Czy czasem potrzeba ducha, żeby dostrzec drugiego człowieka? – „Duch w szpitalu” – Róża Hajkuś

Czy zdarzyło się Wam kiedyś przejść obok kogoś, nie zastanawiając się, jaką historię nosi w sobie ten człowiek? A może byliście w miejscu, gdzie spotkali się zupełnie obcy ludzie, których połączył przypadek? Czy w codziennym pośpiechu potrafimy jeszcze zatrzymać się na chwilę i naprawdę zobaczyć drugiego człowieka? I czy czasem potrzeba czegoś niezwykłego, by przypomnieć nam o tym, co najważniejsze? Po powieść Duch w szpitalu sięgnęłam z dużą ciekawością, choć przyznam, że początkowo nie wiedziałam, czego się spodziewać. Opowieść o duchu mieszkającym na oddziale pediatrycznym brzmiała dość nietypowo. Szybko okazało się jednak, że nie jest to historia o straszeniu, zjawach czy nadprzyrodzonych wydarzeniach. To przede wszystkim opowieść o ludziach – ich lękach, marzeniach, samotności i potrzebie bliskości.

Punktem wyjścia dla fabuły jest pomysł jednocześnie prosty i bardzo oryginalny. Duch od lat zamieszkujący oddział pediatryczny zaczyna być sfrustrowany tym, że nikt nie zwraca na niego uwagi. W miejscu, gdzie codziennie rozgrywają się ludzkie dramaty, nawet duch przestaje być czymś wyjątkowym. Pewnego dnia postanawia więc zamknąć cały oddział na dobę, odcinając personel, dzieci i ich opiekunów od reszty świata. To wydarzenie staje się początkiem wielu rozmów, konfrontacji i historii, które wcześniej nie miały szans wybrzmieć. Najbardziej urzekło mnie to, że książka nie posiada jednego głównego bohatera. Otrzymujemy całą galerię postaci reprezentujących różne pokolenia, doświadczenia i problemy. Są dzieci, rodzice, dziadkowie, lekarze, pielęgniarki i osoby, które przypadkiem znalazły się w tym samym miejscu i czasie. Każdy z nich wnosi do historii coś własnego. Dzięki temu miałam wrażenie, że nie czytam jednej opowieści, lecz wiele małych historii splecionych w jedną większą całość.

Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by ludzie zaczęli się sobie otwierać. Zamknięci na oddziale bohaterowie stopniowo zrzucają maski, które nosili na co dzień. Wychodzą na jaw skrywane emocje, niewypowiedziane żale i tęsknoty. Niektóre rozmowy wzruszają, inne wywołują uśmiech, ale wszystkie sprawiają, że bohaterowie stają się niezwykle autentyczni. Ogromnym atutem książki jest humor. Choć akcja rozgrywa się w szpitalu, nie jest to historia przygnębiająca. Wręcz przeciwnie – wiele scen wywoływało u mnie szczery uśmiech. Szczególnie dobrze wypadają dialogi między starszymi bohaterami, którzy często komentują rzeczywistość z dużym dystansem i sporą dawką ironii. Dzięki temu autorka zachowuje równowagę pomiędzy wzruszeniem a lekkością. Bardzo spodobało mi się również połączenie realizmu z elementami realizmu magicznego. Duch jest obecny przez całą historię, ale nie dominuje nad nią. Stanowi raczej pretekst do opowiedzenia o ludziach niż główny temat powieści. To ciekawy zabieg, który sprawia, że książka wyróżnia się na tle wielu współczesnych powieści obyczajowych.

Podczas lektury często łapałam się na tym, że zatrzymuję się przy niektórych fragmentach na dłużej. Duch w szpitalu przypomina bowiem o rzeczach, o których łatwo zapominamy. O znaczeniu drobnych gestów, zwykłej rozmowy, obecności drugiego człowieka. Nie robi tego jednak w nachalny sposób. Nie moralizuje ani nie próbuje udzielać życiowych lekcji. Pozwala czytelnikowi samodzielnie wyciągać wnioski. Jeśli miałabym wskazać słabszy element książki, byłaby nim liczba bohaterów. Na początku trudno było mi zapamiętać wszystkie postacie i powiązania między nimi. Z czasem jednak ten początkowy chaos ustępuje miejsca coraz większemu zaangażowaniu w ich losy.

Duch w szpitalu okazał się dla mnie jedną z tych książek, które zostawiają po sobie ciepło i refleksję. To opowieść wzruszająca, momentami zabawna, a przede wszystkim bardzo ludzka. Historia przypominająca, że nawet w miejscach kojarzonych z bólem i cierpieniem można znaleźć życzliwość, nadzieję i odrobinę magii. Okładka Ducha w szpitalu od razu zwraca uwagę różową kolorystyką, która nadaje jej lekki i ciepły charakter. Nie sugeruje mrocznej historii o duchach, lecz raczej opowieść pełną emocji i humoru. Podoba mi się to zestawienie motywu ducha z pogodną estetyką – dzięki temu okładka budzi ciekawość i od razu sygnalizuje, że element nadprzyrodzony będzie potraktowany w nietypowy, bardziej przyjazny sposób.

Ocena 9/10

Write a Review

Opublikowane przez

Patrycja Słodownik

Uwielbia spędzać czas na czytaniu książek z gatunku: thriller, horror, kryminał. Kocha mocne wrażenia, intrygi, tajemnice oraz niejednoznaczne postaci. Nie pogardzi książkami o rozwoju osobistym, w myśl zasady, że człowiek uczy się o sobie przez całe życie. Wolny czas spędza także w kinie i teatrze. Nie lubi nudy, więc stara się wycisnąć życie jak cytrynę!

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *