Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena – już nawet sam tytuł brzmi epicko. Przymiotnik ten pasuje jeszcze bardziej, kiedy ów komiks weźmie się do ręki, spojrzy na jego zawartość i liczbę stron (a jest ich prawie pół tysiąca). Wydawnictwo Egmont rozpoczęło wydawanie Marvelowych „Epików” i jest to wspaniała wiadomość dla wielbicieli nowojorskiego Pajęczaka. Bo to właśnie od historii ze Spider-Manem rozpoczyna się ta epicka kolekcja.
Ale czym właściwie jest Epic Collection? To wydanie zbiorcze, zawierające najważniejsze zeszyty komiksowe z całego rocznika danej serii (lub danej postaci – bo nie zawsze jedna postać związana jest z tylko jedną serią wydawniczą), stanowiące spójną całość potrzebną do zrozumienia ciągłości przedstawionych wydarzeń. Epiki są naturalnym następcą tzw. Essentiali (wydawanych także w Polsce) – opartych na podobnej formule wydań zbiorczych, zebranych w kolejności chronologicznej i wydrukowanych w wersji czarno-białej (głównie ze względów finansowych). Epic Collection idzie o krok dalej, dając nam historie w pełnym kolorze, jednak z nieco zaburzoną chronologią (kolejność wydawania roczników może wydawać się nieco chaotyczna).

Niektóre z przedstawionych historii nie zestarzały się niestety zbyt pięknie i potrafię sobie wyobrazić, dlaczego zrezygnowano z nich w polskiej wersji tych parędziesiąt lat temu (rany boskie, to już trzydzieści lat od „Semikowych” wydań!). Jak chociażby poprzedzająca ślub historia-zapychacz, w której Alistair Smythe (vel Spider-Slayer) poluje na Spider-Mana w swojej robotycznej zbroi – opowieść na tyle pretekstowa i infantylna, że moim zdaniem zupełnie zbędna. Ale z drugiej strony mamy tutaj bardzo ciekawe spotkanie Pająka z Wolverinem w Berlinie (jeszcze za czasów, kiedy stał tam słynny mur oddzielający Niemcy zachodnie od wschodnich); mamy otwierającą zbiór futurystyczną opowiastkę bawiącą się z koncepcją podróży w czasie (gdzie w roli głównej pojawia się następca Iron Mana, przybywający z dalekiej przyszłości – 2015 roku…); mamy wspomnianą historię Hobgoblina, którego prawdziwa tożsamość jest niemałym zaskoczeniem dla naszego Pajączka.

Start Epic Collection w Polsce uważam za bardzo udany. To świetny zbiór zwieńczony jedną z najlepszych historii z udziałem Spider-Mana. Dodatkowo to naprawdę gratka dla fanów wspominających z rozrzewnieniem swoje dawne, zeszytowe kolekcje, kupowane za ostatnie kieszonkowe w pobliskim kiosku Ruchu. Dla tego też tym bardziej nie mogę doczekać się zapowiedzianego drugiego tomu kolekcji, będącego równie nostalgiczną podróżą w przeszłość (tym razem będzie to okres Todda McFarlane’a i Davida Michelinie, którzy po raz pierwszy postawili na drodze Pająka demonicznego Venoma).
Fot.: Egmont Polska



![Z Pająkiem poprzez dekady – Chip Zdarsky, Mark Bagley – „Spider-Man. Historia życia” [recenzja] Spider-Man. Historia życia](https://www.gloskultury.pl/wp-content/uploads/2021/11/spider-man-historia-zycia.jpg)

![Tetryk w trykocie - Kaare Andrews, Jose Villarrubia - "Spider-Man: Władza" [recenzja] Władza](https://www.gloskultury.pl/wp-content/uploads/2017/07/władza.jpg)

