Rebeka Dophne du Maurier

Wielka nieobecna – Daphne du Maurier – „Rebeka” [recenzja]

Rebeka autorstwa Daphne du Maurier moim zdaniem jest doskonałym przykładem na to, jaki wpływ mogą na nas wywierać osoby, które spotykamy w życiu. Czasem wchodzimy w relacje zbyt szybko, pochopnie podejmując decyzję o wspólnym życiu z –  jak nam się wtedy wydaje – aniołem. Cóż z tego, że idealny partner z czasem zamienia się w naszego oprawcę. Manipulacja, kłamstwa, granie na emocjach to cechy charakterystyczne tytułowej bohaterki. Pięknej, niebezpiecznej, o wyjątkowym darze zjednywania sobie ludzi. Bohaterki co prawda nieobecnej ciałem, ale obecnej duchem w książce przez cały czas. 

Książkę Daphne du Maurier moim zdaniem trudno zaklasyfikować do jednego gatunku literackiego – można w niej odnaleźć elementy romansu gotyckiego, kryminału, podręcznika do psychologii czy socjologii. Dzięki ciekawej fabule stała się ona inspiracją do nakręcenia filmu o tym samym tytule przez samego Alfreda Hitchocka – mistrza suspensu i silnych emocji,  strachu i lęku.

Powieść Dophne du Maurier idealnie nadaje się jako lektura dla miłośników dzieł sióstr Brontë czy Jane Austin pod względem opisanej historii, ale także walorów językowych. Kunszt oraz dbałość o język zachwycają.

Co do samej fabuły – zaczyna się ona w bardzo tendencyjny sposób. Młoda dwudziestojednoletnia kobieta, pochodząca z niezbyt zamożnej rodziny spędza wakacje razem ze swoją pracodawczynią w Monte Carlo. W cudownym kurorcie spotyka bogatego, a jakże, wdowca – Maxima de Wintera. Po kilku tygodniach znajomości para decyduje się na ślub. Można powiedzieć, że to „dobre złego początki” dla nowej pani Winter. Problemy zaczynają się po powrocie do posiadłości Państwa Winter. Młoda kobieta, której imię nigdy nie zostaje podane przez autorkę książki, rozpoczyna niejako walkę z Rebeką – jej cieniem, idealnym wyobrażeniem.

Zabieg zastosowany przez Daphne du Maurier polegający na zatuszowaniu imienia nowej żony Maxima na samym początku mi przeszkadzał. Nie mogłam przyzwyczaić się do jej anonimowości, mimo że doskonale ją znałam – jej uczucia, lęki, niepokoje, chwile szczęścia i zwątpienia. Jej młodość, naiwność, optymizm związany z małżeństwem zaczyna powoli znikać, kiedy służba oraz pani Danvers zaczynają podkreślać na każdym kroku doskonałość byłej pani Winter. Stawianie za wzór wszelkich cnót i dobra Rebeki, której nieskalaność powinna stać się wyznacznikiem zachowań nowej mieszkanki posiadłości Manderley, staje się utrapieniem dla młodej kobiety.

Stopniowe odkrywanie prawdy o wydarzeniach, które miały miejsce w Manderley, pozwala czytelnikom na zerwanie z wykreowanym m.in. przez postać pani Danvers wyobrażeniem na temat tytułowej bohaterki. Można śmiało powiedzieć, że „nie wszystko złoto co się świeci”, a piękno zewnętrzne niekoniecznie równa się temu wewnętrznemu. Przeszłość odkrywa przed nami możliwość zrozumienia także samego Maxima – jego wycofania, czasami nadwrażliwości, złości i skrywanej do byłej żony nienawiści.

Skutkiem wyjawiania tajemnic jest także samo dorastanie narratorki – drugiej pani Winters. Rozwój wydarzeń sprawia, że staje się ona dojrzalsza, zaczyna rozumieć, co dzieje się wokół niej. Świadomość pomaga jej wspierać Maxima podczas ostatecznej konieczności zmierzenia się z nieżyjącą Rebeką.

Powieść Daphne du Maurier zaliczam do grona moich ulubionych pozycji. Stopniowe budowanie napięcia, skrzętnie skrywane tajemnice, dająca się wyczuć groza bez wątpienia sprawią, że ta książka zostanie w pamięci przez długi czas. Elementy przemiany głównych bohaterów, świetnie zbudowana i pokazana psychika postaci, ukazanie relacji społecznych – to kolejne zalety Rebeki. Moim zdaniem, mimo że powstała ona w 1938 roku, ukazuje nadal istniejące problemy życia każdego z nas – w mniejszym lub większym stopniu.

Fot.: Wydawnictwo Albatros


Przeczytaj także:

Wielogłos o książce Mona

Rebeka Dophne du Maurier

Write a Review

Opublikowane przez

Patrycja Słodownik

Uwielbia spędzać czas na czytaniu książek z gatunku: thriller, horror, kryminał. Kocha mocne wrażenia, intrygi, tajemnice oraz niejednoznaczne postaci. Nie pogardzi książkami o rozwoju osobistym, w myśl zasady, że człowiek uczy się o sobie przez całe życie. Wolny czas spędza także w kinie i teatrze. Nie lubi nudy, więc stara się wycisnąć życie jak cytrynę!

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.