zwierzogród

Kultura w biegu #6 Zwierzogród 2

Uwierzycie, że musieliśmy czekać aż dziewięć lat, by powrócić do Zwierzogrodu i całej jego różnorodności? Do nietypowej, lecz chwytającej za serce relacji rezolutnej Judy Hops i cwaniakowatego, lecz skrywającego pod swoim rudym futrem złote serce Nicka Bajera? W końcu jednak doczekaliśmy się i niesamowite miejsce, w którym wszystkie zwierzęta żyją ze sobą w zgodzie, bez podziału na drapieżników i ofiary, znów stoi przed nami otworem. I choć dla nas minęła niemal dekada, w świecie Karotki i sprytnego lisa, minęły jakieś dwa tygodnie. Judy i Nick uskrzydleni sukcesem, jakim było ocalenie całego miasta, są gotowi do rozwiązania kolejnej sprawy, zwłaszcza że teraz już oficjalnie mogą pracować razem – jak bowiem widzieliśmy w końcówce jedynki, Bajer wstąpił w szeregi policji. Cóż jednak z ich chęci, jak komendant Bogo nadal uważa ich za świeżaków i odsyła na zwykłe, nudne zwiady. Czy jednak Judy Hops kiedykolwiek dała się powstrzymać? Absolutnie nie. Zwierzogród 2 wita nas więc od pierwszych minut wciągającą akcją i kłopotami, w jakie wplątuje się ten policyjny duet.

Czy ja wspomniałam przed chwilą, że w Zwierzogrodzie wszystkie zwierzęta żyją ze sobą w zgodzie, a każdy może być, kim chce? Okazuje się, że nie do końca. Kiedy wszystko wskazuje na to, że w mieście pojawił się wąż  –  pierwszy od stu lat wąż, dowiadujemy się również, że gady jako zwierzęta, które nie są godne zaufania, nie mają tu swojego miejsca, wzbudzając powszechny strach i niechęć. Ale wąż, który pojawia się w mieście, daje Judy do zrozumienia, że nie jest zły i pragnie tylko, by jego rodzina odzyskała dobre imię. I kim byłaby Judy, gdyby nie zaufała temu, od którego wszyscy inni odwracają się z obrzydzeniem? Z pewnością nie byłaby sobą. Nasza poczciwa Karotka postanawia kolejny raz zaryzykować własne życie, by pomóc komuś, kto już dawno został skreślony. I choć Nick nie pała do tego pomysłu zaangażowaniem  –  pędzi za Judy i jej szalonymi pomysłami jak przystało na prawdziwego przyjaciela.

zwierzogród

Zawsze mam obawy, kiedy jakaś animacja, której pierwsza część (nasz Wielogłos o niej znajdziecie tutaj) osiągnęła spory sukces, otrzymuje kontynuację. Twórcy, by podtrzymać passę, zazwyczaj muszą zawsze: bardziej, mocniej, szybciej. I niestety lwiej części filmów nie wychodzi to na dobre. Zwierzogród 2 to jednak świetny przykład tego, że można zrobić kontynuację hitu tak, by było równie dobrze, jeśli nie lepiej. I nawet mimo tego, że jest bardziej, mocniej i szybciej. A może właśnie dzięki temu? Sęk w tym, że w tej animacji każdy z tych przysłówków został zastosowany w jakimś celu, a nie dla samego siebie, byle tylko na ekranie się działo. Tutaj wszystko ma sens, również to, że akcja zaczyna się bardzo szybko w przeciwieństwie do pierwszej części, gdzie musieliśmy zostać wprowadzeni w świat przedstawiony, a relacja głównych bohaterów dopiero się rozwijała. Zwierzogród 2 świetnie pogłębia natomiast przyjaźń i współpracę Judy i Nicka, skupiając się zarówno na tym, co ich połączyło, jak również na różnicach, które sprawiają, że niejednokrotnie nie mogą się porozumieć. Daje nam tym samym cenną lekcję, że przyjaciel nie musi być do nas podobny i czasami możemy go znaleźć w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach.

Animcja Jareda Busha i Byrona Howarda nie rezygnuje z niczego, co tak świetnie sprawdziło się w pierwszej części. Powracają znani i lubiani (a także mniej lubiani) bohaterowie, dobrze znane nam lokalizacje i idea, by wszystkie zwierzęta żyły w zgodzie, bez żadnych ograniczeń. Dostajemy nową zagadkę, nowych złoli (choć nie każdy wydaje się tym, za kogo się podaje), nowe żarty i nowe mrugnięcia okiem  –  zarówno do młodszego, jak i starszego widza. Humor został idealnie skrojony pod całą rodzinę  –  dorośli pośmieją się zdrowo, ale i dzieciaki, choć nie zawsze z tego samego. Jest również wzruszająco, choć oczywiście natura Nicka Bajera nie pozwala na zbyt długie trwanie z łezką w oku  –  jego ironiczny sposób bycia i przykrywanie prawdziwych emocji żartem i cynizmem sprawnie przełamuje nawet najbardziej wzruszające momenty.

Nie wolno zapominać również o tym, że Zwierzogród 2 to świetnie przemyślana opowieść o niesprawiedliwości, o podziałach, o rasizmie, nietolerancji i wykluczaniu. I choć wszystko to zostało ubrane w futra, pyszczki, łuski i ogony zwierząt, to w żaden sposób nie odbiera temu tematowi powagi. Za to pozwala zrozumieć, że nikt nie zasługuje na oceny i wykluczenia ze względu na wygląd, rasę, rodzinę, z której pochodzi czy stereotypy, jakie się za nią ciągną. 

Wiemy już, że najnowsza animacja Disneya zasługuje na przynajmniej tak dobrą ocenę, jak jej pierwsza część. Podsumujmy sobie jednak, dlaczego tak jest.

 

  • Zwierzogród 2 to przykład na to, że nie należy bać się kontynuacji  –  bo wystarczy, nie robić nic na siłę, a z sercem i zaangażowaniem poprowadzić historię, by sympatia do bohaterów i świata przedstawionego tylko urosła.
  • Druga część przygód Judy i Nicka to idealne połączenie scen akcji (które tutaj mają sens i czemuś służą), z humorem i mądrym przesłaniem, które w żadnym momencie nie jest na się wbijane nikomu do głowy.
  • Polski dubbing jak zwykle nie zawodzi, Julia Kamińska i Paweł Domagała dali radę podobnie jak w pierwszej części, a nowe głosy: Maciej Stuhr i Wiola Walaszczyk poradzili sobie niezgorzej. Choć nie powiem  –  aż prosiło się, żeby pod Grzesia Żmijewskiego głos podłożył Ojciec Mateusz.
  • Twórcy świetnie i nienachalnie ubrali w bajkową opowieść przesłanie, wydawać by się mogło oklepane i stare jak świat, ale jednocześnie wciąż tak mało zrozumiane i respektowane: każdy jest ważny i każdy ma prawo być, kim jest, i nie być oceniany za to, że wygląda inaczej lub urodził się gdzie indziej.
  • Jest kolorowo, głośno i akcja nie zatrzymuje się ani na chwilę  –  ale to wszystko ma tu swój sens, opowieść bowiem jest utrzymana w stylu policyjnego filmu akcji. Twórcy natomiast ani na moment nie zapominają ani o sensie historii, ani o bohaterach. Akcja jest przemyślana od początku do końca.
  • Nowi bohaterowie są ciekawi, ale nadal prym wiodą Judy i Nick, których relacja rozwija się, dając twórcom coraz szersze pole do popisu  –  ten format zdecydowanie jeszcze się nie wyczerpał (na szczęście).
  • Warto. Zdecydowanie warto iść do kina, zarówno z dzieckiem w odpowiednim wieku, jak i bez  –  dorośli, nie wstydźcie się iść na bajkę (przynajmniej nikt nie naciągnie Was na bidon z Judy lub wielką marchewę na popcorn).
  • Tak, warto wkurzyć pracowników kina i siedzieć w pustej już sali do końca  –  tak, w filmie Zwierzogród 2  jest scena po napisach. Nie ma za co.

Zwierzogród 2 to świetna kontynuacja i po prostu bardzo dobra animacja z przemyślaną i poprowadzoną bez zarzutów historią, w której nie tylko śledzimy losy bohaterów, których już znamy, ale także poznajemy nowych  –  zarówno tych, którym będziemy kibicować, jak i tych, na których się zawiedziemy. To zabawna i wzruszająca opowieść o przyjaźni, której niestraszne są największe różnice, o barierach, które nie mają znaczenia i o tym, że może i jeden królik nie zmieni świata na lepsze, ale królik z lisem  –  kto wie? Poza tym  –  zawsze warto chociaż chcieć i próbować.

Osiem marchewek na dziesięć to chyba trochę za mało, bo dawno już tak dobrze nie bawiłam się na animacji i nie śledziłam losów bohaterów z takim zaangażowaniem. Fakt, że jest to kontynuacja i nie została zepsuta, sprawia, że należy się dodatkowa karotka. I to taka z nacią. A co!

Zwierzogród 2 obejrzycie w Cinema City

zwierzogród 2

zwierzogród

Overview

Ocena
9 / 10
9

Write a Review

Opublikowane przez

Sylwia Sekret

Redaktorka naczelna i współzałożycielka Głosu Kultury. Absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim (co brzmi równie bezużytecznie, jak okazało się, że jest w rzeczywistości). Uwielbia pisać i chyba właśnie to w życiu wychodzi jej najlepiej. Kocha komiksy, choć miłość ta przyszła z czasem. Zimą ogląda skoki narciarskie, a latem do czytania musi mieć świeży słonecznik.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *