Recenzje,Seriale

Wszystko jest ze sobą połączone – Max Landis – “Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego”, sezon 1 [recenzja]

Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego
Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego

Wszystko jest ze sobą połączone – ten cytat przewija się przez niemal każdy odcinek pewnego niebanalnego serialu, który stanowi mieszankę absurdu, humoru i kryminału ze szczyptą science-fiction. Wszystko to zawiera się w pięciu słowach – Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego, taki bowiem tytuł nosi serial, którego premierowy sezon okazał się dla mnie jednym z największych zaskoczeń ubiegłego roku;; niespecjalnie reklamowany i chyba w sumie dość niszowy (może wynika to z faktu, że emitowany był na niezbyt u nas popularnej stacji BBC America).

Historia oparta na książkach Douglasa Adamsa (tego od Autostopem przez Galaktykę) jest nieco bardziej osadzona w naszej rzeczywistości niż flagowa seria tego pisarza. Oczywiście pisząc te słowa, mam na myśli, że nie ma tutaj latania po kosmosie i setkach planet, akcja bowiem dzieje się „u nas” (czyli w Stanach Zjednoczonych). Nie oznacza to jednak wcale, że możemy liczyć na brutalny realizm ;). Nie brakuje tutaj oryginalnych postaci i błyskotliwego, często absurdalnego humoru, z którego Adams był doskonale znany. Poczynaniami głównych bohaterów kieruje Wszechświat, nie każdy jest tym, kim się wydaje, czas nie jest wartością stałą, a w każdej chwili można spodziewać się ataku rekina-zabójcy. I nie jest to nawet wierzchołek góry lodowej, jaką jest Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego.

Perypetie dziwacznego detektywa na mały ekran przeniósł Max Landis (twórca całkiem udanych filmów – takich jak Kronika czy Pan Idealny). Opowiada on historię trzydziestoletniego życiowego nieudacznika, Todda (świetny Elijah Wood, w roli przypominającej nieco jego występ w Wilfredzie, co w tym przypadku stanowi duży plus), który w danym momencie swojego życia pracuje akurat jako boy hotelowy. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Dirka Gently’ego (Samuel Barnett) – dziwacznego faceta podającego się za holistycznego detektywa, czyli człowieka, który nie rozwiązuje spraw za pomocą dedukcji, lecz za pomocą wszechświata i losu oraz tego, gdzie akurat ów los go skieruje. Według jego ideologii nie ma przypadków, a wszystko jest ze sobą połączone. Obaj panowie dość opornie się ze sobą docierają, jednak chcąc nie chcąc, Todd pomaga Dirkowi rozwikłać sprawę śmierci wpływowego milionera-wynalazcy oraz zaginięcia jego córki. A wszystko to wiąże się z tajemniczą sektą łysych ludzi w kombinezonach, którzy zmieniają ciała jak rękawiczki, oraz z tajnymi agencjami rządowymi, które za wszelką cenę chcą wszystko zatuszować.

Cały serial przepełniony jest humorem, oryginalnymi i absurdalnymi rozwiązaniami oraz całą galerią niesamowitych postaci. Jest więc maszyna, która zamienia ze sobą dusze dwóch istot (w wyniku czego mamy porwaną dziewczynę w ciele psa i na odwrót), choć jest to tylko skutek uboczny, bowiem urządzenie tak naprawdę jest wehikułem czasu. Pojawia się także zabójcza broń w postaci małego kotka z duszą drapieżnego rekina (i nie jest to wcale metafora). No i wreszcie mamy chyba najbardziej oryginalną postać tego serialu, czyli Bart – holistyczną zabójczynię (stanowiącą coś w rodzaju przeciwieństwa Dirka), która w pozornie chaotyczny sposób zabija przypadkowych ludzi (którzy tak naprawdę mają coś na sumieniu), epatuje czystym szaleństwem i nie może umrzeć (w tej roli genialny popis dała Fiona Dourif, z miejsca stając się moja ulubioną bohaterką). Nie sposób nie wspomnieć też o tak zwanej Dzikiej Trójce – grupie, wbrew nazwie, składającej się z czterech członków, jeżdżącej zdezelowaną furgonetką, z której płyną dźwięki punkowej muzyki. A kiedy Dzika Trójka pojawia się na ekranie (a dzieje się to w najmniej lub najbardziej odpowiednim momencie), oznacza to absolutną i totalną destrukcję wszystkiego, co stanie na ich drodze (łącznie z oddziałem SWAT).

Mógłbym tak jeszcze długo, bowiem Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego obfituje w naprawdę świetne i oryginalne postacie, lecz poznanie pozostałych pozostawiam już Wam. Produkcja BBC America to naprawdę genialny i przezabawny serial, któremu warto dać szansę. Nie brakuje tutaj inteligentnego humoru i rozwiązań fabularnych, które niejednokrotnie zmuszą Was do złapania się za głowę. Jeśli, tak jak ja, lubicie to uczucie, kiedy po skończonym seansie po czaszce kołacze się pytanie – Co ja właśnie, k**wa obejrzałem?! – to zdecydowanie jest to serial dla Was.

Fot.: BBC America

Podobne wpisy:

Ocena ogólna8
8Ocena ogólna
Avatar

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Komentarze: 1

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *