Dałem ci oczy, a ty spojrzałaś w ciemność Irene Solà to powieść, która wymyka się wszelkim klasyfikacjom — niczym mgła snująca się po zboczach Guilleries, raz zasłaniająca krajobraz, raz odsłaniająca jego pełnię. To książka, która nie tyle opowiada historię, ile przywołuje ją zaklęciem, pozwalając czytelnikowi wejść w świat osobliwy, zawieszony między rzeczywistością a mitem, między cielesnością a duchem, między dziedzictwem a przekleństwem. To jedna z tych powieści, które albo wciągają bez reszty, albo odpychają swoją groteską — ale w obu przypadkach pozostają w pamięci na długo.
Akcja rozgrywa się w Mas Clavell, odciętym od świata, surowym gospodarstwie położonym w górskiej krainie Guilleries. To przestrzeń wyjęta z czasu i logiki, zamieszkała przez kobiety, demony, duchy, dzikie zwierzęta i dawne błędy, które nigdy nie zostały naprawdę naprawione. Dom, który “przywiera do ziemi niczym kleszcz”, jest nie tylko miejscem wydarzeń, ale także żywą istotą, skrywającą w sobie to, co niewyobrażalne, i wydobywającą z bohaterów to, czego nie chcieliby zobaczyć.
Najważniejszymi postaciami są kobiety rodu Clavell — Joanna, Bernadeta, Margarida, Blanca — choć obok nich przewijają się dziesiątki innych głosów. Każda z nich nosi w sobie cień pierwotnego grzechu, którego źródłem był pakt Joanny z diabłem. Chcąc znaleźć męża, poprosiła o “prawdziwego mężczyznę”, nie przewidując konsekwencji, które od tego momentu będą naznaczać jej potomków. Brak małego palca u nogi, brak kawałka serca, brak języka, brak… innych części ciała — w świecie Solà fizyczne ubytki stają się metaforą przekazywanych z pokolenia na pokolenie ran, które nigdy nie zostały przepracowane.
Opowieść rozwija się nie linearnie, lecz w wirze wspomnień, zaklęć, wyliczeń i powtarzających się obrazów, które mają siłę poezji. To właśnie język Solà jest największym atutem książki. Autorka nie ukrywa swojej fascynacji tradycją ustną, folklorem i magią ludową, a jej styl jest tak sugestywny, że momentami bardziej śni się tę powieść, niż ją czyta. Strumień słów płynie przez tekst jak wartki górski potok — bywa odurzający, bywa gwałtowny, bywa niepokojący, ale nigdy nie jest obojętny.
Choć Solà twierdzi, że nie chciała pisać realizmu magicznego, trudno nazwać jej dzieło inaczej. W Mas Clavell duchy żyją obok ludzi, zwierzęta nabierają ludzkich cech, a świat jest zamieszkiwany przez siły, których nie da się racjonalnie opisać. I choć groteska oraz elementy makabry mogą niektórym przeszkadzać — zwłaszcza w opisach ciał, braków, deformacji — to jednocześnie autorka nadaje im niezwykłą poetyckość, jakby brzydota była nieodłącznym rewersem piękna.
Przez całą powieść przewija się także motyw dualizmu — światła i ciemności, życia i śmierci, pamięci i zapomnienia. Solà doskonale pokazuje, że żadna z tych sił nie istnieje bez drugiej. Jej bohaterki, choć obciążone traumą i przekleństwem, są jednocześnie pełne mocy: potrafią widzieć więcej, czuć mocniej, rozumieć głębiej. Kobiecość staje się tu rodzajem pradawnej siły, która potrafi przeciwstawić się nawet diabłu — lub wciągnąć go w własną sieć zależności.
Centralnym punktem współczesnej osi czasu jest oczekiwanie na śmierć Bernadety, kobiety, która “zobaczyła to, czego nie powinna”. To motyw powracający w całej powieści — umieranie jako moment najwyższej intensywności, rozjaśnienie ciemności ostatecznym zrozumieniem. Ale tak jak wszystko w Mas Clavell, również i śmierć nie jest tu czymś ostatecznym. To kolejny etap opowieści, kolejna warstwa pamięci, kolejny głos w niekończącym się chórze.
Dałem ci oczy, a ty spojrzałaś w ciemność to powieść inna niż wszystkie. Groteskowa, poetycka, ciemna i błyszcząca jednocześnie. Wymaga od czytelnika otwartości na to, co irracjonalne, i gotowości na zanurzenie się w świat, w którym granice między ludzkim, boskim i nieludzkim są zatarte. To książka, którą trudno opowiedzieć, a jeszcze trudniej zapomnieć — jak każdy prawdziwy mit, który żyje, dopóki ktoś go słucha.
doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).
Na tej stronie wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? ZGADZAM SIĘ
Manage consent
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.