Muzyka,Wywiady

Jest w tym frajda, kiedy obcy ludzie pomagają ci zrealizować coś z niczego – wywiad z liderem zespołu Power Of Trinity, Kubą Koźbą

Nieco ponad rok temu łódzki zespół Power of Trinity wydał swoją trzecią płytę, zatytułowaną Legorock. Pomiędzy albumem, z którym słuchacze zdążyli się już oswoić, a oczekiwaniem na nowy krążek, porozmawialiśmy sobie z wokalistą i liderem grupy, Kubą Koźbą. Rozmowa była ciekawa, przyjemna, ale także wartościowa. Twórca tekstów do utworów takich jak Gorzki ja czy Suma ran okazał się człowiekiem przede wszystkim sympatycznym i posiadającym zdrowe podejście do otaczającego nas świata i rzeczywistości. Porozmawialiśmy zarówno o znaczeniu tekstów, o rymach, które je zdobią, wsparciu fanów czy stosunku do… muzyki Shakiry. Zachęcamy do lektury wywiadu!

Na początek spytam może o samopoczucie. Jak się dzisiaj masz, jak nastrój? 

Ogólnie dobrze, ale mam lekkie zakwasy po ostatnich aktywnościach fizycznych, tzn. po piłce nożnej.

Takie zakwasy, to dobre zakwasy :). To teraz pytanie już odnośnie Waszej muzyki, ale jeszcze nie do końca… Jako zespół lubicie Shakirę? Albo muzykę Shakiry?  

Nie wiem, jak Chłopaki, ale mnie podoba się numer z Beyoncé.

Pytam, bo okładka Waszej ostatniej płyty nieustannie kojarzy mi się z utworem blondwłosej piosenkarki, w którym  co jakiś czas pada dziwnie zaintonowane: Lego. Skąd pomysł na tytuł i taką właśnie szatę graficzną, w dodatku w dwóch intensywnych i, bądź co bądź, nieco gryzących się barwach? 

Z okładką chodzi o to, by wyróżniała sie graficznie na półkach i była łatwa do znalezienia. Natomiast to okładka, z której najbardziej jesteśmy zadowoleni. Zrobił ją dla nas Kuba Stępień  aka HAKOBO – jeden z najlepszych logotypistów w galaktyce. A serio, Kuba znajduje sie w 50-tce najlepszych plakacistów na świecie. Poza tym wreszcie mamy czytelne logo.

Logo z lego :). Ale fakt – okładka wyróżnia się pozytywnie już z daleka. No dobrze, jako że jesteś twórcą tekstów do wszystkich utworów, skupię się w dużej mierze właśnie na nich. Teksty z płyty Legorock z jednej strony nie są jakoś przesadnie skomplikowane, z drugiej jednak, stosujesz wiele ciekawych metafor, porównań. Lubisz taką poetyckość w tekstach muzycznych? Siadając do tekstu, starasz się wpleść z góry założoną – oczywiście mniej więcej – ilość środków stylistycznych, czy to przychodzi samo, podczas pisania? 

Przychodzi podczas pisania, chociaż kolekcjonuję w głowie i na papierze myśli, których pózniej używam w tekstach lub sa faktycznie konkretnie przeznaczone do tematu danej piosenki. A poezję lubię i gdzieś lirycznie dobrze jest znaleźć inne określenia dla sytuacji czy uczuć.

W utworze otwierającym Legorock pada zdanie: Wszyscy na karuzeli, każdy jakby sam. Czy w tych słowach kryć ma się jakaś głębsza prawda o świecie, czy jest to sformułowanie dotyczące jedynie Inferno – tekstu, w którego świecie jest parno, duszno, niebezpiecznie, mitologicznie, ale też w jakiś sposób pociągająco? 

Ten tekst jest skierowany lub mówi o kolegach i koleżankach alkoholikach, którzy tracą życie na przebywanie w osiedlowych pijalniach. Jeśli chodzi o to zdanie, to ludzie siedzą tam niby w towarzystwie, ale tak naprawdę siedzą tam, aby przyjąć odpowiednią dla swojego obecnego stanu dawkę alkoholu, a potem z niby „Przyjaciółmi ‘’ nawet się nie żegnają, wychodząc. Generalnie to smutna obserwacja.

Kiedy już wiem, o czym dokładnie jest ten utwór, muszę uważnie przesłuchać go jeszcze raz. Podobny klimatycznie do Inferno jest numer trzeci na płycie, Faza REM. Już dosłownie oniryczny, nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o coś innego niż rzeczywistość. Czy sny są ważne w twórczości Power of Trinity? Zdarza Ci się wpleść do tekstu coś, co zapamiętałeś z sennych rojeń? 

Sny są bardzo ważne, czasem miewam tak realne sny, że poźniej mylą mi się z rzeczywistością. Dochodzi do tego, że w realu zastanawiam się, czy to się stało, czy mi się śniło. Snów nikt nam nie zabierze, choć po przebudzeniu, jeśli były wartościowe, szybko należy je zapisać.

Muszę spytać również o Sumę ran, utwór, który uważam, za chyba najbardziej intymny na całym albumie. Z naprawdę zachodzącymi za skórę dźwiękami i słowami. Odnośnie tego tekstu chciałabym, jeśli nie masz nic przeciwko, zadać dwa pytania. Słowa tego utworu są mocne i tak dobitne i naturalne, że nie da się oprzeć wrażeniu, iż nie są jedynie wyznaniem nieistniejącego podmiotu lirycznego. Stąd pytanie: czy po odjęciu od sumy ran sukcesów, jakie osiąga zespół, otrzymamy wynik na plusie? 

To tekst bardzo osobisty. W życiu zdarzają sie takie sytuacje między dwojgiem ludzi, które pozostawiają trwały ślad. Składają sie na tę sumę dziesiątki rys i zadrapań z obydwu stron. W tym tekście jest żal, trochę tęsknota, chęć cofnięcia czasu i mnóstwo burzliwych emocji, które kumulują sie między np. małżeństwem. Wynik jest na plusie, zespół się rozwija, choć na sukces totalny artysty składa się, oprócz wartościowego materiału na płycie, praca managementu i odpowiedzialność.

Power of Trinity – Suma ran [official video]

I jeszcze pytanie à propos słów, które również padają w tym utworze, nawiązując do motywu może i często wykorzystywanego w muzyce i literaturze, ale nie w sposób, jaki został zastosowany u Was. W Sumie ran śpiewasz: Choćbym cię w tłumie minął o włos. Sumą ran. Wskrzeszony sam sumą ran. Jeśli uznać, że tekst jest o miłości – jeśli nie, to proszę, wyprowadź mnie z błędu – to powyższe zdanie zdaje się być hipotezą, że da się żyć bez miłości. Czy między innymi takie miało być przesłanie tego utworu? Czy nie do końca zrozumiałam sens, bo z drugiej strony chwilę później pada: I nie zostanę już sam? 

Ten tekst jest o miłości, jak najbardziej. Nawet jeśli jej chwilowo nie ma, to jej potrzebujesz. Natomiast jeśli jej nie potrzebujesz lub tak uważasz,  to uderza jak grom z jasnego nieba. Bardzo mi miło, bo nikt chyba jeszcze nie przeprowadził tak szczegółowej analizy moich tekstów :).

Po studiach filologicznych człowiek nie jest już taki sam ;). Ale wróćmy do rozmowy. Gorzki ja to natomiast utwór, który urzeka przede wszystkim niedokładnymi rymami. W polskiej muzyce często artyści albo unikają rymów, albo wpadają w pułapkę tak zwanych rymów częstochowskich, które niejednokrotnie rażą banalnością i – co tu dużo mówić – tandetą. W szóstym na płycie utworze udało Wam się nie tylko tego uniknąć, ale stworzyć kawałek, który opiera się na jednym brzmieniu rymów, choć te wcale nie są nieprzyjemne dla ucha. Lepiej śpiewa się takie utwory? Nie bałeś się, że rymy zasłonią siłę przekazu utworu Gorzki ja

Nie, nie bałem się, to jedna z piosenek, które świetnie nam się gra na koncertach ze względu na ładunek emocjonalny i dynamiczny. Nie wszystko z kolei musi się rymować, aby mieć sens i lirycznie zgadzać sie w uprzednio przygotowanych aranżacyjnie frazach.

Parafrazując natomiast utwór Oko, chciałam zapytać, czy zarzucił ktoś kiedyś zespołowi, że zadziera głowę za wysoko?  

Raczej stawialiśmy zawsze na pokorę wobec publiki i muzyki, którą gramy. Obserwując jednak otoczenie, rownież artystyczne, może jednak warto być niepokornym, to przynosi bardzo często korzyść. Inną rzeczą jest, czy warto, lub czy jest to zgodne z wartościami, jakie sie wyznaje.

Ciekawi mnie również, skąd wziął się pomysł na pewne zdanie w piosence PoniedziałekOłówkiem mieszasz kawę, bo do kuchni jest pod górę. Samej zdarzyło mi się kilka razy zamieszać kawę długopisem, dlatego jestem ciekawa, czy taki obrazek po prostu wpadł Ci do głowy, czy jednak jest to z „życia wzięte”? 

Ten wers wynika bardziej z obserwacji lenistwa he, he, oraz poniedziałkowych przekleństw, kiedy trzeba zebrać się do działania. Stąd podobno lepiej nie załatwiać nic w poniedziałki, bo ludzie nie są jeszcze obudzeni, i w piątki, bo myślami już sż pogrążeni w weekendzie.

No tak, u mnie ten długopis to z czystego lenistwa :). Również w Poniedziałku pada ciekawe i przyjemnie skonstruowane zdanie: I jak tu zgłosić reklamację, gdy paragon zniknął gdzieś za ten dzień. Czy są takie dni w historii Power of Trinity, które chcielibyście zareklamować, gdyby była taka możliwość? I gdybyście oczywiście nie zgubili paragonu ;)? 

Oczywiście że są, zwłaszcza, kiedy zdarza się jawna niesprawiedliwość lub ciąg wydarzeń, które nie pozwalają zagrać tak, jak się chce lub osiągnąć efekt niezależny od nas. Przykładem jest jesienna trasa, do której sumiennie przygotowaliśmy się muzycznie i nie tylko, po to, aby wsiadając do busa, dowiedzieć sie, że organizator zrobił nas w konia i jednocześnie odwołał całą trasę, nie dając już szans na booking koncertów tej jesieni i zimy.

Trzy utwory na Legorock śpiewasz po angielsku. W przyszłości zdecydujecie się na więcej utworów w najpopularniejszym języku świata? Czy jednak pewniej czujesz się, śpiewając w języku ojczystym? Ma dla Ciebie znaczenie, „po jakiemu” przychodzi Ci wyrażać emocje, z którymi dzielisz się z słuchaczami? 

Sa piosenki, które w fazie tworzenia już lepiej brzmią po angielsku, bo plastyka fraz jest bardziej płynna. To wypływa trochę samo z siebie i poddaję się temu, choć czasem niechętnie i próbuję napisać je w mowie ojczystej. Jestem jednak zdania, że powinno się, mieszkając w Polsce, pisać po polsku, bo odbiór jest lepszy, szacunek do słuchacza większy, no i wyzwaniem jest mierzenie się z liryka, która jest dużo trudniejsza niż pisana po angielsku.

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Natomiast co do sposobu, w jaki wydaliście płytę… Album Legorock powstał przy wsparciu ponad 200 fanów. To musi być niezwykłe uczucie, kiedy wspiera Was grono na pozór obcych ludzi. Czy lepiej byłoby, gdybyście tego dofinansowania nie potrzebowali, ale jednocześnie nie mieli przez to tej pewności, że dla fanów najbardziej liczy się to, aby kolejny krążek ujrzał światło dzienne? 

To super uczucie! Z tego miejsca jeszcze raz pragnę podziękować wszystkim, dla których wydanie tego albumu było równie ważne, co dla nas. Pewnie że dobrze byłoby mieć full kasy i wydawać samemu materiał, tym bardziej, ze realia wydawnicze zmieniły sie dość znacznie, ale jest w tym frajda, kiedy, jak mówisz, ,,obcy ludzie” pomagają ci zrealizować coś z niczego.

Nie lubię oczywistych pytań, ale po prostu muszę na koniec zapytać, tradycyjnie, o to, gdzie i kiedy można Was posłuchać na żywo. No i oczywiście, jak rysują się plany na następny album – zamierzacie zwrócić się bardziej ku brzmieniom rodem z Jamajki, czy dobrze czujecie się w tych rytmach, które zaprezentowaliście na Legorock

Oprócz przełożonej trasy z między innymi Illusion i Afromental (z winy organizatora), będzie nas można posłuchać np. na urodzinach EskiRock 3 listopada w Warszawie. Natomiast plany mamy ogromne i co najbardziej nas cieszy, mamy pomysły na nowe utwory. Charakterystyka, hm.,. Chyba lecimy w stronę riffowego rocka, nie odżegnując sie od reggae’woych pulsacji. Bardzo dziękuje za wywiad i pozdrawiam wszystkich słuchaczy POT.

Również dziękuję za miłą rozmowę, życzę dalszych sukcesów i coraz więcej takich oddanych fanów jak do tej pory!

Fot.: MJM Music

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".