Walizka seksuologa – Wiesław Sokoluk – „Instruktaż nadmierny” [recenzja]

Mawia o sobie, że jest wędrownym seksuologiem, gdyż zdaje sobie sprawę, jak trudno jest zapukać ludziom do drzwi z urzędową tabliczką. Od trzydziestu lat prowadzi praktykę psychoterapeutyczną oraz działalność edukacyjną i szkoleniową. Wychodzi z przekonania, że w poradnictwie i psychoterapii to człowiek jest narzędziem pracy, z kolei metoda to rzecz wtórna. Najważniejsza jest relacja i poczucie bezpieczeństwa – a tego mało kto dziś uczy. Wiesław Sokoluk szerszemu gronu znany jest z artykułów prasowych i licznych publikacji: m.in poradnika Wychowanie do życia w rodzinie. Poradnik metodyczny dla nauczycieli (który swego czasu wzbudził spore kontrowersje – do tego stopnia, iż autor posądzany był o deprawację młodzieży poprzez naukę masturbacji i defloracji) i jako współautor książek: Seks czegoś smutny. Antyporadnik dla tych, którzy grają o miłość;  100% mnie czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach; Zaklinacze samotności.  Jego Instruktaż nadmierny to publikacja, w której autor nie edukuje, ale opowiada o swojej pracy i wydarzeniach, które najbardziej zapadły mu w pamięć.

...historię pewnej przygody seksualnej… zacznijmy od rodzinnego archiwum autora. Babcia była rodowitą Francuzką. Dziadek urodzony w Warszawie (gdy ta znajdowała się w zaborze rosyjskim) studiował za granicą. Ojciec pełnił zaszczytną funkcję zastępcy konsula w Neapolu. Zmarł, gdy autor miał rok. Nigdy go zatem nie poznał. Pozostały po nim jedynie listy, które wysyłał do matki i maleńkiego synka. Przeczytał jedynie te adresowane do niego. Później dowiedział się, że jest nieślubnym dzieckiem. Rodzicielka próbowała wielokrotnie wyjaśnić przyczyny tej sytuacji. Zupełnie niepotrzebnie. Za każdym razem powtarzał: Mamo, nie musisz się tłumaczyć, bardzo się cieszę, że jestem nieślubnym dzieckiem, nieślubne dzieci są udane, sama widzisz.

W latach młodzieńczych po Polsce podróżował autostopem. Średnio w ciągu roku przejeżdżał ok. 3 tys. kilometrów. Nie zawsze jednak trafiało się wymarzone auto. I wbrew pozorom nie chodzi tu o czas oczekiwania, aż zatrzyma się cokolwiek. A o przeznaczenie i zawartość samochodu. Z pewnością w pamięci pozostanie podróż wraz z… nieboszczykiem. Tak, dobrze przeczytaliście, z nieboszczykiem, który utopił się w morzu. Podróż odbywała się autem marki Żuk. A zaszczytne miejsce było obok zalutowanej trumny. Czy z takiego pomysłu na podróżowanie wynika sympatia dla ruchu hippisowskiego? Trudno powiedzieć, autor podkreśla bowiem, że zawsze miał dystans do wszystkiego, co pachnie ideologią.

Obecnie jest szczęśliwym mężem, ojcem i dziadkiem. Tyle wiadomości o życiu prywatnym, choć Agnieszka Kościańska próbowała wyciągnąć dla czytelników informację choćby o kobietach w jego życiu (dodajmy, że odpowiedź na to pytanie najczęściej chcieliby poznać czytelnicy). Odpowiedź była jednak konkretna: Trudno. Niczego się nie dowiedzą. Trzeba czasem konfrontować czytelnika z pewnym niedopowiedzeniem, ponieważ zawsze ulegamy urokowi tajemnicy. Ponadto surowo przestrzegam zasady bardzo wyraźnego oddzielenia obszaru zawodowego od prywatnego. I zgodnie z tym oświadczeniem sprawy zawodowe wiesza na kołku, gdy tylko przekroczy próg domu. Tak było i pozostanie. A nam pozostaje to uszanować, bo każdy ma do tego prawo.

Instruktaż nadmierny  pokazuje czytelnikowi, iż człowiek niezmiennie zainteresowany jest swoją seksualnością. Dzieci i młodzież od lat napawa lękiem i fascynacją cielesność, trudno się więc dziwić, że zadają wciąż podobne pytania. Książka jest więc doskonałym obrazem bagażu i dorobku Wiesława Sokoluka. Brak tematów tabu i bezpośredniość rozmówców sprawiają, że  czyta się ją szybko i lekko. Jeśli jednak ktoś spodziewa się w tej publikacji poradnictwa seksualnego, to niestety się rozczaruje.

Fot.: Wydawnictwo Czarne

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.