vice
vice

Wszystko wskazuje na to, że wśród nadchodzących premier kinowych może nie znaleźć się żadna szmira… Czy to możliwe? Nawet biorąc pod uwagę fakt, że jutro premierę ma również polski film… No cóż, obym się nie pomyliła, bo na pierwszy rzut oka naprawdę każda produkcja z niżej wymienionych zapowiada się co najmniej nieźle. Największą popularnością przy kasach biletowych będzie zapewne cieszył się film Vice – mamy w nim nie tylko gwiazdorską obsadę, ale również historię człowieka, który wpłynął na wiele ważnych spraw w Stanach Zjednoczonych. Czy Christian Bale sprostał w tej roli? Dalej mamy Powrót Bena, który przekonuje nas, że zobaczymy w nim Julię Roberts w najlepszej od lat roli – przekonamy się! Z polskiego podwórka do kin wkroczy na czterech łapach Underdog z Erykiem Lubosem w roli zawodnika MMA, który ma szansę wrócić na ring. Przedstawicielem nieco bardziej niszowego kina w tym tygodniu będzie nasz patronat medialny Ramen. Smak wspomnień, przy którym nie raz może pociec nam ślinka, a dla najmłodszych na ekranie pojawia się Ralph Demolka, który odkryje niezmierzone bogactwa i biedactwa Internetu. Poniżej znajdziecie oczywiście szczegółowe informacje dotyczące wszystkich pięciu premier wraz ze zwiastunami. Zapraszam do lektury!


Vice – reż. Adam McKay

Hiszpania, USA, Wielka Brytania, Zjednoczone Emiraty Arabskie | Biograficzny, Dramat

Nie ma się co oszukiwać – zaczynamy z grubej rury! Film Vice ma chyba wszystko, by stać się hitem… i to nie tylko tym komercyjnym. Arcyciekawą historię ciekawego człowieka, w dodatku będącą biografią osoby, która miała niebagatelny wpływ na Stany Zjednoczone; rewelacyjnych aktorów, którzy w dodatku przeszli spore zmiany wizualne, by móc pracować nad tą produkcją; zwiastun, który zapowiada naprawdę świetny film; twórców, którzy moga pochwalić się stworzeniem rewelacyjnego Big Short; reżysera i scenarzystę w jednej osobie, który zdobył już Oscara za scenariusz adaptowany właśnie za wspomniany wyżej film; również twórcy zdjęć i muzyki do Vice mają już na swoim koncie nominacje do najważniejszych filmowych nagród za swoje wcześniejsze prace! Czy jest więc choć cień szansy na to, że film okaże się niewypałem? Nie sądzę… Zwłaszcza że produkcja wchodzi do polskich kin już po rozdaniu Złotych Globów, wiemy więc, że Christian Bale, wcielający się w tytułową rolę, zdobył statuetkę w kategorii Najlepszy aktor w komedii lub musicalu, a film otrzymał nominacje także w kategoriach: Najlepsza komedia lub musical, Najlepszy aktor drugoplanowy, Najlepsza aktorka drugoplanowa, Najlepszy reżyser i Najlepszy scenariusz. Już wkrótce, 22 stycznia, poznamy również nominacje do Oscarów i założę się, że i tu film Adama McKaya nie przejdzie bez echa.

Przejdźmy jednak do sedna. Vice opowiada historię pewnego interesującego człowieka, a konkretnie Dicka Cheneya, który od 1989 do 1993 roku był sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych w gabinecie prezydenta Busha, a w latach 2001-2009 pełnił funkcję wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. W filmie będziemy mogli zobaczyć jego relację z Georgem Bushem, a także drogę do realnej władzy, z której korzystał na tyle umiejętnie, że – jak przekonuje nas dystrybutor filmu – efekty jego działalności obserwujemy do dzisiaj. Jak już wspomniałam wyżej, w głównego bohatera filmu wcielił się Christian Bale, który – pierwsza ciekawostka! – przytył do tej roli kilkanaście (a niektóre źródła podają, że nawet kilkadziesiąt) kilogramów. Bale grał już u McKaya w Big Short i reżyser musi mieć chyba grono swoich ulubionych aktorów, bo również Steve Carell grał w wymienionym filmie i jego także zobaczymy w mniejszej roli w produkcji Vice. W prezydenta Busha wcielił się natomiast sam… Sam Rockwell (którego podczas pierwszych sekund zwiastuna nie poznałam) i to może być naprawdę ciekawa rola. Żonę Cheneya zagrała natomiast Amy Adams, którą również momentami trudno rozpoznać. Obok nich zobaczymy także Jessego Plemonsa, Alison Pill i Lily Rabe. Na koniec pozwolę sobie dodać, że – druga ciekawostka – zarówno Dick Cheney, a więc tytułowy Vice, jak i wcielający się w niego Christian Bale, obchodzą urodziny tego samego dnia, czyli 30 stycznia. No cóż… musi to być bezapelacyjnie data ludzi wielkich. Znacie kogoś, kto również urodził się w tym dniu?

Vice – zwiastun PL

Przeczytaj także:

Wielogłos o filmie Big Short


Powrót Bena (Ben is back) – reż. Peter Hedges

USA | Dramat

Powrót Bena to film, którego sam opis nie zwiastuje nic nadzwyczajnego. Jednak takie historie często bronią się właśnie swoją zwyczajnością, a także (jak zapewne będzie w tym przypadku) aktorstwem i po prostu dobrze opowiedzianą historią. Można by pomyśleć, że coś podobnego dopiero co widzieliśmy w kinie. W końcu zarówno mający niedawno swoją polską premierę film Mój piękny syn, jak i omawiany teraz Powrót Bena, opowiadają o synu uzależnionym od narkotyków, próbującym wygrać z nałogiem poprzez odwyk, a także o rodzicu, który wykorzystuje cały zapas sił, energii, cierpliwości i miłości, by swoje uzależnione i zmienione przez narkotyki dziecko zrozumieć i uratować przed nim samym. Jednak po obejrzeniu zwiastuna, mogę zaryzykować stwierdzenie, że mimo wszystko to będą dwa zupełnie różne filmy. Jeśli się bowiem nie mylę, to największym problemem Bena jest nie tyle sam nałóg, co raczej przeszłość z nim związana, która go ściga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Kiedy jednak poznajemy samego Bena i jego matkę – a więc dwie główne postaci tego dramatu? Tuż przed Bożym Narodzeniem Holly Burns (w tej roli Julia Roberts) wraca ze świątecznych zakupów do domu wraz z córkami. Kiedy podjeżdżają na podwórko, ich oczom ukazuje się męska sylwetka w kapturze. Jest to nie kto inny, jak syn Holly, Ben (w którego wcielił się syn reżysera, Lucas Hedges; tego młodego aktora mogliśmy już nie raz oglądać na wielkim ekranie, między innymi w takich filmach jak Trzy Billboardy ze Ebbing, Missouri, Machester by the Sea, Lady Bird czy Kochankowie z kiężyca). I choć matka jest przeszczęśliwa, że widzi syna (potrząsa z niedowierzaniem głową i bierze go w ramiona), to ani w jej sercu, ani w sercach pozostałych członków rodziny nie brakuje miejsca na wątpliwości i niepokój. Wiąże się to z tym, że Ben zamiast spędzać święta z rodziną, powinien być wciąż w ośrodku odwykowym. Czy te kilkadziesiąt godzin, które spędzi z najbliższymi, pozwoli mu lepiej zrozumieć zasadność terapii, czy wręcz przeciwnie – chłopak poczuje smak wolności i ponownie da się porwać nałogowi? Zwiastun zdradza – tak mi się przynajmniej wydaje – nadspodziewanie wiele i widzimy w nim, jak głęboko w poważaniu starzy znajomi (niekoniecznie sympatyczni) Bena mają to, że próbuje on zacząć nowe, lepsze życie. Chłopak wplącze się w niejedne tarapaty, ale niestrudzona matka nie odpuści tak łatwo i nie da sobie odebrać ukochanego syna. Pytanie tylko: kto wygra tę walkę? Obok dwojga wymienionych już przeze mnie aktorów w filmie wystąpili: Courtney B. Vance, Kathryn Newton, Alexandra Park i inni.

POWRÓT BENA ZWIASTUN W KINACH 11 STYCZNIA

Przeczytaj także:

Wielogłos o filmie Mój piękny syn


Underdog – reż. Maciej Kawulski

Polska | Akcja

Borys “Kosa” Kosiński to znany zawodnik MMA, który jeszcze dwa lata temu był u szczytu kariery. Szanowany i doceniany stanął do walki ze swoim największym rywalem. I choć Deni Takaev go nie pokonał, choć to właśnie Kosa zwyciężył na ringu… To starcie wcale nie przyniosło mu większej sławy i uznania w środowisku i wśród fanów MMA – wręcz przeciwnie. Zwycięstwo okazało się mieć gorzki posmak, gdy po walce wyszło na jaw, że w organizmie Borysa Kosińskiego wykryto sterydy. Okryty złą sławą i wstydem wyjechał do Ełku i tam żyje przez dwa lata w zasadzie jak duch – głównie pije i próbuje zapomnieć o tym, co mógł osiągnąć, a z czego zrezygnował. Jednak nie mielibyśmy na co wybrać się do kina, gdyby w życiu Kosy nie nastąpił moment przełomowy. I taki też ma miejsce, kiedy okazuje się, że Deni Takaev chce stoczyć z nim jeszcze jedną walkę. Dla Borysa jest to szansa na odzyskanie zarówno dobrego imienia, jak i być może dawnego życia, za którym tęskni. Możemy się jednak domyślać, oglądając zwiastun, że jedynym problemem głównego bohatera nie będzie tylko i wyłącznie przygotowanie kondycji i formy do stoczenia walki na ringu po dwóch latach letargu. W grę wejdą nielegalne porachunki, kobieta i mroczny świat, który będzie się starał z całych sił wszystko Kosińskiemu utrudnić.

W głównego bohatera wcielił się Eryk Lubos, którego jeszcze całkiem niedawno mogliśmy oglądać (w zasadzie nadal możemy) w serialu HBO Ślepnąc od świateł, i chodzą słuchy, że to naprawdę dobra kreacja w jego wykonaniu. Jego największego rywala na ringu zagrał natomiast Mamed Chalidow, a obok nich pojawiają się tacy aktorzy jak: Aleksandra Popławska, Emma Giegżno, Janusz Chabior, Jarosław Boberek, Mariusz Drężek, Krzysztof “Zawsze Sikasz Przez Zapięty Rozporek?” Kiersznowski, Bartosz Obuchowicz i zapewne jeszcze paru takich, których kojarzymy z niejednej polskiej produkcji. Swoją drogą, to ciekawe, że zarówno anglojęzyczny termin underdog, oznaczający w sporcie kogoś, na kogo się nie stawia, jak i polskie określenie czarny koń – mają swoje “zwierzęce” pochodzenie… Kolejną ciekawostką jest fakt, że reżyser filmu, Maciej Kawulski, debiutuje w tej roli – do tej pory spełniał się przede wszystkim jako jeden z właścicieli KSW i raczej nie miał zbyt wiele wspólnego z tworzeniem filmów. Pierwsza polska produkcja o MMA może nie być wcale taka zła, a wszystko wskazuje na to, że będzie lepsza niż regularnie wypuszczane w świat dzieła Patryka Vegi. Zobaczcie zwiastun i sami oceńcie, czy taki film Was interesuje.

Underdog – Zwiastun


Ramen. Smak wspomnień (Ramen Teh) – reż. Eric Khoo

Francja, Japonia, Singapur | Melodramat, Kulinarny

Ramen. Jedna z najsłynniejszych zup na świecie. Wiecie, że to właśnie to danie było pierwowzorem dla tak zwanych zupek chińskich? Cóż jednak ramen ma wspólnego z kolejnym filmem, który – tak swoją drogą – jest naszym patronatem medialnym? Otóż, główny bohater, Masato, to młody kucharz, którego specjalnością są właśnie zupy ramen. Kiedy jego surowy ojciec, z którym młody mężczyzna nie miał zbyt dobrych kontaktów, nieoczekiwanie umiera, Masoto odnajduje czerwony zeszyt, który okazuje się pamiętnikiem jeg matki. Odkrywa, że zmarła lata temu kobieta (odeszła, gdy jej syn miał jedynie dziewięć lat) wspomina w nim często o babci Masoto, z którą pragnęła się pogodzić – dlaczego jednak pojawił się między nimi konflikt, tego jeszcze nie wiemy. Młody kucharz, osierocony i pozbawiony rodziny, pakuje więc walizkę i wyrusza do Takasaki, położonego w środkowej części wyspy Honsiu, gdzie kryje się (według niego) tajemnica związku jego rodziców. Wielu rzeczy Masoto nie pamięta, a po śmierci ojca, zawładnęła nim chęć zbliżenia się do rodziców i swoich korzeni; to, co jednak bohater pamięta doskonale, to kuchnia jego matki i smak potraw, których razem kosztowali przy rodzinnym stole. Zwiastun – ujmujący i pełen ciepła – każe zakładać, że Ramen. Smak wspomnień, dystrybuowany w Polsce przez Aurora Films, będzie dziełem nie tylko wypełnionym niecodziennymi dla nas smakami i aromatami, ale przede wszystkim opowiadać będzie o zapomnieniu, przebaczeniu i pogodzeniu się. O zbliżeniu się do rodziny i ostatecznym zamknięciu i zabliźnieniu starych ran.

Myślę, że jeśli podobał Wam się inny japoński film okraszony kulinarnym duchem – Kwiat wiśni i czerwona fasola – również to dzieło powinno przypaść Wam do gustu. Film zbiera pozytywne recenzje i może być wspaniałą podróżą w inny zakątek świata. Główne role w filmie Ramen. Smak wspomnień zagrali: Takumi Saitoh, Mark Lee, Jeanette Aw, Tsuyoshi Ihara, Tetsuya Bessho. Ponieważ Głos Kultury objął produkcję patronatem medialnym, już wkrótce pojawi się nasza recenzja. Gorąco zachęcamy do wybrania się na seans – uczta dla zmysłów gwarantowana!

Ramen. Smak wspomnień – Zwiastun PL (2018)

Przeczytaj także:

Recenzja filmu Kwiat wiśni i czerwona fasola


Ralph Demolka w internecie (Ralph Breaks the Internet) – reż. Rich Moore, Phil Johnston

USA | Animacja, Familijny, Komedia

Na koniec, tradycyjnie już, mamy coś dla młodszych koneserów kina bądź po prostu rozrywki w formie animacji komputerowej. I dla ich rodziców rzez jasna. I opiekunów, i nianiek, i rodzeństwa i tak dalej… Słowem – dla wszystkich tych, którzy będą musieli (lub chcieli) zabrać młodocianych na wspomnianą produkcję do kina. Ralpha Demolkę pierwszy raz poznaliśmy (poznaliście? Bo ja, szczerze mówiąc, to jakoś nie miałam okazji…) w 2012 roku, kiedy do kin wszedł film zatytułowany po prostu… Ralph Demolka. Główny bohater był czarnym charakterem z pewnej gry (choć tak właściwie to serce miał ze złota, jedynie fucha mu się taka nieodpowiednia trafiła), który postanowił przemierzyć świat innych gier komputerowych, by stać się tym pozytywnym bohaterem. Na swojej drodze poznał dziewczynkę, Wandelopę (a mnie wmawiali, że Damroka to dziwaczne imię…), która również była odrzucona i nie czuła się akceptowana. Razem ruszyli ku growej przygodzie. Tym razem, jakieś siedem lat po części pierwszej, Ralph i jego przyjaciółka odkryją to, czym obecne pokolenie dzieci i młodzieży karmi się na co dzień, czyli… tak jest: Internet! Panie i Panowie – Ralp Demolka wkroczy w cudowny i dziwaczny świat Internetu, w którym znaleźć można dosłownie wszystko. I muszę przyznać, że choć ostatnio jakoś nie przekonują mnie te animacje, i choć nie widziałam poprzedniej części, to zwiastun Ralpha Demolki w Internecie wywołał we mnie całkiem pozytywne nastawienie do tego filmu. Jeśli wierzyć temu trailerowi, to w animacji nie zabraknie wszystkiego tego, z czym kojarzy nam się współczesny Internet – a więc wkurzających reklam, które nie są nam do niczego potrzebne, czy słodkich filmików z kotkami, które… w zasadzie też często nie są nam do niczego potrzebne (błagam, nie bijcie!). W tle scenerii widać między innymi loga takich firm jak eBay czy IMDb – ciekawym zabiegiem jest więc to, że twórcy postawili na świat nam doskonale znany, bo prawdziwy, a nie wymyślony na potrzeby bajki. Może się więc okazać, że Ralph Demolka w internecie będzie ciekawą propozycją nie tylko dla młodszych widzów, bo być może i my, stare pryki, będziemy się dobrze bawić, widząc, jak główny bohater próbuje się odnaleźć w tym, przez co i my brniemy dzień w dzień za sprawą smartfonów i komputerów.

Bajkę będziemy oczywiście oglądali w kinach w polskiej wersji językowej, a przy dubbingu pracowali tacy aktorzy jak: Olaf Lubaszenko, Jolanta Fraszyńska, Grzegorz Markowski (tak, ten z Perfectu), Waldemar Barwiński, Krzysztof Dracz, Edyta Olszówka, Zofia Zborowska, Jarosław Boberek, Wiktor Zborowski… i wielu innych, których już chyba nie ma sensu wymieniać. Teraz zobaczcie sobie zwiastun i sami zdecydujcie, czy warto dać szansę tej animacji.

Ralph Demolka w Internecie – zwiastun #1


Fot.: Forum Film Poland, Best Film, Next Film, Aurora Films, Disney

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".