Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

Kiedy polska marka audio wypuszcza drugą generację swojego flagowego wzmacniacza stereo, pytanie „czy warto było czekać?” samo ciśnie się na usta każdemu miłośnikowi dobrego brzmienia.

Ewolucja polskiej legendy lampowej — czy warto było czekać?

Kiedy polska marka audio wypuszcza drugą generację swojego flagowego wzmacniacza stereo, pytanie „czy warto było czekać?” samo ciśnie się na usta każdemu miłośnikowi dobrego brzmienia.

Fezz Audio Titania od lat cieszy się zasłużoną renomą wśród audiofilów ceniących połączenie lampowego charakteru z dynamiką rodem z tranzystora. Teraz, w wersji MK2, producent postawił sobie ambitne zadanie — nie tyle zrewolucjonizować produkt, co wynieść go na wyższy poziom kultury pracy, funkcjonalności i precyzji dźwiękowej. Efekt jest dokładnie taki, jak obiecuje: to samo znakomite DNA w lepiej skrojonym garniturze.

Moc wyjściowa

2 × 60 W

poprzednio 2 × 45 W

Lampy wyjściowe

KT88

+ 12AX7 w przedwzmacniaczu

Cena katalogowa

14 900 zł

z pilotem i klatką w zestawie

Czas rozgrzewania

~105 s

stały timer, sygnał LED

Więcej za nieznacznie więcej

Na pierwszy rzut oka różnice między generacjami mogą wydawać się kosmetyczne — i trzeba przyznać, że wizualnie oba wzmacniacze stereo są do siebie uderzająco podobne. Jednak gdy zagłębimy się w szczegóły, okazuje się, że lista zmian jest naprawdę imponująca jak na tzw. „drugą generację”. Zacznijmy od rzeczy najbardziej praktycznych: Titania MK2 w cenie katalogowej 14 900 zł zawiera teraz w standardzie pilota zdalnego sterowania oraz klatkę ochronną nad lampami.

W poprzedniej wersji były to dodatki, za które trzeba było dopłacać osobno — a bez nich wzmacniacz wyglądał po prostu „łyso”. Nowy pilot to nie tylko kontrola głośności. Można nim przełączać źródła sygnału, a co szczególnie docenią ci, którzy mają wzmacniacz w innym miejscu niż fotel słuchacza — można zdalnie uruchomić i wyłączyć cały aparat. To drobiazg z pozoru, ale realna wygoda w codziennym użytkowaniu.

Kolejna nowość to moduły rozszerzeń — gniazda, do których można dokładać karty funkcjonalne według własnych potrzeb. W praktyce oznacza to możliwość doposażenia wzmacniacza w dodatkowe wejścia RCA, kartę Bluetooth, symetryczne złącze XLR, a przede wszystkim bardzo praktyczne wejście gramofonowe Phono — idealne dla posiadaczy gramofonów, którzy nie chcą inwestować w osobny przedwzmacniacz gramofonowy.

Źródło zdjęcia: akustyka.pl

Wzmacniacz zyskał też wyjście subwoofera (Subout) oraz wejście bezpośrednie Direct In — obie funkcje nieobecne w pierwowzorze. Warto też odnotować zmianę w ułożeniu lamp. W nowym układzie lampy sterujące i końcowe są rozmieszczone symetrycznie, dzięki czemu charakterystyczny, ciepły żar lamp tworzy spójną, estetyczną kompozycję od frontu urządzenia — co dla wielu audiofilów jest niemałą sprawą estetyczną.

Pierwsze wrażenie po włączeniu było jak wejście do wody, którą już dobrze znam — szybkiej, detalicznej i dynamicznej. Tyle że ta woda stała się teraz głębsza.”

Brzmienie: ewolucja, nie rewolucja

Tutaj dochodzimy do sedna — i tu właśnie Titania MK2 pokazuje, na czym polega różnica między udoskonaleniem a przeprojektowaniem. Charakter dźwięku pozostał niezmieniony: to wciąż wzmacniacz, który nie wpasowuje się w klasyczne wyobrażenie o lampie grającej ciepło, leniwie i trochę zamglenie.

Titania — zarówno stara, jak i nowa — brzmi szybko, detalicznie i dynamicznie, łącząc to co najlepsze w lampach i tranzystorach. Różnice ujawniają się przede wszystkim w kontroli niskich tonów. Nowa moc wyjściowa wynosząca 2 × 60 W (poprzednia miała 45 W) przekłada się na wyraźnie lepsze „trzymanie” basu — szczególnie słyszalne na kolumnach, które z natury mają rozbudowany, energetyczny dół, jak Pylon Jasper 23.

W warunkach domowych te różnice mogą być subtelne i nie każdy słuchacz je natychmiast wyłapie. Natomiast w dedykowanym pomieszczeniu odsłuchowym MK2 pokazuje klasę z całą mocą — bas jest precyzyjny, ma strukturę i fakturę zamiast zwartej, jednolitej masy.

Bezpośrednie porównanie obu wersji na kolumnach Monitor Audio Gold 300 pokazało kolejny wymiar różnicy — scenę muzyczną. Na MK2 pogłos wokalu w nagraniach o rozbudowanej przestrzeni dosłownie rozchodzi się szerzej w tło, separacja między instrumentami i wokalami staje się wyraźniejsza, a niuanse — te drobne szczegóły nagrania, które decydują o emocjach — są lepiej rozróżnialne.

Stara wersja grała z delikatnym „kocykiem” na dźwięku; MK2 ten kocyk zdejmuje. Na kolumnach Focal Aria N2 — znanych z wyrazistej góry pasma — Titania MK2 zachowała się wręcz imponująco: góra nie była ostra ani męcząca, lecz super wyrazista i klarowna. To połączenie szczególnie polecane jest do odkrywczego, analitycznego słuchania muzyki.

Z jakimi kolumnami?

Titania MK2 jest wzmacniaczem na tyle wszechstronnym, że dobrze radzi sobie z szerokim spektrum głośników. Jednak recenzenci kanału Akustyka najcieplej wypowiadają się o zestawieniu z Pylon Jasper — i trudno się temu dziwić. Jaśpery, z ich ciepłym, spokojnym charakterem i wyeksponowanym dołem, doskonale uzupełniają szybkość i kontrolę Titanii.

Wzmacniacz dostarcza dokładnie tej wydajności prądowej i precyzji, której Jasper potrzebuje, żeby zabrzmieć w pełni swojego potencjału. To, jak sami autorzy mówią, prawdziwie patriotyczny komplet — polski wzmacniacz z polskimi kolumnami. Dla bardziej analitycznego słuchania warto też rozważyć wspomniane już Focal Aria N2, które dzięki swojej transparentności pozwalają w pełni docenić to, co MK2 robi z detalem i sceną.

Ważna wskazówka praktyczna: Titania, mimo lampowej duszy, potrzebuje kolumn z niezłą skutecznością i impedancją niesprawiającą ekstremalnych problemów. Nie jest to jednak wzmacniacz wymagający szczególnych kolumn — 60 W w klasie A/B z lampami KT88 to naprawdę niemała siła.

Ocena redakcji

Pilot i klatka w cenie — koniec z przepłacaniem za podstawowe wyposażenie

Lepsza kontrola basu i klarowność całego pasma dzięki większej mocy (2 × 60 W)

Moduły rozszerzeń: Phono, XLR, Bluetooth, RCA — elastyczność bez kompromisów

Stały timer rozgrzewania (~105 s) — powtarzalność i wygoda użytkowania

Zdalny wyłącznik — niedoceniany, a przełomowy w codziennym użytkowaniu

Brak HDMI ARC w module DAC — ograniczenie dla użytkowników telewizorów

W typowych warunkach domowych różnice brzmieniowe mogą być subtelne dla mniej doświadczonego ucha

Kupować, czy nie kupować?

Odpowiedź zależy od tego, czy stoisz przed wyborem po raz pierwszy, czy masz już w domu pierwszą Titanię. Dla nowych nabywców decyzja jest prosta: MK2 to wybór bezkonkurencyjny. Otrzymujesz wzmacniacz, który gra lepiej pod każdym względem, a do tego w pełni wyposażony — bez konieczności dokupowania czegokolwiek.

Cena 14 900 zł wciąż plasuje go wysoko, ale biorąc pod uwagę jakość wykonania, polskie pochodzenie i realne możliwości brzmieniowe, jest to suma w pełni uzasadniona w segmencie hi-fi.

Dla posiadaczy pierwszej Titanii sytuacja jest mniej oczywista. Zyski są realne, szczególnie w dopracowanym akustycznie pomieszczeniu i przy transparentnych kolumnach — ale nie na tyle dramatyczne, żeby bezwzględnie wymieniać sprawnie działający wzmacniacz.

Jeśli jednak nadarzy się okazja wymiany jeden do jednego, bez większej dopłaty — warto z niej skorzystać. A jeśli marzy wam się biały Jasper obok czerwonej Titanii — cóż, to wizja, której trudno się oprzeć. Więcej dowiesz się na blogu: https://akustyka.pl/aktualnosci/.

Fezz Audio Titania MK2

Write a Review

Opublikowane przez
Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *