Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu

Życie na nowo – reż. Ryan Coogler – „Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu”

 Chadwick Boseman to aktor, którego legenda będzie trwała jeszcze długo. Jestem o tym przekonana. Wykreowana przez niego postać Czarnej Pantery na pewno wpisze się do kanonu postaci stworzonych przez Marvela. Przedwczesna śmierć aktora pozostawia niedosyt jego postaci, jak również innych ciekawych wątków, części, które poświęcone byłyby w uniwersum Marvela. Co w takiej sytuacji zrobił reżyser – Ryan Coogler – w filmie Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu? Czy oddał Czarnej Panterze, a przede wszystkich Chadwickowi, należyty szacunek? Jak potoczyły się dalsze losy mieszkańców Wakandy?

Zapraszam do recenzji filmu, który w piątek 11.11.2022 miał swoją premierę. 

Film rozpoczyna się, w momencie, kiedy Shuri (Letitia Wright), siostra T’Challi usilnie, przy pomocy technologii, stara się uratować życie brata. Gorączkowo poszukuje rozwiązań, w ograniczonym czasie. Niestety… Czarna Pantera umiera. Pogrzeb jest swoistym hołdem dla Chadwicka Bosemana – jego duch jest obecny w każdej minucie. Można było wyczuć ogromny szacunek wszystkich postaci na ekranie, a rozpacz malująca się na twarzy siostry i matki T’Challi to, w moim odczuciu, nie tylko gra aktorska.

Król Wakandy nie pozostawia po sobie następcy. Nie ma więc obrońcy tej bogatej w vibranium krainy. No właśnie – i tutaj pojawiają się pierwsze problemy… Jak się można domyślać, kraina staje się łakomym kąskiem dla innych krajów. Podczas międzynarodowego spotkania USA wypomina Wakandzie, że mieli chronić biedne kraje i wspierać je w walce z przeciwnikami.

Angela Bassett (królowa Ramonda) świetnie ukazała matkę w żałobie po stracie dziecka, która musi być silna dla swojego ludu. Teraz to ona musi być dla nich oparciem i obrończynią. Odpowiedzialność, mądrość, podążanie za głosem rozumu i zagłuszanie głosu serca to jej codzienność. Niestety, na skutek różnych badań naukowców, wychodzi na jaw, że vibranium występuje nie tylko w Wakandzie. Istnieje inna cywilizacja, która także wykorzystuje ten surowiec. Czy mieszkańcy owej krainy są przyjaźnie nastawieni, czy raczej bronią swojego najcenniejszego skarbu? Oczywiście, jak możecie się domyślić – chronią go za wszelką cenę.

Namor  (w tej roli doskonały Tenoch Huerta) początkowo chce rozwiązać sprawę polubownie z mieszkańcami Wakandy, oferując im wspólny front przeciwko pozostałym krajom. Mogę wspomnieć, że podjęte przez niego działania, które mają pomóc Wakandajczykom w opowiedzeniu się po jego stronie, nie są zgodne z zasadami fair play. Wprowadzenie nowego ludu, nowego bohatera jest ciekawym i odświeżającym zabiegiem. Owa mityczna postać jest bardzo charakterystyczna – brak w nim jakichkolwiek emocji. Zależy mu na spokoju i bezpieczeństwie poddanych i to jest dla niego najważniejsza wartość. Za którą, paradoksalnie, jest w stanie rozpętać piekło. Przedstawienie historii jego narodzin i początków tajemniczego ludu zostały w prosty i przejrzysty sposób przedstawione na ekranie. Efekty wizualne, dźwiękowe są na jak najwyższym poziomie. Byłam oczarowana stworzonymi postaciami, krainami. Dopracowaniem ich w najdrobniejszym szczególe.

Nie mogę pominąć także aspektu, w którym Czarna Pantera nie jest tylko potężnym obrońcą Wakandy, ale także synem, bratem, kochankiem. Ukazanie z perspektywy głównych bohaterów straty, rozpaczy, poczucia niesprawiedliwości oraz sposobów radzenia sobie z żałobą nadaje filmowi bardzo emocjonalny wymiar.

Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu jest filmem, na który z całą pewnością warto się udać. Ja jestem nim totalnie oczarowana. Ciekawe prowadzenie postaci, wprowadzenie nowych zagrożeń, rodzajów broni, mutantów – dają zapowiedź innym projektom studia Marvel. Pozwalając wychwycić spójność tych produkcji i odkryć zależności w nich występujące.

Fot.: Disney

Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu

Overview

Ocena
9 / 10
9

Write a Review

Opublikowane przez

Patrycja Słodownik

Uwielbia spędzać czas na czytaniu książek z gatunku: thriller, horror, kryminał. Kocha mocne wrażenia, intrygi, tajemnice oraz niejednoznaczne postaci. Nie pogardzi książkami o rozwoju osobistym, w myśl zasady, że człowiek uczy się o sobie przez całe życie. Wolny czas spędza także w kinie i teatrze. Nie lubi nudy, więc stara się wycisnąć życie jak cytrynę!

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *