Filmy,Oscary 2019,Recenzje

Miejsce tradycji w świecie chciwości i pogoni za pieniądzem – Tamara Kotewska, Ljubomir Stefanow – „Kraina miodu” [recenzja]

Kraina miodu to bez wątpienia dokumentalne objawienie tego roku.  Z dzieła Ljubomira Stefanowa i Tamary Kotewskiej od pierwszych do ostatnich minut bije ogromna autentyczność i melancholia będąca swego rodzaju poetycką przypowieścią osadzoną w czasach współczesnych. Twórcy nie ingerują w treść, a historia toczy się własnym, niespiesznym tempem – i w tym właśnie tkwi siła macedońskiego kandydata do Oscara.

Kraina miodu to film tworzony z dużą pieczołowitością i zaangażowaniem. Być może z uwagi na okoliczności jego powstawania jest tak bardzo naturalny. Twórcy bowiem spędzili w macedońskiej wiosce trzy lata, dzięki czemu  obecność kamery jest niemalże niewidoczna, a zachowania bohaterów są niewymuszone i nie sprawiają wrażenia wyreżyserowanych. Życie macedońskiej wsi toczy się samoistnie, tworząc przy tym niebanalny scenariusz. Mimo braku narracji zza kadru czy wyjaśnień pewnych sytuacji z offu twórcom udaje się osiągnąć efekt filmu o klasycznej budowie: ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Historia budowana za pomocą kadrów, przypadkiem usłyszane rozmowy i wizualne piękno Macedonii tworzą przed kamerą obraz życia takiego, jakim jest, bez zbędnego koloryzowania.

kraina miodu

Bohaterką Krainy miodu jest 50-letnia Hatidze, żyjąca  na skraju ubóstwa wraz ze schorowaną matką w opustoszałej  wiosce. Zajmuje się pszczołami i jako jedna z ostatnich, niezależnych pszczelarzy sprzedaje miód w małych, skrupulatnie zbieranych partiach na miejskim bazarze oddalonym od jej domu o cztery godziny drogi. Codziennie dogląda swoich pszczół, delikatnie sprawdzając plastry miodu. Robi to z całkowitym oddaniem i prawdziwą miłością – bez siatki, rękawiczek czy ubrania ochronnego. Jednak pewnego dnia jej spokój zakłóca wielodzietna rodzina wprowadzająca się nieopodal. Do jej uporządkowanej, spokojnej krainy wkracza głośny płacz dzieci, warczące silniki i zwierzęta rolne. Świat Hatidze zostaje zaburzony.

kraina miodu

Tematem przewodnim filmu  jest miód i hodowla pszczół. Pomimo braku jakiegokolwiek komentarza twórcy konstruują narracyjną opowieść o szacunku do świata przyrody i odmiennym podejściu do tradycji opiekowania się  pszczołami. W przypadku nowych sąsiadów Hatidze te wszystkie wartości zastępuje twardy biznes i zysk.  Kontrastując dwie postawy – tradycyjnej Hatidze, która wkłada w hodowlę całą siebie, i krótkowzrocznych sąsiadów  twórcy konstruują film o ekologii, zaznaczając bezwiednie, jak trudno w dzisiejszych czasach jest żyć w zgodzie z naturą, jednocześnie nie ingerując w nią i jej nie krzywdząc.

kraina miodu

Całość dopełniają piękne zdjęcia, które korespondują z wiodącym tematem – los człowieka idący ramię w ramię z losem planety. Zachód słońca na macedońskich wzgórzach wraz z kontemplującą Hatidze to obraz, który na długo zapada w pamięć. Bowiem na jej twarzy wymalowany jest grymas mówiący, że sytuacja, której nie można zmienić, musi być zaakceptowana i trzeba się z nią pogodzić. Przez to wszystko jednocześnie podziwiamy bohaterkę i współczujemy jej.

kraina miodu

Kraina miodu to dzieło poetyckie, wywołujące wiele emocji, przedstawiającee relacje społeczne, które w sposób symboliczny ukazują podejście do pszczół w dzisiejszym świecie. Warto poświęcić mu czas chociażby po to, aby zastanowić się nad naturą, komercjalizacją jej dóbr i miejscem człowieka w tym wszystkim. To dzieło wrażliwe, urzekające i przenikliwe – niczym główna bohaterka. To także zdobywca Głównej Nagrody Jury na festiwalu w Sundance oraz głównej nagrody na 16. Millennium Docs Against Gravity, dlatego z całą pewnością warto wybrać się na seans.

Fot.: Against Gravity

Podobne wpisy:

REŻYSERIA9
SCENARIUSZ9
AKTORSTWO8
MUZYKA9
KWESTIE TECHNICZNE9
EMOCJE10
9Ocena ogólna

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *