Wyspa psów
Wyspa psów

Kto by pomyślał, że pierwsze listopadowe premiery kinowe będą zapowiadały się tak szalenie intrygująco! Tymczasem na osiem planowanych na jutrzejszy dzień premier przynajmniej sześć daje nadzieję na bardzo dobre kino, a pewnie także pozostałe dwa znajdą swoich zwolenników. W najbliższych dniach do kin będzie można wybrać się na najnowszy, epicki film wojenny Mela Gibsona, Przełęcz ocalonych, opowiadający o nietypowym bohaterze, który odmówił noszenia broni podczas służby w czasei II wojny światowej; polską produkcję Macieja Pieprzycy Jestem mordercą, w której Arkadiusz Jakubik wcielił się w postać domniemanego Wanpira z Zagłębia; koreański, zmysłowy obraz Służąca powstały z inspiracji powieścią Sarah Waters Złodziejka; dokumentalizowany film polski będący podobno obrazem pokolenia –  Wszystkie nieprzespane noce; absolutnie kolorową propozycję dla młodszych widzów, czyli chodzące od wieków do jednego fryzjera Trolle; erkanizacę polskiego bestsellera dla młodzieży, z licznymi efektami specjalnymi –  Za niebieskimi drzwiami; łotewski dramat pewnego rodzeństwa, które musi ukrywać śmierć babci, bo o tym opowiada film Marzenia; dokumentalny, wzruszający film Życie animowane o chłopcu z autyzmem, który zaczął na nowo kontaktować się ze światem za pomocą bajek Disneya. Wrażeń zapowiada się więc co niemiara, radzę więc szykować ciepłe kurtki, by pokonać odległość dzielącą Wasz dom od kina, uzbroić się w pieniądze, karty stałych klientów i inne potrzebne gadżety i z przyjemnością zapaść się w fotel kinowy. Przedtem jednak koniecznie zapoznajcie się z poniższym zestawieniem – znajdziecie w nim opisy jutrzejszych premier, słowo o aktorach, którzy w nich występują i kilka faktów o tych produkcjach, które być może zachęcą Was, a być może zniechęcą do pójścia na dany film. Przyjemnej lektury i udanych seansów!


przeleczPrzełęcz ocalonych (Hacksaw Ridge) – reż. Mel Gibson

Australia, USA | Biograficzny, Dramat, Wojenny

Pierwsza propozycja z pewnością nie przejdzie bez echa ani w Stanach, ani w Polsce. Wpłynie na to wiele czynników – od osoby Mela Gibsona, który powrócił na reżyserki stołek, przez świadomość, że film oparty jest na autentycznych wydarzeniach, a kończąc na fakcie, że opowiada o amerykańskim bohaterze wojennym. W dodatku nietypowym. Przełęcz ocalonych opowiada bowiem historię służącego podczas II wojny światowej w korpusie medycznym Desmonda Thomasa Dossa. Czym Doss wyróżnił się na tle innych bohaterów wojennych, spytacie. Otóż noszący przydomek “klecha” i “święty Jezus” mężczyzna zasłynął tym, że po wcieleniu do wojska i podczas kilkuletniej służby odmówił noszenia broni. Jego poglądy wynikały przede wszystkim z wiary, jaką wyznawał. Doss był adwentystą dnia siódmego i ogromne znaczenie miało dla niego przestrzeganie dziesięciu przykazań – bez względu na okoliczności. Nie godził się więc na zabijanie wrogów, co sprowadzało się również do tego, że całkowicie odmawiał noszenia przy sobie broni. Choć wiedział, że czyniło go to bezbronnym na polu bitwy, nie ustąpił i w swoim postanowieniu wytrwał do końca służby. Mężczyźni, z którymi służył, na początku nie tylko podchodzili sceptycznie do jego osoby i postawy, ale wręcz kierowali pod jego adresem obelgi, jak również uciekali się do przemocy. Z czasem jednak Doss udowodnił, że nie trzeba strzelać do innych i w ogóle używać siły, by zasłużyć na miano nie tchórza, lecz bohatera. Uratował setki żołnierzy, w dodatku po obu stronach konfliktu. Film Mela Gibsona skupiać się będzie na wydarzeniach, które miały miejsce na Okinawie. W rolę bohatera, który ani razu nie wziął do ręki broni, wcielił się Andrew Garfield znany z roli Niesamowitego Spider-Mana, natomiast w jego ukochaną, którą poślubił w tym samym roku, kiedy został powołany do wojska, wcieliła się  Teresa Palmer (Kiedy gasną światła, Jestem numerem cztery). Obok nich zobaczymy na ekranie również Sama Worthingtona (Avatar, Starcie tytanów, Gniew tytanów), Luke’a Bracey’a (Dla ciebie wszystko, November Man), Hugo Weavinga (Matrix, V jak Vendetta), Rachel Griffiths (Bracia i siostry, Blow), Vince’a Vaughna (Polowanie na druhny, Wykapany ojciec). Za muzykę odpowiedzialny jest między innymi John Debney (Dzień matki). Sama historia jest naprawdę interesująca, chociaż muszę przyznać, że po zwiastunie jakoś nie przekonuje mnie aktor wcielający się w zmarłego w 2006 roku Dossa. Ale niedługi zwiastun może być pod tym względem mylący, więc nie zamierzam się zrażać. Faktem jest natomiast, że to właśnie ten film z całej (nienawistnej) ósemki wzbudzi na pewno największe emocje i sprowadzi do kin największe tłumy, a także – co za tym idzie – najwięcej zarobi.

Przełęcz ocalonych zwiastun nr 1


jestem-mordercaJestem mordercą – reż. Maciej Pieprzyca

Polska | Thriller, Psychologiczny

I kolejny raz mamy do czynienia z filmem, dla którego inspiracją były prawdziwe wydarzenia. Ze względu na bardzo obiecująca obsadę, a także fakt, że ostatnio polskie filmy osnute wokół mrocznej i niełatwej tematyki wychodzą zdecydowanie najlepiej, można mieć nadzieję na naprawdę niezłe i trzymające w napięciu kino. Jestem mordercą to thriller opowiadający o młodym poruczniku milicji, Januszu Jasińskim, który zostaje mianowany szefem grupy dochodzeniowej, która do tej pory, pod poprzednim dowództwem, nie potrafiła rozwiązać sprawy zabójstw kobiet, które w latach 70. szokowały swoją brutalnością. Jasiński (w tej roli zobaczymy Mirosława Haniszewskiego, którego możemy kojarzyć z takich produkcji jak Misja Afganistan czy PitBull) jest ambitny i niezwykle zdeterminowany, aby złapać mordercę, co nie tylko będzie ważnym krokiem w jego karierze, ale przede wszystkim sprawi, że bezwzględny złoczyńca zostanie złapany, a ludzie poczują się znowu bezpiecznie – zwłaszcza kobiety. Sprawa, która stała się inspiracją dla reżysera i scenarzysty, czyli Macieja Pieprzycy, to oczywiście jedna z głośniejszych i bardziej wstrząsających spraw kryminalnych w Polsce – sprawa Wampira z Zagłębia. Choć oskarżony o zabójstwa wielu kobiet, Zdzisław Marchwicki, został ostatecznie uznany przez sąd za winnego i skazany na karę śmierci w 1977 roku, do tej pory sprawa ta budzi wiele kontrowersji i wątpliwości. Niektórzy uważają, że władze były pod ogromną presją ze względu na to, że po pierwsze: społeczeństwo nie czuło się bezpieczne i wymagało, aby morderca został w końcu złapany, po drugie natomiast: jedną z ofiar Wampira była bratanica Edwarda Gierka, przez co oczywiście nacisk na zamknięcie sprawy, oskarżenie i stracenie winnego, był dużo większy. Maciej Pieprzyca w 1998 roku nakręcił film dokumentalnym pod tym samym tytułem, co produkcja mająca jutro swoją premierę, a jego wydźwięk sugerował, jakoby Marchwicki był niewinny, a sam proces był tak naprawdę farsą. Możemy się więc spodziewać, że thriller z 2016 roku będzie przedstawiał podobny pogląd na sprawę. Zwiastun nie mówi na ten temat zbyt wiele, choć już w tym krótkim trailerze widzimy, że duży nacisk położono na nagonkę i nienawiść, z jaką spotkała się rodzina uznanego za winnego mężczyzny. W filmie Jestem mordercą zmieniono co prawda nazwiska postaci, ale nie wątpliwości, o jakich wydarzeniach opowiada ta produkcja. W rolę ostatecznie skazanego mężczyzny wcielił się Arkadiusz Jakubik, który z kolei wyreżyserował ostatnio film Prosta historia o morderstwie, w którym również znajdziemy nawiązanie do tej sprawy. Obok niego i Haniszewskiego zobaczymy na ekranie: Agatę Kuleszę (której przedstawiać nikomu nie trzeba i której samo już nazwisko w obsadzie – moim zdaniem – świadczy o tym, że raczej nie zmarnujemy pieniędzy na bilety), Magdalenę Popławską (Usta usta, Król życia, Dziewczyna z szafy), Karolinę Staniec (Miasto 44, Bodo), Piotra Adamczyka (tutaj sytuacja podobna jak z Kuleszą, przynajmniej pierwsza połowa zdania) i innych. Za muzykę odpowiedzialny jest Bartosz Chajdecki, którego prace mogliśmy usłyszeć, oglądając między innymi filmy: Bogowie, Chce się żyć, Moje córki krowy. Film zapowiada się intrygująco, a i obsada nastraja pozytywnie. Ja się chyba wybiorę, a Wy?

Jestem Mordercą. Zwiastun


sluzacaSłużąca (Ah-ga-ssi) – reż. Chan-wook Park

Korea Południowa | Dramat, Thriller

Kolejny film i kolejne wielkie nadzieje. Nawiązanie do dzieła Dickensa nie jest zresztą przypadkowe, bo koreańska produkcja została zrealizowana na podstawie powieści Złodziejka, autorstwa uznanej i cenionej Sarah Waters, a klimat tejże historii porównywany jest właśnie do dzieł twórcy Wigilijnej opowieści. Największą różnicą między filmem a jej literackim pierwowzorem, jaki rzuca się w oczy nawet tym, którzy nie czytali książki, ani nie widzieli jeszcze obrazu Chan-wook Park jest fakt, że powieść Waters dzieje się w wiktoriańskiej Anglii (a więc w czasach i miejscu dość charakterystycznych), tymczasem Służąca to film, którego akcję osadzono w Korei w latach 30. wieku XX. Historia opowiadać ma dzieje miłosnego trójkąta, w którym nic ostatecznie nie jest takie, jakie nam się wydaje. Tak, wiem – dość często słyszymy takie zapewnienia, a później jakimś cudem okazuje się, że domyślamy się wszystkiego po 20 minutach filmu. Jeśli jednak wierzyć zapewnieniom czytelników i zaufać, że twórcy filmu nie odbiegli na tej płaszczyźnie od książki – powinniśmy naprawdę nie raz dać się zaskoczyć podczas seansu. No cóż, trzymajmy kciuki, że faktycznie tak będzie. Fabuła opiera się na intrydze pewnego, stojącego na niskim szczeblu drabiny społecznej, mężczyzny, który pragnie wkupić się w łaski dziedziczki niemałej fortuny. Pomóc w tym ma mu inna kobieta, która w pewien sposób jest mu posłuszna, zatrudniając się jako służąca bogaczki i powoli, z dnia na dzień, zdobywając jej zaufanie, względy i sympatię. Oglądając zwiastun, można domyślić się, że kobiety nie uchronią się również przed relacją czysto fizyczną, a namiętność i pożądanie mają być zresztą jednymi z ważniejszych elementów Służącej. Trailer jest szalenie intrygujący – krótkie, szybkie ujęcia podkręcają atmosferę tajemnicy, ale i tworzą uwodzicielski, zmysłowy klimat. Czyżby kolejny film w tym zestawieniu zapowiadał się jako filmowa uczta? Na to wygląda. Oby tylko nadzieje i oczekiwania nie wypaliły się za szybko. W rolę dziedziczki fortuny, która zostaje wciągnięta w intrygę, mającą na celu ograbić ją z pieniędzy, wcieliła się urodziwa Min-hie Kim i wybaczcie, ale daruję sobie wymienianie tytułów filmów, w których występowała, bo obawiam się buntu mojej przyzwyczajonej do języka polskiego klawiatury. Z pozostałymi aktorami będzie zresztą – jak mniemam – podobnie. Równie urodziwa Tae-ri Kim odegrała rolę tytułowej służącej i był to debiut dwudziestosześciolatki na wielkim ekranie. Natomiast w rolę łajdaka, który pragnie zdobyć kobietę ze względu na jej bogactwo (i bynajmniej nie to duchowe), wcielił się Jung-woo Ha i przy nim mogę wymienić kilka tytułów przetłumaczonych na nasz ojczysty język: W pogoni, Oddech, Morze żółte. Muzykę do filmu skomponował natomiast artysta, który pracował już z reżyserem przy produkcji Oldboya. Jeśli wierzyć zapowiedziom, możemy spodziewać się filmu przewrotnego i nieoczywistego, pełnego intryg, zdrad i kłamstw. W połączeniu z egzotycznym dla nas klimatem Korei lat 30. może wyjść coś absolutnie wyjątkowego. Tym bardziej boli mnie fakt, że wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że w multipleksie w moim mieście postanowiono zrezygnować z seansu…

Służąca (2016) zwiastun PL, film dostępny na VOD i DVD


wszystkie-nieprzespane-noceWszystkie nieprzespane noce (All These Sleepless Nights) – reż. Michał Marczak

Polska, Wielka Brytania | Dramat, Dokumentalizowany

Kolejna polska propozycja to film, który teoretycznie wydaje się mieć w sobie zadatki na coś dobrego. Tytuł jest ujmujący, opis filmu ambitny pomimo pozornej nudy, opinie o nim, które prezentuje zwiastun, wydają się być imponujące. Muzyka intryguje, obraz zaciekawia. A jednak jest pewne “ale”, do którego jednak przejdę później. Najpierw bowiem sprawdźmy w ogóle, o czym Wszystkie nieprzespane noce opowiadają. Zaznaczymy, że jest to film dokumentalizowany i w związku z tym trójka aktorów wcielających się w główne role wystąpiła w produkcji jako oni sami. Film Marczaka opowiada o dwójce przyjaciół, których relacja zacieśnia się, kiedy Krzysiek (Krzysztof Bagińśki) znowu zostaje singlem. Po zakończeniu trwającego kilka lat związku, w dodatku tego pierwszego poważnego, wprowadza się do mieszkania przyjaciela, Michała (Michał Huszcz). Koledzy postanawiają nadrobić chyba czas stracony (choć wciąż są przecież młodzi) i jak wygłodniałe psy rzucają się na wszelkie okoliczne imprezy. Zaliczają zarówno niewielkie, klimatyczne domówki, jak i tłoczne, hałaśliwe dyskoteki. Nie zabraknie ich także na imprezach plenerowych i wszelkich festiwalach. W oparach narkotyków i alkoholu prowadzą nie tylko bezsensowne rozmowy o niczym, ale także dialogi dotyczące ich przyszłości, sensu życia, wszelkich lęków, marzeń, planów, problemu własnej tożsamości i odnalezienia celu i miejsca w życiu. Ciekawiej robi się (podobno) kiedy na scenę wkracza była dziewczyna Michała. To właśnie ona wprowadzi niepokój w ich dotychczasową, beztroską i opierającą się głównie na rozrywce relację. Wystawi ich przyjaźń na próbę, co jest dla nas jednoznaczne z tym, że Krzysiek coś do enigmatycznej Evy (Eva Lebeuf) poczuje, a i Michał chyba również całkowicie nie wyzbył się sympatii wobec niej lub tak bardzo dotknie go złamanie pewnego niepisanego kodeksu przez kumpla. Ich przyjaźń przejdzie więc ważną próbę, w tle huczeć będzie roztańczona, ale i będąca niekiedy synonimem klęski Warszawa, a monolog głównego bohatera będzie pretendował do miana egzystencjalnego strumienia myśli, który zachwyci widza swoją świeżością i jednocześnie znajomym brzmieniem. Jednak próbki owego monologu, tego potoku wrażeń i zapisu emocji wydają się z perspektywy trailera sztuczne i na siłę “jakieś”. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że twórcy tych życiowych przemyśleń starali się za bardzo i obawiam się, że w którymś momencie przekroczyli granicę, w obrębie której mogły czaić się zrozumienie i zachwyt, popadając zaś w pretensonalność. Fatalnie wypadają aktorzy grający samych siebie. Wydawałoby się, że nie ma prostszej roli, a jednak zwiastun nastawia mnie niezwykle negatywnie do ich ról – to, w jaki sposób mówią, sprawia, że po prostu nie mam ochoty obejrzeć tego dzieła. Być może warto dać mu szansę. Być może wir imprez, rozmowy o wszystkim i o niczym i miłosne trójkąty to właśnie obraz pokolenia. Moje chyba takie nie było. Albo ja zostałam z niego wykopana. Nie wiem. Pewnie nie warto skreślać tego filmu, ale coś mi w nim nie pasuje. Z ciekawością jednak będę wypatrywała recenzji i opinii.

WSZYSTKIE NIEPRZESPANE NOCE - oficjalny zwiastun [HD]


trolleTrolle (Trolls) – reż. Mike Mitchell

USA | Animacja, Familijny, Fantasy

No i w końcu przyszedł czas na rodzinną propozycję, a raczej coś głównie dla młodszych widzów. Trolle przyciągają uwagę przede wszystkim niecodziennymi kolorami – zazwyczaj nie otaczają nas bowiem tak żywe i intensywne barwy. Niezwykły, ostry kontrast będzie widoczny również pomiędzy dwoma głównymi bohaterami – Mrukiem i Poppy. Poppy ma różowe, postawione na sztorc włosy (jak to trolle) i jest kimś w rodzaju przywódczyni całej zgrai kolorowych stworków. Twórcy już w zwiastunie nie pozostawiają wątpliwości co do jej osobowości – Poppy jest niepoprawną optymistką, wiecznie uśmiechniętą, pełną nadziei i entuzjazmu, radosną, głośną i energiczną trollką. Jej zachowanie kojarzy mi się z postacią Radości ze świetnego W głowie się nie mieści. Poppy to kompletne przeciwieństwo Mruka, który z kolei przypomina raczej Kłapouchego z przygód Kubusia Puchatka – zrzędliwy, pesymistycznie nastawiony do świata. Również jego ubarwienie pasuje do charakteru. Nic więc dziwnego, że Mruk na co dzień stara się unikać radosnej Poppy. Jednak teraz przychodzi czas, kiedy tych dwoje będzie musiało połączyć swoje odmienne osobowości i nawzajem się wspierać, ponieważ w świecie trolli wydarzyło się coś okropnego. Z dnia na dzień ich szczęśliwa kraina zamieniła się w pustą i cichą, szarą przestrzeń. W ich domu pojawił się bowiem straszny potwór –  Berenka – który porwał prawie wszystkie trolle. Poppy musi więc ruszyć z misją ratunkową, aby ocalić swoich bliskich. Jest zmuszona prosić o pomoc Mruka, który ostatecznie, po początkowym wzbranianiu się, zgadza się w końcu wyjść ze swojej podziemnej kryjówki, którą zaopatrzył w zapasy, których wystarczy mu na jakieś… 10 lat, pod warunkiem, że będzie pić własny pot (a zamierza). Ta nietypowa para ruszy więc z misją ratunkową i choć możemy tylko domyślać się zakończenia, nietrudno zgadnąć, że trolle zostaną uratowane, ich kraina znów będzie spływała kolorami i szczęśliwością, a Mruk na zawsze wyjdzie ze swojej skorupy, oddając się raz na jakiś czas uśmiechom, śpiewom, tańcom i przytulaniu. Ciekawie prezentuje się obsada aktorów, którzy w oryginale użyczyli głosu kolorowym postaciom. Anna Kendrick jako Poppy, Justin Timberlake jako Mruk, a w pozostałych głosach: Zoey Deschanel, Christopher Mintz-Plasse, Christine Baranski, Russel Brand, Gwen Stefani, John Cleese. W polskiej wersji językowej usłyszymy natomiast Magdalenę Wasylik (która w Krainie lodu użyczyła głosu Annie w partiach wokalnych), Piotra Bajtlika, Bartosza Obuchowicza, Elżbietę Jędrzejewską, Ewę Konstancję Bułhak, Maksymiliana Michasiówa i wielu innych. Podczas oglądania tego arcykolorowego zwiastuna nie da się nie zwrócić uwagi na utwór muzyczny Can’t stop the feeling, a także adnotację, że twórcami oryginalnej muzyki do bajki są Timberlake i Stefani. Można jedynie przypuszczać, że ów utwór będzie jednym z kandydatów do Oscarów 2017. Jeśli zaś chodzi o samą animację, to dla mnie jest odrobinę przerażająca, ale ja zawsze bałam się tych niewielkich zabawek z kolorowymi włosami, które później śniły mi się po nocach, więc… ale być może jestem odosobnionym przypadkiem. Ja się raczej do kina nie wybiorę, bo dzieci nie mam, a jedna siostrzenica jest już za duża, a druga za mała na ten film. Jeśli jednak Wy macie pociechy w wieku, który się kwalifikuje – seans na pewno Was nie ominie.

Trolle - polski zwiastun 2


za-niebieskimi-drzwiamiZa niebieskimi drzwiami – reż. Mariusz Palej

Polska | Dla młodzieży

Na film Za niebieskimi drzwiami, który powstał na podstawie bestsellerowej powieści Marcina Szczygielskiego pod tym samym tytułem, czeka, jak mi się wydaje, naprawdę wielu widzów. I to nie tylko tych młodszych, dla których książka była lekturą w szkole. Na dzieło w reżyserii Mariusza Paleja czekają również dorośli widzowie, bo wszystko wskazuje na to, że w końcu jest szansa na film dla młodzieży polskiej produkcji, film z elementami fantastyki, który zachwyci nie tylko fabułą, ale także efektami specjalnymi i całym nakładem pracy, jaki twórcy włożyli w jego realizację. Powieść Za niebieskimi drzwiami została doceniona zarówno przez młodszych, jak i starszych czytelników. Sama niestety jej nie czytałam (czego teraz bardzo żałuję), ale podobno przenosi ona odbiorcę do magicznego świata, niezwykle kreatywnie i plastycznie opisanego, dającego ogromne pole naszej wyobraźni. Czytelnicy zwracają również uwagę na wiele zwrotów fabularnych, które zaskakują, więc wydaje mi się, że pod tym względem nie powinniśmy być rozczarowani seansem. Ekranizacja opowiada o dwunastoletnim chłopcu imieniem Łukasz (w tej roli debiutujący Dominik Kowalczyk), który wyjeżdża z mamą (Magdalena Nieć) na upragnione wakacje. Niestety, po drodze przydarza im się wypadek, z którego chłopiec wychodzi o kulach, ale jego mama, jak widać podczas zwiastuna, zapada w śpiączkę. Łukasz trafia więc pod opiekę ciotki Agaty (Ewa Błaszczyk), siostry swojej mamy, której nigdy nie miał okazji poznać. Jego nowa opiekunka wydaje się oschła i surowa, a Łukasz zamieszkuje w dziwnym, położonym w nadmorskiej miejscowości pensjonacie, który ta prowadzi. Pierwszym, czego dowiaduje się chłopiec, to zasada, której musi absolutnie przestrzegać, a która brzmi: Zawsze pukać. Choć nasz bohater z początku nie rozumie tego punktu regulaminu i wydaje mu się on dziwny, wkrótce, kiedy odnajdzie pewne niebieskie drzwi w pensjonacie… zrozumie. Łukasz odkrywa bowiem, że za niebieskimi drzwiami czai się zupełnie inny świat – magiczny, piękny, jak ze snu, w którym drzewa wyglądają zupełnie inaczej niż te, które znamy, a po niebie latają ptakoważki. Za drzwiami mieszka świat snu, ale jest on tak realny, że można uwierzyć, iż jest prawdziwy. W filmie Za niebieskimi drzwiami znajdziemy jednak nie tylko magię i piękno, ale także przerażające potwory i niebezpieczne chwile, które na śmierć przerażą dwunastoletniego bohatera. Powieść podobno świetnie stopniuje napięcie i jest bogata w przewrotne wydarzenia, miejmy więc nadzieję, że podobnie będzie to wyglądało podczas seansu. Myślę, że sporo dorosłych widzów wybierze się na film, choćby ze względu na to, aby zobaczyć, jak wypadły efekty specjalne i czy naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Film zawiera około 690 ujęć efektownych, co stanowi prawie połowę materiału i jest jednym z niewielu polskich filmów, który może się poszczycić takim osiągnięciem. Podczas kręcenia ujęć z kobietą, która chodzi jak pająk, zastosowano odwrócone ruchy kamery, natomiast twarz Krwawca (Michał Żebrowski) została wykreowana całkowicie komputerowo – wbrew początkowym planom – aby była wystarczająco przerażająca. Tworząc świat za niebieskimi drzwiami, twórcy inspirowali się między innymi japońską mangą, co widać na przykładzie ptakoważki – jej wielkich oczu i wachlarza rzęs. By stworzyć odpowiedni krajobraz na jedno ujęcie składają się cztery wersje kolorystyczne obrazu. Również drzewa w tym świecie zostały stworzone całkowicie przy pomocy komputera. Myślę, że już sam nakład pracy i efekty, które widzimy w trailerze, są na tyle zachęcające i pobudzają ciekawość, by wybrać się do kina i przekonać się na własne oczy, iż Polacy nie gęsi i swoje efekty mają. Dla młodzieży natomiast dodatkową zachętą będzie z pewnością fakt, że Dawid Kwiatkowski, bożyszcze nastolatek, nagrał specjalnie dla tego filmu utwór Nie mów nie, a w teledysku do niego wykorzystano sceny filmowe. Ja pójdę chyba z ciekawości za Łukaszem za niebieskie drzwi. Kto wie, może się więc tam spotkamy.


marzeniaMarzenia (Es esmu šeit) – reż. Renārs Vimba

Łotwa | Dramat

Dramat, który przywędrował do nas z Łotwy, zapowiada się niezwykle ciekawie. Pastelowa, chmurna i zakurzona kolorystyka, której przedsmak otrzymujemy w zwiastunie, zdaje się idealnie pasować do niełatwej i dramatycznej opowieści o dwójce rodzeństwa, która na swój własny sposób próbuje poradzić sobie z niełatwą rzeczywistością i żyć w zgodzie z własnymi marzeniami i sumieniami. Główną bohaterką Marzeń jest siedemnastoletnia Raya, która mieszka razem z bratem w rozpadającym się domu, w pełnej błota okolicy, gdzie pustka, cisza i samotność mrożą krew w żyłach. Dwa lata temu zmarł ich ojciec, matka natomiast od wielu lat nie daje znaku życia po tym, jak wyjechała do Anglii, zapewne w celach zarobkowych. Ponieważ brat i siostra są jeszcze niepełnoletni, ich prawną opiekunką jest babcia. A raczej była, dopóki… nie umarła. Rodzeństwo doskonale zdaje sobie jednak sprawę, co stanie się, kiedy prawda o śmierci babci wyjdzie na jaw, dlatego ukrywają ten fakt, zakopują ciało ich dotychczasowej opiekunki w ogrodzie za domem i próbują z dnia na dzień jakoś sobie radzić. Raya jest dziewczyną zarówno ambitną i dumną, jak i rezolutną. Nie zamierza siedzieć z założonymi rękami, czekając na cud, który sprawi, że ich życie się polepszy. Postanawia więc wziąć udział w olimpiadzie z języka angielskiego, której finał – jeśli by się do niego zakwalifikowała – będzie dla niej równoznaczny z wyjazdem do Londynu. Tam natomiast Raya będzie chciała odnaleźć matkę, która ich porzuciła. Dziewczyna radzi sobie ze stresem i odpowiedzialnością, łączy naukę z obowiązkami domowymi, a wszystko organizuje tak, aby nikomu nie przyszło choćby do głowy, że ich babci nie ma już wśród żywych. Jednak na misterny plan dziewczyny pada cień, kiedy jej młodszy brat Robis odkrywa prawdę o relacji, jaka łączy Rayę z jej nauczycielem angielskiego. Marzenia zapowiadają się na film subtelny, ale i w bezkompromisowy momentami sposób opowiadający o podążaniu własną drogą, o odpowiedzialności za innych, o miłości i o dojrzewaniu, o przeistaczaniu się z dziewczyny w kobietę, w niezwykle niedogodnych warunkach, nie mając przy sobie nikogo, do kogo moglibyśmy zwrócić się o poradę i pocieszenie. Aktorzy tej produkcji raczej nic nam nie powiedzą – w rolę dziewczyny wcieliła się Elina Vaska, a w Robisa – Andzejs Lilientals. Film zdobył Kryształowego Niedźwiedzia na tegorocznym festiwalu Berlinale w kategorii Nagroda Jury Młodych Generacji 14plus, za Najlepszy film pełnometrażowy. “Screen Daily” opisuje film jako: Obraz piękny, opowiadany bez marnowania scen, z brawurowymi kreacjami aktorskimi i głęboki emocjonalnie. Film ze stylistycznymi motywami zaczerpniętymi z twórczości braci Dardennes. Natomiast “Variety” krótko, ale treściwie: Film kameralny, liryczny, oddający trudy przemiany z chłopczycy w piękną kobietę. Mnie sam pomysł początkowo skojarzył się z rosyjskim filmem Kuka, w którym również mieliśmy motyw zatajenia śmierci babci w strachu przed opieką społeczną i domem dziecka, tam jednak dziewczynka była dużo młodsza, a sam obraz utrzymany był częściowo w konwencji komediowej. Marzenia to – sama się dziwię, że to mówię – kolejny film, który zapowiada się intrygująco i który na pewno nie pozostawi swojego widza obojętnym. Szkoda, że obejrzeć go będzie można jedynie w kinach studyjnych, ale z drugiej strony…. tam bilety są zazwyczaj tańsze, więc można powiedzieć, że wszystko ma swoje plusy. Niestety, mimo jutrzejszej premiery, nie udało mi się znaleźć zwiastuna z polskimi napisami, mogę Wam jedynie zaproponować ten, z angielskimi.

MELLOW MUD (Marzenia) - TRAILER | KWT 2016


zycie-animowaneŻycie animowane (Life, Animated) – reż. Roger Ross Williams

Francja, USA | Animacja, Dokumentalny

Wiele jutrzejszych premier daje nadzieję na bardzo dobre kino. Z całej ósemki w zasadzie tylko dwóm tytułom nie zamierzam dać szansy, natomiast cała reszta wydaje się stać na wysokim poziomie zarówno pod względem realizacji, jak i emocji, jakie będąwywoływały. Nie inaczej jest z filmem dokumentalnym Życie animowane, którego sam zwiastun już wzrusza i sprawia, że kategorycznie chce się zobaczyć całość. Produkcja w reżyserii Rogera Rossa Williamsa, laureata Oscara w 2010 roku za film dokumentalny Muzyka Prudence, opisuje prawdziwą historię, ale bazował także na książce nagrodzonego Pulitzerem pisarza i dziennikarza, Rona Suskinda, czyli ojca głównego bohatera filmu Życie animowane. Owen Suskind przez pierwsze trzy lata życia był zdrowym, szczęśliwym dzieckiem, które prawidłowo się rozwijało. Jednak po tym czasie coś zaczęło być nie tak – mały Owen zaczął tracić zdolność zarówno chodzenia, jak i mówienia, a lekarze nie byli w stanie mu pomóc. Rokowania były bardzo złe, a to, czego rodzice Owena, u którego zdiagnozowano autyzm, obawiali się najbardziej, to utrata kontaktu z synem, coraz bardziej zatracającym się w swoim prywatnym świecie. Ani rodzice, ani brat, Walter, nie byli w stanie komunikować się z chłopcem. I kiedy wszyscy już tracili nadzieję na to, że Owen zacznie znów mówić, że będzie można z nim rozmawiać, opowiadać o uczuciach względem niego i dowiadywać się o jego potrzebach i pragnieniach, wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Owen Suskind znalazł swój własny sposób na kontakt ze światem zewnętrznym – bajki Walta Disneya. Brzmi niewiarygodnie, ale tak właśnie to wyglądało. Animacje Disneya były bardzo często puszczane w domu Suskindów i to właśnie przy ich pomocy chłopiec zaczął rozmawiać ponownie ze swoją rodziną. Bajki i zawarte w nich proste lub skomplikowane, ale zawsze wyrażone w przejrzysty sposób, prawdy pozwoliły mu zrozumieć świat i prawa nim rządzące. Językiem bohaterów Disneyowskich opowiadał o sobie i najbliższych. A marzenie rodziców i brata, by jakakolwiek komunikacja na nowo pozwoliła im odnaleźć drogę do Owena, spełniło się. Rodzicom nie chodziło zresztą wyłącznie o potrzebę rozmowy z synem, ale obawiali się także o jego przyszłość. Pragnęli, aby kiedyś był w stanie sam o siebie zadbać, aby nie był skazany na łaskę i niełaskę obcych ludzi. I filmy animowane – jakkolwiek dziwnie to brzmi – dokonały niemożliwego. Zwiastun filmu pokazuje, że dzieło Williamsa nie będzie zwykłym dokumentem, bo twórcy włożyli sporo wysiłku w to, abyśmy my, jako widzowie, zrozumieli świat Owena. Przenieśli go więc do animowanej rzeczywistości, łącząc jego osobę z różnymi światami – z bajek takich jak Piotruś Pan, Król Lew i innych, kultowych animacji, które przecież zyskały sławę właśnie dzięki temu, że mówiły o czymś ważnym. Ten film naprawdę warto będzie zobaczyć, bo choć nie powstał na podstawie zmyślonej historii, lecz samego życia, wydaje się, że znajdziemy w nim tyle samo magii, co w niejednej bajce Walta Disneya. Jak również piękna, dobra i wzruszenia. I – może przede wszystkim – nadziei. Sprawdźcie więc, czy i gdzie w Waszym mieście będzie można zobaczyć Życie animowane, bo wątpię, by ktokolwiek z nas miał żałować czasu przeznaczonego na seans.

Życie animowane zwiastun kinowy HD


Fot.: Monolith Films, Next Film, Gutek Film, Kino Świat, Imperial – Cinepix, Mówi Serwis, Bomba Film, Mayfly

Podobne wpisy:

Avatar

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".

Tagiadwentysta dnia siódmegoAgata KuleszaAll These Sleepless NightsAndrew GarfieldanimacjaArkadiusz JakubikautyzmbabciabajkabajkiBartosz ChajdeckiBerlinalebezbronny bohaterBomba Filmbrak komunikacjiCant' stop the feelingChan-wook ParkchorobaCo jest granecudDawid KwiatkowskiDesmond Thomas DossDickensdojrszewaniedokumentdom dzieckadominik kowalczykdomówkidorastaniedziecirdzieckodziesięć przykazańEdward Gierekefekty specjalneegzystencjalizmElina VaskaEva LebeufEwa BłaszczykfamilijnyfantasyFestiwalefilmyGutek FilmGwen Stefanigłośna sprawaHacksaw RidgeHugo WeavingImperial - CinePiximprezyintrygaJestem mordercąJohn CleeseJohn DebneyJung-woo HaJustin Timberlakekara śmiercikarolina stanieckinokino studyjneKino ŚwiatklechakontaktKorea południowaKról lewkrwawiecKryształowy NiedźwiedźKrzysztof BagińskiKukakłamstwalekturaLondynLuke BraceyMaciej Pieprzycamagdalena nićMagdalena PopławskaMagdalena Wasylikmarcin szczygielskimariusz palejmarzeniamatka ojciecMayflyMel GibsonMichał HuszczMichał MarczakMichał ŻebrowskiMike MitchellMin-hie KimMirosła haniszewskiMonolith FilmsmonologmordercaMówi SerwisMrukmuzykamłodzieżnadziejanarkotykiNext FilmNie mów nieobraz pokoleiaodmowa noszenia broniOkinawaOldboyolimpianaopieka społecznaoszustwoOwen Suskindpająkpensjonatperwersjapiosenka Oscarowa 2017Piotr AdamczykPiotruś PanpolicjaPoppypremieryprocesprszygodaPrzełęcz ocalonychprzyjaźńptakoważkiRachel GriffithsRadośćRenārs VimbarodzeństwoRoger Ross Williamsromans z nauczycielemRon SuskindrozrywkaSam WorthngtonSarah Waterssierotyśmnierć babcisrachstrumień myśliświat ze snuświęty JezussłużącaTae-ri KimTeresa PalmerthrillertrailertrójkątTrolletwórcy ShrekaVince VaughnWalt DisneyWampir z Zagłębiawarszawawojskowszystkie nieprzespane noceza niebieskimi drzwiamizabawazabójstwazapowiedzizdradaZdzisław MarchwickizmysłowośćZoe Deschanelzwiastunżycie animowaneZłodziejkałotwa

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *