Spider-Man
Spider-Man

Szóstego listopada do kin mogą się wybrać zaprawdę róznorodni ludzie – o różnorodnych charakterach, przekonaniach, wierzeniach i – rzecz jasna – gustach. Fani uniwersum, w którym James Bond wyrywa coraz piękniejsze dziewczyny, na pewno nie zawiodą się na seansie filmu Spectre; kobiety, które z dumą wybrały się ostatnio na wybory, z ciekawością obejrzą na pewno obraz Sufrażystka opowiadający o drodze kobiet do emancypacji; interesujący się ludzką psychiką i wszelkimi jej zaburzeniami zasiądą do seansu dramatu Moja chuda siostra; a zainteresowani wojną domową w Hiszpanii i jej okrutnymi skutkami dla ludzi wierzących zachwycą się prawdopodobnie filmem historycznym Zakazany Bóg. Tym razem nie zabraknie również czegoś dla młodszych widzów, którzy ostatnio mogli się czuć nieco zaniedbani. Mamy więc nadzieję, że Rabusie fistaszków nie okradną maluchów z wielkich oczekiwań co do tej bajki i z czasu, jaki rodzice poświęcą na wybranie się do kina. Jest w czym wybierać, jest co oglądać. Porzućcie więc jasne domy, wyjdźcie na ciemne już nawet wczesną porą ulice i skierujcie swe kroki ku najbliższemu kinu, gdzie od jutra czeka na Was siedem nowości. Przy wyborze filmu pamiętajcie, że poniższe gdybania i nadzieje są całkowicie subiektywne.


BondSpectre – reż. Sam Mendes

USA, Wielka Brytania | Sensacyjny

Nowy Bond zawsze wzbudza emocje. Miliony widzów czekają na nowy hit muzyczny, który będzie mu towarzyszył, miliony mężczyzn pragną zobaczyć i ocenić, czy nowa dziewczyna Bonda przebije poprzednią… i tak dalej, i tak dalej. Z kolei inni – tak jak ja… bo chyba nie jestem jedyna, co? – nie widzieli do tej pory żadnej z części przygód Agenta 007 w całości i jakoś niespecjalnie ich do tego ciągnie. Nie zmienia to jednak faktu, że takie osoby będą zawsze w mniejszości, bo uniwersum, w którym Bond – James Bond – wykonuje kolejne zadania i zawraca w głowie kolejnej kobiecie, jest już kultowe i jego zagorzałych fanów chyba nic do niego nie zniechęci. Tym razem kolejna część przygód tego nieśmiertelnego i zmieniającego wygląd agenta zatytułowana jest Spectre, a opowiadać będzie… no cóż, mniej więcej o tym, co zwykle. Bond stanie przed zagadką, do której rozwiązania może być pomocne coś, co zakopane jest w jego przeszłości. Tylko rozgrzebując dawne lata, agent będzie mógł dowiedzieć się czegoś więcej o organizacji WIDMO. Wybaczcie, że nie napiszę nic więcej, ale dla osób nie śledzących przygód tego dystyngowanego agenta, jest to tylko i wyłącznie nic nie mówiący bełkot. Poza tym ani opis, ani zwiastun nie mówią wiele poza tym, że będzie masa efektów specjalnych, bez których film ten nie może się obyć, mnóstwo pościgów, pięknych kobiet, tajemnic, dialogów, które udawać będą lepsze, niż są… i jeszcze trochę muzyki trzymającej widza w napięciu. Przejdźmy zatem do aktorów, którzy wzięli udział w produkcji, a są to: Daniel Craig, który już po raz czwarty wcieli się w Jamesa Bonda; Christoph Waltz (Django, Bękarty wojny, Woda dla słoni), którego wielbiciele już teraz przebierają nogami w oczekiwaniu na jego występ w filmie o przygodach najsławniejszego agenta; Léa Seydoux znana z występów w Życiu Adeli, O północy w Paryżu; Ralph Fiennes, Monica Bellucci (kolejny powód dla panów, aby wybrać się do kina), Ben Whishaw, Naomie Harris, Dave Bautista i inni. Spectre to jeden z tych filmów, do obejrzenia których namawiać raczej nie trzeba, ponieważ albo ktoś sam zechce go zobaczyć, albo po prostu nie da się namówić, jeśli nie będzie zainteresowany. Atutem produkcji na pewno okaże się muzyka, której twórca, Thomas Newman, dał nam się już poznać z pracy przy Skyfall, American Beauty, Służących, serialu Sześć stóp pod ziemią, a także Skazanych na Shawshank. Z kolei wielbiciela twórczości Christophera Nolana zasmuci fakt, że rozważano jego kandydaturę na reżysera Spectre. Ostatecznie jednak na stołku zasiadł ponownie Sam Mendes. Od piątku będzie można sprawdzić, jak mu wyszła praca przy nowym 007.

Spectre - drugi zwiastun PL


SufrażystkaSufrażystka (Suffragette) – reż. Sarah Gavron

Wielka Brytania | Dramat

Na taki film na pewno czekało wiele kobiet. Ten film na pewno powinno zobaczyć wielu ludzi, którzy być może nie zdają sobie sprawy, jaką walkę musiały kiedyś podjąć kobiety, aby traktowano je jako obywatelki, a nie wyłącznie żony, kucharki, sprzątaczki czy gospodynie. Sufrażystka opowiada o drodze, jaką musiały przejść przedstawicielki płci pięknej, aby zaczęto myśleć o nich jako o istotach myślących i zdolnych podejmować racjonalne decyzje. Teraz, w roku 2015, może się to wydawać nieprawdopodobne, ale wtedy myśl, że kobiety miałyby mieć prawo wyborcze, była dla większości mężczyzn niedorzeczna, stanowiła raczej nieśmieszny żart niż jakikolwiek ułamek prawdopodobieństwa. Obraz Sarah Gavron przypomina, jak było kiedyś i być może pokaże także, co przyczyniło się do tego, że w końcu kobiety zorganizowały się i postanowiły działać. Zwiastun zapowiada naprawdę porządne kino – porywające, głębokie, ambitne i wciągające. A zachęcić przyszłego widza do obejrzenia filmu o naszej historii, o przemianach i walkach toczonych przez ludzkość, nie jest często zadaniem łatwym. O zainteresowanie widza będą natomiast na ekranie walczyły: Carey Mulligan, znana między innymi z roli Daisy w filmowej adaptacji powieści Wielki Gatsby, Helena Bonham Carter (Alicja w Krainie Czarów, Podziemny krąg), Meryl Streep (której dorobku filmowego przytaczać raczej nie trzeba), Brendan Gleeson (Harry Potter i Czara Ognia, Osada), Anne-Marie Duff (Siostry Magdalenki, Zanim zasnę), Ben Whishaw, Romola Garai, Samuel West. Podobnie jak w przypadku nowego Bonda również przy seansie Sufrażystki będziemy najprawdopodobniej uraczeni dobrze skomponowaną muzyką, za którą odpowiedzialny jest – znowu o tym wspominam – nagrodzony za swoją pracę przy Grand Budapest Hotel Alexandre Desplat. W tym filmie wszystko wydaje się więc dopięte na ostatni guzik – zarówno obsada, jak i muzyka, a także tematyka, która choć nie wszystkich przyciągnie do kina, to na pewno warta jest uwagi tak twórców, jak później widzów. Z tego filmu wynieść będzie można bowiem nie tylko wiedzę na temat kolejnych osiągnięć technicznych czy zachwyty nad kreacjami aktorów, ale także emocje, które kiedyś mogły towarzyszyć ludziom naprawdę. Miejmy tylko nadzieję, że historia nie została przerysowana.

SUFRAŻYSTKA zwiastun PL - 6.11.2015


chuda siostraMoja chuda siostra (Min lilla syster) – reż. Sanna Lenken

Niemcy, Szwecja | Dramat

Zaburzenia odżywiania u młodych ludzi są niestety bardzo częste. Niekiedy nawet najbliższa rodzina przez dłuższy czas nie zauważa, co dzieje się z ich dzieckiem, rodzeństwem, przyjacielem. Anoreksja i bulimia są niezwykle niebezpieczne i choć ich źródło tkwi w psychice chorego, to w najcięższych przypadkach mogą nawet doprowadzić do śmierci. W czasach, kiedy wygląd jest niezwykle istotny już w początkowej fazie edukacji, kiedy w szkołach zwraca się uwagę na to, jak ktoś jest ubrany, jak wygląda i czy odbiega w jakikolwiek sposób od “normy” – takie i inne zaburzenia są niestety bardzo częste. I taką właśnie problematykę podejmuje w swoim filmie Sanna Lenken. Obraz Moja chuda siostra przedstawia historię cierpiącej na bulimię (może także anoreksję – po zwiastunie nie da się jednoznacznie stwierdzić) Katji, która zajmuje się łyżwiarstwem figurowym i przejawia w tym kierunku ogromny talent. Jednak w pewnym momencie jej młodsza siostra Stella, dla której Katja jest wzorem do naśladowania, zauważa, że z dziewczyną zaczyna dziać się coś niedobrego. Niestety obsesja bohaterki na punkcie szczupłego ciała zaczyna – co było nie do uniknięcia – odbijać się na jej zdrowiu, a co za tym idzie także na jej pasji do łyżwiarstwa. Ponieważ rodzice nic nie wiedzą o zaburzeniach w odżywianiu dziewczyny, Stella staje przed trudną decyzją. Z jednej strony pragnie powiedzieć mamie i tacie, co się dzieje, z drugiej jednak Katja szantażem zmusza siostrę do milczenia. W szybkim czasie widz będzie mógł zaobserwować, jak sytuacja z podupadającą na zdrowiu Katją, ukrywającą jej tajemnicę Stellą i z nie rozumiejącymi nic rodzicami, z dnia na dzień pogarsza się, burząc rodzinne relacje i spokój domowników; powodując napięcie, kłótnie i zbliżając się do nieuchronnego punktu kulminacyjnego. Obraz na pewno warty będzie uwagi, nie tylko dla rodziców dorastających dziewczyn. Anoreksja czy bulimia to zaburzenia, które dosięgają ludi bez względu na wiek, a pomóc możemy dopiero wtedy, kiedy będziemy wiedzieli, co się dzieje. Pomijając jednak ten fakt, sądząc po zwiastunie film zapowiada naprawdę niezły dramat, który w dodatku porusza problem niezwykle aktualny. W rolach głównych w filmie wystąpili raczej nieznani: Rebecka Josephson, Amy Diamond, Annika Hallin i inni.


kim jest majkel 2Kim jest Michael (I Am Michael) – reż. Justin Kelly

USA | Dramat

Ten film może wzbudzić w naszym kraju pewne kontrowersje z racji tego, że nie tylko z tolerancją nasze społeczeństwo nie rozumie się za dobrze, ale także stroni od inności i wszelkich tabu. Jednym słowem, o pewnych sprawach lepiej nie rozmawiać – o seksie, szatanie, śmierci, homoseksualizmie… o tym ostatnim to już szczególnie. No, chyba że chcemy uczestniczyć w oralnej bitwie. Na słowa, rzecz jasna. Fabuła filmu oparta jest na prawdziwej historii Michaela Glatze’a, który nie tylko ujawnił się jako homoseksualista, ale także aktywnie uczestniczył w walce o prawa dla siebie i ludzi z “odmienną” orientacją. Był również wydawcą nie jednego, a dwóch magazynów celujących w – jako odbiorców – mniejszości społecznościowe, czyli w homoseksualistów. Jednak w jego życiu nastąpił nagły zwrot, a wszelkie wyznawane przez niego zasady i idee stanęły na głowie. Michael wyrzekł się swojej dotychczasowej orientacji; mało tego – zaczął głosić, że homoseksualizm to grzech i coś, co nie jest prawdziwe, co jest wyłącznie ludzkim wymysłem. Mężczyzna nie poprzestał jednak na tym i… został pastorem. Czy jego życie później znów stanęło na głowie? Czy któraś z postaw została wymuszona przez społeczeństwo? Co takiego zaszło w życiu bohatera, że tak mocno odwrócił się od dotychczasowego życia? Miejmy nadzieję, że obraz Kelly’ego odpowie ciekawym widzom na te pytania. Niestety nie da się o filmie powiedzieć nic więcej, ponieważ chociaż premierę światową miał w styczniu, a w Polsce będzie miał jutro – nie udało mi się znaleźć w sieci ani plakatu filmu, ani zwiastuna. W związku z tym poniżej znajdziecie nie trailer, a filmik, w którym możecie posłuchać rozmowy z reżyserem i odtwórcami głównych roli. A kto wciela się w bohaterów w produkcji Kim jest Michael? Już mówię. W niezdecydowanego homoseksualistę, a potem pastora heteroseksualnego tępiącego mężczyzn kochających mężczyzn wcielił się James Franco znany z takich filmów jak 127 godzin czy chociażby Tristan i Izolda. W jego życiowego partnera (do czasu) wcielił się Zachary Quinto, którego kojarzyć możemy z występów w produkcjach: Star Trek, Herosi, American Horror Story: Asylum. Obok tych dwóch nazwisk zobaczymy również ładniutką Emmę Roberts (American Horror Story: CovenFreak Show, Millerowie) i kolejną urodziwą blondynkę Leven Rambin (Igrzyska Śmierci, Detektyw), Daryl Hannah (Kill Bill, Sense 8) i oczywiście wielu innych. Podobno film ma nie osądzać, ani nie podejmować dyskusji nad tym, pod którą postacią Michael był bliższy sobie, prawdzie i swoim przekonaniom, a jedynie w nienachalny sposób stara się odpowiedzieć na pytanie: kim jest Michael? Co do polskiego i oryginalnego tytułu wypadałoby powiedzieć jedynie: dziś pytanie, dziś odpowiedź.

James Franco 'Went on Faith' for 'I Am Michael'


W cieniu kobietW cieniu kobiet  (L’ombre des femmes) – reż. Philippe Garrel

Francja | Dramat

W cieniu kobiet wydaje się być zwykłym filmem, którego fabuła nie opiera się na niczym ani innowacyjnym, ani odkrywczym, ani tym bardziej mało realnym. Wręcz przeciwnie, głównym tematem, który porusza Garrel w swoim filmie są związki i zdrada. Niby nic nowego… a jednak prawda jest taka, że ile związków i ile zdrad, tyle będzie odmiennych historii i uczuć, które je snują. Z takiego założenia wyszli być może twórcy dramatu, którzy – może chcąc podkreślić, że miłość i zdrada to nie tylko dwie historie stare jak świat, ale także dwa kolory, które choć egzystują na odmiennych biegunach, nie mogą bez siebie istnieć i nawzajem się podkreślają, kontrastują i wartościują – pokusili się w dodatku o nakręcenie filmu w czarno-białych barwach. Zazwyczaj tego typu filmy wydają mi się podejrzane z tego względu, że mam wrażenie, iż twórcy obawiali się, że ich dzieła po prostu nie obronią się w kolorach. Nie zawsze okazuje się to oczywiście prawdą i mam nadzieję, że tak również będzie w przypadku francuskiego filmu. Tematyka pasuje, jak mało która, do oszczędności w kolorystyce. Czasami bowiem – zwłaszcza w miłości i wtedy, kiedy rządzą nami silne emocje – zapominamy o całej skali i gamie barw, kierując się i operując tymi skrajnymi – bielą i czernią, dobrem i złem, miłością i obojętnością, wiernością i zdradą. A nie wszystko zawsze jest aż tak proste. Czy reżyserowi uda się pokazać to na przykładzie historii Pierre’a i Manon, która wydaje się z pozoru prosta? Kobieta i mężczyzna pracują razem przy niskobudżetowych filmach dokumentalnych, ale stanowią parę również po godzinach pracy. Kiedy jednak mężczyzna wdaje się w romans ze swoją stażystką Elisabeth, wszystko zaczyna się komplikować. Kiedy natomiast kochanka odkrywa, że Manon także nie jest bez winy… zaczyna się istny huragan uczuć, oskarżeń i frustracji. Po obejrzeniu zwiastuna jestem naprawdę ciekawa, jak potoczy się reszta historii, tym bardziej, że W cieniu kobiet po krótkim trailerze emanuje jakimś urokiem, który opiera się z jednej strony na prostocie, a z drugiej na głębi, która kryje się w ludzkich uczuciach. W rolach głównych w filmie zobaczymy: Clotilde Courau (Letni zawrót głowy, Niczego nie żałuję – Edith Piaf), Stanislas Merhar (Furia, Hrabia Monte Christo), Lena Paugam, Vimala Pons. Czy Pierre zostanie ostatecznie skryty w cieniu kochających go kobiet? Warto będzie się przekonać.

W CIENIU KOBIET - zwiastun PL


Zakazany SrógZakazany Bóg (Un Dios prohibido) – reż. Pablo Moreno

Hiszpania | Dramat historyczny

No cóż – o niektórych filmach od razu wiem, że ani mnie nie porwą, ani nie zaciekawią nawet w połowie. Tak też jest właśnie z ostatnim prezentowanym w 20. Co Jest Grane filmie. I nawet nie chodzi o to, że jestem ateistką, bo śmierć niewinnych ludzi zawsze będzie smutna, przerażająca i warta upamiętnienia. Chodzi raczej o to, że nie znoszę hipokryzji. Ale do rzeczy. Zakazany Bóg to dramat, ale opatrzony przymiotnikiem “historyczny”, ponieważ choć film jest fabularny, opiera się na prawdziwych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Hiszpanii w latach 1936-39. Wtedy też, podczas wojny domowej ofiarą padło ponad 2000 kościołów, które zostały zniszczone; praktyki religijne, których pod groźbą śmierci zakazano; i ponad 8000 osób duchownych, które w sposób bestialski i nieludzki zamordowano. I – co w zwiastunie filmu jest podkreślane niezwykle dobitnie – choć za odwrócenie się od wiary katolickiej, każdemu miało zostać darowane życie, do historii nie przeszedł wtedy żaden akt apostazji, który mógł być jednoznaczny z ratunkiem. Wiara okazała się silniejsza. I właśnie tę krzepiącą chrześcijan historię (krzepiącą zwłaszcza w czasach, kiedy coraz więcej ludzi odwraca się od Kościoła) zobaczyć będziemy mogli w filmie Pablo Moreno. Historia sama w sobie jest oczywiście okrutna i wstrząsająca, jednak – nie oszukujmy się – czy chrześcijanie również nie mordowali w imię swojej wiary? Niewiele różni się morderstwo za wiarę od morderstwa za niewiarę. Życie jest skracane brutalnie zarówno w jednym, jak i drugim przypadku. Na pewno film zachwyci ludzi wierzących, na pewno zachwyci cały kler. Na pewno tych, którzy uważają się za katolików moje nieprzychylne słowa o filmie tylko zachęcą do obejrzenia Zakazanego Boga. Film powinien zainteresować także moich dwóch redakcyjnych kolegów, którzy lubią podkreślać swoje historyczne wykształcenie. Będą mogli ocenić odzwierciedlenie prawdziwych wydarzeń w filmie. Zwiastun zapowiada film, który na pewno będzie się charakteryzował olbrzymim patosem, czego ja osobiście nie lubię, dlatego od filmu będę się najprawdopodobniej trzymała z daleka. Ludziom, którzy cenią w wierze skłonności do męczennictwa i cierpiętnictwa, a także tych, którzy po prostu lubią filmy historyczne – film ten powinien zainteresować. A zagrali w nim:  Jacobo Muñoz, Iñigo Etayo, Elena Furiase, Guido Balzaretti, Juan Lombardero, Mauro Muñiz  i inni.

ZAKAZANY BÓG - oficjalny Polski zwiastun (HD, 1080p)


fistaszkiRabusie fistaszków (Get Squirrely) – reż. Ross Venokur

USA | Familijny, Animacja, Komedia

I na koniec coś dla naszych maluchów. Ostatnio w bajki było ubogo, może więc Rabusie fistaszków wynagrodzą dzieciakom (i nam) ten niedosyt filmów animowanych. O czym opowiadać będą Rabusie…? Już mówię. Otóż, głównym bohaterem bajki jest wiewiór, który dopiero co wyszedł z ogrodu zoologicznego o zaostrzonym rygorze. Ze zwiastuna dowiadujemy się, że niegdyś należał on do organizacji (gangu?) Chłopcy z Leśnej Ferajny i podejrzewam, że nie jest to ostatnie nawiązanie do popkultury w tej animacji. Sherlock ze mnie, co nie? Wiewiór wychodzi w dobrym momencie, bo winter is coming, a zwierzętom, aby dotrwały do wiosny, potrzebne jest oczywiście – tak jak i ludziom – jedzenie. A co jedzą nasi rabusiowi przyjaciele? Żołędzie. Niestety w tym roku mogą mieć problem z pożywieniem, ponieważ przedstawiciele okrutnej korporacji wywieźli z lasu wszystkie żołędzie celem zrobienia z nich ostatniego hitu ludzkości – kremu do pięt. Nasz wiewiórzy koleżka musi więc zebrać ekipę składającą się między innymi z jeża, żaby, szczura i nietoperza i wykraść zrabowane wcześniej orzechy! Czy będzie śmiesznie, kolorowo i pouczająco? Miejmy nadzieję, że tak, chociaż szczerze mówiąc pod względem technicznym, wizualnie animacja nie zapowiada się porywająco. I nie pomaga nawet to, że jest to bajka producenta ponadczasowego hitu o zielonym ogrze. Jednak ładne mordki zwierzaków to nie wszystko i może okazać się, że Rabusie fistaszków trafią w gusta naszych małych dzieci, sióstr, braci, siostrzeńców, kuzynów i wszystkich tych, którzy po prostu lubią bajki. W Polsce animacja będzie oczywiście do obejrzenia z dubbingiem, a głosy pod naszych fistaszkowych rabusiów podłożyli: Michał Konarski, Gabriela Całun, Sławomir Pacek, Jan Kulczycki, Mikołaj Klimek, Dariusz Błażejewski i paru innych. Zazwyczaj bajki, w których zamiast ludzi na pierwszym planie występują zwierzęta, okazywały się niezłym, zabawnym kinem, dlatego miejmy nadzieję, że tak będzie i tym razem. Choć nie ukrywam, że najbardziej czekam na przyszłoroczne Sekretne życie zwierzaków domowych. Ale dziś mówimy o Rabusiach fistaszków, bo to oni od jutra będą do obejrzenia w kinach w Polsce. Dlatego bierzcie dzieci pod pachy i maszerujcie do kina. A jeśli po drodze znajdziecie jakieś żołędzie – bierzcie! Przepis na domowy krem do pięt na pewno hula już gdzieś po Internecie.

RABUSIE FISTASZKÓW - oficjalny zwiastun animacji


Fot.: Forum Film Poland, United International Pictures, Vivarto, Mayfly, Spectator, Rafael Film, Kino Świat

Podobne wpisy:

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *