Eleaor Catton, uhonorowana Nagrodą Bookera, autorka książki Wszystko co lśni, po ponad 10 latach pojawia się z nową, zdawałoby się elektryzującą powieścią z pogranicza thrillera, powieści ekologicznej i literatury pięknej. Czy ten mariaż gatunkowy się sprawdził? Czy nowa powieść utalentowanej pisarki zyska ten sam rozgłos, co jej poprzedniczka? Las Birmański przyciąga i kusi, ale co okaże się z zetknięciu oczekiwań z rzeczywistością? Czy książka ma w sobie to coś? Więcej w poniższej recenzji.
Seria płytkich wstrząsów tektonicznych spowodowała pojawienie się niewielkiego osuwiska, a tym samym małe nowozelandzkie miasteczko Thorndike zostało praktycznie odcięte od świata, a przynajmniej od cywilizacji, ponieważ jeśli dotąd przejeżdżały przez nie samochody i ciężarówki, to teraz jedyna droga prowadziła tylko do zamkniętego dookoła miasteczka. Miasteczko powoli pustoszeje, bo wielu mieszkańców już nic tam nie trzyma. Jednak ziemie, których w Thorndike pod dostatkiem, stają się przedmiotem zainteresowania pewnego miliardera, który nabywa leżącą w miasteczku fermę. Te wydarzenia stają się zarzewiem konfliktu i napięcia między kupującym, a ekologicznym stowarzyszeniem o enigmatycznej nazwie Las Birmański.
Początkowo fabuła powieści Eleanor Catton nuży i mówiąc delikatnie nie zachwyca. Poznajemy bohaterów i ich złożoną psychikę, na którą składają się liczne dywagacje nad życiem i moralnością, nad swoim miejscem w świecie, nad swoją przyszłością. Oprócz tego, wnikamy w kontekst społeczny, który autorka nam tutaj rysuje oraz w całą zagadkową pro ekologiczną formację przypominającą sektę. Inicjatywa, którą tworzą młodzi działacze lewicowi to przede wszystkim legalna oraz nielegalna działalność, która polega na zakładaniu ogródków warzywnych, uzyskiwaniu plonów i ich sprzedaży, by jako tako stać ich było na działalność i potrzeby grupy. Ale nic poza tym. Bohaterowie także widzą tą drogę donikąd, jaką jest dalsze uczestnictwo w działaniu grupy. Powoli dojrzewają, chcą czegoś innego od życia. Pragną zmian, a nie stagnacji.
Tutaj na horyzoncie pojawia się wspomniana wcześniej ferma w Thorndike, która jako wielki nieuprawiany kawał żyznej ziemi, jawi się członkom grupy prawie jak ziemia obiecana. Chcą tu coś zasiać, poczekać na plon, a później czmychać, by nikt ich na tym nie przyłapał. Nie sądzą, żeby miało się tak stać, ale szybko zostają wyprowadzeni z błędu. Nowy właściciel fermy stawia im ciekawa propozycję, by mogli pozostać na jego ziemi i ją uprawiać ale oprócz tego oferuje pieniądze i pomoc w stwierdzeniu legalnej organizacji. Co ciekawe, prawie wszyscy członkowie Lasu Birmańskiego są za. Wszyscy oprócz jednego. Czy losy grupy stanęły przed jakimś decydującym momentem?
W historii opisanej w Lesie Birmańskim nie ma nic zbytnio odkrywczego, czy choćby tak zwyczajnie ciekawego, a tak jak pisałam wyżej, całość była dość nużąca. Las Birmański to niestety książka dość mocno przegadana, snująca rozważania moralne może i znane każdemu z różnych zakątków świata, ale czyni to w sposób nieciekawy i nie wyróżniający się. Catton próbowała połączyć elementy literatury rozrywkowej i literatury pięknej, ale ten zabieg nie do końca się sprawdza. Dodatkowo, bohaterowie, którzy powinni skupiać uwagę i być intrygujący, są także zbyt papierowi i sztampowi. Autorka wprowadza ich biografie powoli, z dbałością o szczegóły, z uwypukleniem ich moralnych zasad, a nawet przyspieszanie akcji powieści zagraniami rodem z książek sensacyjnych, nie za bardzo pomaga w pokonaniu ziewania podczas lektury.
Las Birmański to powieść przegadana i w moim odczuciu przemoralizowana i sięgająca po nawiązania, które sprawiają, że odbieram to jako fałsz, brak autentyczności w swoim przekazie. Książka Catton mogła być czymś więcej, w końcu autorka monumentalnej powieści Wszystko co lśni miała ku temu wszelkie predyspozycje. Niestety tym razem jej nie wyszło.
Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.
Na tej stronie wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? ZGADZAM SIĘ
Manage consent
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.