkowo z powrotem na Ziemię, jedynie oddział byłych żołnierzy i skromny nauczyciel mogą zapobiec zagładzie rasy ludzkiej.

No i nie ma tu za bardzo czego dodawać, ponieważ do seansu nowego Predatora nie da się nikogo na siłę zachęcić lub do niego zniechęcić, każdy wie, czego możemy się spodziewać, i albo chce się to obejrzeć, albo nie. Warto natomiast zaznaczyć udział w projekcie kilku bardziej znanych nazwisk, a zaliczyć do nich możemy Boyda Holbrooka (Narcos), Sterlinga K. Browna (This Is Us) czy największą gwiazdę kina w swoim przedziale wiekowym – Jacoba Tremblaya, rozpoznawalnego dzięki świetnym rolom chociażby w Pokoju czy Cudownym chłopaku.

Predator | Zwiastun [#1] | 2018


Czarne bractwo. BlacKkKlansman (BlacKkKlansman) – reż. Spike Lee

USA | Biograficzny, Dramat, Kryminał

Mieliśmy już powrót jednej z najbardziej śmiercionośnych maszyn w historii kina, pora więc na powrót kolejny, tym razem największego czarnoskórego rasisty Hollywood. I nie jest to wcale policzek w kierunku Spike’a Lee, a świadome i lojalne odniesienie do wygłaszanych latami przez reżysera poglądów, w których – mówiąc najdelikatniej – nie patyczkuje się on z innymi rasami niż ta, której sam jest przedstawicielem. Nie da się też ukryć, że obok dzieł Amerykanina, takich jak chociażby Crooklyn, Mordercze lato czy Gra o honor, nie da się przejść obojętnie. Tym razem nowojorski twórca prezentuje nam – według przedpremierowych recenzji – swoje najbardziej przystępne po Planie doskonałym dzieło, Czarne bractwo. BlacKkKlansman.

Na początku lat siedemdziesiątych Ron Stallworth (John David Washington) jest pierwszym czarnoskórym detektywem na służbie w Departamencie Policji w Colorado Springs. Aby wyrobić sobie nazwisko Ron decyduje się podjąć odważnej i niebezpiecznej misji: infiltracji Ku Klux Klanu. Wspólnie z kolegą Filipem Zimmermanem tworzą grupę, której udaje się przeniknąć do struktur rasistowskiej organizacji. Jak zakończy się ryzykowna akcja dwójki policjantów? O tym przekonacie się, oglądając najnowszy film Spike’a Lee.

Czy na BlacKkKlansman warto wybrać się do kina? Nie mogę odpowiadać za całą redakcję naszego portalu, jednak osobiście, jako piszący ten tekst uważam, że najnowszy Lee to zdecydowany faworyt w wyścigu po najlepszy film dzisiejszego zestawienia. Z poglądami najbardziej znanego fana New York Knicks nie trzeba się zgadzać, jednak to, co tworzy na ekranie, mówi samo za siebie i ja w większości przypadków kupuję to w ciemno, dlatego też i w ciemno polecam drugą w kolejności nowość.

Czarne bractwo. BlacKkKlansman – zwiastun


Dogman – reż. Matteo Garrone

Francja, Włochy | Dramat

Opis trzeciej premiery rozpocznę od polecajki ze strony dystrybutora, ponieważ już drugie zdanie tejże rozłożyło mnie na łopatki. Leci to tak: Mieszkańcy włoskiego miasteczka wiedzą, że Marcello, miejscowy psi fryzjer, nie skrzywdziłby nawet muchy. Niepozorny, ale lubiany przez wszystkich, dzieli swój czas między pracę, córki i okazjonalny handel kokainą. PETARDA!!! Takiego właśnie bohatera szukałem!! Strzyżenie psów, miłość do dzieci i dilowanie ciężkimi narkotykami. Istny wzór obywatela!! No, ale idąc dalej… Z powodzeniem unika kłopotów, przynajmniej dopóki nie pojawia się Simone – trzęsący całą okolicą, wiecznie naćpany osiłek. Kiedy po raz kolejny bezwzględnie wykorzysta naiwność Marcella, psi fryzjer będzie musiał się odgryźć (nie wiem, czy to zamierzona gra słów autora opisu, z tym „psiego fryzjera” i „odgryźć”, ale jak dla mnie to kolejna prawdziwa perełka, dzięki której daję temu dziełu kredyt zaufania).

Tak już bardziej poważnie, to Dogman wbrew powyższemu akapitowi nie zapowiada się wcale na komedyjkę, a całkiem porządnie nakręcony i zagrany dramat. Co do gry, niech sama za siebie mówi statuetka dla Najlepszego Aktora, jaką na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Cannes zdobył odtwórca głównej roli – Marcello Fonte. Sam film z kolei, jak zobaczyć będzie można na poniższym zwiastunie, okrzyknięty został „REWELACJĄ” wspomnianego święta kina.

Czy Dogmana można zatem nazwać czarnym koniem dzisiejszej listy? Czy w ogóle wypada nazywać tak dzieło już teraz uznane w filmowym światku? Nie znam odpowiedzi na żadne z pytań, stwierdzić mogę jedynie, iż najnowsze dzieło Matteo Garrone’a z pewnością znajdzie zagorzałe grono odbiorców oraz fanów. Czy i Wy do niego dołączycie? Tego dowiedzieć można się wyłącznie dzięki zarezerwowaniu biletu na weekendowy seans Dogmana w Waszym mieście.

Dogman zwiastun PL


Juliusz – reż. Aleksander Pietrzak

Polska | Komedia

No i wreszcie jest! NASZA własna, RODZIMA, Biało-Czerwona, smogiem pachnąca, pierogami smakująca nowość znad Wisły! Juliusz to, jak dumnie głosi hasło promujące, NOWA KOMEDIA TWÓRCÓW PLANETY SINGLI. Czy to powód do dumy? Trudno mi powiedzieć z uwagi na fakt, iż wspomnianej Planety singli nie obejrzałem do tej pory. Zdradzić jednak mogę całkiem obiecującą obsadę, w skład której wchodzą między innymi Wojciech Mecwaldowski, Jan Peszek, Maciej Stuhr, Andrzej Chyra czy Krzysztof Materna. Coś dla siebie znajdą również fani coraz popularniejszego u nas stand up-u, ponieważ na ekranie ujrzymy również Rafała Paczesia (w roli… stand upera) oraz Kacpra Rucińskiego i Abelarda Gizę (w rolach… grabarzy).

Zanim jednak grabarze wkroczą do akcji czas na krótki opis nowego obrazu Aleksandra Pietrzaka. Otóż tytułowy bohater to nie kto inny jak uporządkowany, stateczny nauczyciel plastyki (w tej roli Mecwaldowski), którego główny życiowy problem stanowi jego ojciec (Peszek) – nieustająco imprezujący artysta-malarz. W chwili kiedy senior cudem przeżyje kolejny zawał serca, a mimo to za żadne skarby nie będzie planował zmiany stylu życia, nasz drogi Juliusz, zmuszony będzie znaleźć sposób na to, by wpłynąć na zachowanie ojca. Początkowo wydawać się będzie, iż lekarstwem okaże się początkująca lekarz weterynarii – Dorota (Anna Smołowik), jednak tak naprawdę stanowić to będzie dopiero początek kłopotów…

Kraj pochodzenia: Polska. Gatunek: Komedia. Potencjalne atuty: Kilkoro rozpoznawalnych aktorów rodzimego kina. Tego typu atrybuty to „siła” produkcji, których w przeciągu ostatnich lat zliczyć moglibyśmy na pęczki. Czy jednak Juliuszowi uda się wychylić przed szereg (w kwestii sukcesu finansowego z pewnością nie zaszkodzi udział chociażby Macieja Stuhra czy wspomnianych wyżej stand uperów), czy też okaże się jedną z najbardziej spektakularnych klap początku kinowej jesieni w naszym kraju? Na chwilę obecną trudno powiedzieć, choć z pewnością wśród czytających niniejszy tekst znajdą się i tacy, którzy właśnie Juliusza wyczekują w ten weekend najmocniej. Trzymamy kciuki.

JULIUSZ – oficjalny zwiastun komedii


Smak zemsty. Peppermint (Peppermint) – reż. Pierre Morel

USA | Thriller, Akcja

Dzisiejsze Co jest grane piękną klamrą spina kolejny film akcji. Smak zemsty. Peppermint. To najnowsze dzieło odpowiadającego między innymi za 13 ulicę czy Uprowadzoną, Pierre’a Morela, któremu ponownie udało się przyciągnąć na plan jedną z gwiazd światowej kinematografii, a jest nią tym razem Jennifer Garner (Juno, Witaj w klubie). Czy dwójce tej uda się powtórzyć komercyjny sukces poprzednich filmów reżysera?

Umówmy się, że opis Peppermint nie powala na kolana i zdecydowanie nie zapowiada się na to, by był to krok milowy w historii kina. Sprawa wygląda następująco… Riley North to szczęśliwa matka i żona, do dnia, w którym członkowie potężnego kartelu zabijają jej córeczkę oraz męża. Ranna Riley uchodzi z życiem, natomiast schwytani mordercy za sprawą przekupienia sędziego wychodzą na wolność. Pięć lat po tragedii policja odnajduje martwe ciała żołnierzy kartelu, a wszelkie dowody wskazują na bezlitosną egzekucję. W ciągu następnych dni giną kolejne osoby powiązane z narkobiznesem oraz zabójstwem rodziny Riley North, a co za tym idzie, powoli nietrudno domyślić się, kto dokonuje krwawej zemsty. Po latach przygotowań osamotniona matka i żona powraca, by wymierzyć karę i dać nadzieję tym, których oszukał system sprawiedliwości.

Jak więc już wspominałem, odkrywczo raczej nie będzie. Nie zmienia to faktu, że Smak zemsty. Peppermint (swoją drogą brawa dla geniusza, który dodał od siebie do tłumaczenia to „smak zemsty”, doprawdy kapitalna robota, a dłonie same skłaniają się do oklasków. Na zlocie najbardziej debilnych, spoilerowych tłumaczeń jego twórca z łatwością znajdzie się w finałowej dziesiątce plebiscytu na durnia roku) znajdzie swoje grono odbiorców i nie jest to dla nich żadna ujma, czasem tego typu kino jest po prostu potrzebne, a i nie zaszkodzi, gdy ozdobi je swoim udziałem pani pokroju Jennifer Garner.

SMAK ZEMSTY. PEPPERMINT – zwiastun PL (premiera: 14 września 2018)


Fot.: Imperial – Cinepix, UIP, M2 Films, Kino Świat, Monolith

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *