Książki,Recenzje

Aby wiedza okazała się prawdziwa, rozmowa musi się odbyć – Ted Chiang – “Historia twojego życia” [recenzja]

Zachwytów nad filmem Nowy początek było już sporo (co przeczytać możecie chociażby w naszym Wielogłosie czy Piątkowej ciekawostce), nadszedł więc czas, aby bliżej przyjrzeć się literackiemu pierwowzorowi filmu Denisa Villeneuve, czyli zbiorowi opowiadań Historia twojego życia, autorstwa Teda Chianga. Ten wielokrotnie nagradzany autor, uważany za jednego z najważniejszych współczesnych pisarzy science fiction, uraczył nas nietuzinkowym wyborem swoich krótkich form. Osiem tekstów zebranych w tej antologii powstało na przestrzeni dwunastu lat (przy czym najstarszy z nich datowany jest na rok 1990) i stanowią one niesamowicie pomysłowe i pełne niepokoju wizje naszej bliższej lub dalszej przyszłości, które klimatem porównać można chociażby z serialem Black Mirror.

Oprócz tytułowego opowiadania, na kanwie którego powstał film (a do którego jeszcze wrócę za chwilę), znajdziemy w Historii twojego życia bardzo zróżnicowane opowieści. Wszystkie je łączy jednak wspólny motyw – dążenia ludzkości do poprawienia własnego bytu – czy to poprzez próby spotkania Boga lub samemu stania się Stwórcą, czy modyfikacje własnego umysłu i manipulacje czasem za pomocą języka obcych.

Wieży Babilonu Chiang pokazuje nam alternatywny świat, oparty na biblijnej opowieści, zmiksowanej z hebrajskim przedstawieniem tej historii, wraz z domieszką nieco innej wizji naszej planety niż ta, do której przywykliśmy. Na równinie Szinear, nieopodal Babilonu, ludzie wznieśli gigantyczną wieżę, sięgająca aż po sam nieboskłon. Dotarcie na jej szczyt zajmuje obciążonym cegłami tragarzom cztery miesiące, a dla murarzy bez przerwy budujących kolejne poziomy konstrukcji, bardziej tragiczny jest upadek cegły niż człowieka. W końcu jednak budowniczowie dotarli do ostatniej granicy – solidnego sklepienia, za którym najprawdopodobniej czeka Niebo. Na górę więc wysłane zostają zespoły górników, których zadaniem jest skruszenie tej przeszkody i otworzenie przed ludzkością wrót do Raju.

Zrozum to z kolei historia człowieka, który poprzez serię eksperymentalnych zastrzyków najpierw odzyskuje całkowicie sprawność umysłu utraconą przez niedotlenienie mózgu wskutek podtopienia, a później jego inteligencja zaczyna wzrastać ponad przeciętną i ciągle rośnie, osiągając poziom pozwalający na dostrzeżenie wzorców kierujących naszą rzeczywistością. W Dzieleniu przez zero autor opisuje genialną matematyczkę, która podważając najbardziej podstawowe zasady matematyki, odkrywa, że życie i śmierć w zasadzie niczym się od siebie nie różnią. Siedemdziesiąt dwie litery to z kolei wariacja Chianga na temat żydowskiej legendy o golemie, dziejąca się w alternatywnej, steampunkowej rzeczywistości, w której wszelki przemysł oparty jest na działaniu automatów-golemów, powołanych do działania za pomocą słowa dającego życie. W bardzo króciutkiej Ewolucji ludzkiej nauki autor ukazuje nam świat opanowany przez gatunek metaludzi od zarodka obdarzonych niezwykłą inteligencją, niedostępną dla zwykłych śmiertelników. Kolejne opowiadanie, Piekło to nieobecność Boga, to niezwykle ciekawa koncepcja, zainspirowana filmem Armia Boga. Opowiedziana jest jednak z perspektywy zwykłych ludzi, którzy muszą sobie jakoś radzić w świecie, gdzie na porządku dziennym są objawienia aniołów, przypominające bardziej naturalne kataklizmy. Cudownie uleczonych jest równie dużo, co ofiar śmiertelnych, a od czasu do czasu ziemia staje się przezroczysta, ukazując ludziom piekło, w którym wcale nie ma żadnych diabłów ani kotłów pełnych smoły.

Ostatni tekst, napisany w formie reportażu (Co ma cieszyć oczy. Reportaż), to pomysł, który chyba najbardziej skojarzył mi się z wizjami Charliego Brookera w serialu Black Mirror. Chiang bowiem pokazuje nam świat, w którym na porządku dziennym jest zabieg tak zwanej kaliognozji, polegający na zakłóceniu pewnych połączeń nerwowych, odpowiedzialnych za prawidłowe rozpoznawanie twarzy. Dzięki tej modyfikacji, człowiek z założonym kalio, nie jest w stanie rozróżnić twarzy pięknej od brzydkiej. Wszyscy wyglądają bardzo podobnie, dzięki czemu każdy jest sobie równy, a uwaga zwracana jest na cechy osobowości. Wyrównuje to szanse dla osób okaleczonych lub zwyczajnie brzydkich, odrzucanych przez społeczeństwo. Lecz, jak wiemy, wszystko ma swoje jasne i ciemne strony. Nie inaczej jest w tym przypadku.

Dochodzimy w końcu do tytułowej Historii twojego życia, która moim zdaniem nie była lepsza niż film (co wcale nie znaczy, że opowiadanie było złe, wręcz przeciwnie), udało jej się jednak pokazać z nieco większą jasnością kilka zawiłości, męczących mnie po seansie Nowego początku (uwaga na spoilery w kolejnych zdaniach!). Ogólny zarys fabuły nie różni się znacząco – pewnego dnia Ziemię odwiedzają goście, nazwani przez ludzi siedmionogami i w czasie swojego pobytu przekazują nam swój oparty na semagramach język, dzięki czemu udaje im się nauczyć nas nielinearnego postrzegania czasu (w tym główną bohaterkę, Doktor Louise Banks). W odróżnieniu od ekranizacji, statki obcych pozostają na orbicie naszej planety, a siedmionogi komunikują się z ludźmi poprzez tak zwane zwierciadełka – sto dwanaście komunikatorów dwukierunkowych, rozmieszczonych w różnych miejscach na całej Ziemi. Natomiast podobnie jak w filmie, opowieść o kontakcie ludzi z kosmitami, przeplatana jest jednoosobową narracją Louise, zwracającej się do swojej córki w różnych okresach jej życia. Problem, który męczył mnie w Nowym początku, związany z nielinearnym postrzeganiem czasu i pamiętaniem przyszłości, jest tutaj doskonale przedstawiony cytatem: Dla siedmionogów wszystko, co mówią, ma charakter performatywny. Język nie służy im do przekazywania informacji, lecz do urzeczywistniania. Faktycznie wiedziały, co będzie powiedziane w każdej rozmowie, którą kiedykolwiek przeprowadzą, lecz by ich wiedza okazała się prawdziwa, rozmowa musi się odbyć.*

Podsumowując, zbiór opowiadań Teda Chianga to naprawdę wartościowe teksty, które polecam poznać. Miłośnicy science fiction na pewno docenią te historie, jednak nie są one przeznaczone tylko dla amatorów tego gatunku. Autor bowiem snuje opowieści bardziej uniwersalne, które w otoczce sci-fi, przekazują nam ważne prawdy na temat nas samych, stanowiąc jednocześnie przestrogę z rodzaju: co by było, gdyby… Być może nie każde opowiadanie z Historii twojego życia jest literacką rewelacją, perełek jest tu jednak na tyle dużo, że na pewno nie pożałujecie zapoznania się z futurystycznymi wizjami Chianga.


*fragment
Historii twojego życia w przekładzie Michała Jakuszewskiego

Fot.: Zysk i S-ka

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.